Na cmentarzu komunalnym nie ma już wolnych nisz w kolumbariach. Dlatego do 15 sierpnia 2026 roku mają tam powstać dwa nowe obiekty. To odpowiedź na konkretny problem: miejsc zabrakło, bo pochówki urnowe w Olsztynie od dawna przestały być marginesem.
– W 2026 roku zostaną wybudowane dwa kolumbaria na cmentarzu przy ul. Poprzecznej. Termin zakończenia budowy to 15 sierpnia. Wykonawcą jest firma Katopi LC Sp. z o.o., a cena ofertowa to 449 638,38 zł – informuje Zbigniew Kot, dyrektor Zakładu Cmentarzy Komunalnych w Olsztynie.
W Dywitach nisze czekają na zasłużonych
Dziś przy Poprzecznej stoją 22 kolumbaria z 1260 niszami. Wszystkie są zajęte. Pochowano w nich już 1312 urn.
To najlepiej pokazuje, dlaczego miasto zdecydowało się na kolejną rozbudowę. Nie chodzi o przygotowanie miejsca „na kiedyś”, tylko o domknięcie potrzeby, która już teraz jest realna.
Pierwsze kolumbarium na cmentarzu przy ul. Poprzecznej powstało w 2002 roku. Od tamtej pory ta forma pochówku wyraźnie zyskuje na znaczeniu. Pisaliśmy już wcześniej, że w Olsztynie rośnie zainteresowanie pochówkami urnowymi i że przy Poprzecznej potrzebne są kolejne miejsca.
Na tle Poprzecznej inaczej wygląda sytuacja w Dywitach. Tam działa jedno kolumbarium z 540 niszami, z czego 105 przeznaczono dla kwatery zasłużonych. Zajęta jest na razie tylko część miejsc. Przy Poprzecznej jest odwrotnie: wolnych nisz już po prostu nie ma.
Urna przestała być wyjątkiem
Dane za 2025 rok pokazują, że ten trend w Olsztynie wyraźnie się nasila. Pochówki urnowe – czyli groby urnowe, kolumbaria, dochowania do tradycyjnych grobów i kwatery amerykańskie – stanowiły 55 proc. wszystkich pochówków na obu cmentarzach komunalnych.
To znaczy, że urna nie jest już dziś wyborem niszowym. Dla wielu rodzin stała się po prostu standardem.
W 2025 roku na obu cmentarzach komunalnych odbyło się 98 takich pochówków. To 6 proc. wszystkich pochówków w tym czasie.
Dlatego budowa dwóch nowych kolumbariów przy Poprzecznej to coś więcej niż zwykła cmentarna inwestycja. To kolejny sygnał, że w Olsztynie zmienia się sposób myślenia o pochówku. Miasto musi nadążać za tym, jak zmieniają się wybory mieszkańców. A przy Poprzecznej widać to najdobitniej: miejsc zabrakło, więc trzeba budować nowe.