Olsztyński ratusz poinformował o spotkaniu ze studentami UWM, przypomniał zasady korzystania z ulg i porównał podwyżkę ceny biletu do kosztu popcornu w kinie. Pod wpisem pojawiły się jednak pytania o rzeczywiste efekty rozmowy, zarzuty dzielenia mieszkańców i gorzkie słowa o traktowaniu młodych ludzi przyjeżdżających na studia do Olsztyna.
Miasto poinformowało o rozmowie. Komentujący zapytali o rezultaty
W piątek, 23 października, przedstawiciele samorządu studenckiego UWM spotkali się z prezydentem Olsztyna Robertem Szewczykiem oraz jego zastępcą Marcinem Szwarcem. Rozmowa dotyczyła cen komunikacji miejskiej, parkowania i programu Nasz Olsztyn.
„Rozumiemy, że studencki budżet nie jest z gumy. Dlatego zamiast wymieniać się argumentami za pośrednictwem mediów, usiedliśmy do wspólnej rozmowy i wyjaśniliśmy kilka ważnych kwestii” – napisano na miejskim profilu.
Dalej ratusz przypomniał możliwości uzyskania statusu mieszkańca, zapowiedział projekt rozszerzenia ulg na część studentów i wskazał, że parkowanie w miejskiej strefie jest w weekendy bezpłatne.
Właśnie to wyliczenie wywołało część krytycznych odpowiedzi. Komentujący pytali, które z przedstawionych rozwiązań są rzeczywistym efektem spotkania.
„Czyli studenci wynegocjowali to, co i bez tego spotkania im się należało?” – napisał jeden z internautów, wskazując na obowiązujące już ulgi i bezpłatne parkowanie w weekendy.
„No dobrze, takie punkty to były przed spotkaniem. A co przyniosło spotkanie? Co Pan zaproponował nowego studentom?” – pytała inna komentująca.
Pojawiło się również krótkie podsumowanie: „Czyli nic nie zaoferował”.
Porównanie do popcornu nie przekonało części odbiorców
W komunikacie miasto przedstawiło także wyliczenia dotyczące podwyżek. Poinformowało, że cena studenckiego biletu 30-dniowego wzrosła o 15 zł, a przy bilecie 90-dniowym wzrost w przeliczeniu na miesiąc wynosi około 13 zł.
„To mniej niż koszt popcornu w kinie” – dodano, zamieszczając emoji kinowej przekąski.
To porównanie spotkało się z ironicznymi odpowiedziami. Jeden z komentujących zapytał, po co wprowadzano podwyżkę, skoro jej wysokość przedstawiana jest jako niewielki wydatek. Inna osoba przypomniała o kosztach wynajmu i codziennego utrzymania studentów, kpiąc z argumentu o dodatkowych 13 zł miesięcznie.
Choć w dalszej części wpisu ratusz zaznaczył, że w studenckim budżecie każda złotówka ma znaczenie, część komentujących odebrała sposób przedstawienia podwyżki jako lekceważenie problemu.
„Po co? Żeby podzielić ludzi na swoich i obcych?”
Krytyka dotyczyła również samej konstrukcji systemu ulg. Miasto zapowiedziało rozszerzenie preferencji na studentów do 26. roku życia, których rodzice lub opiekunowie rozliczają PIT w Olsztynie. Komentujący zwracali uwagę, że taka propozycja nie rozwiązuje sytuacji osób pochodzących z innych miejscowości.
„Miasto Olsztyn skomplikowało system. Po co? Żeby podwyżki propagandowo przedstawiać jako obniżki? Żeby podzielić ludzi na swoich i obcych?” – napisał Kamil Kotliński.
W dalszej części komentarza przypomniał, że do stolicy województwa przyjeżdżają ludzie z całego regionu, zarówno na krótko, jak i na dłużej. Jego wypowiedź należała do komentarzy z największą liczbą reakcji widocznych na zrzutach dyskusji.
Inna komentująca wskazała na osoby, które mieszkają, studiują i pracują w Olsztynie, ale ze względu na wiek nie płacą podatku dochodowego. Jej zdaniem propozycja miasta nadal pozostawia część studentów bez dostępu do preferencyjnych cen.
Obawy o to, czy młodzi zechcą zostać w Olsztynie
Pod wpisem pojawiły się także głosy osób, które zaznaczały, że same nie są już studentami, ale nie akceptują sposobu traktowania przyjezdnych.
„Jak można tak traktować ludzi którzy przyjeżdżają tutaj studiować z całej Polski?” – pytała jedna z komentujących. W jej ocenie przyjęte zasady stoją w sprzeczności z wizerunkiem miasta przyjaznego studentom.
Inni uczestnicy dyskusji wiązali spór z przyszłością Olsztyna. Zarzucali władzom zniechęcanie młodych ludzi do studiowania i pozostania w mieście. Pojawiały się również uwagi o skomplikowanych formalnościach związanych ze statusem mieszkańca i korzystaniem z tańszego parkowania.
Nie wszystkie wypowiedzi były krytyczne. Część komentujących broniła preferencji dla lokalnych podatników, wskazując, że podobne rozwiązania funkcjonują także w innych miastach. Był też głos pozytywnie oceniający samo zaproszenie studentów do rozmowy.
W udostępnionej części dyskusji przeważały jednak zarzuty i pytania o konkrety.
Studenci nadal czekają na zmiany
Spotkanie odbyło się po zebraniu 2251 podpisów pod petycją dotyczącą komunikacji miejskiej i parkowania. Jak informowaliśmy wcześniej na TKO.pl, przedstawiciele studentów nie uzyskali deklaracji wycofania podwyżek.
Wiktoria Anna Woźniak z RWSS WPiA UWM zapowiedziała, że studenci nie porzucają swoich propozycji i mają „plan B”, który chcą jeszcze doprecyzować.
Komentarze pod miejskim wpisem pokazują, że dla części odbiorców samo podjęcie dialogu to za mało. Pytanie, co rzeczywiście zmieniło się po rozmowie w ratuszu, pozostaje głównym zarzutem wobec opublikowanego komunikatu.