Kierowcy na Warmii i Mazurach znów zaczęli dzień z niepokojem. Po nocy z trudnymi warunkami atmosferycznymi sytuacja na wielu trasach wciąż wymaga dużej ostrożności. Choć służby zapewniają, że drogi są przejezdne, w praktyce jazda w wielu miejscach nadal przypomina zimową próbę nerwów.
Trudne warunki na głównych trasach regionu i intensywna praca służb drogowych
Na wielu drogach krajowych i wojewódzkich utrzymuje się błoto pośniegowe, miejscami występuje też lokalna śliskość oraz cienka, zajeżdżona warstwa śniegu. Najwięcej problemów kierowcy napotykają na trasach DK59, DK63, DK65 oraz S61, gdzie błoto pośniegowe występuje na całej długości. Trudniejsze warunki odnotowywane są także na odcinku trasy S22 od węzła Braniewo Północ do granicy państwa oraz na DK53 między Pasymiem a Szczytnem.
Szczególną ostrożność zaleca się w rejonie Ełku, gdzie opady śniegu zakończyły się stosunkowo niedawno, a nawierzchnie nie zdążyły jeszcze ustabilizować się po intensywnym pogorszeniu pogody. Na części tras, w tym na całej drodze ekspresowej S7, nawierzchnie są już czarne i mokre, co poprawia komfort jazdy, ale nie eliminuje ryzyka nagłego pogorszenia warunków.
Na drogach krajowych pracują 64 jednostki zimowego utrzymania, a na drogach wojewódzkich 63 pługopiaskarki i inne pojazdy techniczne. Najwięcej sprzętu skierowano w okolice Kętrzyna, gdzie wczesnym rankiem pojawiły się marznące opady oraz słaby śnieg.
Drogi powiatowe wciąż sprawiają problemy, utrudnienia w kursowaniu autobusów
Najtrudniejsza sytuacja dotyczy dróg powiatowych, zwłaszcza poza głównymi trasami komunikacyjnymi. Choć sprzęt pracował przez całą noc, w mniejszych miejscowościach nadal pojawiają się zakłócenia w ruchu i lokalne utrudnienia. W wielu miejscach nawierzchnie są bardzo śliskie, a dojazd do niektórych miejscowości pozostaje utrudniony.
Problemy odbijają się także na komunikacji publicznej. Część autobusów wciąż nie dociera do wszystkich miejscowości. Największe zmiany dotyczą linii 549, gdzie autobusy tymczasowo kursują objazdem przez Dywity i Kieźliny drogą krajową nr 51, zamiast standardową trasą przez Dągi. Sytuacja ma się jednak stopniowo normalizować, a przywrócenie pełnych połączeń zapowiadane jest w najbliższym czasie.
Ostrzeżenia meteorologiczne i ryzyko gołoledzi wciąż realne
W zachodniej i centralnej części województwa warmińsko-mazurskiego obowiązuje ostrzeżenie meteorologiczne pierwszego stopnia przed marznącymi opadami. Prognozy wskazują na możliwość występowania lokalnych, słabych opadów marznącej mżawki lub deszczu, które mogą prowadzić do powstawania gołoledzi. Choć opady mają być punktowe i znacznie słabsze niż w poprzednich godzinach, nawet niewielka ilość marznącej wilgoci może znacząco pogorszyć przyczepność nawierzchni.
„Koszmar na torach” – kolejowy paraliż w regionie
Zima mocno uderzyła także w kolej. Pasażerowie podróżujący przez Warmię i Mazury przeżyli prawdziwy test cierpliwości. Intensywne opady i marznący deszcz doprowadziły do wstrzymania ruchu pociągów m.in. na kluczowym odcinku Elbląg–Malbork, gdzie doszło do silnego oblodzenia sieci trakcyjnej. Wprowadzona komunikacja zastępcza nie była w stanie rozładować chaosu, a część podróży wydłużyła się nawet do kilkunastu godzin.
Utrudnienia pojawiły się także na trasie Toruń–Iława, gdzie pociągi musiały kursować z wykorzystaniem trakcji spalinowej, część połączeń skrócono, a opóźnienia na wybranych odcinkach przekraczały godzinę.W nocy ruch pociągów stopniowo przywracano, jednak przez wiele godzin sytuacja była niepewna i bardzo stresująca dla pasażerów.
źródło: PAP, Radio Olsztyn




