Śmierć Moniki Koniuszek-Silvy, pochodzącej z Reszla aktywistki mieszkającej w Ekwadorze, poruszyła nie tylko mieszkańców Ameryki Południowej, ale również jej rodzinne strony na Warmii. Kobieta została znaleziona martwa 8 czerwca w swoim domu w miejscowości Montañita. Osierociła dwie córki. W sprawie prowadzone jest śledztwo, a jej matka zdecydowała się natychmiast polecieć do Ekwadoru.
Monika pochodziła z Reszla i była związana z Olsztynem
Monika Koniuszek-Silva urodziła się w 1985 roku. Wychowywała się w Reszlu, a później była związana z Olsztynem, gdzie ukończyła V Liceum Ogólnokształcące im. Wspólnej Europy.
Po studiach wyjechała za granicę i ponad dekadę temu osiedliła się w Ekwadorze. W Montañicie prowadziła hostel, wychowywała dwie córki i angażowała się w działalność społeczną.
Była prezesem fundacji La Integridad i jedną z najbardziej rozpoznawalnych lokalnych aktywistek. Publicznie ujawniała przypadki korupcji, krytykowała działania władz oraz angażowała się w ochronę środowiska.
Dostawała groźby śmierci
Znajomi i współpracownicy Moniki przypominają, że już kilka miesięcy temu mówiła o otrzymywanych groźbach.
Według relacji osób z jej otoczenia aktywistka nie ukrywała, że obawia się o swoje bezpieczeństwo. Mimo to nadal publikowała materiały dotyczące nieprawidłowości, które jej zdaniem występowały w lokalnych strukturach władzy.
W ostatnich latach wielokrotnie nagłaśniała sprawy związane z gruntami, inwestycjami publicznymi oraz ochroną przyrody. W mediach społecznościowych publikowała informacje dotyczące osób i instytucji, które według niej wymagały kontroli oraz wyjaśnienia.
Rano odprowadziła córki do szkoły
Według ustaleń lokalnych mediów w poniedziałek 8 czerwca Monika Koniuszek-Silva rano odprowadziła swoje córki do szkoły, a następnie wróciła do domu.
Wieczorem jej ciało miał odnaleźć znajomy. Na miejscu zabezpieczono między innymi telefon kobiety, sznur oraz nóż. Początkowo pojawiły się sugestie, że mogło dojść do samobójstwa.
Ta wersja wydarzeń bardzo szybko zaczęła jednak budzić wątpliwości zarówno wśród znajomych aktywistki, jak i części mieszkańców Montañity.
– Ona była fighterką – mówi jedna ze znajomych Moniki cytowana przez media. – Była bardzo aktywna, pełna energii i zaangażowana w to, co robiła. Nie wierzę, że mogłaby odebrać sobie życie.
Matka aktywistki poleciała do Ekwadoru
Dla rodziny wiadomość o śmierci Moniki była ogromnym ciosem.
Mama aktywistki, pani Irena, ma dom nadal w Reszlu. O śmierci córki dowiedziała się od zięcia.
– Niewiele wiem, tylko tyle ile powiedział mi mąż Moniki – mówiła w rozmowie z gazetą Fakt..
Kobieta nie ukrywa, że najważniejsze jest dla niej teraz spotkanie z wnuczkami, które zostały bez matki.
– Chcę spotkać się z moją córeczką, z moimi wnuczkami – powiedziała ze łzami w oczach.
Po otrzymaniu tragicznej wiadomości zdecydowała się natychmiast wylecieć do Ekwadoru.
Kilka tygodni wcześniej publikowała szczęśliwe zdjęcia z córkami
Dodatkowe pytania wśród znajomych Moniki budzą jej ostatnie publikacje w mediach społecznościowych.
Jeszcze kilka tygodni przed śmiercią zamieszczała zdjęcia z córkami i opisywała wspólnie spędzany czas. Pod koniec kwietnia opublikowała wpis, w którym dziękowała za szczęśliwe chwile spędzone z rodziną.
To właśnie te wpisy powodują, że część osób nie zgadza się z początkową hipotezą dotyczącą samobójstwa i domaga się szczegółowego wyjaśnienia sprawy.
Ekwador wszczął śledztwo. Jest apel Unii Europejskiej
W czwartek władze Ekwadoru poinformowały o formalnym wszczęciu dochodzenia w sprawie śmierci Polki.
Minister spraw wewnętrznych Ekwadoru John Reimberg zapowiedział, że śledztwo ma zostać przeprowadzone szybko i transparentnie, a wszystkie okoliczności śmierci mają zostać dokładnie wyjaśnione.
Ekwadorska prokuratura zwróciła się również o międzynarodową pomoc w prowadzonym postępowaniu.
O niezależne i rzetelne śledztwo zaapelowała także delegatura Unii Europejskiej w Ekwadorze. Podobnych działań domagają się mieszkańcy Montañity, organizacje społeczne oraz osoby, które współpracowały z Moniką Koniuszek-Silvą.
Na obecnym etapie śledztwa nie przedstawiono oficjalnych wyników sekcji zwłok ani ostatecznych ustaleń dotyczących przyczyn śmierci aktywistki.
Śledztwo wszczęła również Prokuratura Okręgowa w Olsztynie
Sprawą śmierci Moniki Koniuszek-Silvy zajmują się już nie tylko służby ekwadorskie. W piątek Prokuratura Okręgowa w Olsztynie poinformowała o wszczęciu śledztwa dotyczącego śmierci Polki.
Postępowanie prowadzone jest w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci obywatelki polskiej poza granicami kraju. Śledczy mają współpracować z organami prowadzącymi dochodzenie w Ekwadorze oraz analizować materiały przekazywane przez tamtejsze służby.
Decyzja olsztyńskiej prokuratury oznacza, że okoliczności śmierci pochodzącej z Reszla aktywistki będą badane również przez polskie organy ścigania.