Śledztwo w sprawie śmierci pochodzącej z Reszla Moniki Koniuszek-Silvy wchodzi w kolejny etap. Do Olsztyna trafiły materiały z Ekwadoru, które mogą okazać się kluczowe dla wyjaśnienia okoliczności jej śmierci.
Dokumenty z Ekwadoru są już w Olsztynie
Prokuratura Okręgowa w Olsztynie otrzymała pierwsze dokumenty dotyczące śledztwa prowadzonego przez ekwadorskie organy po śmierci Moniki Koniuszek-Silvy. Jak poinformował rzecznik prokuratury Daniel Brodowski, materiały zostały przekazane do Polski za pośrednictwem służb dyplomatycznych i są obecnie tłumaczone z języka hiszpańskiego.
Z tego powodu śledczy nie ujawniają jeszcze, jakie informacje zawierają otrzymane dokumenty.
„Obecnie te dokumenty są tłumaczone z języka hiszpańskiego, więc w tej chwili nie mogę przekazać, co zawierają” – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski w rozmowie z Radiem Olsztyn.
Polskie śledztwo trwa od połowy czerwca
Postępowanie prowadzone przez olsztyńską prokuraturę zostało wszczęte 12 czerwca. Śledczy przyjęli kwalifikację dotyczącą nieumyślnego spowodowania śmierci, zastrzegając jednocześnie, że może ona ulec zmianie wraz z napływem kolejnych dowodów.
Już w dniu wszczęcia śledztwa do władz Ekwadoru skierowano wniosek o międzynarodową pomoc prawną. Polska prokuratura zwróciła się o przekazanie dokumentacji z prowadzonego tam postępowania, w tym protokołów oględzin miejsca zdarzenia, przesłuchań świadków, opinii biegłych oraz – w miarę możliwości prawnych – zabezpieczonych dowodów rzeczowych.
Nie będzie wyjazdu polskich śledczych do Ekwadoru
Jak przekazał Daniel Brodowski, ekwadorskie władze pytały stronę polską, czy istnieje potrzeba udziału polskiego prokuratora w prowadzonych tam czynnościach.
Olsztyńska prokuratura nie planuje jednak delegowania swoich przedstawicieli do Ekwadoru i będzie opierać się na współpracy z tamtejszymi organami ścigania.
Matka aktywistki zostanie przesłuchana po powrocie
Równolegle do analizy dokumentów z Ekwadoru polscy śledczy przygotowują kolejne czynności procesowe. Policja ustala obecnie krąg najbliższych osób związanych z Moniką Koniuszek-Silvą, które będą mogły zostać przesłuchane w charakterze świadków i przekazać informacje istotne dla prowadzonego postępowania.
Prokuratura pozostaje również w kontakcie z matką zmarłej aktywistki, która po tragicznej śmierci córki wyjechała do Ekwadoru. Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski, kontakt odbywa się za pośrednictwem Ambasady RP w Peru, odpowiedzialnej także za sprawy dotyczące Ekwadoru.
Po powrocie do Polski kobieta zostanie przesłuchana w charakterze świadka jako osoba reprezentująca interes pokrzywdzonej. Jej zeznania mają pomóc śledczym w odtworzeniu okoliczności poprzedzających śmierć Moniki Koniuszek-Silvy oraz uzupełnić materiał dowodowy gromadzony równolegle przez polską i ekwadorską prokuraturę.
Śmierć aktywistki wciąż budzi wiele pytań
Monika Koniuszek-Silva, pochodząca z Reszla aktywistka od ponad dekady mieszkająca w Ekwadorze, została znaleziona martwa 8 czerwca w swoim domu w miejscowości Montañita. Tego samego dnia rano odprowadziła swoje dwie córki do szkoły, a wieczorem jej ciało odnalazł znajomy. Na miejscu miano zabezpieczyć m.in. telefon komórkowy, sznur i nóż.
Początkowo ekwadorskie władze informowały, że jedną z rozważanych hipotez jest samobójstwo. Ta wersja wydarzeń niemal od razu zaczęła jednak budzić wątpliwości wśród rodziny, znajomych i lokalnych działaczy. Monika od miesięcy informowała o otrzymywanych groźbach w związku z działalnością społeczną i ujawnianiem przypadków domniemanej korupcji oraz nieprawidłowości przy handlu gruntami.
Później organizacje reprezentujące rodzinę, powołując się na dotychczasowe ustalenia. przekazały, że ich zdaniem kobieta padła ofiarą zabójstwa. Śledztwo w tej sprawie prowadzą obecnie równolegle prokuratury w Ekwadorze i w Polsce.
źródło: Radio Olsztyn, PAP