\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Uznali to jako absolutnie dopuszczalne, traktując to jako przeszczep tkankowy i pobranie materiału ze zwłok ludzkich. W tej chwili toczy się wokół tego dziwna sprawa medialna, podsycana przez niechętnych panu profesorowi\" – dodał.\n\n\n\nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nObecnie pytany o tę kwestię powiedział, że wówczas wszyscy etycy, którzy byli obecni na konferencji, zatwierdzili możliwość użycia materiału do transplantacji ciężko chorych ludzi.\n\n\n\n\"Uznali to jako absolutnie dopuszczalne, traktując to jako przeszczep tkankowy i pobranie materiału ze zwłok ludzkich. W tej chwili toczy się wokół tego dziwna sprawa medialna, podsycana przez niechętnych panu profesorowi\" – dodał.\n\n\n\nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Dla każdej pary są to ogromne tragedie, jedynym sposobem na poradzenie sobie z tą traumą jest przeżycie żałoby\" – ocenił wówczas prof. Waśniewski i dodał, że panie, które straciły ciąże, pytają o to, czy tkanki bądź organy ich dziecka mogą uratować życie komuś innemu.\n\n\n\nObecnie pytany o tę kwestię powiedział, że wówczas wszyscy etycy, którzy byli obecni na konferencji, zatwierdzili możliwość użycia materiału do transplantacji ciężko chorych ludzi.\n\n\n\n\"Uznali to jako absolutnie dopuszczalne, traktując to jako przeszczep tkankowy i pobranie materiału ze zwłok ludzkich. W tej chwili toczy się wokół tego dziwna sprawa medialna, podsycana przez niechętnych panu profesorowi\" – dodał.\n\n\n\nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nOlsztyńscy naukowcy chcieli pozyskiwać tkanki płodowe z płodów ronionych naturalnie w szpitalu wojewódzkim. Ginekolog prof. Tomasz Waśniewski mówił wtedy, że w tym szpitalu średnio raz w miesiącu zdarza się ronienie płodu 17-22-tygodniowego.\n\n\n\n\"Dla każdej pary są to ogromne tragedie, jedynym sposobem na poradzenie sobie z tą traumą jest przeżycie żałoby\" – ocenił wówczas prof. Waśniewski i dodał, że panie, które straciły ciąże, pytają o to, czy tkanki bądź organy ich dziecka mogą uratować życie komuś innemu.\n\n\n\nObecnie pytany o tę kwestię powiedział, że wówczas wszyscy etycy, którzy byli obecni na konferencji, zatwierdzili możliwość użycia materiału do transplantacji ciężko chorych ludzi.\n\n\n\n\"Uznali to jako absolutnie dopuszczalne, traktując to jako przeszczep tkankowy i pobranie materiału ze zwłok ludzkich. W tej chwili toczy się wokół tego dziwna sprawa medialna, podsycana przez niechętnych panu profesorowi\" – dodał.\n\n\n\nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Zdarza się, że trafia się pacjent, któremu pilnie jest potrzebna taka terapia, a nie można jej zrealizować z powodów formalnych\" – mówiła wtedy prof. Wojtkiewicz.\n\n\n\nOlsztyńscy naukowcy chcieli pozyskiwać tkanki płodowe z płodów ronionych naturalnie w szpitalu wojewódzkim. Ginekolog prof. Tomasz Waśniewski mówił wtedy, że w tym szpitalu średnio raz w miesiącu zdarza się ronienie płodu 17-22-tygodniowego.\n\n\n\n\"Dla każdej pary są to ogromne tragedie, jedynym sposobem na poradzenie sobie z tą traumą jest przeżycie żałoby\" – ocenił wówczas prof. Waśniewski i dodał, że panie, które straciły ciąże, pytają o to, czy tkanki bądź organy ich dziecka mogą uratować życie komuś innemu.\n\n\n\nObecnie pytany o tę kwestię powiedział, że wówczas wszyscy etycy, którzy byli obecni na konferencji, zatwierdzili możliwość użycia materiału do transplantacji ciężko chorych ludzi.\n\n\n\n\"Uznali to jako absolutnie dopuszczalne, traktując to jako przeszczep tkankowy i pobranie materiału ze zwłok ludzkich. W tej chwili toczy się wokół tego dziwna sprawa medialna, podsycana przez niechętnych panu profesorowi\" – dodał.\n\n\n\nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nProf. Joanna Wojtkiewicz, kierownik Banku Komórek Macierzystych w Olsztynie, podkreślała, że proces przygotowywania komórek macierzystych jest w Polsce skomplikowany prawnie, każda procedura wymaga zgód i wypełniania wielu dokumentów.\n\n\n\n\"Zdarza się, że trafia się pacjent, któremu pilnie jest potrzebna taka terapia, a nie można jej zrealizować z powodów formalnych\" – mówiła wtedy prof. Wojtkiewicz.\n\n\n\nOlsztyńscy naukowcy chcieli pozyskiwać tkanki płodowe z płodów ronionych naturalnie w szpitalu wojewódzkim. Ginekolog prof. Tomasz Waśniewski mówił wtedy, że w tym szpitalu średnio raz w miesiącu zdarza się ronienie płodu 17-22-tygodniowego.\n\n\n\n\"Dla każdej pary są to ogromne tragedie, jedynym sposobem na poradzenie sobie z tą traumą jest przeżycie żałoby\" – ocenił wówczas prof. Waśniewski i dodał, że panie, które straciły ciąże, pytają o to, czy tkanki bądź organy ich dziecka mogą uratować życie komuś innemu.\n\n\n\nObecnie pytany o tę kwestię powiedział, że wówczas wszyscy etycy, którzy byli obecni na konferencji, zatwierdzili możliwość użycia materiału do transplantacji ciężko chorych ludzi.\n\n\n\n\"Uznali to jako absolutnie dopuszczalne, traktując to jako przeszczep tkankowy i pobranie materiału ze zwłok ludzkich. W tej chwili toczy się wokół tego dziwna sprawa medialna, podsycana przez niechętnych panu profesorowi\" – dodał.\n\n\n\nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nProf. Marcin Majka z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, od wielu lat prowadzący badania nad komórkami macierzystymi i ich zastosowaniem, zwracał wtedy uwagę na ich szerokie zastosowanie w medycynie regeneracyjnej, przy np. uszkodzeniach rdzenia czy chorobach neurodegeneracyjnych, których współczesna medycyna nie potrafi leczyć (np. choroba Parkinsona), a nawet w leczeniu cukrzycy czy dziecięcego porażenia mózgowego.\n\n\n\nProf. Joanna Wojtkiewicz, kierownik Banku Komórek Macierzystych w Olsztynie, podkreślała, że proces przygotowywania komórek macierzystych jest w Polsce skomplikowany prawnie, każda procedura wymaga zgód i wypełniania wielu dokumentów.\n\n\n\n\"Zdarza się, że trafia się pacjent, któremu pilnie jest potrzebna taka terapia, a nie można jej zrealizować z powodów formalnych\" – mówiła wtedy prof. Wojtkiewicz.\n\n\n\nOlsztyńscy naukowcy chcieli pozyskiwać tkanki płodowe z płodów ronionych naturalnie w szpitalu wojewódzkim. Ginekolog prof. Tomasz Waśniewski mówił wtedy, że w tym szpitalu średnio raz w miesiącu zdarza się ronienie płodu 17-22-tygodniowego.\n\n\n\n\"Dla każdej pary są to ogromne tragedie, jedynym sposobem na poradzenie sobie z tą traumą jest przeżycie żałoby\" – ocenił wówczas prof. Waśniewski i dodał, że panie, które straciły ciąże, pytają o to, czy tkanki bądź organy ich dziecka mogą uratować życie komuś innemu.\n\n\n\nObecnie pytany o tę kwestię powiedział, że wówczas wszyscy etycy, którzy byli obecni na konferencji, zatwierdzili możliwość użycia materiału do transplantacji ciężko chorych ludzi.\n\n\n\n\"Uznali to jako absolutnie dopuszczalne, traktując to jako przeszczep tkankowy i pobranie materiału ze zwłok ludzkich. W tej chwili toczy się wokół tego dziwna sprawa medialna, podsycana przez niechętnych panu profesorowi\" – dodał.\n\n\n\nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nLekarze wskazywali, że tkanki płodowe są \"najbardziej obiecujące\" w nowoczesnych terapiach komórkami macierzystymi. \"Komórki pochodzenia płodowego są komórkami wysoce zróżnicowanymi, mamy pewność, w jaką komórkę się przekształcą\" – mówiła wówczas dr Izabela Małysz-Cymborska z Katedry Neurologii i Neurochirurgii UWM.\n\n\n\nProf. Marcin Majka z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, od wielu lat prowadzący badania nad komórkami macierzystymi i ich zastosowaniem, zwracał wtedy uwagę na ich szerokie zastosowanie w medycynie regeneracyjnej, przy np. uszkodzeniach rdzenia czy chorobach neurodegeneracyjnych, których współczesna medycyna nie potrafi leczyć (np. choroba Parkinsona), a nawet w leczeniu cukrzycy czy dziecięcego porażenia mózgowego.\n\n\n\nProf. Joanna Wojtkiewicz, kierownik Banku Komórek Macierzystych w Olsztynie, podkreślała, że proces przygotowywania komórek macierzystych jest w Polsce skomplikowany prawnie, każda procedura wymaga zgód i wypełniania wielu dokumentów.\n\n\n\n\"Zdarza się, że trafia się pacjent, któremu pilnie jest potrzebna taka terapia, a nie można jej zrealizować z powodów formalnych\" – mówiła wtedy prof. Wojtkiewicz.\n\n\n\nOlsztyńscy naukowcy chcieli pozyskiwać tkanki płodowe z płodów ronionych naturalnie w szpitalu wojewódzkim. Ginekolog prof. Tomasz Waśniewski mówił wtedy, że w tym szpitalu średnio raz w miesiącu zdarza się ronienie płodu 17-22-tygodniowego.\n\n\n\n\"Dla każdej pary są to ogromne tragedie, jedynym sposobem na poradzenie sobie z tą traumą jest przeżycie żałoby\" – ocenił wówczas prof. Waśniewski i dodał, że panie, które straciły ciąże, pytają o to, czy tkanki bądź organy ich dziecka mogą uratować życie komuś innemu.\n\n\n\nObecnie pytany o tę kwestię powiedział, że wówczas wszyscy etycy, którzy byli obecni na konferencji, zatwierdzili możliwość użycia materiału do transplantacji ciężko chorych ludzi.\n\n\n\n\"Uznali to jako absolutnie dopuszczalne, traktując to jako przeszczep tkankowy i pobranie materiału ze zwłok ludzkich. W tej chwili toczy się wokół tego dziwna sprawa medialna, podsycana przez niechętnych panu profesorowi\" – dodał.\n\n\n\nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Jeśli potrafimy stworzyć bank komórek macierzystych, które nie są pobrane nieetycznie od płodów poronionych samoistnie, możemy to traktować tak, jak dawstwo organów. Takie działanie to nadawanie sensu tragedii, jaka spotkała rodziny dotknięte poronieniem\" – oceniał wówczas ks. prof. Machinek.\n\n\n\nLekarze wskazywali, że tkanki płodowe są \"najbardziej obiecujące\" w nowoczesnych terapiach komórkami macierzystymi. \"Komórki pochodzenia płodowego są komórkami wysoce zróżnicowanymi, mamy pewność, w jaką komórkę się przekształcą\" – mówiła wówczas dr Izabela Małysz-Cymborska z Katedry Neurologii i Neurochirurgii UWM.\n\n\n\nProf. Marcin Majka z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, od wielu lat prowadzący badania nad komórkami macierzystymi i ich zastosowaniem, zwracał wtedy uwagę na ich szerokie zastosowanie w medycynie regeneracyjnej, przy np. uszkodzeniach rdzenia czy chorobach neurodegeneracyjnych, których współczesna medycyna nie potrafi leczyć (np. choroba Parkinsona), a nawet w leczeniu cukrzycy czy dziecięcego porażenia mózgowego.\n\n\n\nProf. Joanna Wojtkiewicz, kierownik Banku Komórek Macierzystych w Olsztynie, podkreślała, że proces przygotowywania komórek macierzystych jest w Polsce skomplikowany prawnie, każda procedura wymaga zgód i wypełniania wielu dokumentów.\n\n\n\n\"Zdarza się, że trafia się pacjent, któremu pilnie jest potrzebna taka terapia, a nie można jej zrealizować z powodów formalnych\" – mówiła wtedy prof. Wojtkiewicz.\n\n\n\nOlsztyńscy naukowcy chcieli pozyskiwać tkanki płodowe z płodów ronionych naturalnie w szpitalu wojewódzkim. Ginekolog prof. Tomasz Waśniewski mówił wtedy, że w tym szpitalu średnio raz w miesiącu zdarza się ronienie płodu 17-22-tygodniowego.\n\n\n\n\"Dla każdej pary są to ogromne tragedie, jedynym sposobem na poradzenie sobie z tą traumą jest przeżycie żałoby\" – ocenił wówczas prof. Waśniewski i dodał, że panie, które straciły ciąże, pytają o to, czy tkanki bądź organy ich dziecka mogą uratować życie komuś innemu.\n\n\n\nObecnie pytany o tę kwestię powiedział, że wówczas wszyscy etycy, którzy byli obecni na konferencji, zatwierdzili możliwość użycia materiału do transplantacji ciężko chorych ludzi.\n\n\n\n\"Uznali to jako absolutnie dopuszczalne, traktując to jako przeszczep tkankowy i pobranie materiału ze zwłok ludzkich. W tej chwili toczy się wokół tego dziwna sprawa medialna, podsycana przez niechętnych panu profesorowi\" – dodał.\n\n\n\nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nKs. prof. Marian Machinek z Katedry Teologii Moralnej i Etyki olsztyńskiego uniwersytetu mówił wtedy, że wykorzystywanie tkanek płodowych można przyrównać do transplantologii.\n\n\n\n\"Jeśli potrafimy stworzyć bank komórek macierzystych, które nie są pobrane nieetycznie od płodów poronionych samoistnie, możemy to traktować tak, jak dawstwo organów. Takie działanie to nadawanie sensu tragedii, jaka spotkała rodziny dotknięte poronieniem\" – oceniał wówczas ks. prof. Machinek.\n\n\n\nLekarze wskazywali, że tkanki płodowe są \"najbardziej obiecujące\" w nowoczesnych terapiach komórkami macierzystymi. \"Komórki pochodzenia płodowego są komórkami wysoce zróżnicowanymi, mamy pewność, w jaką komórkę się przekształcą\" – mówiła wówczas dr Izabela Małysz-Cymborska z Katedry Neurologii i Neurochirurgii UWM.\n\n\n\nProf. Marcin Majka z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, od wielu lat prowadzący badania nad komórkami macierzystymi i ich zastosowaniem, zwracał wtedy uwagę na ich szerokie zastosowanie w medycynie regeneracyjnej, przy np. uszkodzeniach rdzenia czy chorobach neurodegeneracyjnych, których współczesna medycyna nie potrafi leczyć (np. choroba Parkinsona), a nawet w leczeniu cukrzycy czy dziecięcego porażenia mózgowego.\n\n\n\nProf. Joanna Wojtkiewicz, kierownik Banku Komórek Macierzystych w Olsztynie, podkreślała, że proces przygotowywania komórek macierzystych jest w Polsce skomplikowany prawnie, każda procedura wymaga zgód i wypełniania wielu dokumentów.\n\n\n\n\"Zdarza się, że trafia się pacjent, któremu pilnie jest potrzebna taka terapia, a nie można jej zrealizować z powodów formalnych\" – mówiła wtedy prof. Wojtkiewicz.\n\n\n\nOlsztyńscy naukowcy chcieli pozyskiwać tkanki płodowe z płodów ronionych naturalnie w szpitalu wojewódzkim. Ginekolog prof. Tomasz Waśniewski mówił wtedy, że w tym szpitalu średnio raz w miesiącu zdarza się ronienie płodu 17-22-tygodniowego.\n\n\n\n\"Dla każdej pary są to ogromne tragedie, jedynym sposobem na poradzenie sobie z tą traumą jest przeżycie żałoby\" – ocenił wówczas prof. Waśniewski i dodał, że panie, które straciły ciąże, pytają o to, czy tkanki bądź organy ich dziecka mogą uratować życie komuś innemu.\n\n\n\nObecnie pytany o tę kwestię powiedział, że wówczas wszyscy etycy, którzy byli obecni na konferencji, zatwierdzili możliwość użycia materiału do transplantacji ciężko chorych ludzi.\n\n\n\n\"Uznali to jako absolutnie dopuszczalne, traktując to jako przeszczep tkankowy i pobranie materiału ze zwłok ludzkich. W tej chwili toczy się wokół tego dziwna sprawa medialna, podsycana przez niechętnych panu profesorowi\" – dodał.\n\n\n\nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPodczas sympozjum zorganizowanego na wydziale nauk medycznych lekarze i teologowie rozważali pod różnymi względami zastosowanie tkanek płodowych w terapiach komórkami macierzystymi.\n\n\n\nKs. prof. Marian Machinek z Katedry Teologii Moralnej i Etyki olsztyńskiego uniwersytetu mówił wtedy, że wykorzystywanie tkanek płodowych można przyrównać do transplantologii.\n\n\n\n\"Jeśli potrafimy stworzyć bank komórek macierzystych, które nie są pobrane nieetycznie od płodów poronionych samoistnie, możemy to traktować tak, jak dawstwo organów. Takie działanie to nadawanie sensu tragedii, jaka spotkała rodziny dotknięte poronieniem\" – oceniał wówczas ks. prof. Machinek.\n\n\n\nLekarze wskazywali, że tkanki płodowe są \"najbardziej obiecujące\" w nowoczesnych terapiach komórkami macierzystymi. \"Komórki pochodzenia płodowego są komórkami wysoce zróżnicowanymi, mamy pewność, w jaką komórkę się przekształcą\" – mówiła wówczas dr Izabela Małysz-Cymborska z Katedry Neurologii i Neurochirurgii UWM.\n\n\n\nProf. Marcin Majka z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, od wielu lat prowadzący badania nad komórkami macierzystymi i ich zastosowaniem, zwracał wtedy uwagę na ich szerokie zastosowanie w medycynie regeneracyjnej, przy np. uszkodzeniach rdzenia czy chorobach neurodegeneracyjnych, których współczesna medycyna nie potrafi leczyć (np. choroba Parkinsona), a nawet w leczeniu cukrzycy czy dziecięcego porażenia mózgowego.\n\n\n\nProf. Joanna Wojtkiewicz, kierownik Banku Komórek Macierzystych w Olsztynie, podkreślała, że proces przygotowywania komórek macierzystych jest w Polsce skomplikowany prawnie, każda procedura wymaga zgód i wypełniania wielu dokumentów.\n\n\n\n\"Zdarza się, że trafia się pacjent, któremu pilnie jest potrzebna taka terapia, a nie można jej zrealizować z powodów formalnych\" – mówiła wtedy prof. Wojtkiewicz.\n\n\n\nOlsztyńscy naukowcy chcieli pozyskiwać tkanki płodowe z płodów ronionych naturalnie w szpitalu wojewódzkim. Ginekolog prof. Tomasz Waśniewski mówił wtedy, że w tym szpitalu średnio raz w miesiącu zdarza się ronienie płodu 17-22-tygodniowego.\n\n\n\n\"Dla każdej pary są to ogromne tragedie, jedynym sposobem na poradzenie sobie z tą traumą jest przeżycie żałoby\" – ocenił wówczas prof. Waśniewski i dodał, że panie, które straciły ciąże, pytają o to, czy tkanki bądź organy ich dziecka mogą uratować życie komuś innemu.\n\n\n\nObecnie pytany o tę kwestię powiedział, że wówczas wszyscy etycy, którzy byli obecni na konferencji, zatwierdzili możliwość użycia materiału do transplantacji ciężko chorych ludzi.\n\n\n\n\"Uznali to jako absolutnie dopuszczalne, traktując to jako przeszczep tkankowy i pobranie materiału ze zwłok ludzkich. W tej chwili toczy się wokół tego dziwna sprawa medialna, podsycana przez niechętnych panu profesorowi\" – dodał.\n\n\n\nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nNaukowcy związani z Wydziałem Nauk Medycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego (UMW) w Olsztynie informowali, że chcą hodować komórki macierzyste pozyskiwane z tkanek pochodzenia płodowego. Konkretnie – z tkanki mózgowej płodów, które uległy samoistnemu poronieniu między 17. a 22. tygodniem ciąży (wykorzystywanie tkanek płodów abortowanych jest wykluczone). Metoda izolowania komórek macierzystych z tkanek płodowych jest znana na świecie, bezpieczna i opisana naukowo, ale w niektórych środowiskach budzi wątpliwości etyczne – wskazywano wówczas.\n\n\n\nPodczas sympozjum zorganizowanego na wydziale nauk medycznych lekarze i teologowie rozważali pod różnymi względami zastosowanie tkanek płodowych w terapiach komórkami macierzystymi.\n\n\n\nKs. prof. Marian Machinek z Katedry Teologii Moralnej i Etyki olsztyńskiego uniwersytetu mówił wtedy, że wykorzystywanie tkanek płodowych można przyrównać do transplantologii.\n\n\n\n\"Jeśli potrafimy stworzyć bank komórek macierzystych, które nie są pobrane nieetycznie od płodów poronionych samoistnie, możemy to traktować tak, jak dawstwo organów. Takie działanie to nadawanie sensu tragedii, jaka spotkała rodziny dotknięte poronieniem\" – oceniał wówczas ks. prof. Machinek.\n\n\n\nLekarze wskazywali, że tkanki płodowe są \"najbardziej obiecujące\" w nowoczesnych terapiach komórkami macierzystymi. \"Komórki pochodzenia płodowego są komórkami wysoce zróżnicowanymi, mamy pewność, w jaką komórkę się przekształcą\" – mówiła wówczas dr Izabela Małysz-Cymborska z Katedry Neurologii i Neurochirurgii UWM.\n\n\n\nProf. Marcin Majka z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, od wielu lat prowadzący badania nad komórkami macierzystymi i ich zastosowaniem, zwracał wtedy uwagę na ich szerokie zastosowanie w medycynie regeneracyjnej, przy np. uszkodzeniach rdzenia czy chorobach neurodegeneracyjnych, których współczesna medycyna nie potrafi leczyć (np. choroba Parkinsona), a nawet w leczeniu cukrzycy czy dziecięcego porażenia mózgowego.\n\n\n\nProf. Joanna Wojtkiewicz, kierownik Banku Komórek Macierzystych w Olsztynie, podkreślała, że proces przygotowywania komórek macierzystych jest w Polsce skomplikowany prawnie, każda procedura wymaga zgód i wypełniania wielu dokumentów.\n\n\n\n\"Zdarza się, że trafia się pacjent, któremu pilnie jest potrzebna taka terapia, a nie można jej zrealizować z powodów formalnych\" – mówiła wtedy prof. Wojtkiewicz.\n\n\n\nOlsztyńscy naukowcy chcieli pozyskiwać tkanki płodowe z płodów ronionych naturalnie w szpitalu wojewódzkim. Ginekolog prof. Tomasz Waśniewski mówił wtedy, że w tym szpitalu średnio raz w miesiącu zdarza się ronienie płodu 17-22-tygodniowego.\n\n\n\n\"Dla każdej pary są to ogromne tragedie, jedynym sposobem na poradzenie sobie z tą traumą jest przeżycie żałoby\" – ocenił wówczas prof. Waśniewski i dodał, że panie, które straciły ciąże, pytają o to, czy tkanki bądź organy ich dziecka mogą uratować życie komuś innemu.\n\n\n\nObecnie pytany o tę kwestię powiedział, że wówczas wszyscy etycy, którzy byli obecni na konferencji, zatwierdzili możliwość użycia materiału do transplantacji ciężko chorych ludzi.\n\n\n\n\"Uznali to jako absolutnie dopuszczalne, traktując to jako przeszczep tkankowy i pobranie materiału ze zwłok ludzkich. W tej chwili toczy się wokół tego dziwna sprawa medialna, podsycana przez niechętnych panu profesorowi\" – dodał.\n\n\n\nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nBadania dotyczyły leczenia stwardnienia zanikowego bocznego (SLA) komórkami macierzystymi pochodzenia płodowego. O takich przygotowaniach do prowadzenia badań informowali w grudniu 2016 r. olsztyńscy naukowcy podczas sympozjum naukowego \"Przerodzić żal w nadzieję\".\n\n\n\nNaukowcy związani z Wydziałem Nauk Medycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego (UMW) w Olsztynie informowali, że chcą hodować komórki macierzyste pozyskiwane z tkanek pochodzenia płodowego. Konkretnie – z tkanki mózgowej płodów, które uległy samoistnemu poronieniu między 17. a 22. tygodniem ciąży (wykorzystywanie tkanek płodów abortowanych jest wykluczone). Metoda izolowania komórek macierzystych z tkanek płodowych jest znana na świecie, bezpieczna i opisana naukowo, ale w niektórych środowiskach budzi wątpliwości etyczne – wskazywano wówczas.\n\n\n\nPodczas sympozjum zorganizowanego na wydziale nauk medycznych lekarze i teologowie rozważali pod różnymi względami zastosowanie tkanek płodowych w terapiach komórkami macierzystymi.\n\n\n\nKs. prof. Marian Machinek z Katedry Teologii Moralnej i Etyki olsztyńskiego uniwersytetu mówił wtedy, że wykorzystywanie tkanek płodowych można przyrównać do transplantologii.\n\n\n\n\"Jeśli potrafimy stworzyć bank komórek macierzystych, które nie są pobrane nieetycznie od płodów poronionych samoistnie, możemy to traktować tak, jak dawstwo organów. Takie działanie to nadawanie sensu tragedii, jaka spotkała rodziny dotknięte poronieniem\" – oceniał wówczas ks. prof. Machinek.\n\n\n\nLekarze wskazywali, że tkanki płodowe są \"najbardziej obiecujące\" w nowoczesnych terapiach komórkami macierzystymi. \"Komórki pochodzenia płodowego są komórkami wysoce zróżnicowanymi, mamy pewność, w jaką komórkę się przekształcą\" – mówiła wówczas dr Izabela Małysz-Cymborska z Katedry Neurologii i Neurochirurgii UWM.\n\n\n\nProf. Marcin Majka z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, od wielu lat prowadzący badania nad komórkami macierzystymi i ich zastosowaniem, zwracał wtedy uwagę na ich szerokie zastosowanie w medycynie regeneracyjnej, przy np. uszkodzeniach rdzenia czy chorobach neurodegeneracyjnych, których współczesna medycyna nie potrafi leczyć (np. choroba Parkinsona), a nawet w leczeniu cukrzycy czy dziecięcego porażenia mózgowego.\n\n\n\nProf. Joanna Wojtkiewicz, kierownik Banku Komórek Macierzystych w Olsztynie, podkreślała, że proces przygotowywania komórek macierzystych jest w Polsce skomplikowany prawnie, każda procedura wymaga zgód i wypełniania wielu dokumentów.\n\n\n\n\"Zdarza się, że trafia się pacjent, któremu pilnie jest potrzebna taka terapia, a nie można jej zrealizować z powodów formalnych\" – mówiła wtedy prof. Wojtkiewicz.\n\n\n\nOlsztyńscy naukowcy chcieli pozyskiwać tkanki płodowe z płodów ronionych naturalnie w szpitalu wojewódzkim. Ginekolog prof. Tomasz Waśniewski mówił wtedy, że w tym szpitalu średnio raz w miesiącu zdarza się ronienie płodu 17-22-tygodniowego.\n\n\n\n\"Dla każdej pary są to ogromne tragedie, jedynym sposobem na poradzenie sobie z tą traumą jest przeżycie żałoby\" – ocenił wówczas prof. Waśniewski i dodał, że panie, które straciły ciąże, pytają o to, czy tkanki bądź organy ich dziecka mogą uratować życie komuś innemu.\n\n\n\nObecnie pytany o tę kwestię powiedział, że wówczas wszyscy etycy, którzy byli obecni na konferencji, zatwierdzili możliwość użycia materiału do transplantacji ciężko chorych ludzi.\n\n\n\n\"Uznali to jako absolutnie dopuszczalne, traktując to jako przeszczep tkankowy i pobranie materiału ze zwłok ludzkich. W tej chwili toczy się wokół tego dziwna sprawa medialna, podsycana przez niechętnych panu profesorowi\" – dodał.\n\n\n\nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPod koniec 2016 roku prof. Maksymowicz publicznie podczas konferencji naukowej poinformował, że rozpoczyna projekt naukowy, w którym będą wykorzystywane komórki macierzyste pozyskane od naturalnie poronionych płodów między 17. a 22. tygodniem ciąży. W projekcie tym nie wchodziło w grę wywoływanie sztucznych poronień czy też dokonywanie aborcji.\n\n\n\nBadania dotyczyły leczenia stwardnienia zanikowego bocznego (SLA) komórkami macierzystymi pochodzenia płodowego. O takich przygotowaniach do prowadzenia badań informowali w grudniu 2016 r. olsztyńscy naukowcy podczas sympozjum naukowego \"Przerodzić żal w nadzieję\".\n\n\n\nNaukowcy związani z Wydziałem Nauk Medycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego (UMW) w Olsztynie informowali, że chcą hodować komórki macierzyste pozyskiwane z tkanek pochodzenia płodowego. Konkretnie – z tkanki mózgowej płodów, które uległy samoistnemu poronieniu między 17. a 22. tygodniem ciąży (wykorzystywanie tkanek płodów abortowanych jest wykluczone). Metoda izolowania komórek macierzystych z tkanek płodowych jest znana na świecie, bezpieczna i opisana naukowo, ale w niektórych środowiskach budzi wątpliwości etyczne – wskazywano wówczas.\n\n\n\nPodczas sympozjum zorganizowanego na wydziale nauk medycznych lekarze i teologowie rozważali pod różnymi względami zastosowanie tkanek płodowych w terapiach komórkami macierzystymi.\n\n\n\nKs. prof. Marian Machinek z Katedry Teologii Moralnej i Etyki olsztyńskiego uniwersytetu mówił wtedy, że wykorzystywanie tkanek płodowych można przyrównać do transplantologii.\n\n\n\n\"Jeśli potrafimy stworzyć bank komórek macierzystych, które nie są pobrane nieetycznie od płodów poronionych samoistnie, możemy to traktować tak, jak dawstwo organów. Takie działanie to nadawanie sensu tragedii, jaka spotkała rodziny dotknięte poronieniem\" – oceniał wówczas ks. prof. Machinek.\n\n\n\nLekarze wskazywali, że tkanki płodowe są \"najbardziej obiecujące\" w nowoczesnych terapiach komórkami macierzystymi. \"Komórki pochodzenia płodowego są komórkami wysoce zróżnicowanymi, mamy pewność, w jaką komórkę się przekształcą\" – mówiła wówczas dr Izabela Małysz-Cymborska z Katedry Neurologii i Neurochirurgii UWM.\n\n\n\nProf. Marcin Majka z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, od wielu lat prowadzący badania nad komórkami macierzystymi i ich zastosowaniem, zwracał wtedy uwagę na ich szerokie zastosowanie w medycynie regeneracyjnej, przy np. uszkodzeniach rdzenia czy chorobach neurodegeneracyjnych, których współczesna medycyna nie potrafi leczyć (np. choroba Parkinsona), a nawet w leczeniu cukrzycy czy dziecięcego porażenia mózgowego.\n\n\n\nProf. Joanna Wojtkiewicz, kierownik Banku Komórek Macierzystych w Olsztynie, podkreślała, że proces przygotowywania komórek macierzystych jest w Polsce skomplikowany prawnie, każda procedura wymaga zgód i wypełniania wielu dokumentów.\n\n\n\n\"Zdarza się, że trafia się pacjent, któremu pilnie jest potrzebna taka terapia, a nie można jej zrealizować z powodów formalnych\" – mówiła wtedy prof. Wojtkiewicz.\n\n\n\nOlsztyńscy naukowcy chcieli pozyskiwać tkanki płodowe z płodów ronionych naturalnie w szpitalu wojewódzkim. Ginekolog prof. Tomasz Waśniewski mówił wtedy, że w tym szpitalu średnio raz w miesiącu zdarza się ronienie płodu 17-22-tygodniowego.\n\n\n\n\"Dla każdej pary są to ogromne tragedie, jedynym sposobem na poradzenie sobie z tą traumą jest przeżycie żałoby\" – ocenił wówczas prof. Waśniewski i dodał, że panie, które straciły ciąże, pytają o to, czy tkanki bądź organy ich dziecka mogą uratować życie komuś innemu.\n\n\n\nObecnie pytany o tę kwestię powiedział, że wówczas wszyscy etycy, którzy byli obecni na konferencji, zatwierdzili możliwość użycia materiału do transplantacji ciężko chorych ludzi.\n\n\n\n\"Uznali to jako absolutnie dopuszczalne, traktując to jako przeszczep tkankowy i pobranie materiału ze zwłok ludzkich. W tej chwili toczy się wokół tego dziwna sprawa medialna, podsycana przez niechętnych panu profesorowi\" – dodał.\n\n\n\nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nZ prof. Wojciechem Maksymowiczem jeszcze nie udało się skontaktować.\n\n\n\nPod koniec 2016 roku prof. Maksymowicz publicznie podczas konferencji naukowej poinformował, że rozpoczyna projekt naukowy, w którym będą wykorzystywane komórki macierzyste pozyskane od naturalnie poronionych płodów między 17. a 22. tygodniem ciąży. W projekcie tym nie wchodziło w grę wywoływanie sztucznych poronień czy też dokonywanie aborcji.\n\n\n\nBadania dotyczyły leczenia stwardnienia zanikowego bocznego (SLA) komórkami macierzystymi pochodzenia płodowego. O takich przygotowaniach do prowadzenia badań informowali w grudniu 2016 r. olsztyńscy naukowcy podczas sympozjum naukowego \"Przerodzić żal w nadzieję\".\n\n\n\nNaukowcy związani z Wydziałem Nauk Medycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego (UMW) w Olsztynie informowali, że chcą hodować komórki macierzyste pozyskiwane z tkanek pochodzenia płodowego. Konkretnie – z tkanki mózgowej płodów, które uległy samoistnemu poronieniu między 17. a 22. tygodniem ciąży (wykorzystywanie tkanek płodów abortowanych jest wykluczone). Metoda izolowania komórek macierzystych z tkanek płodowych jest znana na świecie, bezpieczna i opisana naukowo, ale w niektórych środowiskach budzi wątpliwości etyczne – wskazywano wówczas.\n\n\n\nPodczas sympozjum zorganizowanego na wydziale nauk medycznych lekarze i teologowie rozważali pod różnymi względami zastosowanie tkanek płodowych w terapiach komórkami macierzystymi.\n\n\n\nKs. prof. Marian Machinek z Katedry Teologii Moralnej i Etyki olsztyńskiego uniwersytetu mówił wtedy, że wykorzystywanie tkanek płodowych można przyrównać do transplantologii.\n\n\n\n\"Jeśli potrafimy stworzyć bank komórek macierzystych, które nie są pobrane nieetycznie od płodów poronionych samoistnie, możemy to traktować tak, jak dawstwo organów. Takie działanie to nadawanie sensu tragedii, jaka spotkała rodziny dotknięte poronieniem\" – oceniał wówczas ks. prof. Machinek.\n\n\n\nLekarze wskazywali, że tkanki płodowe są \"najbardziej obiecujące\" w nowoczesnych terapiach komórkami macierzystymi. \"Komórki pochodzenia płodowego są komórkami wysoce zróżnicowanymi, mamy pewność, w jaką komórkę się przekształcą\" – mówiła wówczas dr Izabela Małysz-Cymborska z Katedry Neurologii i Neurochirurgii UWM.\n\n\n\nProf. Marcin Majka z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, od wielu lat prowadzący badania nad komórkami macierzystymi i ich zastosowaniem, zwracał wtedy uwagę na ich szerokie zastosowanie w medycynie regeneracyjnej, przy np. uszkodzeniach rdzenia czy chorobach neurodegeneracyjnych, których współczesna medycyna nie potrafi leczyć (np. choroba Parkinsona), a nawet w leczeniu cukrzycy czy dziecięcego porażenia mózgowego.\n\n\n\nProf. Joanna Wojtkiewicz, kierownik Banku Komórek Macierzystych w Olsztynie, podkreślała, że proces przygotowywania komórek macierzystych jest w Polsce skomplikowany prawnie, każda procedura wymaga zgód i wypełniania wielu dokumentów.\n\n\n\n\"Zdarza się, że trafia się pacjent, któremu pilnie jest potrzebna taka terapia, a nie można jej zrealizować z powodów formalnych\" – mówiła wtedy prof. Wojtkiewicz.\n\n\n\nOlsztyńscy naukowcy chcieli pozyskiwać tkanki płodowe z płodów ronionych naturalnie w szpitalu wojewódzkim. Ginekolog prof. Tomasz Waśniewski mówił wtedy, że w tym szpitalu średnio raz w miesiącu zdarza się ronienie płodu 17-22-tygodniowego.\n\n\n\n\"Dla każdej pary są to ogromne tragedie, jedynym sposobem na poradzenie sobie z tą traumą jest przeżycie żałoby\" – ocenił wówczas prof. Waśniewski i dodał, że panie, które straciły ciąże, pytają o to, czy tkanki bądź organy ich dziecka mogą uratować życie komuś innemu.\n\n\n\nObecnie pytany o tę kwestię powiedział, że wówczas wszyscy etycy, którzy byli obecni na konferencji, zatwierdzili możliwość użycia materiału do transplantacji ciężko chorych ludzi.\n\n\n\n\"Uznali to jako absolutnie dopuszczalne, traktując to jako przeszczep tkankowy i pobranie materiału ze zwłok ludzkich. W tej chwili toczy się wokół tego dziwna sprawa medialna, podsycana przez niechętnych panu profesorowi\" – dodał.\n\n\n\nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Do Ministerstwa Zdrowia wpłynęła odpowiedź uniwersytetu, która w żaden sposób nie rozwiewa wątpliwości dotyczących eksperymentów medycznych z wykorzystaniem ludzkich płodów. W najbliższych dniach, po konsultacjach z ekspertami, zapadną decyzje dotyczące dalszych losów tej sprawy\" – powiedział Andrusiewicz.\n\n\n\nZ prof. Wojciechem Maksymowiczem jeszcze nie udało się skontaktować.\n\n\n\nPod koniec 2016 roku prof. Maksymowicz publicznie podczas konferencji naukowej poinformował, że rozpoczyna projekt naukowy, w którym będą wykorzystywane komórki macierzyste pozyskane od naturalnie poronionych płodów między 17. a 22. tygodniem ciąży. W projekcie tym nie wchodziło w grę wywoływanie sztucznych poronień czy też dokonywanie aborcji.\n\n\n\nBadania dotyczyły leczenia stwardnienia zanikowego bocznego (SLA) komórkami macierzystymi pochodzenia płodowego. O takich przygotowaniach do prowadzenia badań informowali w grudniu 2016 r. olsztyńscy naukowcy podczas sympozjum naukowego \"Przerodzić żal w nadzieję\".\n\n\n\nNaukowcy związani z Wydziałem Nauk Medycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego (UMW) w Olsztynie informowali, że chcą hodować komórki macierzyste pozyskiwane z tkanek pochodzenia płodowego. Konkretnie – z tkanki mózgowej płodów, które uległy samoistnemu poronieniu między 17. a 22. tygodniem ciąży (wykorzystywanie tkanek płodów abortowanych jest wykluczone). Metoda izolowania komórek macierzystych z tkanek płodowych jest znana na świecie, bezpieczna i opisana naukowo, ale w niektórych środowiskach budzi wątpliwości etyczne – wskazywano wówczas.\n\n\n\nPodczas sympozjum zorganizowanego na wydziale nauk medycznych lekarze i teologowie rozważali pod różnymi względami zastosowanie tkanek płodowych w terapiach komórkami macierzystymi.\n\n\n\nKs. prof. Marian Machinek z Katedry Teologii Moralnej i Etyki olsztyńskiego uniwersytetu mówił wtedy, że wykorzystywanie tkanek płodowych można przyrównać do transplantologii.\n\n\n\n\"Jeśli potrafimy stworzyć bank komórek macierzystych, które nie są pobrane nieetycznie od płodów poronionych samoistnie, możemy to traktować tak, jak dawstwo organów. Takie działanie to nadawanie sensu tragedii, jaka spotkała rodziny dotknięte poronieniem\" – oceniał wówczas ks. prof. Machinek.\n\n\n\nLekarze wskazywali, że tkanki płodowe są \"najbardziej obiecujące\" w nowoczesnych terapiach komórkami macierzystymi. \"Komórki pochodzenia płodowego są komórkami wysoce zróżnicowanymi, mamy pewność, w jaką komórkę się przekształcą\" – mówiła wówczas dr Izabela Małysz-Cymborska z Katedry Neurologii i Neurochirurgii UWM.\n\n\n\nProf. Marcin Majka z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, od wielu lat prowadzący badania nad komórkami macierzystymi i ich zastosowaniem, zwracał wtedy uwagę na ich szerokie zastosowanie w medycynie regeneracyjnej, przy np. uszkodzeniach rdzenia czy chorobach neurodegeneracyjnych, których współczesna medycyna nie potrafi leczyć (np. choroba Parkinsona), a nawet w leczeniu cukrzycy czy dziecięcego porażenia mózgowego.\n\n\n\nProf. Joanna Wojtkiewicz, kierownik Banku Komórek Macierzystych w Olsztynie, podkreślała, że proces przygotowywania komórek macierzystych jest w Polsce skomplikowany prawnie, każda procedura wymaga zgód i wypełniania wielu dokumentów.\n\n\n\n\"Zdarza się, że trafia się pacjent, któremu pilnie jest potrzebna taka terapia, a nie można jej zrealizować z powodów formalnych\" – mówiła wtedy prof. Wojtkiewicz.\n\n\n\nOlsztyńscy naukowcy chcieli pozyskiwać tkanki płodowe z płodów ronionych naturalnie w szpitalu wojewódzkim. Ginekolog prof. Tomasz Waśniewski mówił wtedy, że w tym szpitalu średnio raz w miesiącu zdarza się ronienie płodu 17-22-tygodniowego.\n\n\n\n\"Dla każdej pary są to ogromne tragedie, jedynym sposobem na poradzenie sobie z tą traumą jest przeżycie żałoby\" – ocenił wówczas prof. Waśniewski i dodał, że panie, które straciły ciąże, pytają o to, czy tkanki bądź organy ich dziecka mogą uratować życie komuś innemu.\n\n\n\nObecnie pytany o tę kwestię powiedział, że wówczas wszyscy etycy, którzy byli obecni na konferencji, zatwierdzili możliwość użycia materiału do transplantacji ciężko chorych ludzi.\n\n\n\n\"Uznali to jako absolutnie dopuszczalne, traktując to jako przeszczep tkankowy i pobranie materiału ze zwłok ludzkich. W tej chwili toczy się wokół tego dziwna sprawa medialna, podsycana przez niechętnych panu profesorowi\" – dodał.\n\n\n\nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nZapowiedział, że w najbliższych dniach, po konsultacjach z ekspertami, zapadną decyzje co do dalszych losów tej sprawy.\n\n\n\n\"Do Ministerstwa Zdrowia wpłynęła odpowiedź uniwersytetu, która w żaden sposób nie rozwiewa wątpliwości dotyczących eksperymentów medycznych z wykorzystaniem ludzkich płodów. W najbliższych dniach, po konsultacjach z ekspertami, zapadną decyzje dotyczące dalszych losów tej sprawy\" – powiedział Andrusiewicz.\n\n\n\nZ prof. Wojciechem Maksymowiczem jeszcze nie udało się skontaktować.\n\n\n\nPod koniec 2016 roku prof. Maksymowicz publicznie podczas konferencji naukowej poinformował, że rozpoczyna projekt naukowy, w którym będą wykorzystywane komórki macierzyste pozyskane od naturalnie poronionych płodów między 17. a 22. tygodniem ciąży. W projekcie tym nie wchodziło w grę wywoływanie sztucznych poronień czy też dokonywanie aborcji.\n\n\n\nBadania dotyczyły leczenia stwardnienia zanikowego bocznego (SLA) komórkami macierzystymi pochodzenia płodowego. O takich przygotowaniach do prowadzenia badań informowali w grudniu 2016 r. olsztyńscy naukowcy podczas sympozjum naukowego \"Przerodzić żal w nadzieję\".\n\n\n\nNaukowcy związani z Wydziałem Nauk Medycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego (UMW) w Olsztynie informowali, że chcą hodować komórki macierzyste pozyskiwane z tkanek pochodzenia płodowego. Konkretnie – z tkanki mózgowej płodów, które uległy samoistnemu poronieniu między 17. a 22. tygodniem ciąży (wykorzystywanie tkanek płodów abortowanych jest wykluczone). Metoda izolowania komórek macierzystych z tkanek płodowych jest znana na świecie, bezpieczna i opisana naukowo, ale w niektórych środowiskach budzi wątpliwości etyczne – wskazywano wówczas.\n\n\n\nPodczas sympozjum zorganizowanego na wydziale nauk medycznych lekarze i teologowie rozważali pod różnymi względami zastosowanie tkanek płodowych w terapiach komórkami macierzystymi.\n\n\n\nKs. prof. Marian Machinek z Katedry Teologii Moralnej i Etyki olsztyńskiego uniwersytetu mówił wtedy, że wykorzystywanie tkanek płodowych można przyrównać do transplantologii.\n\n\n\n\"Jeśli potrafimy stworzyć bank komórek macierzystych, które nie są pobrane nieetycznie od płodów poronionych samoistnie, możemy to traktować tak, jak dawstwo organów. Takie działanie to nadawanie sensu tragedii, jaka spotkała rodziny dotknięte poronieniem\" – oceniał wówczas ks. prof. Machinek.\n\n\n\nLekarze wskazywali, że tkanki płodowe są \"najbardziej obiecujące\" w nowoczesnych terapiach komórkami macierzystymi. \"Komórki pochodzenia płodowego są komórkami wysoce zróżnicowanymi, mamy pewność, w jaką komórkę się przekształcą\" – mówiła wówczas dr Izabela Małysz-Cymborska z Katedry Neurologii i Neurochirurgii UWM.\n\n\n\nProf. Marcin Majka z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, od wielu lat prowadzący badania nad komórkami macierzystymi i ich zastosowaniem, zwracał wtedy uwagę na ich szerokie zastosowanie w medycynie regeneracyjnej, przy np. uszkodzeniach rdzenia czy chorobach neurodegeneracyjnych, których współczesna medycyna nie potrafi leczyć (np. choroba Parkinsona), a nawet w leczeniu cukrzycy czy dziecięcego porażenia mózgowego.\n\n\n\nProf. Joanna Wojtkiewicz, kierownik Banku Komórek Macierzystych w Olsztynie, podkreślała, że proces przygotowywania komórek macierzystych jest w Polsce skomplikowany prawnie, każda procedura wymaga zgód i wypełniania wielu dokumentów.\n\n\n\n\"Zdarza się, że trafia się pacjent, któremu pilnie jest potrzebna taka terapia, a nie można jej zrealizować z powodów formalnych\" – mówiła wtedy prof. Wojtkiewicz.\n\n\n\nOlsztyńscy naukowcy chcieli pozyskiwać tkanki płodowe z płodów ronionych naturalnie w szpitalu wojewódzkim. Ginekolog prof. Tomasz Waśniewski mówił wtedy, że w tym szpitalu średnio raz w miesiącu zdarza się ronienie płodu 17-22-tygodniowego.\n\n\n\n\"Dla każdej pary są to ogromne tragedie, jedynym sposobem na poradzenie sobie z tą traumą jest przeżycie żałoby\" – ocenił wówczas prof. Waśniewski i dodał, że panie, które straciły ciąże, pytają o to, czy tkanki bądź organy ich dziecka mogą uratować życie komuś innemu.\n\n\n\nObecnie pytany o tę kwestię powiedział, że wówczas wszyscy etycy, którzy byli obecni na konferencji, zatwierdzili możliwość użycia materiału do transplantacji ciężko chorych ludzi.\n\n\n\n\"Uznali to jako absolutnie dopuszczalne, traktując to jako przeszczep tkankowy i pobranie materiału ze zwłok ludzkich. W tej chwili toczy się wokół tego dziwna sprawa medialna, podsycana przez niechętnych panu profesorowi\" – dodał.\n\n\n\nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nDo Ministerstwa Zdrowia wpłynęła odpowiedź Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w sprawie eksperymentów medycznych realizowanych na uczelni z wykorzystaniem ludzkich płodów. W żaden sposób nie rozwiewa ona istniejących wątpliwości – poinformował rzecznik resortu Wojciech Andrusiewicz.\n\n\n\nZapowiedział, że w najbliższych dniach, po konsultacjach z ekspertami, zapadną decyzje co do dalszych losów tej sprawy.\n\n\n\n\"Do Ministerstwa Zdrowia wpłynęła odpowiedź uniwersytetu, która w żaden sposób nie rozwiewa wątpliwości dotyczących eksperymentów medycznych z wykorzystaniem ludzkich płodów. W najbliższych dniach, po konsultacjach z ekspertami, zapadną decyzje dotyczące dalszych losów tej sprawy\" – powiedział Andrusiewicz.\n\n\n\nZ prof. Wojciechem Maksymowiczem jeszcze nie udało się skontaktować.\n\n\n\nPod koniec 2016 roku prof. Maksymowicz publicznie podczas konferencji naukowej poinformował, że rozpoczyna projekt naukowy, w którym będą wykorzystywane komórki macierzyste pozyskane od naturalnie poronionych płodów między 17. a 22. tygodniem ciąży. W projekcie tym nie wchodziło w grę wywoływanie sztucznych poronień czy też dokonywanie aborcji.\n\n\n\nBadania dotyczyły leczenia stwardnienia zanikowego bocznego (SLA) komórkami macierzystymi pochodzenia płodowego. O takich przygotowaniach do prowadzenia badań informowali w grudniu 2016 r. olsztyńscy naukowcy podczas sympozjum naukowego \"Przerodzić żal w nadzieję\".\n\n\n\nNaukowcy związani z Wydziałem Nauk Medycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego (UMW) w Olsztynie informowali, że chcą hodować komórki macierzyste pozyskiwane z tkanek pochodzenia płodowego. Konkretnie – z tkanki mózgowej płodów, które uległy samoistnemu poronieniu między 17. a 22. tygodniem ciąży (wykorzystywanie tkanek płodów abortowanych jest wykluczone). Metoda izolowania komórek macierzystych z tkanek płodowych jest znana na świecie, bezpieczna i opisana naukowo, ale w niektórych środowiskach budzi wątpliwości etyczne – wskazywano wówczas.\n\n\n\nPodczas sympozjum zorganizowanego na wydziale nauk medycznych lekarze i teologowie rozważali pod różnymi względami zastosowanie tkanek płodowych w terapiach komórkami macierzystymi.\n\n\n\nKs. prof. Marian Machinek z Katedry Teologii Moralnej i Etyki olsztyńskiego uniwersytetu mówił wtedy, że wykorzystywanie tkanek płodowych można przyrównać do transplantologii.\n\n\n\n\"Jeśli potrafimy stworzyć bank komórek macierzystych, które nie są pobrane nieetycznie od płodów poronionych samoistnie, możemy to traktować tak, jak dawstwo organów. Takie działanie to nadawanie sensu tragedii, jaka spotkała rodziny dotknięte poronieniem\" – oceniał wówczas ks. prof. Machinek.\n\n\n\nLekarze wskazywali, że tkanki płodowe są \"najbardziej obiecujące\" w nowoczesnych terapiach komórkami macierzystymi. \"Komórki pochodzenia płodowego są komórkami wysoce zróżnicowanymi, mamy pewność, w jaką komórkę się przekształcą\" – mówiła wówczas dr Izabela Małysz-Cymborska z Katedry Neurologii i Neurochirurgii UWM.\n\n\n\nProf. Marcin Majka z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, od wielu lat prowadzący badania nad komórkami macierzystymi i ich zastosowaniem, zwracał wtedy uwagę na ich szerokie zastosowanie w medycynie regeneracyjnej, przy np. uszkodzeniach rdzenia czy chorobach neurodegeneracyjnych, których współczesna medycyna nie potrafi leczyć (np. choroba Parkinsona), a nawet w leczeniu cukrzycy czy dziecięcego porażenia mózgowego.\n\n\n\nProf. Joanna Wojtkiewicz, kierownik Banku Komórek Macierzystych w Olsztynie, podkreślała, że proces przygotowywania komórek macierzystych jest w Polsce skomplikowany prawnie, każda procedura wymaga zgód i wypełniania wielu dokumentów.\n\n\n\n\"Zdarza się, że trafia się pacjent, któremu pilnie jest potrzebna taka terapia, a nie można jej zrealizować z powodów formalnych\" – mówiła wtedy prof. Wojtkiewicz.\n\n\n\nOlsztyńscy naukowcy chcieli pozyskiwać tkanki płodowe z płodów ronionych naturalnie w szpitalu wojewódzkim. Ginekolog prof. Tomasz Waśniewski mówił wtedy, że w tym szpitalu średnio raz w miesiącu zdarza się ronienie płodu 17-22-tygodniowego.\n\n\n\n\"Dla każdej pary są to ogromne tragedie, jedynym sposobem na poradzenie sobie z tą traumą jest przeżycie żałoby\" – ocenił wówczas prof. Waśniewski i dodał, że panie, które straciły ciąże, pytają o to, czy tkanki bądź organy ich dziecka mogą uratować życie komuś innemu.\n\n\n\nObecnie pytany o tę kwestię powiedział, że wówczas wszyscy etycy, którzy byli obecni na konferencji, zatwierdzili możliwość użycia materiału do transplantacji ciężko chorych ludzi.\n\n\n\n\"Uznali to jako absolutnie dopuszczalne, traktując to jako przeszczep tkankowy i pobranie materiału ze zwłok ludzkich. W tej chwili toczy się wokół tego dziwna sprawa medialna, podsycana przez niechętnych panu profesorowi\" – dodał.\n\n\n\nPytany, czy doszło do takich pobrań, odpowiedział, że nie będzie się wypowiadał w tej sprawie.\n\n\n\nZ nieoficjalnych informacji pozyskanych wynika, że w projekcie doszło do zaledwie kilku takich pobrań komórek i za każdym razem odbyło się to za zgodą matki.\n\n\n\nKomórki macierzyste pozyskane z tkanek płodowych olsztyńscy naukowcy chcieli podawać chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA). Lekarze z olsztyńskiego szpitala klinicznego prowadzili badania nad zastosowaniem komórek macierzystych w leczeniu cierpiących na tę chorobę. Dotąd jedna grupa chorych otrzymywała komórki macierzyste wyhodowane z ich szpiku, a druga grupa – ze sznurów pępowinowych. Lekarze różnicowali także podawanie komórek – niektórzy chorzy dostawali je jednorazowo, inni w kilku dawkach. Efekty leczenia naukowcy z Olsztyna określili jako dobre, ponieważ u ok. 70 proc. pacjentów udało się spowolnić postęp choroby.\n\n\n\nStwardnienie zanikowe boczne jest nieuleczalną chorobą niszczącą komórki nerwowe odpowiedzialne za pracę mięśni, w tym także oddechowych. Choroba ma różne tempo rozwoju i prowadzi do śmierci chorego. Chorzy na SLA są w pełni świadomi tego, co się z nimi dzieje, co sprawia im dodatkowe cierpienia psychiczne, powoduje depresję itp.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80780,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content );

0
0.3 C
Olsztyn
piątek, 13 lutego, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

UWM tłumaczy się z eksperymentów. To początek dużej afery medycznej?

WiadomościUWM tłumaczy się z eksperymentów. To początek dużej afery medycznej?

Uniwersytet Warmińsko-Mazurski odpowiedział na zarzuty dotyczące eksperymentów medycznych wykorzystujących ludzkie płody, ale jego odpowiedź nie rozwiała wątpliwości – oświadczył rzecznik Ministerstwa Zdrowia, Wojciech Andrusiewicz. Po konsultacjach z ekspertami resort podejmie decyzje co dalej w sprawie. Projekt naukowy, którego dotyczą eksperymenty, miał na celu leczenie stwardnienia zanikowego bocznego (SLA) komórkami macierzystymi pochodzenia płodowego. Olsztyńscy naukowcy chcieli pozyskiwać tkanki z płodów naturalnie poronionych między 17. a 22. tygodniem ciąży, a nie z abortowanych. W grudniu 2016 roku ogłoszono o tym na sympozjum naukowym. Sprawa ta jest badana przez olsztyńskiego dziennikarza śledczego, Adama Sochę. Źródło: PAP

Przeczytaj także

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

reklama
1 Komentarz
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Cena złota – prognozy na 2026 rok: Który kolor kruszcu najlepiej chroni kapitał?

Jak zmaksymalizować wartość biżuterii w nadchodzących latach?

Art School i Radość w Olsztynie zapraszają rodziców na dni otwarte przedszkola i żłobka

Zanim podejmiesz decyzję o wyborze żłobka czy przedszkola, warto zobaczyć je na żywo.

Montaż pokrycia Gerard Corona: detale wykonania, które decydują o trwałości dachu

Dlaczego warto wybrać pokrycie Gerard Corona dla Twojego dachu?

Wciągające audiobooki – najlepsze historie do słuchania

Są takie opowieści, które „klikają” od pierwszych minut.

Aromaterapia w czterech ścianach czyli jak zapachy wpływają na nasz nastrój

Rola świec sojowych w kreowaniu domowego ogniska - więcej niż tylko zapach.

Wielkanoc w górach

Coraz więcej osób wybiera spędzenie Wielkanocy w górach bo pozwala to przeżyć święta bez pośpiechu, w pięknych okolicznościach przyrody i z pełną oprawą kulinarną oraz tradycyjną.

Czy ten sam fotelik można używać przy drugim dziecku?

Jakie czynniki decydują o przydatności starego fotelika do dalszej jazdy?

Pogoda w Olsztynie na 14 dni przyniesie siarczyste mrozy i temperaturę spadającą do minus 19 stopni

Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.
reklama
reklama