37-letni mieszkaniec Olsztyna odpowie za przed sądem za to, co zrobił w jednym ze sklepów spożywczych na Jarotach. Mężczyźnie grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Groźby wobec pracownic sklepu
Do zdarzenia doszło w piątek (24 lipca) w jednym ze sklepów spożywczych na olsztyńskich Jarotach. Według ustaleń policji 37-latek zabrał z półek produkty o wartości blisko 500 zł i skierował się do wyjścia, nie płacąc za towar.
Na jego zachowanie zareagowały dwie pracownice sklepu, które zwróciły mu uwagę, że powinien uregulować należność. Zamiast oddać skradzione produkty, mężczyzna miał kierować wobec nich groźby i sugerować, że może wrócić do sklepu i zrobić im krzywdę. Zastraszone kobiety nie były w stanie go zatrzymać, a sprawca opuścił sklep z łupem.
Zatrzymanie po kilku dniach
Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji oraz grupę operacyjno-procesową, która zabezpieczyła materiał dowodowy. Sprawą zajęli się następnie kryminalni z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie.
Po niespełna czterech dniach działań operacyjnych funkcjonariusze ustalili tożsamość podejrzanego i zatrzymali go na jednej ze stacji paliw na osiedlu Nagórki, gdy podjechał tam swoim samochodem.
Zarzuty i policyjny dozór
Po wykonaniu czynności procesowych 37-latek został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut kradzieży rozbójniczej. Prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci policyjnego dozoru. Za kradzież rozbójniczą grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
źródło: KMP Olsztyn