W niewielkiej miejscowości w woj. warmińsko-mazurskim znajduje się obiekt, o którego istnieniu wielu mieszkańców regionu może nie wiedzieć. Pod nieczynną szkołą podstawową ukryty jest potężny schron z czasów PRL. Ma około 1000 metrów kwadratowych powierzchni i według ekspertów w sytuacji zagrożenia mógłby pomieścić nawet 600 osób. Choć obecnie nie spełnia wymogów stawianych współczesnym budowlom ochronnym, samorząd chce wrócić do pomysłu jego modernizacji.
Ukryty pod szkołą. Powstał w czasach zimnej wojny
Schron znajduje się w Mielnie, niewielkiej miejscowości położonej w gminie Grunwald. Został zaprojektowany w 1958 roku, a jego budowę przeprowadzono w latach 60. XX wieku.
– Schron w Mielnie ma powierzchnię około 1000 metrów kwadratowych i w przypadku wojny mógłby zapewnić schronienie nawet 600 osobom – wyjaśnił w rozmowie z „Faktem” Krzysztof Bucholski, ekspert rynku nieruchomości i projektów strategicznych infrastruktury bezpieczeństwa.
Przez lata obiekt pozostawał w strukturach wojskowych i był modernizowany. Ostatni większy remont miał zostać przeprowadzony w latach 80. Później schron przestał być wykorzystywany zgodnie ze swoim pierwotnym przeznaczeniem.
Mimo że od ostatnich prac minęły dziesięciolecia, jego stan techniczny ma być stosunkowo dobry. Ściany pozostają suche, a jednym z najbardziej widocznych śladów upływu czasu jest odpadająca miejscami farba.
Miał chronić władze województwa
Obiekt nie powstał przypadkowo. W czasach PRL miał być przygotowany przede wszystkim jako miejsce schronienia dla przedstawicieli władz wojewódzkich z Olsztyna oraz działaczy Komitetu Wojewódzkiego PZPR.
Na wypadek konfliktu zbrojnego schron miał umożliwiać funkcjonowanie przez pewien czas w odcięciu od świata zewnętrznego. Znajdowały się w nim m.in. niezależne ujęcie wody, magazyn żywności, łóżka oraz koce.
Dziś wyposażenie i rozwiązania techniczne sprzed kilkudziesięciu lat nie wystarczają jednak do tego, aby obiekt automatycznie uznać za współczesny schron.
„Ważne, by wrócić do tematu remontu”
Władze gminy Grunwald dostrzegają potencjał obiektu. – Ten schron już nie pełni swojej pierwotnej funkcji, ponieważ nie spełnia obecnych wymogów technicznych. Jednak jest jednym z najlepiej zachowanych obiektów tego typu w Polsce i mógłby zostać przystosowany do współczesnych potrzeb – podkreślił w rozmowie z „Faktem” Jan Kasprzyk, wójt gminy Grunwald.
Samorządowiec wskazuje, że przeszkodą mogą być przede wszystkim koszty. – Ważne, by wrócić do tematu remontu tego schronu, choć wymaga to znacznych nakładów finansowych. Można by tu stworzyć, we współpracy ze szkołą, ośrodek szkoleniowy. Gdyby udało się pozyskać środki, taki obiekt mógłby stać się wzorem dla całego województwa, a nawet Polski – dodał Kasprzyk.
Polska nadrabia zaległości
Kwestia schronów nabrała szczególnego znaczenia po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Przez wiele lat infrastruktura ochrony ludności w Polsce była zaniedbywana.
Kontrola Najwyższej Izby Kontroli wykazała, że według danych z inwentaryzacji przeprowadzonej w 2022 roku w Polsce było 10 622 budowli ochronnych – schronów i ukryć – mogących pomieścić nieco ponad 1,4 mln osób. Odpowiadało to zaledwie 3,78 proc. mieszkańców kraju. Co więcej, znaczna część kontrolowanych obiektów nie spełniała wymaganych warunków technicznych.
Sytuacja prawna zmieniła się jednak w ostatnich latach. Od 2025 roku obowiązuje ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej, a w maju 2026 roku weszła w życie jej nowelizacja. Przepisy szczegółowo regulują kwestie schronów, ukryć oraz miejsc doraźnego schronienia.
Zgodnie z obowiązującymi regulacjami schron jest obiektem hermetycznym wyposażonym m.in. w odpowiednie urządzenia filtrowentylacyjne. Ukrycie zapewnia niższy poziom zabezpieczenia, natomiast miejsce doraźnego schronienia może być przygotowane np. w piwnicy, garażu podziemnym, tunelu czy przejściu podziemnym.
Ponad 80 tys. punktów schronienia, ale to nie są schrony
W 2026 roku działa już państwowy system „Gdzie się ukryć”. Według danych opublikowanych w maju obejmował ponad 83 tys. miejsc doraźnego schronienia o łącznej deklarowanej pojemności blisko 24 mln osób.
Nie oznacza to jednak, że Polska posiada schrony dla niemal 24 mln mieszkańców. MSWiA wyraźnie zaznacza, że prezentowane w aplikacji punkty to przede wszystkim istniejące obiekty, takie jak garaże podziemne, przejścia, tunele czy inne miejsca mogące zapewnić podstawową ochronę. Nie są to schrony w rozumieniu przepisów.
Państwo przeznacza jednocześnie miliardy złotych na odbudowę systemu ochrony ludności. Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025–2026 przewiduje niemal 34 mld zł na działania związane z bezpieczeństwem, w tym budowę oraz modernizację schronów. Rząd wskazywał wprost także na możliwość remontowania schronów znajdujących się w szkołach z lat 60.
Finlandia może ochronić zdecydowaną większość mieszkańców
Skalę polskich zaległości dobrze pokazuje porównanie z Finlandią. Według danych fińskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w kraju znajduje się około 50,5 tys. schronów obrony cywilnej, w których przygotowano miejsca dla około 4,8 mln ludzi.
Przy populacji Finlandii wynoszącej około 5,66 mln osób oznacza to miejsca dla około 85 proc. mieszkańców. Dane te były nadal przywoływane przez fińskie władze w 2026 roku. – Trzeba pamiętać, że w czasie pokoju należy myśleć o wojnie – podkreślił w artykule „Faktu” Krzysztof Bucholski.
Fiński system budowany jest od dziesięcioleci. Obowiązek tworzenia schronów utrzymywano tam także wtedy, gdy po zakończeniu zimnej wojny w wielu innych państwach europejskich zainteresowanie taką infrastrukturą znacząco spadło.
Czy schron w Mielnie dostanie drugie życie?
Obowiązujące w Polsce przepisy dopuszczają wykorzystanie istniejących, dawnych schronów, ale każdy taki obiekt musi zostać odpowiednio oceniony. Pod uwagę bierze się m.in. jego wytrzymałość, ochronę przeciwpożarową, wentylację, możliwość ewakuacji, dostęp do wody i energii oraz warunki umożliwiające przetrwanie znajdujących się wewnątrz osób.
To oznacza, że dobrze zachowany schron w Mielnie nie może zostać po prostu ponownie otwarty dla mieszkańców. Konieczne byłyby ekspertyzy, dostosowanie instalacji i zapewne kosztowna modernizacja.
Jednocześnie obowiązujące programy państwowe przewidują finansowanie remontów, przebudowy i modernizacji istniejących schronów oraz wykonywanie ekspertyz dotyczących starych budowli ochronnych.
W przypadku obiektu pod szkołą w Mielnie może więc pojawić się szansa na drugie życie. Czy dawny schron przygotowany dla władz PRL stanie się współczesnym obiektem ochrony ludności? Wszystko będzie zależało od wyników ekspertyz, decyzji samorządu oraz możliwości zdobycia pieniędzy na modernizację.
źródło: „Fakt”