Komornik wyznaczył termin, a zegar już tyka. We wrześniu może dojść do przymusowego usunięcia Mazurskiej Służby Ratowniczej z bazy w Okartowie nad Śniardwami. Ratownicy alarmują, że stawką jest bezpieczeństwo na największym jeziorze w Polsce. Gmina odpowiada – chodzi o wykonanie prawomocnego wyroku i odzyskanie własnej nieruchomości.
Mazurska Służba Ratownicza dostała wezwanie od komornika
Mazurska Służba Ratownicza poinformowała, że 11 sierpnia 2026 r. do stacji trafiło wezwanie komornicze dotyczące opuszczenia zajmowanej nieruchomości w Okartowie. Jeżeli ratownicy nie wydadzą terenu w wyznaczonym terminie, 17 września o godz. 10 komornik ma przystąpić do egzekucji.
Spór dotyczy nieruchomości położonej na wschodnim brzegu jeziora Śniardwy, gdzie od lat funkcjonuje baza Mazurskiej Służby Ratowniczej. Organizacja działa od 1978 roku i właśnie w Okartowie znajduje się jej główna siedziba oraz zaplecze wykorzystywane podczas działań ratowniczych na mazurskich jeziorach.
Sprawą zajęły się ogólnopolskie media. Ratownicy twierdzili, że próbowali porozumieć się z władzami gminy, jednak urzędnicy nie są skorzy do dialogu. Władze gminy Pisz przedstawiły swoje stanowisko w sporze dotyczącym działki w Okartowie, z której korzysta Mazurska Służba Ratownicza.
Gmina Pisz przedstawia swoją wersję wydarzeń
Samorząd podkreśla, że podejmowane działania nie są wymierzone w ratowników ani w bezpieczeństwo osób wypoczywających na jeziorach, lecz mają doprowadzić do wykonania prawomocnego wyroku sądu i odzyskania gminnej nieruchomości.
Jak informuje gmina, działka o numerze ewidencyjnym 423/1 jest własnością samorządu. Umowa dzierżawy wygasła w 2021 roku, a Mazurska Służba Ratownicza nadal korzysta z nieruchomości bez zawartej umowy.
W 2024 roku Sąd Rejonowy w Piszu nakazał MSR opuszczenie i wydanie działki gminie. Termin dobrowolnego przekazania nieruchomości wyznaczono na 30 września 2024 roku. Nie doszło do tego, więc burmistrz Pisza Dariusz Kiński skierował sprawę do komornika.
Gmina zapewnia: działka nie trafi na sprzedaż
Władze miasta zaznaczają, że celem tych działań nie jest przekazanie nieruchomości prywatnemu inwestorowi. Jak wskazuje burmistrz, gmina chce odzyskać dostęp do własnego terenu, aby móc samodzielnie decydować o sposobie jego zagospodarowania i zarządzania nim.
Samorząd podkreśla jednocześnie, że działka ma zachować funkcję związaną z ratownictwem wodnym oraz urządzeniami sportowo-rekreacyjnymi służącymi mieszkańcom gminy. Władze powołują się przy tym na uchwałę Rady Miejskiej w Piszu z kwietnia 2026 roku, która – jak zaznaczają – wyklucza możliwość przeznaczenia tej nieruchomości do sprzedaży.
Władze Pisza mówią o samowolach budowlanych
Według stanowiska gminy urzędnicy podejmowali wcześniej próby odzyskania dostępu do nieruchomości, jednak nie zostali wpuszczeni na jej teren. Samorząd informuje również, że na działce ujawniono samowole budowlane. Władze gminy wskazują, że chcą zapobiec powstawaniu kolejnych obiektów bez wymaganych zgód i zachować pełną kontrolę nad należącym do mieszkańców majątkiem.
Burmistrz Dariusz Kiński podkreśla, że nie występuje przeciwko Mazurskiej Służbie Ratowniczej ani innym organizacjom działającym na terenie gminy. Jak zaznacza, jego obowiązkiem jest działanie zgodnie z prawem oraz ochrona interesu samorządu i mieszkańców.
Władze Pisza przekonują, że bezpieczeństwo na wodzie pozostaje dla nich jednym z priorytetów, ale nie może ono oznaczać rezygnacji z wykonania prawomocnego orzeczenia sądu.
– Gmina musi rozwiązać problem prawny nieruchomości i jednocześnie zapewnić bezpieczeństwo na wodzie. Jedno nie może odbywać się kosztem drugiego – wynika ze stanowiska samorządu.
Ratownicy odpowiadają burmistrzowi. „Nie chcemy przejąć działki”
Mazurska Służba Ratownicza odpowiada na stanowisko burmistrza Pisza, podkreślając, że nie kwestionuje prawa własności gminy do działki w Okartowie i nie zamierza jej przejmować. Ratownicy twierdzą natomiast, że chcą nadal dzierżawić teren i prowadzić tam działalność ratowniczą, tak jak robią to od kilkudziesięciu lat.
MSR wskazuje, że działka została w 1995 roku przekazana gminie przez Skarb Państwa na cele związane z ratownictwem wodnym. Zdaniem stowarzyszenia prawomocny wyrok nakazujący wydanie nieruchomości nie wyklucza zawarcia nowej umowy dzierżawy. Ratownicy przypominają też, że w kwietniu 2026 roku Rada Miejska w Piszu apelowała do burmistrza o wydzierżawienie terenu MSR.
Organizacja odnosi się również do kwestii samowoli budowlanych. Przyznaje, że takie obiekty istnieją, ale przekonuje, że powstały ponad 25 lat temu, mają niewielki i użytkowy charakter, a część zabudowy miała zostać wcześniej zalegalizowana. MSR odrzuca sugestię, jakoby inwestycje na działce miały prowadzić do jej przejęcia.
Ratownicy przedstawiają też własną wersję negocjacji z gminą. Twierdzą, że burmistrz oczekiwał ustanowienia bezterminowej służebności na rzecz gminy, nie gwarantując jednocześnie dalszej dzierżawy nieruchomości przez MSR. Według stowarzyszenia po przyjęciu przez Radę Miejską uchwały wycofującej działkę ze sprzedaży rozmowy z władzami gminy zostały zerwane.
W podsumowaniu MSR apeluje o powrót do negocjacji. Organizacja zapewnia, że nie chce stać się właścicielem działki, lecz zachować możliwość korzystania z niej jako bazy ratowniczej. Jej zdaniem usunięcie stacji z Okartowa może negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo na jeziorze Śniardwy.
źródło: Urząd Miejski w Piszu / Mazurska Stacja Ratownicza