14 C
Olsztyn
poniedziałek, 26 września, 2022
reklama

Niesamowita broń dla polskiej obrony przeciwlotniczej

KrajNiesamowita broń dla polskiej obrony przeciwlotniczej
Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

Pociski rodziny CAMM i wyrzutnie iLauncher będą elementami systemu obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew. Umowę MON z Polską Grupą Zbrojeniową zatwierdził w czwartek minister obrony Mariusz Błaszczak.

reklama

Wojsko otrzyma dwie jednostki ogniowe, na każdą złożą się trzy wyrzutnie mieszczące po osiem pocisków. W skład jednostki ogniowej wejdą też radar krajowej produkcji – początkowo Soła, docelowo nowa stacja radiolokacyjna oraz polski system dowodzenia i kierowania. Wyrzutnie iLauncher – opracowane tak jak pociski CAMM przez brytyjski oddział europejskiego koncernu MBDA – zostaną posadowione na podwoziach z Jelcza, który dostarczy także wozy transportowo-załadowcze.

System umożliwia śledzenie i zwalczanie osobnego celu dla każdego pocisku – 24 celów przez każdą jednostkę ogniową jednocześnie. MON nie ujawniło na razie wartości umowy ani liczby pocisków.

reklama

„Wyciągamy wnioski z tego, co dzieje się za naszą wschodnia granicą. Napadnięta przez Rosję Ukraina broni się dzielnie, ale broni się dlatego, że jest przygotowana do obrony, widzimy, jak ważną role odgrywa obrona powietrzna” – powiedział w czwartek szef MON. Dodał, że dostarczenie na wyposażenie Wojska Polskiego systemu obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew zostało znacząco przyspieszone. „Zależało nam, żeby w jak najkrótszym czasie do wielowarstwowego systemu obrony przeciwlotniczej dołączyć element krótkiego zasięgu” – podkreślił.

Szef MON przypomniał, że w bieżącym roku mają nastąpić dostawy systemu Patriot wybranego jako uzbrojenie obrony powietrznej średniego zasięgu. „Na Ukrainie sprawdzają się polskie Pioruny – broń przeciwlotnicza bardzo krótkiego zasięgu; Patrioty mają utwierdzoną opinię na świecie, brakowało poziomu pośredniego, ten poziom zapewniamy” – dodał.

Minister Błaszczak kupuje superbroń za 3 miliardy dolarów dla olsztyńskiej 16 Dywizji
reklama

Podkreślił dobrą współpracę z brytyjskim partnerem – producentem pocisków CAMM i wyrzutni iLauncher – oraz polskim przemysłem zbrojeniowym, który dostarczy pozostałe systemy i pojazdy.

Dodał, że obecne kontrakty zapełniają „luki, które powstały przez dziesięciolecia”, a przyspieszenie programów zbrojeniowych jest możliwe dzięki wzrostowi wydatków na obronność – ponad 2 proc. PKB w roku bieżącym i co najmniej 3 proc. PKB od przyszłego roku. Przypomniał, że ustawa o obronie ojczyzny wprowadza mechanizmy pozwalające na finansowanie wydatków zbrojeniowych także spoza budżetu obronnego. Wyraził uznanie dla szefa Agencji Uzbrojenia płk. Artura Kuptela i pełnomocnika MON ds. obrony powietrznej płk. Michała Marciniaka, który „połączył swoje zadania związane z programem Wisła, realizując program Narew”.

Błaszczak podkreślił, że zakup dwóch jednostek ogniowych dla Narwi „to tylko pierwszy etap w naszej drodze do wzmacniania i rozwoju polskich sił zbrojnych”.

„To jeden z najważniejszych projektów modernizacyjnych dla polskiej armii, ale też jeden z największych projektów, które ma przyjemność realizować Polska Grupa Zbrojeniowa” – powiedział prezes PGZ Sebastian Chwałek.

„Wraz z naszymi partnerami z Wielkiej Brytanii przygotujemy dla polskiej armii zdecydowanie szybciej pierwsze możliwe do zrealizowania egzemplarze wyrzutni i systemu do osłony, zaprezentujemy te zdolności wcześniej niż było to planowane, mamy wszyscy świadomość, że sytuacja geopolityczna zmusza ministra obrony narodowej do jeszcze większego zintensyfikowania tych prac” – mówił Chwałek.

Wyraził nadzieję, że system zapewni bezpieczeństwo przyczyniając się do skutecznego odstraszania i „nie będziemy musieli patrzeć na użytkowanie tego sprzętu”.

Wypadek polskiego autobusu w Chorwacji. Do internetu wyciekło nagranie z autostrady

Zapewnił, że PGZ – która w programie Narew podpisze kontrakty z brytyjskim producentem jako podwykonawcą – chce uczestniczyć w wielu innych projektach modernizacji polskiej armii. „Chcemy dostarczać wojsku najnowocześniejsze rozwiązania, szczególnie w zakresie techniki rakietowej, mamy coraz większe kompetencje, będziemy absorbowali transfer technologii od naszych zagranicznych kooperantów” – dodał. „Nie zawiedziemy, przygotujemy odpowiednie rozwiązania zgodnie z harmonogramem, choć wszyscy mamy świadomość, że jest on wyjątkowo wyśrubowany” – zapewnił.

Rzecznik Agencji Uzbrojenia ppłk Krzysztof Płatek poinformował, że szkolenia z obsługi systemu rozpoczną się jeszcze przed przewidzianymi na bieżący rok dostawami, również w tym roku mają się odbyć pierwsze strzelania ogniowe.

Zwrócił uwagę, że „umowa inicjuje absorpcję technologii” związanej z produkcją pocisków rodziny CAMM.

Pociski CAMM (Common Anti-air Modular Missile) mają być także uzbrojeniem przeciwlotniczym fregat Miecznik. Elementy tych pocisków są już produkowane przez należące do PGZ zakłady Mesko. Docelowo cała produkcja ma się odbywać w kraju.

W 2017 r. zainteresowanie udziałem w programie Narew i gotowość do transferu technologii wyraziło w imieniu brytyjskiego przemysłu zbrojeniowego ministerstwo obrony Wielkiej Brytanii. W listopadzie ub.r. Polska i Wielka Brytania wyraziły wolę współpracy przy programie, a Inspektorat Uzbrojenia MON zarekomendował, by Narew uzbroić w pociski CAMM. W listopadzie zawarto także pierwszą umowę wykonawczą, dotyczy ona zarządzania projektem. Pociski CAMM są także uzbrojeniem systemu Sky Sabre, którego zestaw został przerzucony do Polski przez Wielką Brytanię po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. 

źródło: PAP

reklama
reklama
reklama
reklama
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama
reklama
×