Natura upomniała się o miejsce, które odebrano jej niemal 200 lat temu. W Olsztynie woda ponownie przecięła popularną trasę pieszo-rowerową, zmuszając do jej czasowego zamknięcia. Problem powraca, a odpowiedzi na pytanie, co z nim zrobić, są zupełnie różne.
Jezioro Płociduga, osuszone niemal 200 lat temu, coraz wyraźniej przypomina o swoim istnieniu. Woda ponownie pojawiła się na terenie dawnego akwenu między ulicami Kalinowskiego i Tuwima w Olsztynie, zalewając fragment popularnej Łynostrady. Trakt pieszo-rowerowy został czasowo zamknięty. Jedni chcą budowy kładek lub grobli, inni przekonują, że okresowe podtopienia są ceną za naturalną ochronę miasta przed nadmiarem wody.
Woda ponownie zalała Łynostradę
Wysoki poziom wody na obszarze dawnego jeziora Płociduga Duża sprawił, że kolejny raz część Łynostrady znalazła się pod wodą. Problem nie pojawia się po raz pierwszy. Teren, który przed wiekami był jeziorem, w okresach podwyższonych opadów ponownie zaczyna gromadzić znaczne ilości wody. Efektem jest m.in. zalewanie przebiegającego tędy traktu pieszo-rowerowego.
Radny: Łynostrada traci na atrakcyjności
Zdaniem Mirosława Arczaka, radnego Olsztyna i byłego oficera rowerowego, powtarzające się podtopienia są szczególnie uciążliwe w sezonie turystycznym. Jak podkreśla, Łynostrada jest promowana jako jedna z największych rekreacyjnych atrakcji miasta, dlatego jej okresowe zamykanie może negatywnie wpływać na odbiór całej trasy.
– Stoimy w martwym punkcie, który bardzo szkodzi Olsztynowi, szczególnie w sezonie turystycznym, który jest krótki. Chcemy przyciągać turystów, przekonujemy ich, że Łynostrada jest naszym flagowym produktem turystycznym, którym można poruszać się bezpiecznie i wygodnie. Nie odbieram piękna trasy, ale jednak wygody i bezpieczeństwa tam nie ma – powiedział w rozmowie z Radiem Olsztyn Mirosław Arczak.
Radny wskazuje dwa rozwiązania, które jego zdaniem pozwoliłyby zachować przejezdność trasy również wtedy, gdy poziom wody wzrasta. Jednym z nich miałby być system kładek poprowadzonych nad najbardziej narażonym na zalewanie fragmentem. Drugim – podniesienie gruntowej ścieżki i stworzenie czegoś w rodzaju grobli wyposażonej w przepusty, które umożliwiałyby swobodny przepływ wody.
Naukowiec: kilka tygodni utrudnień to niewielka cena
Inne podejście zaprezentował dziennikarzom Radia Olsztyn prof. Stanisław Czachorowski z Katedry Zoologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Jego zdaniem okresowe zalewanie Łynostrady należy zaakceptować, ponieważ teren dawnego jeziora pełni istotną funkcję retencyjną.
– Utrudnienie jest niewielkie. Te dwa, trzy tygodnie utrudnienia to niewielki koszt w porównaniu do zysku. Jeśli mówimy o marketingu i promocji miasta, to możemy pokazywać miasto jako rozsądne, dbające o bezpieczeństwo hydrologiczne, a zatem to, co wydawałoby się przeszkodą, może być naszym atutem – przekonywał w Radiu Olsztyn prof. Czachorowski.
UWM nie planuje budowy mostku ani przebudowy trasy
Właścicielem kłopotliwego terenu jest Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie. Uczelnia nie planuje obecnie inwestycji, które miałyby rozwiązać problem okresowego zalewania tego fragmentu Łynostrady.
Jak przekazał rzecznik UWM Norbert Kaczan, nie ma planów ani przebudowy traktu, ani budowy drewnianego mostku nad akwenem.
– Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie nie planuje prac inwestycyjnych związanych z przebudową lub zagospodarowaniem traktu rowerowego w rejonie jeziora Płociduga Duża. Jednocześnie dementujemy informacje, jakoby Uniwersytet planował w tym miejscu budowę drewnianego mostku nad powierzchnią akwenu – przekazał Radiu Olsztyn rzecznik UWM.
Dawne jezioro ma chronić Olsztyn przed podtopieniami
Uniwersytet podkreśla, że obszar Płocidugi Dużej pełni obecnie ważną funkcję retencyjną. Woda, zamiast natychmiast spływać w kierunku niżej położonych części miasta, może gromadzić się właśnie na terenie dawnego jeziora. Tym samym obszar ten ma pomagać w ograniczaniu ryzyka lokalnych podtopień po intensywnych opadach.
Na razie użytkownicy Łynostrady muszą więc liczyć się z objazdem. Po obniżeniu poziomu wody Zarząd Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie ma wykonać ewentualne prace naprawcze na zalanym odcinku trasy.
źródło: Radio Olsztyn / Mirosław Arczak Radny Olsztyna