Prawie 1700 wniosków o płatność nadal pozostawało w procedurze olsztyńskiego WFOŚiGW. Ponad 900 z nich złożono jeszcze w 2025 roku. To nie są wnioski osób, które dopiero starają się o dotację – chodzi o rozliczenia wykonanych inwestycji, od których zależy wypłata pieniędzy. W regionie problemy z rozliczeniami programu kończyły się już pozwami i walką o dziesiątki tysięcy złotych.
Olsztyńskim WFOŚiGW od 2024 roku kieruje Bartosz Nowicki. O prezesie Funduszu pisaliśmy już wcześniej w związku m.in. z wysokością jego wynagrodzenia, doświadczeniem przed objęciem stanowiska oraz pytaniami dotyczącymi funkcjonowania instytucji. Teraz dane Funduszu pokazują skalę zaległości w jednym z jego najważniejszych programów.
„Czyste Powietrze” to program, z którego właściciel domu może dostać zwrot części kosztów wymiany pieca, ocieplenia budynku czy wymiany okien. Po wykonaniu prac składa do funduszu dokumenty i faktury. Jeśli wszystko się zgadza, fundusz wypłaca pieniądze.
Program od lat zmaga się jednak z problemami. Po informacjach o nadużyciach, zawyżanych kosztach i nierzetelnych wykonawcach w listopadzie 2024 roku wstrzymano przyjmowanie nowych wniosków o dofinansowanie. Program przebudowano i ponownie otwarto w marcu 2025 roku. Równolegle problemem pozostawały zaległe rozliczenia. W lipcu 2025 roku NFOŚiGW nakazał wojewódzkim funduszom nadać najwyższy priorytet zaległym wnioskom o płatność.
Ponad 900 rozliczeń z poprzedniego roku
Zapytaliśmy WFOŚiGW w Olsztynie, ile takich rozliczeń nadal pozostaje otwartych.
– Liczba 1697 stanowi sumę wszystkich wniosków o płatność, które na dzień 1 lipca znajdowały się w procesie oceny – informuje Małgorzata Ofierska, zastępca prezesa zarządu WFOŚiGW w Olsztynie.
Nie wszystkie sprawy są na tym samym etapie. Część jest jeszcze oceniana, część wymaga od mieszkańców uzupełnienia dokumentów lub dodatkowych wyjaśnień. 68 wniosków zostało już zatwierdzonych i czekało na wypłatę.
Najbardziej zwraca uwagę jednak wiek części rozliczeń. Aż 921 wniosków złożonych jeszcze w 2025 roku nadal nie miało 1 lipca 2026 roku zakończonej wypłaty. 886 pozostawało w procesie oceny, a 35 było już zatwierdzonych i czekało na przelew.
Oznacza to, że w połowie 2026 roku fundusz wciąż rozliczał ponad 900 spraw rozpoczętych jeszcze w poprzednim roku. W części przypadków od pierwszego złożenia dokumentów minęło już wiele miesięcy.
Najstarsza niezakończona sprawa pochodzi ze stycznia 2025 roku. Fundusz zaznacza jednak, że w tym przypadku pojawiły się znaczne rozbieżności w dokumentacji, konieczne były wielokrotne uzupełnienia, a obecnie inwestycja czeka na kontrolę końcową na miejscu.
Kiedy pieniędzy nie ma, wykonawca może zapukać do mieszkańca
Dla beneficjenta przeciągające się rozliczenie nie musi oznaczać jedynie długiego oczekiwania na urzędową odpowiedź. Za inwestycją stoją faktury, wykonane prace i rozliczenia z firmami.
Jak pisaliśmy w październiku 2025 roku, olsztyńska kancelaria Lecha Obary zaczęła składać w imieniu beneficjentów pozwy przeciwko wojewódzkim funduszom. Prawnicy informowali wtedy, że niektórzy z ich klientów czekają na rozliczenie niemal rok. Wskazywali też na przypadki, w których wykonawcy, nie otrzymując pieniędzy z programu, zaczynali domagać się zapłaty bezpośrednio od mieszkańców.
Kilka miesięcy później jedna z takich spraw zakończyła się przed Sądem Rejonowym w Olsztynie.
Jak informowaliśmy, spór dotyczył 40 tys. zł dofinansowania związanego z wymianą drzwi. Beneficjenci wykonali inwestycję i złożyli dokumenty, jednak WFOŚiGW ostatecznie odmówił wypłaty kwestionowanej części środków. Sąd nakazał funduszowi wypłatę 40 tys. zł wraz z odsetkami.
Problemy przy rozliczeniach programu mają także inną twarz. Jak pisaliśmy w lipcu, mieszkaniec Warmii i Mazur twierdzi, że po odmowie wypłaty części dofinansowania znalazł się w sporze z wykonawcą. Według niego dokumenty przedstawione jako element końcowego rozliczenia okazały się uznaniem długu na 50 tys. zł i wekslem in blanco. Mężczyzna uchylił się od skutków ich podpisania, a sprawę ma rozstrzygnąć sąd. Na obecnym etapie jest to stanowisko mieszkańca i jego pełnomocnika.
Te historie nie oznaczają, że każda z 1697 spraw wygląda podobnie. Pokazują jednak, że problem z rozliczeniem dotacji może bardzo szybko przestać być wyłącznie sprawą między mieszkańcem a urzędem.
Fundusz: po skompletowaniu dokumentów wypłata w kilka dni
WFOŚiGW podaje tymczasem, że sama wypłata po zakończeniu weryfikacji przebiega szybko.
– Średni czas od uznania przez WFOŚiGW wniosku o płatność za kompletny do daty wypłaty środków wyniósł ok. 6 dni – informuje Małgorzata Ofierska, zastępca prezesa zarządu WFOŚiGW w Olsztynie.
Kluczowe jest jednak określenie „od uznania wniosku za kompletny”.
Ta statystyka nie pokazuje czasu od momentu, kiedy mieszkaniec po raz pierwszy składa rozliczenie. Wcześniej dokumenty mogą być oceniane, uzupełniane, ponownie sprawdzane albo kierowane do dodatkowej weryfikacji. Z odpowiedzi funduszu nie wynika, ile średnio trwa cała droga od pierwszego wpływu wniosku o płatność do przelewu.
W obecnej wersji programu czas rozpatrzenia wniosku o płatność określono na 60 dni. NFOŚiGW już w lipcu 2025 roku polecił też wojewódzkim funduszom wypłacanie pieniędzy w ciągu trzech dni roboczych od zatwierdzenia wniosku oraz nadanie najwyższego priorytetu zaległym rozliczeniom.
Kontrole też pokazują skalę problemów
Jest jeszcze druga strona tej historii. Fundusz nie może wypłacać pieniędzy bez sprawdzania, czy inwestycje wykonano zgodnie z zasadami programu.
W pierwszym półroczu 2026 roku WFOŚiGW w Olsztynie przeprowadził 361 kontroli dotyczących „Czystego Powietrza”. 75 zakończyło się negatywnie, czyli ponad co piąta z przeprowadzonych kontroli. Fundusz podał również, że siedem spraw skierowano do organów ścigania.
Kontrole, uzupełnienia i wyjaśnianie nieprawidłowości mogą wydłużać część spraw. Nie zmienia to jednak obrazu, który wynika z danych samego funduszu: 1 lipca ponad 900 wniosków o płatność złożonych jeszcze w poprzednim roku nadal nie miało zakończonej wypłaty.
A wcześniejsze historie mieszkańców regionu pokazują, że za wielomiesięcznym oczekiwaniem mogą stać nie tylko kolejne pisma i statusy w systemie. Czasem są to dziesiątki tysięcy złotych, roszczenia wykonawców i sprawy, które ostatecznie trafiają na salę sądową.