Policyjny déjà vu na Mazurach – tak można określić to, co wydarzyło się na drogach Pisza. W ciągu jednego dnia policjanci aż trzykrotnie interweniowali wobec tego samego kierowcy Toyoty Rav4. Choć początkowo podejrzewano jazdę po alkoholu, 66-latek był trzeźwy. Kilkadziesiąt minut później spowodował jednak dwie kolizje.
Zgłoszenie o podejrzanej jeździe 66-letniego kierowcy
Do pierwszej interwencji doszło we wtorek, 27 stycznia, po godzinie 12.00. Oficer dyżurny otrzymał zgłoszenie, że kierowca Toyoty Rav4 porusza się całą szerokością drogi, co wzbudziło podejrzenia, że może być nietrzeźwy.
Policjanci zatrzymali pojazd do kontroli. Za kierownicą siedział 66-letni mieszkaniec gminy Pisz. Badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy, a sama kontrola drogowa nie ujawniła żadnych nieprawidłowości.
Pierwsza kolizja na Placu Daszyńskiego
Niespełna 30 minut po zakończonej kontroli funkcjonariusze otrzymali kolejne zgłoszenie. Tym razem chodziło o kolizję drogową na Placu Daszyńskiego w Piszu.
Jak się okazało, sprawcą zdarzenia był ten sam kierowca Toyoty Rav4. Policjanci uznali, że doszło do stworzenia zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. 66-latek został ukarany mandatem w wysokości 1100 zł oraz 10 punktami karnymi.
Druga kolizja w ciągu następnej godziny
Na tym jednak seria zdarzeń się nie zakończyła. Niespełna godzinę później doszło do kolejnej kolizji, tym razem na ulicy Gizewiusza. Kierowca Toyoty Rav4 uderzył w samochód marki Skoda Roomster.
Ponownie sprawcą okazał się ten sam 66-latek. Policjanci nałożyli na niego kolejny mandat w wysokości 1100 zł i dopisali następne 10 punktów karnych.
Jeden dzień, dużo surowych konsekwencji
W ciągu kilku godzin kierowca Toyoty Rav4 uzbierał mandaty na łączną kwotę 2200 zł oraz 20 punktów karnych. Choć nie prowadził pod wpływem alkoholu, jego styl jazdy doprowadził do dwóch kolizji i poważnych konsekwencji.
źródło: KPP Pisz

