\nFundacja Nie zapomnij o Nas, Powstańcach Warszawskich przytoczyła na Fb, wspomnienie Rusaka. \"Przyprowadzili do więzienia moją żonę i synka, miał kilka miesięcy, dali herbatę, ciastka. Powiedzieli, że tak może być, muszę tylko podpisać i donosić. W celi siedziałem wówczas z jednym majorem. Powiedziałem mu, że podpiszę, ale nie będę kapował. On na to, że jak mnie raz złamią, to potem zawsze będą łamali, a ja do końca życia nie znajdę spokoju. Wtedy powiedziałem tym, co mnie przesłuchiwali, że nie podpiszę. Że sumienie mi nie pozwala - przelewałem z kolegami krew, a teraz mam na nich donosić? Nie zgodzę się\" - opowiadał.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125622,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPo wojnie zamieszkał w Lidzbarku Warmińskim, gdzie w 1948 r. został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Podczas przesłuchań był torturowany i namawiany do współpracy przeciwko \"Łupaszce\". Zwolniony z więzienia został w 1953 i był inwigilowany z przerwami aż do 1989 r.\n\n\n\nFundacja Nie zapomnij o Nas, Powstańcach Warszawskich przytoczyła na Fb, wspomnienie Rusaka. \"Przyprowadzili do więzienia moją żonę i synka, miał kilka miesięcy, dali herbatę, ciastka. Powiedzieli, że tak może być, muszę tylko podpisać i donosić. W celi siedziałem wówczas z jednym majorem. Powiedziałem mu, że podpiszę, ale nie będę kapował. On na to, że jak mnie raz złamią, to potem zawsze będą łamali, a ja do końca życia nie znajdę spokoju. Wtedy powiedziałem tym, co mnie przesłuchiwali, że nie podpiszę. Że sumienie mi nie pozwala - przelewałem z kolegami krew, a teraz mam na nich donosić? Nie zgodzę się\" - opowiadał.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125622,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJózef Rusak ps. \"Bylina\" urodził się 17 marca 1920 r. we wsi Falewicze. Działał w konspiracji, a od 1943 r. został łącznikiem w oddziale por. Antoniego Burzyńskiego \"Kmicica\". Po rozbrojeniu tego oddziału przez partyzantów sowieckich i wymordowaniu jego pięćdziesięciu członków oraz \"Kmicica\", nowym dowódcą pozostałych członków został mjr Zygmunt Szendzielarz ps. \"Łupaszka\", który przekształcił ten oddział w 5 Wileńską Brygadę AK.\n\n\n\nPo wojnie zamieszkał w Lidzbarku Warmińskim, gdzie w 1948 r. został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Podczas przesłuchań był torturowany i namawiany do współpracy przeciwko \"Łupaszce\". Zwolniony z więzienia został w 1953 i był inwigilowany z przerwami aż do 1989 r.\n\n\n\nFundacja Nie zapomnij o Nas, Powstańcach Warszawskich przytoczyła na Fb, wspomnienie Rusaka. \"Przyprowadzili do więzienia moją żonę i synka, miał kilka miesięcy, dali herbatę, ciastka. Powiedzieli, że tak może być, muszę tylko podpisać i donosić. W celi siedziałem wówczas z jednym majorem. Powiedziałem mu, że podpiszę, ale nie będę kapował. On na to, że jak mnie raz złamią, to potem zawsze będą łamali, a ja do końca życia nie znajdę spokoju. Wtedy powiedziałem tym, co mnie przesłuchiwali, że nie podpiszę. Że sumienie mi nie pozwala - przelewałem z kolegami krew, a teraz mam na nich donosić? Nie zgodzę się\" - opowiadał.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125622,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZmarł major Józef Rusak ps. Bylina, jeden z pierwszych żołnierzy 5. Wileńskiej Brygady AK. Miał 101 lat. O śmierci poinformowała organizacja Nie zapomnij o Nas, Powstańcach Warszawskich. Był jednym z pierwszych żołnierzy 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej.\n\n\n\nJózef Rusak ps. \"Bylina\" urodził się 17 marca 1920 r. we wsi Falewicze. Działał w konspiracji, a od 1943 r. został łącznikiem w oddziale por. Antoniego Burzyńskiego \"Kmicica\". Po rozbrojeniu tego oddziału przez partyzantów sowieckich i wymordowaniu jego pięćdziesięciu członków oraz \"Kmicica\", nowym dowódcą pozostałych członków został mjr Zygmunt Szendzielarz ps. \"Łupaszka\", który przekształcił ten oddział w 5 Wileńską Brygadę AK.\n\n\n\nPo wojnie zamieszkał w Lidzbarku Warmińskim, gdzie w 1948 r. został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Podczas przesłuchań był torturowany i namawiany do współpracy przeciwko \"Łupaszce\". Zwolniony z więzienia został w 1953 i był inwigilowany z przerwami aż do 1989 r.\n\n\n\nFundacja Nie zapomnij o Nas, Powstańcach Warszawskich przytoczyła na Fb, wspomnienie Rusaka. \"Przyprowadzili do więzienia moją żonę i synka, miał kilka miesięcy, dali herbatę, ciastka. Powiedzieli, że tak może być, muszę tylko podpisać i donosić. W celi siedziałem wówczas z jednym majorem. Powiedziałem mu, że podpiszę, ale nie będę kapował. On na to, że jak mnie raz złamią, to potem zawsze będą łamali, a ja do końca życia nie znajdę spokoju. Wtedy powiedziałem tym, co mnie przesłuchiwali, że nie podpiszę. Że sumienie mi nie pozwala - przelewałem z kolegami krew, a teraz mam na nich donosić? Nie zgodzę się\" - opowiadał.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125622,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Miał 101 lat, był jednym z pierwszych żołnierzy 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. O jego śmierci poinformowała organizacja Nie zapomnij o Nas, Powstańcach Warszawskich.
reklama
Józef Rusak ps. „Bylina” urodził się w 1920 roku we wsi Falewicze. Uczestniczył w konspiracji i od 1943 roku działał jako łącznik w oddziale por. Antoniego Burzyńskiego „Kmicica”. Po rozbrojeniu i wymordowaniu pięćdziesięciu członków oddziału przez partyzantów sowieckich i zabiciu dowódcy „Kmicica”, mjr Zygmunt Szendzielarz ps. „Łupaszka” przekształcił go w 5 Wileńską Brygadę AK.
Po wojnie major Józef Rusak zamieszkał w Lidzbarku Warmińskim, gdzie w 1948 roku został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa. Podczas przesłuchań był torturowany i namawiany do współpracy z UB przeciwko „Łupaszce”. Mimo zagrożeń i długotrwałej inwigilacji nie zdradził swoich kolegów. Został zwolniony z więzienia w 1953 roku.
reklama
„Przyprowadzili do więzienia moją żonę i synka, miał kilka miesięcy, dali herbatę, ciastka. Powiedzieli, że tak może być, muszę tylko podpisać i donosić. W celi siedziałem wówczas z jednym majorem. Powiedziałem mu, że podpiszę, ale nie będę kapował. On na to, że jak mnie raz złamią, to potem zawsze będą łamali, a ja do końca życia nie znajdę spokoju. Wtedy powiedziałem tym, co mnie przesłuchiwali, że nie podpiszę. Że sumienie mi nie pozwala – przelewałem z kolegami krew, a teraz mam na nich donosić? Nie zgodzę się” – opowiadał o swoich przesłuchaniach Rusak.
Coraz więcej osób wybiera spędzenie Wielkanocy w górach bo pozwala to przeżyć święta bez pośpiechu, w pięknych okolicznościach przyrody i z pełną oprawą kulinarną oraz tradycyjną.
Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.