3 C
Olsztyn
niedziela, 21 kwietnia, 2024
reklama

Po co nam ta Unia?

Przy porannej kawie mam zwyczaj polegający na przeglądzie serwisów informacyjnych. Na jednej ze stacji trafiłem na okienko reklamowe, które rozpoczęło się intrygującym spotem. Materiał okraszono hasłem „Polityka klimatyczna UE = droga energia, wysokie ceny”. Co ciekawe, nie była to transmisja nadawana w telewizji publicznej.

W drodze do pracy dostrzegłem przydrożny billboard, na którym to hasło się powtórzyło. A na koniec dnia otrzymałem rachunek za prąd, w treści którego umieszczono grafikę żarówki. Wewnątrz niej obrazowo przedstawiono rzekomą strukturę poniesionych kosztów. Wszystko wokół wspomnianego wcześniej „równania”.

Obok systematycznie podgrzewanego konfliktu rządu z Brukselą, m.in. o Turów oraz praworządność, ta narracja prowadzi znaczną część Polaków do zadania sobie pytania: „po co nam ta Unia?”. O to samo nie tak dawno temu pytali się Brytyjczycy.

Jako członek Europejskiego Komitetu Regionów wiem, jak wiele Unia znaczy dla Polski, a Polska dla Unii. To bezpieczeństwo, współpraca, udział w tworzeniu lepszej przyszłości, finansowa trampolina dla naszego państwa i społeczeństwa. To Zachód.

Jako samorządowiec z krwi i kości, widzę tę kwestię także z perspektywy lokalnej i regionalnej. Na Warmii, Mazurach i Powiślu zainwestowano w sumie ponad 30 mld zł z funduszy europejskich. Przeznaczamy te pieniądze na kapitał ludzki, rynek pracy, ochronę zdrowia, infrastrukturę, transport i wiele innych.

Jako Polak, syn tej ziemi, wiem, że by odpowiedzieć na pytanie z tytułu, wystarczy rozejrzeć się wokół, obejrzeć zdjęcia ulic sprzed 30 lat, wspomnieć warunki życia z tamtych czasów.

Dziś finalizujemy kolejną perspektywę budżetową UE w regionie. Pełne wdrożenie 1,728 mld euro z RPO 2014-2020 dowodzi, że jesteśmy skuteczni w inwestowaniu. Ale to też dowód, że wciąż mamy duże potrzeby. By je zaspokoić, wiążemy nadzieję z nowym unijnym budżetem na lata 2021-2027. Włożyliśmy niemało wysiłku, by w kolejnych latach utrzymać dynamikę inwestowania kolejnych euromilionów w regionie.

Przytakuję eurosceptykom kiedy twierdzą, że gdyby nie członkostwo w UE bylibyśmy w innym miejscu. Lecz co mielibyśmy w zamian? Może smakowe papierosy w kioskach?

Na koniec dementi. Wbrew sugestiom, polityka klimatyczna UE nie stanowi 60% wartości naszych rachunków za prąd. To udział w kosztach produkcji energii (które same odpowiadają za 1/3 całości kwoty z faktury). Resztą rachunku (tj. 2/3) są podatki i inne opłaty.

Marek Gustaw Brzezin