Do tragicznego zdarzenia doszło na początku stycznia w czasie silnych mrozów. Mężczyzna zginął podczas obsługi pieca grzewczego. Rodzina zwraca uwagę na stan techniczny urządzenia oraz to, co działo się w budynku już po zakończeniu akcji służb. Sprawę bada prokuratura, a rodzinę zmarłego reprezentuje kancelaria prawna z Olsztyna.
Tragedia podczas obsługi kotła
Do wypadku doszło 1 stycznia 2026 roku około godziny 11:45 w miejscowości Jarzynny Kierz w gminie Chorzele. W leśniczówce, w której znajdował się piec na paliwo stałe, mężczyzna próbował podłożyć do ognia. W pewnym momencie otworzył drzwiczki pieca i – jak relacjonują bliscy – został uderzony gorącym powietrzem. Stracił przytomność i stanął w płomieniach.
Poszkodowany został przetransportowany do szpitala w Warszawie, gdzie zmarł następnego dnia, 2 stycznia 2026 roku. Tragedia wydarzyła się w czasie wyjątkowo silnych mrozów, które należały do najdotkliwszych w ostatnich latach i powodowały zwiększone ryzyko awarii instalacji grzewczych, zwłaszcza w budynkach ogrzewanych piecami na paliwa stałe.
Prokuratura bada okoliczności zdarzenia
Śledztwo w sprawie śmierci mężczyzny prowadzą organy ścigania. Analizowane są zarówno okoliczności samego wypadku, jak i stan techniczny pieca oraz sposób jego eksploatacji. Rodzina zmarłego zwraca uwagę, że w dniu zdarzenia występowały przerwy w dostawie energii elektrycznej, co mogło mieć znaczenie dla pracy sterownika i zabezpieczeń kotła.
Bliscy podnoszą również wątpliwości dotyczące tego, co działo się w leśniczówce po zakończeniu czynności policji i straży pożarnej. Jak wynika z relacji, rodzina została jednoznacznie poinformowana, aby do czasu przyjazdu biegłego nie wchodzić do budynku i nie ingerować w miejsce zdarzenia. Mimo tego następnego dnia miano stwierdzić zmiany w stanie zabezpieczenia obiektu, w tym otwarte drzwi pomiędzy częścią prywatną a służbową oraz późniejsze ich ponowne zamknięcie, a także ingerencję w drzwi prowadzące do piwnicy. Okoliczności te stały się podstawą zawiadomienia o podejrzeniu utrudniania postępowania karnego i wszczęcia odrębnego dochodzenia.
Kancelaria z Olsztyna chce rozwikłać sprawę spalonego mężczyzny
Rodzinę zmarłego reprezentuje radca prawny Lech Obara z kancelarii Lech Obara i Współpracownicy z Olsztyna.
„Reprezentuję rodzinę zmarłego i naszym celem jest rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności tragedii. Badane są m.in. kwestie związane z nadzorem nad stanem technicznym urządzenia i obowiązkami w zakresie przeglądów i serwisowania. Prokuratura weryfikuje, czy doszło do jakichkolwiek zaniedbań” – mówi mec. Lech Obara.
Prawnik zaznacza, że rodzina zwraca uwagę na działania podjęte już po zdarzeniu. „Rodzina zwraca uwagę na pewne niepokojące działania Nadleśnictwa podjęte już po zdarzeniu, które z ich perspektywy są trudne do zrozumienia i mogą utrudniać odtworzenie przebiegu wydarzeń. Dlatego tak ważne jest, aby dowody zostały właściwie zabezpieczone i ocenione przez niezależnych specjalistów” – podkreśla radca prawny.
Przestroga na czas zimy
Niezależnie od ustaleń prokuratury, tragedia z Jarzynnego Kierza jest ostrzeżeniem dla wszystkich, którzy w sezonie grzewczym korzystają z pieców i kotłów. Eksperci podkreślają, że niskie temperatury, zaniki prądu i niesprawna wentylacja mogą prowadzić do skrajnie niebezpiecznych sytuacji. W takich warunkach nawet rutynowa czynność, jak obsługa pieca, może zakończyć się dramatem.

