Wakacje od lat było najlepszym momentem na zakup pelletu. W tym roku sytuacja całkowicie się odwróciła. Ceny przekroczyły już 2 tys. zł za tonę, a wielu producentów i składów opału prowadzi listy oczekujących z dostawami dopiero za kilka miesięcy. Jak informuje „Fakt”, właściciele domów nie chcą ryzykować powtórki problemów z minionej zimy i wykupują opał z dużym wyprzedzeniem.
Pellet kosztuje już ponad 2 tys. zł za tonę
Jeszcze rok temu zakup pelletu latem pozwalał zaoszczędzić nawet kilkaset złotych na tonie. Obecnie sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W marketach budowlanych oraz składach opału ceny przekraczają 2 tysiące złotych za tonę, a u części sprzedawców są jeszcze wyższe.
Jak mówi w rozmowie z „Faktem” Cezary Puchacz, producent pelletu z Łukty, jeszcze rok wcześniej sprzedawał pellet z transportem za około 1350 zł za tonę. Dziś klienci muszą liczyć się z wydatkiem przekraczającym 2 tys. zł.
Mroźna zima wyczyściła magazyny
Według informacji opisanych przez „Fakt”, jedną z głównych przyczyn obecnej sytuacji była wyjątkowo mroźna zima, która znacząco zwiększyła zużycie opału. Zapasy pelletu zostały w wielu miejscach niemal całkowicie wyprzedane, a producenci do dziś odbudowują stany magazynowe.
To sprawiło, że właściciele domów nie chcą czekać do jesieni. Coraz więcej osób kupuje opał już latem, obawiając się kolejnych podwyżek lub problemów z dostępnością przed sezonem grzewczym.
Dlaczego pellet tak szybko drożeje?
Jak wynika z informacji zebranych przez „Fakt”, producenci wskazują na kilka przyczyn wzrostu cen. Najważniejsze z nich to wyższe koszty energii elektrycznej, paliw, transportu, opakowań oraz wzrost płacy minimalnej.
Kluczowym problemem pozostaje jednak ograniczona dostępność surowca. Zrębki i trociny wykorzystywane do produkcji pelletu są coraz trudniej dostępne, co przekłada się na wyższe koszty produkcji. Branża zwraca również uwagę na ograniczoną podaż drewna oraz rosnący popyt na biomasę.
Coraz dłuższe kolejki po opał
Jak opisuje „Fakt”, u wielu producentów i sprzedawców prowadzone są już listy oczekujących. Klienci, którzy zapisali się na zakup pelletu jeszcze w czerwcu, zapłacą mniej niż osoby składające zamówienia obecnie. Nowe dostawy są planowane nawet na październik, a ceny przekraczają już 2100 zł za tonę wraz z transportem.
Zdaniem przedstawicieli branży tak duży popyt wynika przede wszystkim z obaw konsumentów przed powtórką problemów z dostępnością opału, jakie wystąpiły podczas minionej zimy.
Czy ceny jeszcze wzrosną?
Wiceprezeska Polskiej Rady Pelletu Agnieszka Kędziora-Urbanowicz stwierdziła w rozmowie z „Faktem”, że największy popyt zacznie stopniowo słabnąć we wrześniu i październiku. Wówczas rynek miałby zostać uzupełniony o kolejne partie pelletu. Jednocześnie nie ma pewności, że ceny wrócą do poziomów sprzed roku. Wielu producentów przewiduje utrzymanie wysokich stawek również w kolejnych miesiącach.
Branża postuluje także wprowadzenie ulgi podatkowej dla gospodarstw domowych kupujących certyfikowany pellet klasy A1 na podstawie faktury. Według przedstawicieli sektora takie rozwiązanie mogłoby częściowo zrekompensować rosnące koszty ogrzewania i zachęcić do korzystania z ekologicznych paliw.
źródło: Fakt