-1 C
Olsztyn
środa, 8 lutego, 2023
reklama

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

Adam D. idzie do więzienia za potrącenie bliźniaków! Matka chłopców chciała wyższej kary

SzczytnoAdam D. idzie do więzienia za potrącenie bliźniaków! Matka chłopców chciała wyższej...

Sąd Okręgowy w Olsztynie utrzymał w mocy wyrok skazujący na karę 4,5 roku więzienia i 6-letni zakaz kierowania pojazdami kierowcę oskarżonego o potrącenie na chodniku dwójki dzieci w wózku. Jedno z bliźniąt zmarło w szpitalu, drugie zostało ciężko ranne.

reklama

Adam D. był oskarżony o spowodowanie w kwietniu 2020 r. wypadku na jednej z ulic Szczytna (woj. warmińsko-mazurskie). W ocenie prokuratury, do zdarzenia miało dojść w wyniku umyślnego naruszenia przez niego zasad bezpieczeństwa w ruchu. Kierowca w chwili wypadku był trzeźwy.

Jak ustalono, oskarżony wracał sportowym fordem mustangiem z pracy do domu. Ulicami Szczytna jechał 60 km/h, czyli przekraczając dozwoloną prędkość. Następnie przekroczył podwójną linię ciągłą, po czym – widząc inny pojazd wyjeżdżający na jego pas ruchu z ulicy podporządkowanej – postanowił go wyprzedzić i przyspieszył do 95 km/h.

reklama

Stracił wtedy panowanie pojazdem, wpadł w poślizg i zjechał na chodnik w rejonie przejścia dla pieszych, gdzie uderzył w kobietę i prowadzony przez nią wózek z dwójką śpiących wnuków. Jeden z chłopców – bliźniaków w wieku półtora roku – zmarł w szpitalu, drugi został ciężko ranny.

W maju tego roku Sąd Rejonowy w Szczytnie uznał Adama D. za winnego i skazał go za to na karę 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Zakazał mu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 6 lat i zasądził od niego 100 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanego chłopca. Oskarżony został również obciążony kosztami procesu.

Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta
reklama

Sąd – opierając się m.in. na opinii biegłych – stwierdził wówczas, że pierwotnym czynnikiem, który doprowadził do wypadku, było zachowanie kierującej innym pojazdem (volkswagenem). Kobieta wyjechała z drogi podporządkowanej, zmuszając oskarżonego do „podjęcia manewrów obronnych w postaci zjechania na lewy pas ruchu”.

Jednak główną przyczyną wypadku była utrata panowania nad fordem mustangiem, na skutek nieuzasadnionego i nieprawidłowo wykonanego manewru wyprzedzenia volkswagena przez oskarżonego, po uprzednim wyłączeniu systemów kontroli trakcji i systemów wpływających na przyczepność kół na tzw. tryb sport drive.

Według sądu to niebezpieczne zachowanie oskarżonego w powiązaniu z brakiem jego dostatecznych umiejętności do odzyskania w tej sytuacji panowania nad autem doprowadziło do tragicznych skutków. Nie doszłoby do wypadku, gdyby oskarżony, widząc pojazd wymuszający na nim pierwszeństwo, po prostu lekko przyhamował.

Wszystkie strony procesu odwołały się od tego wyroku. Matka pokrzywdzonych chłopców i jej pełnomocniczka chciały zaostrzenia kary do siedmiu lat więzienia i 15-letniego zakazu kierowania pojazdami, z kolei prokurator wnosił jedynie o zwiększenie tego zakazu do 10 lat. Adwokaci oskarżonego domagali się natomiast uchylenia wyroku i ponownego procesu albo złagodzenia kary, m.in. przez jej warunkowe zawieszenie.

Czy to już koniec sprawy śmiertelnego wypadku na Bałtyckiej?

W czwartek Sąd Okręgowy w Olsztynie utrzymał w mocy wyrok sądu I instancji, obciążając oskarżonego kosztami postępowania odwoławczego. Wyrok jest prawomocny.

Sąd okręgowy uznał, że wyrok szczycieńskiego sądu jest słuszny i sprawiedliwy, wina oskarżonego nie budzi wątpliwości, a wymierzona mu kara jest adekwatna do stopnia społecznej szkodliwości czynu.

„Ten stopień społecznej szkodliwości w żaden sposób nie uzasadnia tego, żeby łagodzić karę do takiego wymiaru, aby móc zastosować środek karny w postaci warunkowego zawieszenia jej wykonania, o co wnosili obaj obrońcy oskarżonego” – podkreślił w ustnym uzasadnieniu sędzia Piotr Zbierzchowski.

Sędzia zwrócił przy tym uwagę na tragiczne skutki wypadku, który spowodował oskarżony; jedno z dzieci zginęło, a drugie doznało ciężkiego kalectwa, z którym prawdopodobnie będzie borykało się przez całe życie.

źródło: PAP

reklama
reklama
reklama
reklama

9 KOMENTARZY

9 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Grzegorz
28 października 2022 11:21

Mam dwójkę małych dzieci. Ten człowiek powinien spędzić 25 lat przymusowych robót jak za zabójstwo, jego majątek powinien być oddany na poczet biednego dziecka z którego zrobił inwalidę, oczywiście powinien skończyć z dożywotnim zakazem prowadzenia. 4.5 roku za nasze podatki to kpina.
Powinien do końca życia płacić rentę minimum 10 tysięcy + koszty rehabilitacji rodzinie dzieci.

Marek
28 października 2022 12:10

4.5 roku? To jest żart. Conajmniej piętnastak od dechy do dechy. Ten przygłup wyjdzie po 3 latach a i tak będzie jeździł bo tatuś posmaruje gdzie trzeba. A oni chcieli w zawieszeniu? 🤦‍♂️🤦‍♂️🤦‍♂️większe wyroki są za grama trawy.

Popularne

Rok 2022 - najważniejsze wyroki i procesy sądowe