Wakacyjne przejazdy przez Warmię i Mazury będą odbywać się pod większą kontrolą. Przy drogach krajowych pojawiły się kolejne żółte skrzynki systemu CANARD, które mają dyscyplinować kierowców w miejscach uznanych za szczególnie wymagające pod względem bezpieczeństwa.
Siedem nowych lokalizacji w regionie
Nowe punkty automatycznego pomiaru prędkości mają działać w siedmiu lokalizacjach województwa warmińsko-mazurskiego. Kierowcy będą mogą je spotkać przede wszystkim na drogach krajowych prowadzących przez miasta i mniejsze miejscowości, gdzie ruch lokalny miesza się z tranzytowym.
Urządzenia miały pojawić się w Bartoszycach przy ul. Bohaterów Warszawy na drodze krajowej nr 51, w Dobrym Mieście na DK51, w Mintach w gminie Bartoszyce na DK57 oraz w Nartach w gminie Jedwabno na DK58. Nowe fotoradary będą funkcjonować również w Szczytnie przy ul. Gizewiusza na DK57 i przy ul. Warszawskiej na DK53, a także w Iławie przy DK16.
To kolejny etap rozbudowy sieci automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym. Do dotychczasowych punktów pomiaru prędkości w regionie dołączyły nowe lokalizacje, które mają zwiększyć kontrolę na najważniejszych trasach Warmii i Mazur.
Żółta skrzynka ma działać zanim zrobi zdjęcie
Fotoradar wielu kierowcom kojarzy się przede wszystkim z mandatem, ale Inspekcja Transportu Drogowego podkreśla jego prewencyjną rolę. Urządzenie ma zadziałać jeszcze zanim zarejestruje wykroczenie – sam jego widok powinien skłonić kierowcę do zwolnienia i przejazdu przez kontrolowany odcinek zgodnie z przepisami.
Z analiz GITD wynika, że w miejscach objętych automatycznym nadzorem zdecydowana większość kierujących stosuje się do obowiązujących limitów prędkości. Inspekcja wskazuje, że ponad 90 proc. kierowców przejeżdżających obok fotoradarów respektuje ograniczenia, a liczba rejestrowanych naruszeń zależy głównie od natężenia ruchu.
Dlatego, jak podkreślają przedstawiciele ITD, najlepszym efektem pracy takich urządzeń nie jest duża liczba mandatów, lecz brak wykroczeń. Oznaczałoby to, że kierowcy przyzwyczaili się do wolniejszej i bezpieczniejszej jazdy w miejscach objętych kontrolą.
Na ocenę skuteczności nowych lokalizacji trzeba jednak poczekać. Pierwsze tygodnie po uruchomieniu punktów pomiarowych służą obserwacji ruchu i analizie zarejestrowanych naruszeń. Dopiero po takim okresie będzie można stwierdzić, czy nowe fotoradary realnie wpłynęły na zachowanie kierowców.
Co potrafią nowe fotoradary?
W nowych punktach montowane są urządzenia TraffiStar SR390. To nowoczesne fotoradary, które mogą objąć nadzorem kilka pasów ruchu i wykonywać pomiary dla pojazdów poruszających się w różnych kierunkach. Sprzęt jest przystosowany do pracy także po zmroku oraz w trudniejszych warunkach pogodowych.
Techniczne możliwości urządzeń są szerokie, dlatego wśród kierowców pojawiły się pytania, czy żółte skrzynki będą wychwytywać również inne wykroczenia, na przykład jazdę bez zapiętych pasów albo korzystanie z telefonu podczas prowadzenia samochodu.
GITD studzi te spekulacje. Zgodnie z deklaracjami inspekcji nowe urządzenia są wykorzystywane do tego, do czego zostały zamówione, czyli do kontroli prędkości.
Koszt instalacji jednego fotoradaru TraffiStar SR390 to blisko 240 tys. zł.
Więcej kontroli w całej Polsce
Warmia i Mazury nie są wyjątkiem. Nowe fotoradary ustawione w regionie są częścią ogólnopolskiej rozbudowy systemu CANARD. W całym przybyć miało około 70 nowych punktów pomiaru prędkości.
Dla kierowców podróżujących po regionie oznacza to, że szczególnie na drogach krajowych warto zwracać uwagę nie tylko na znaki, ale też na nowe lokalizacje urządzeń. W sezonie wakacyjnym, gdy ruch na trasach prowadzących przez Warmię i Mazury jest większy, każda taka żółta skrzynka ma przypominać o jednym: przekroczenie prędkości może skończyć się nie tylko mandatem, ale przede wszystkim niebezpieczną sytuacją na drodze.
źródło: CANARD, GITD, Radio Olsztyn