Służby od środy, 5 sierpnia, prowadziły akcję na Jeziorze Wydmińskim, gdzie zaginął 37-letni mężczyzna. Na miejscu odnaleziono jego rzeczy osobiste, jednak po mężczyźnie nie było śladu. Następnego dnia służby potwierdziły najgorsze przypuszczenia.
Mężczyzna wszedł do jeziora i nie wrócił
W środę, 5 sierpnia, policjanci otrzymali zgłoszenie o zaginięciu 37-letniego mężczyzny, który poszedł popływać w Jeziorze Wydmińskim od strony miejscowości Sołtmany w powiecie giżyckim.
Z informacji przekazanych służbom wynikało, że mężczyzna wszedł do wody, jednak nie wrócił na brzeg. Świadkowie nie zauważyli, aby wyszedł z jeziora. Na miejscu odnaleziono należące do niego rzeczy – rower, odzież, plecak oraz telefon komórkowy.
Do akcji skierowano łodzie i drona
Jeszcze tego samego dnia rozpoczęły się intensywne działania poszukiwawcze. W akcji uczestniczyli strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Giżycku oraz druhowie z OSP Wydminy i OSP Kruklanki.
Ratownicy przeszukiwali akwen oraz strefę przybrzeżną z wykorzystaniem łodzi i drona. Mimo wielogodzinnych działań nie udało się odnaleźć zaginionego 37-latka.
Potwierdziły się najgorsze przypuszczenia
W czwartek, 6 sierpnia, działania zostały wznowione. Policjanci i strażacy kontynuowali przeszukiwanie Jeziora Wydmińskiego oraz jego okolic, wykorzystując specjalistyczny sprzęt.
Niestety, niedługo po wznowieniu poszukiwań, Komenda Powiatowa Policji w Giżycku przekazała tragiczne wieści. Służby poinformowały o odnalezieniu ciała poszukiwanego 37-latka. Na miejscu wykonywane są niezbędne czynności procesowe pod nadzorem prokuratora. Działania poszukiwawcze służb zostały zakończone.
źródło: KPP Giżycko