\nKomisarz Unii Europejskiej ds. migracji Ylva Johansson oświadczyła w piątek, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej nie jest kwestią migracji, ale częścią agresji Łukaszenki na Polskę, Litwę i Łotwę w celu destabilizacji UE. Służby prasowe Komisji Europejskiej przekazały, że jest to też stanowisko Unii Europejskiej, które było wyrażane wcześniej przez ministrów spraw zagranicznych państw UE. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":122919,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPolska, Litwa, Łotwa i Estonia zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na ich terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wspólnym oświadczeniu premierzy Polski i krajów bałtyckich ocenili, że kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.\n\n\n\nKomisarz Unii Europejskiej ds. migracji Ylva Johansson oświadczyła w piątek, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej nie jest kwestią migracji, ale częścią agresji Łukaszenki na Polskę, Litwę i Łotwę w celu destabilizacji UE. Służby prasowe Komisji Europejskiej przekazały, że jest to też stanowisko Unii Europejskiej, które było wyrażane wcześniej przez ministrów spraw zagranicznych państw UE. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":122919,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nCudzoziemcy od ponad trzech tygodni koczują tuż przy granicy z Polską. Za koczowiskiem stoją białoruscy funkcjonariusze. Cudzoziemcy chcą się przedostać do Polski, czemu zapobiega Straż Graniczna, którą wspiera policja i wojsko. Mundurowi odgrodzili też obszar kilkuset metrów od granicy. Wolontariusze próbują się komunikować z cudzoziemcami za pomocą megafonu.\n\n\n\nPolska, Litwa, Łotwa i Estonia zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na ich terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wspólnym oświadczeniu premierzy Polski i krajów bałtyckich ocenili, że kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.\n\n\n\nKomisarz Unii Europejskiej ds. migracji Ylva Johansson oświadczyła w piątek, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej nie jest kwestią migracji, ale częścią agresji Łukaszenki na Polskę, Litwę i Łotwę w celu destabilizacji UE. Służby prasowe Komisji Europejskiej przekazały, że jest to też stanowisko Unii Europejskiej, które było wyrażane wcześniej przez ministrów spraw zagranicznych państw UE. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":122919,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Reżim białoruski jest niebezpieczny, a każde niekontrolowane przekroczenie granicy może skończyć się incydentem o trudnych do przewidzenia konsekwencjach. Musimy powstrzymać te agresywne działania hybrydowe, które są prowadzone według scenariusza napisanego w Mińsku i u protektorów pana Łukaszenki\" - dodał szef rządu.\n\n\n\nCudzoziemcy od ponad trzech tygodni koczują tuż przy granicy z Polską. Za koczowiskiem stoją białoruscy funkcjonariusze. Cudzoziemcy chcą się przedostać do Polski, czemu zapobiega Straż Graniczna, którą wspiera policja i wojsko. Mundurowi odgrodzili też obszar kilkuset metrów od granicy. Wolontariusze próbują się komunikować z cudzoziemcami za pomocą megafonu.\n\n\n\nPolska, Litwa, Łotwa i Estonia zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na ich terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wspólnym oświadczeniu premierzy Polski i krajów bałtyckich ocenili, że kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.\n\n\n\nKomisarz Unii Europejskiej ds. migracji Ylva Johansson oświadczyła w piątek, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej nie jest kwestią migracji, ale częścią agresji Łukaszenki na Polskę, Litwę i Łotwę w celu destabilizacji UE. Służby prasowe Komisji Europejskiej przekazały, że jest to też stanowisko Unii Europejskiej, które było wyrażane wcześniej przez ministrów spraw zagranicznych państw UE. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":122919,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZwrócił też uwagę, że Litwa i Łotwa już jakiś czas temu wprowadziły podobne restrykcje. \"Decyzja ta jest podyktowana troską o bezpieczeństwo państwa, naszych obywateli i odpowiedzialnością za zabezpieczenie granic kraju i całej Unii Europejskiej, która popiera nas w tym zakresie\" - wyjaśnił premier.\n\n\n\n\"Reżim białoruski jest niebezpieczny, a każde niekontrolowane przekroczenie granicy może skończyć się incydentem o trudnych do przewidzenia konsekwencjach. Musimy powstrzymać te agresywne działania hybrydowe, które są prowadzone według scenariusza napisanego w Mińsku i u protektorów pana Łukaszenki\" - dodał szef rządu.\n\n\n\nCudzoziemcy od ponad trzech tygodni koczują tuż przy granicy z Polską. Za koczowiskiem stoją białoruscy funkcjonariusze. Cudzoziemcy chcą się przedostać do Polski, czemu zapobiega Straż Graniczna, którą wspiera policja i wojsko. Mundurowi odgrodzili też obszar kilkuset metrów od granicy. Wolontariusze próbują się komunikować z cudzoziemcami za pomocą megafonu.\n\n\n\nPolska, Litwa, Łotwa i Estonia zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na ich terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wspólnym oświadczeniu premierzy Polski i krajów bałtyckich ocenili, że kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.\n\n\n\nKomisarz Unii Europejskiej ds. migracji Ylva Johansson oświadczyła w piątek, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej nie jest kwestią migracji, ale częścią agresji Łukaszenki na Polskę, Litwę i Łotwę w celu destabilizacji UE. Służby prasowe Komisji Europejskiej przekazały, że jest to też stanowisko Unii Europejskiej, które było wyrażane wcześniej przez ministrów spraw zagranicznych państw UE. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":122919,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nMorawiecki zaznaczył, że restrykcje w najmniejszym stopniu nie będą ingerowały w życie zawodowe lokalnych mieszkańców, ani w możliwość swobodnego wykonywania działalności rolniczej na tych terenach.\n\n\n\nZwrócił też uwagę, że Litwa i Łotwa już jakiś czas temu wprowadziły podobne restrykcje. \"Decyzja ta jest podyktowana troską o bezpieczeństwo państwa, naszych obywateli i odpowiedzialnością za zabezpieczenie granic kraju i całej Unii Europejskiej, która popiera nas w tym zakresie\" - wyjaśnił premier.\n\n\n\n\"Reżim białoruski jest niebezpieczny, a każde niekontrolowane przekroczenie granicy może skończyć się incydentem o trudnych do przewidzenia konsekwencjach. Musimy powstrzymać te agresywne działania hybrydowe, które są prowadzone według scenariusza napisanego w Mińsku i u protektorów pana Łukaszenki\" - dodał szef rządu.\n\n\n\nCudzoziemcy od ponad trzech tygodni koczują tuż przy granicy z Polską. Za koczowiskiem stoją białoruscy funkcjonariusze. Cudzoziemcy chcą się przedostać do Polski, czemu zapobiega Straż Graniczna, którą wspiera policja i wojsko. Mundurowi odgrodzili też obszar kilkuset metrów od granicy. Wolontariusze próbują się komunikować z cudzoziemcami za pomocą megafonu.\n\n\n\nPolska, Litwa, Łotwa i Estonia zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na ich terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wspólnym oświadczeniu premierzy Polski i krajów bałtyckich ocenili, że kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.\n\n\n\nKomisarz Unii Europejskiej ds. migracji Ylva Johansson oświadczyła w piątek, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej nie jest kwestią migracji, ale częścią agresji Łukaszenki na Polskę, Litwę i Łotwę w celu destabilizacji UE. Służby prasowe Komisji Europejskiej przekazały, że jest to też stanowisko Unii Europejskiej, które było wyrażane wcześniej przez ministrów spraw zagranicznych państw UE. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":122919,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJak doprecyzował, pas ten będzie obejmował 115 miejscowości w województwie podlaskim i 68 miejscowości w województwie lubelskim.\n\n\n\nMorawiecki zaznaczył, że restrykcje w najmniejszym stopniu nie będą ingerowały w życie zawodowe lokalnych mieszkańców, ani w możliwość swobodnego wykonywania działalności rolniczej na tych terenach.\n\n\n\nZwrócił też uwagę, że Litwa i Łotwa już jakiś czas temu wprowadziły podobne restrykcje. \"Decyzja ta jest podyktowana troską o bezpieczeństwo państwa, naszych obywateli i odpowiedzialnością za zabezpieczenie granic kraju i całej Unii Europejskiej, która popiera nas w tym zakresie\" - wyjaśnił premier.\n\n\n\n\"Reżim białoruski jest niebezpieczny, a każde niekontrolowane przekroczenie granicy może skończyć się incydentem o trudnych do przewidzenia konsekwencjach. Musimy powstrzymać te agresywne działania hybrydowe, które są prowadzone według scenariusza napisanego w Mińsku i u protektorów pana Łukaszenki\" - dodał szef rządu.\n\n\n\nCudzoziemcy od ponad trzech tygodni koczują tuż przy granicy z Polską. Za koczowiskiem stoją białoruscy funkcjonariusze. Cudzoziemcy chcą się przedostać do Polski, czemu zapobiega Straż Graniczna, którą wspiera policja i wojsko. Mundurowi odgrodzili też obszar kilkuset metrów od granicy. Wolontariusze próbują się komunikować z cudzoziemcami za pomocą megafonu.\n\n\n\nPolska, Litwa, Łotwa i Estonia zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na ich terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wspólnym oświadczeniu premierzy Polski i krajów bałtyckich ocenili, że kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.\n\n\n\nKomisarz Unii Europejskiej ds. migracji Ylva Johansson oświadczyła w piątek, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej nie jest kwestią migracji, ale częścią agresji Łukaszenki na Polskę, Litwę i Łotwę w celu destabilizacji UE. Służby prasowe Komisji Europejskiej przekazały, że jest to też stanowisko Unii Europejskiej, które było wyrażane wcześniej przez ministrów spraw zagranicznych państw UE. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":122919,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSzef rządu we wtorkowym wpisie na Facebooku zwrócił uwagę, że sytuacja na granicy z Białorusią jest kryzysowa. \"Reżim Łukaszenki postanowił, poprzez transport ludzi z Iraku, wypchnąć ich na terytorium Polski, Litwy i Łotwy. W związku z napiętą sytuacją na granicy polsko-białoruskiej Rada Ministrów postanowiła wystąpić do prezydenta Andrzeja Dudy o wprowadzenie stanu wyjątkowego na okres 30 dni w przygranicznym pasie części województwa podlaskiego i województwa lubelskiego\" - napisał premier.\n\n\n\nJak doprecyzował, pas ten będzie obejmował 115 miejscowości w województwie podlaskim i 68 miejscowości w województwie lubelskim.\n\n\n\nMorawiecki zaznaczył, że restrykcje w najmniejszym stopniu nie będą ingerowały w życie zawodowe lokalnych mieszkańców, ani w możliwość swobodnego wykonywania działalności rolniczej na tych terenach.\n\n\n\nZwrócił też uwagę, że Litwa i Łotwa już jakiś czas temu wprowadziły podobne restrykcje. \"Decyzja ta jest podyktowana troską o bezpieczeństwo państwa, naszych obywateli i odpowiedzialnością za zabezpieczenie granic kraju i całej Unii Europejskiej, która popiera nas w tym zakresie\" - wyjaśnił premier.\n\n\n\n\"Reżim białoruski jest niebezpieczny, a każde niekontrolowane przekroczenie granicy może skończyć się incydentem o trudnych do przewidzenia konsekwencjach. Musimy powstrzymać te agresywne działania hybrydowe, które są prowadzone według scenariusza napisanego w Mińsku i u protektorów pana Łukaszenki\" - dodał szef rządu.\n\n\n\nCudzoziemcy od ponad trzech tygodni koczują tuż przy granicy z Polską. Za koczowiskiem stoją białoruscy funkcjonariusze. Cudzoziemcy chcą się przedostać do Polski, czemu zapobiega Straż Graniczna, którą wspiera policja i wojsko. Mundurowi odgrodzili też obszar kilkuset metrów od granicy. Wolontariusze próbują się komunikować z cudzoziemcami za pomocą megafonu.\n\n\n\nPolska, Litwa, Łotwa i Estonia zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na ich terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wspólnym oświadczeniu premierzy Polski i krajów bałtyckich ocenili, że kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.\n\n\n\nKomisarz Unii Europejskiej ds. migracji Ylva Johansson oświadczyła w piątek, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej nie jest kwestią migracji, ale częścią agresji Łukaszenki na Polskę, Litwę i Łotwę w celu destabilizacji UE. Służby prasowe Komisji Europejskiej przekazały, że jest to też stanowisko Unii Europejskiej, które było wyrażane wcześniej przez ministrów spraw zagranicznych państw UE. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":122919,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Straż Graniczna, wojsko Polskie i policja, która będzie pilnowała porządku w pasie granicznym, musi mieć instrumenty efektywnego działania. Żadnych wycieczek, żadnych happeningów, żadnych manifestacji w tym pasie granicznym nie będzie można organizować\" - poinformował szef MSWiA.\n\n\n\nSzef rządu we wtorkowym wpisie na Facebooku zwrócił uwagę, że sytuacja na granicy z Białorusią jest kryzysowa. \"Reżim Łukaszenki postanowił, poprzez transport ludzi z Iraku, wypchnąć ich na terytorium Polski, Litwy i Łotwy. W związku z napiętą sytuacją na granicy polsko-białoruskiej Rada Ministrów postanowiła wystąpić do prezydenta Andrzeja Dudy o wprowadzenie stanu wyjątkowego na okres 30 dni w przygranicznym pasie części województwa podlaskiego i województwa lubelskiego\" - napisał premier.\n\n\n\nJak doprecyzował, pas ten będzie obejmował 115 miejscowości w województwie podlaskim i 68 miejscowości w województwie lubelskim.\n\n\n\nMorawiecki zaznaczył, że restrykcje w najmniejszym stopniu nie będą ingerowały w życie zawodowe lokalnych mieszkańców, ani w możliwość swobodnego wykonywania działalności rolniczej na tych terenach.\n\n\n\nZwrócił też uwagę, że Litwa i Łotwa już jakiś czas temu wprowadziły podobne restrykcje. \"Decyzja ta jest podyktowana troską o bezpieczeństwo państwa, naszych obywateli i odpowiedzialnością za zabezpieczenie granic kraju i całej Unii Europejskiej, która popiera nas w tym zakresie\" - wyjaśnił premier.\n\n\n\n\"Reżim białoruski jest niebezpieczny, a każde niekontrolowane przekroczenie granicy może skończyć się incydentem o trudnych do przewidzenia konsekwencjach. Musimy powstrzymać te agresywne działania hybrydowe, które są prowadzone według scenariusza napisanego w Mińsku i u protektorów pana Łukaszenki\" - dodał szef rządu.\n\n\n\nCudzoziemcy od ponad trzech tygodni koczują tuż przy granicy z Polską. Za koczowiskiem stoją białoruscy funkcjonariusze. Cudzoziemcy chcą się przedostać do Polski, czemu zapobiega Straż Graniczna, którą wspiera policja i wojsko. Mundurowi odgrodzili też obszar kilkuset metrów od granicy. Wolontariusze próbują się komunikować z cudzoziemcami za pomocą megafonu.\n\n\n\nPolska, Litwa, Łotwa i Estonia zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na ich terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wspólnym oświadczeniu premierzy Polski i krajów bałtyckich ocenili, że kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.\n\n\n\nKomisarz Unii Europejskiej ds. migracji Ylva Johansson oświadczyła w piątek, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej nie jest kwestią migracji, ale częścią agresji Łukaszenki na Polskę, Litwę i Łotwę w celu destabilizacji UE. Służby prasowe Komisji Europejskiej przekazały, że jest to też stanowisko Unii Europejskiej, które było wyrażane wcześniej przez ministrów spraw zagranicznych państw UE. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":122919,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJak podkreślił, restrykcje te jednak wprowadzą \"istotne ograniczenia dla osób z zewnętrz, dla osób obcych na tym terenie, które chciałyby się przemieszczać w tych miejscowościach\".\n\n\n\n\"Straż Graniczna, wojsko Polskie i policja, która będzie pilnowała porządku w pasie granicznym, musi mieć instrumenty efektywnego działania. Żadnych wycieczek, żadnych happeningów, żadnych manifestacji w tym pasie granicznym nie będzie można organizować\" - poinformował szef MSWiA.\n\n\n\nSzef rządu we wtorkowym wpisie na Facebooku zwrócił uwagę, że sytuacja na granicy z Białorusią jest kryzysowa. \"Reżim Łukaszenki postanowił, poprzez transport ludzi z Iraku, wypchnąć ich na terytorium Polski, Litwy i Łotwy. W związku z napiętą sytuacją na granicy polsko-białoruskiej Rada Ministrów postanowiła wystąpić do prezydenta Andrzeja Dudy o wprowadzenie stanu wyjątkowego na okres 30 dni w przygranicznym pasie części województwa podlaskiego i województwa lubelskiego\" - napisał premier.\n\n\n\nJak doprecyzował, pas ten będzie obejmował 115 miejscowości w województwie podlaskim i 68 miejscowości w województwie lubelskim.\n\n\n\nMorawiecki zaznaczył, że restrykcje w najmniejszym stopniu nie będą ingerowały w życie zawodowe lokalnych mieszkańców, ani w możliwość swobodnego wykonywania działalności rolniczej na tych terenach.\n\n\n\nZwrócił też uwagę, że Litwa i Łotwa już jakiś czas temu wprowadziły podobne restrykcje. \"Decyzja ta jest podyktowana troską o bezpieczeństwo państwa, naszych obywateli i odpowiedzialnością za zabezpieczenie granic kraju i całej Unii Europejskiej, która popiera nas w tym zakresie\" - wyjaśnił premier.\n\n\n\n\"Reżim białoruski jest niebezpieczny, a każde niekontrolowane przekroczenie granicy może skończyć się incydentem o trudnych do przewidzenia konsekwencjach. Musimy powstrzymać te agresywne działania hybrydowe, które są prowadzone według scenariusza napisanego w Mińsku i u protektorów pana Łukaszenki\" - dodał szef rządu.\n\n\n\nCudzoziemcy od ponad trzech tygodni koczują tuż przy granicy z Polską. Za koczowiskiem stoją białoruscy funkcjonariusze. Cudzoziemcy chcą się przedostać do Polski, czemu zapobiega Straż Graniczna, którą wspiera policja i wojsko. Mundurowi odgrodzili też obszar kilkuset metrów od granicy. Wolontariusze próbują się komunikować z cudzoziemcami za pomocą megafonu.\n\n\n\nPolska, Litwa, Łotwa i Estonia zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na ich terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wspólnym oświadczeniu premierzy Polski i krajów bałtyckich ocenili, że kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.\n\n\n\nKomisarz Unii Europejskiej ds. migracji Ylva Johansson oświadczyła w piątek, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej nie jest kwestią migracji, ale częścią agresji Łukaszenki na Polskę, Litwę i Łotwę w celu destabilizacji UE. Służby prasowe Komisji Europejskiej przekazały, że jest to też stanowisko Unii Europejskiej, które było wyrażane wcześniej przez ministrów spraw zagranicznych państw UE. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":122919,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Będą tam obowiązywały restrykcje zgodnie z przepisami dotyczącymi wprowadzenia stanu wyjątkowego. Dziś uchwała trafi do pana prezydenta i w momencie, kiedy pan prezydent podpisze swoje rozporządzenie - jeśli uzna, że okoliczności wprowadzenia stanu wyjątkowego są racjonalne i zasadne - ten stan będzie wprowadzony w trybie natychmiastowym\" - wyjaśnił Kamiński.Minister zapowiedział, że wydane zostaną wtedy dodatkowe rozporządzenia, których projekty są już przygotowane. Jak dodał, będą one szczegółowo określać wprowadzane restrykcje. \"Chcę uspokoić mieszkańców miejscowości nadgranicznych: one w najmniejszym stopniu nie będą ingerowały w wasze życie zawodowe, w możliwość spokojnego wykonywania działalności, chociażby rolniczej. W minimalnym stopniu będą te restrykcje dotyczyły stałych mieszkańców tych miejscowości\" - zapewnił Kamiński.\n\n\n\nJak podkreślił, restrykcje te jednak wprowadzą \"istotne ograniczenia dla osób z zewnętrz, dla osób obcych na tym terenie, które chciałyby się przemieszczać w tych miejscowościach\".\n\n\n\n\"Straż Graniczna, wojsko Polskie i policja, która będzie pilnowała porządku w pasie granicznym, musi mieć instrumenty efektywnego działania. Żadnych wycieczek, żadnych happeningów, żadnych manifestacji w tym pasie granicznym nie będzie można organizować\" - poinformował szef MSWiA.\n\n\n\nSzef rządu we wtorkowym wpisie na Facebooku zwrócił uwagę, że sytuacja na granicy z Białorusią jest kryzysowa. \"Reżim Łukaszenki postanowił, poprzez transport ludzi z Iraku, wypchnąć ich na terytorium Polski, Litwy i Łotwy. W związku z napiętą sytuacją na granicy polsko-białoruskiej Rada Ministrów postanowiła wystąpić do prezydenta Andrzeja Dudy o wprowadzenie stanu wyjątkowego na okres 30 dni w przygranicznym pasie części województwa podlaskiego i województwa lubelskiego\" - napisał premier.\n\n\n\nJak doprecyzował, pas ten będzie obejmował 115 miejscowości w województwie podlaskim i 68 miejscowości w województwie lubelskim.\n\n\n\nMorawiecki zaznaczył, że restrykcje w najmniejszym stopniu nie będą ingerowały w życie zawodowe lokalnych mieszkańców, ani w możliwość swobodnego wykonywania działalności rolniczej na tych terenach.\n\n\n\nZwrócił też uwagę, że Litwa i Łotwa już jakiś czas temu wprowadziły podobne restrykcje. \"Decyzja ta jest podyktowana troską o bezpieczeństwo państwa, naszych obywateli i odpowiedzialnością za zabezpieczenie granic kraju i całej Unii Europejskiej, która popiera nas w tym zakresie\" - wyjaśnił premier.\n\n\n\n\"Reżim białoruski jest niebezpieczny, a każde niekontrolowane przekroczenie granicy może skończyć się incydentem o trudnych do przewidzenia konsekwencjach. Musimy powstrzymać te agresywne działania hybrydowe, które są prowadzone według scenariusza napisanego w Mińsku i u protektorów pana Łukaszenki\" - dodał szef rządu.\n\n\n\nCudzoziemcy od ponad trzech tygodni koczują tuż przy granicy z Polską. Za koczowiskiem stoją białoruscy funkcjonariusze. Cudzoziemcy chcą się przedostać do Polski, czemu zapobiega Straż Graniczna, którą wspiera policja i wojsko. Mundurowi odgrodzili też obszar kilkuset metrów od granicy. Wolontariusze próbują się komunikować z cudzoziemcami za pomocą megafonu.\n\n\n\nPolska, Litwa, Łotwa i Estonia zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na ich terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wspólnym oświadczeniu premierzy Polski i krajów bałtyckich ocenili, że kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.\n\n\n\nKomisarz Unii Europejskiej ds. migracji Ylva Johansson oświadczyła w piątek, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej nie jest kwestią migracji, ale częścią agresji Łukaszenki na Polskę, Litwę i Łotwę w celu destabilizacji UE. Służby prasowe Komisji Europejskiej przekazały, że jest to też stanowisko Unii Europejskiej, które było wyrażane wcześniej przez ministrów spraw zagranicznych państw UE. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":122919,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPremier Mateusz Morawiecki poinformował po posiedzeniu rządu, że Rada Ministrów we wtorek postanowiła wystąpić do prezydenta o wprowadzenie stanu wyjątkowego na okres 30 dni w przygranicznym pasie, czyli na części województwa podlaskiego i lubelskiego. Minister spraw wewnętrznych i administracji poinformował, że pas ten obejmie 183 miejscowości(115 w woj. podlaskim i 68 w woj. lubelskim) bezpośrednio przylegające do granicy z Białorusią.\n\n\n\n\"Będą tam obowiązywały restrykcje zgodnie z przepisami dotyczącymi wprowadzenia stanu wyjątkowego. Dziś uchwała trafi do pana prezydenta i w momencie, kiedy pan prezydent podpisze swoje rozporządzenie - jeśli uzna, że okoliczności wprowadzenia stanu wyjątkowego są racjonalne i zasadne - ten stan będzie wprowadzony w trybie natychmiastowym\" - wyjaśnił Kamiński.Minister zapowiedział, że wydane zostaną wtedy dodatkowe rozporządzenia, których projekty są już przygotowane. Jak dodał, będą one szczegółowo określać wprowadzane restrykcje. \"Chcę uspokoić mieszkańców miejscowości nadgranicznych: one w najmniejszym stopniu nie będą ingerowały w wasze życie zawodowe, w możliwość spokojnego wykonywania działalności, chociażby rolniczej. W minimalnym stopniu będą te restrykcje dotyczyły stałych mieszkańców tych miejscowości\" - zapewnił Kamiński.\n\n\n\nJak podkreślił, restrykcje te jednak wprowadzą \"istotne ograniczenia dla osób z zewnętrz, dla osób obcych na tym terenie, które chciałyby się przemieszczać w tych miejscowościach\".\n\n\n\n\"Straż Graniczna, wojsko Polskie i policja, która będzie pilnowała porządku w pasie granicznym, musi mieć instrumenty efektywnego działania. Żadnych wycieczek, żadnych happeningów, żadnych manifestacji w tym pasie granicznym nie będzie można organizować\" - poinformował szef MSWiA.\n\n\n\nSzef rządu we wtorkowym wpisie na Facebooku zwrócił uwagę, że sytuacja na granicy z Białorusią jest kryzysowa. \"Reżim Łukaszenki postanowił, poprzez transport ludzi z Iraku, wypchnąć ich na terytorium Polski, Litwy i Łotwy. W związku z napiętą sytuacją na granicy polsko-białoruskiej Rada Ministrów postanowiła wystąpić do prezydenta Andrzeja Dudy o wprowadzenie stanu wyjątkowego na okres 30 dni w przygranicznym pasie części województwa podlaskiego i województwa lubelskiego\" - napisał premier.\n\n\n\nJak doprecyzował, pas ten będzie obejmował 115 miejscowości w województwie podlaskim i 68 miejscowości w województwie lubelskim.\n\n\n\nMorawiecki zaznaczył, że restrykcje w najmniejszym stopniu nie będą ingerowały w życie zawodowe lokalnych mieszkańców, ani w możliwość swobodnego wykonywania działalności rolniczej na tych terenach.\n\n\n\nZwrócił też uwagę, że Litwa i Łotwa już jakiś czas temu wprowadziły podobne restrykcje. \"Decyzja ta jest podyktowana troską o bezpieczeństwo państwa, naszych obywateli i odpowiedzialnością za zabezpieczenie granic kraju i całej Unii Europejskiej, która popiera nas w tym zakresie\" - wyjaśnił premier.\n\n\n\n\"Reżim białoruski jest niebezpieczny, a każde niekontrolowane przekroczenie granicy może skończyć się incydentem o trudnych do przewidzenia konsekwencjach. Musimy powstrzymać te agresywne działania hybrydowe, które są prowadzone według scenariusza napisanego w Mińsku i u protektorów pana Łukaszenki\" - dodał szef rządu.\n\n\n\nCudzoziemcy od ponad trzech tygodni koczują tuż przy granicy z Polską. Za koczowiskiem stoją białoruscy funkcjonariusze. Cudzoziemcy chcą się przedostać do Polski, czemu zapobiega Straż Graniczna, którą wspiera policja i wojsko. Mundurowi odgrodzili też obszar kilkuset metrów od granicy. Wolontariusze próbują się komunikować z cudzoziemcami za pomocą megafonu.\n\n\n\nPolska, Litwa, Łotwa i Estonia zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na ich terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wspólnym oświadczeniu premierzy Polski i krajów bałtyckich ocenili, że kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.\n\n\n\nKomisarz Unii Europejskiej ds. migracji Ylva Johansson oświadczyła w piątek, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej nie jest kwestią migracji, ale częścią agresji Łukaszenki na Polskę, Litwę i Łotwę w celu destabilizacji UE. Służby prasowe Komisji Europejskiej przekazały, że jest to też stanowisko Unii Europejskiej, które było wyrażane wcześniej przez ministrów spraw zagranicznych państw UE. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":122919,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nRestrykcje na obszarze przy granicy z Białorusią minimalnie dotyczyć będą mieszkańców miejscowości objętych stanem wyjątkowym; wprowadzą istotne ograniczenia dla osób z zewnątrz - zapowiedział szef MSWiA Mariusz Kamiński. Żadnych wycieczek, żadnych happeningów i manifestacji - podkreślił.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki poinformował po posiedzeniu rządu, że Rada Ministrów we wtorek postanowiła wystąpić do prezydenta o wprowadzenie stanu wyjątkowego na okres 30 dni w przygranicznym pasie, czyli na części województwa podlaskiego i lubelskiego. Minister spraw wewnętrznych i administracji poinformował, że pas ten obejmie 183 miejscowości(115 w woj. podlaskim i 68 w woj. lubelskim) bezpośrednio przylegające do granicy z Białorusią.\n\n\n\n\"Będą tam obowiązywały restrykcje zgodnie z przepisami dotyczącymi wprowadzenia stanu wyjątkowego. Dziś uchwała trafi do pana prezydenta i w momencie, kiedy pan prezydent podpisze swoje rozporządzenie - jeśli uzna, że okoliczności wprowadzenia stanu wyjątkowego są racjonalne i zasadne - ten stan będzie wprowadzony w trybie natychmiastowym\" - wyjaśnił Kamiński.Minister zapowiedział, że wydane zostaną wtedy dodatkowe rozporządzenia, których projekty są już przygotowane. Jak dodał, będą one szczegółowo określać wprowadzane restrykcje. \"Chcę uspokoić mieszkańców miejscowości nadgranicznych: one w najmniejszym stopniu nie będą ingerowały w wasze życie zawodowe, w możliwość spokojnego wykonywania działalności, chociażby rolniczej. W minimalnym stopniu będą te restrykcje dotyczyły stałych mieszkańców tych miejscowości\" - zapewnił Kamiński.\n\n\n\nJak podkreślił, restrykcje te jednak wprowadzą \"istotne ograniczenia dla osób z zewnętrz, dla osób obcych na tym terenie, które chciałyby się przemieszczać w tych miejscowościach\".\n\n\n\n\"Straż Graniczna, wojsko Polskie i policja, która będzie pilnowała porządku w pasie granicznym, musi mieć instrumenty efektywnego działania. Żadnych wycieczek, żadnych happeningów, żadnych manifestacji w tym pasie granicznym nie będzie można organizować\" - poinformował szef MSWiA.\n\n\n\nSzef rządu we wtorkowym wpisie na Facebooku zwrócił uwagę, że sytuacja na granicy z Białorusią jest kryzysowa. \"Reżim Łukaszenki postanowił, poprzez transport ludzi z Iraku, wypchnąć ich na terytorium Polski, Litwy i Łotwy. W związku z napiętą sytuacją na granicy polsko-białoruskiej Rada Ministrów postanowiła wystąpić do prezydenta Andrzeja Dudy o wprowadzenie stanu wyjątkowego na okres 30 dni w przygranicznym pasie części województwa podlaskiego i województwa lubelskiego\" - napisał premier.\n\n\n\nJak doprecyzował, pas ten będzie obejmował 115 miejscowości w województwie podlaskim i 68 miejscowości w województwie lubelskim.\n\n\n\nMorawiecki zaznaczył, że restrykcje w najmniejszym stopniu nie będą ingerowały w życie zawodowe lokalnych mieszkańców, ani w możliwość swobodnego wykonywania działalności rolniczej na tych terenach.\n\n\n\nZwrócił też uwagę, że Litwa i Łotwa już jakiś czas temu wprowadziły podobne restrykcje. \"Decyzja ta jest podyktowana troską o bezpieczeństwo państwa, naszych obywateli i odpowiedzialnością za zabezpieczenie granic kraju i całej Unii Europejskiej, która popiera nas w tym zakresie\" - wyjaśnił premier.\n\n\n\n\"Reżim białoruski jest niebezpieczny, a każde niekontrolowane przekroczenie granicy może skończyć się incydentem o trudnych do przewidzenia konsekwencjach. Musimy powstrzymać te agresywne działania hybrydowe, które są prowadzone według scenariusza napisanego w Mińsku i u protektorów pana Łukaszenki\" - dodał szef rządu.\n\n\n\nCudzoziemcy od ponad trzech tygodni koczują tuż przy granicy z Polską. Za koczowiskiem stoją białoruscy funkcjonariusze. Cudzoziemcy chcą się przedostać do Polski, czemu zapobiega Straż Graniczna, którą wspiera policja i wojsko. Mundurowi odgrodzili też obszar kilkuset metrów od granicy. Wolontariusze próbują się komunikować z cudzoziemcami za pomocą megafonu.\n\n\n\nPolska, Litwa, Łotwa i Estonia zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na ich terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wspólnym oświadczeniu premierzy Polski i krajów bałtyckich ocenili, że kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.\n\n\n\nKomisarz Unii Europejskiej ds. migracji Ylva Johansson oświadczyła w piątek, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej nie jest kwestią migracji, ale częścią agresji Łukaszenki na Polskę, Litwę i Łotwę w celu destabilizacji UE. Służby prasowe Komisji Europejskiej przekazały, że jest to też stanowisko Unii Europejskiej, które było wyrażane wcześniej przez ministrów spraw zagranicznych państw UE. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":122919,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Rząd polski planuje wprowadzenie stanu wyjątkowego w przygranicznym pasie z Białorusią na okres 30 dni. Restrykcje będą dotyczyć tylko mieszkańców miejscowości objętych stanem wyjątkowym, ale będą istotne ograniczenia dla osób z zewnątrz. Rada Ministrów wystąpiła do prezydenta Andrzeja Dudy o wprowadzenie stanu wyjątkowego na części województwa podlaskiego i województwa lubelskiego. W tym czasie nie będzie możliwości organizowania żadnych wycieczek, manifestacji ani happeningów w pasie granicznym. Decyzja ta była podyktowana troską o bezpieczeństwo państwa, mieszkańców oraz odpowiedzialnością za zabezpieczenie granic kraju i całej Unii Europejskiej. Źródło: PAP
Coraz więcej osób wybiera spędzenie Wielkanocy w górach bo pozwala to przeżyć święta bez pośpiechu, w pięknych okolicznościach przyrody i z pełną oprawą kulinarną oraz tradycyjną.
Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.