Pęknięcie tętniaka w mózgu zamieniło życie Patryka z Jezioran w koszmar. 33-latek zamiast cieszyć się życiem z malutką córeczką Polą, musi walczyć o powrót do zdrowia. Do tego potrzebna jest droga rehabilitacja w Olsztynie. Rodzina Patryka wierzy, że uda się zebrać pieniądze, zwłaszcza, że jeden cud już się zdarzył. Lekarze dawali 33-latkowi mniej niż 2 proc. szans na przeżycie!
Siedmiogodzinna operacja i walka o życie
Nim doszło do dramatu, Patryk był cenionym w Jezioranach mechanikiem. 27 marca 2026 r., jak zwykle, poszedł do pracy. Tam doszło do pęknięcia tętniaka w mózgu. W szpitalu rodzina usłyszała druzgocącą diagnozę – Patryk ma mniej niż 2 proc. szans na przeżycie.
Lekarze nie mieli czasu i zdecydowali o natychmiastowej, niezwykle skomplikowanej operacji neurochirurgicznej. Zabieg trwał ponad 7 godzin. Aby dać organizmowi szansę na regenerację i walkę z obrzękiem, lekarze podjęli decyzję o usunięciu fragmentu kości czaszki oraz wprowadzeniu Patryka w stan śpiączki farmakologicznej.
Kolejne dwa tygodnie w rodzinie Patryka to jedna, wielka niepewność. Personel medyczny wprost przyznawał, że to jeden z najcięższych przypadków w ich pracy. Wybudzenie Patryka przez długi czas stało pod znakiem zapytania. Kiedy nadzieja powoli gasła, wydarzył się przełom. Po kolejnych dwóch tygodniach Patryk otworzył oczy.
Odzyskana mowa i pierwsze postępy
Młody mężczyzna przeszedł zabieg tracheotomii i przez miesiąc nie mógł mówić. Z bliskimi i lekarzami porozumiewał się przy pomocy gestów. Nie poddawał się, choć przeciwności narastały. Istniało ryzyko, że Patryk straci wzrok, ale interwencja chirurgiczna zapobiegła kolejnej tragedii.
Rodzina Patryka wspomina, że jego głos po raz pierwszy usłyszeli 12 maja. – Z każdym dniem mówił coraz wyraźniej, a dzięki ogromnej determinacji zaczął robić niesamowite postępy. Patryk przeszedł drogę, której wielu nie byłoby w stanie pokonać. Pokazał, jak bardzo chce żyć – wspominają jego bliscy.
Kosztowna rehabilitacja w Olsztynie to jedyna szansa
To jednak nie koniec walki o przyszłość Patryka. Obecnie cierpi na niedowład lewej ręki i lewej nogi oraz okresowe zaburzenia świadomości. Powoli odzyskuje kontrolę nad swoim ciałem, jednak standardowa rehabilitacja szpitalna to za mało, by mógł odzyskać pełną samodzielność.
Według lekarzy i specjalistów, mężczyzna potrzebuje intensywnej terapii w wyspecjalizowanym ośrodku rehabilitacyjnym w Olsztynie. Jeden miesięczny turnus to koszt około 35 000 złotych.
Pomagają Patrykowi wrócić do córki
Rodzina nie wie, ile takich turnusów będzie potrzebnych, ale wie, że nie można zmarnować tego, co Patryk już wywalczył. W walkę o zdrowie Patryka, poza najbliższą rodziną, natychmiast zaangażowali się przyjaciele, znajomi, jego pracodawca oraz mieszkańcy Jezioran.
Największą motywacją dla wszystkich jest jednak roczna córeczka Patryka – Pola. Dla małej dziewczynki tata jest całym światem. Największym marzeniem rodziny jest to, aby Patryk mógł znów stanąć na nogi, wrócić do domu w Jezioranach, patrzeć jak dorasta jego córka i czynnie uczestniczyć w jej życiu.
Rodzina gorąco prosi o wsparcie finansowe oraz o udostępnianie informacji o zbiórce. Każda, nawet najmniejsza wpłata, realnie przybliża Patryka do powrotu do domu. Wystarczyły raptem 3 dni, aby uzbierać już prawie na jeden miesiąc rehabilitacji, ale to kropla w morzu potrzeb. Wpłat dla Patryka można dokonywać bezpośrednio na zbiórkę założoną na portalu pomagam.pl.
źródło: pomagam.pl