W stolicy Warmii rośnie liczba formalnych zmian dotyczących płci odnotowywanych w aktach stanu cywilnego. W 2023 roku było ich 6, rok później 7, a w 2025 już 12. Organizatorzy Olsztyńskiego Marszu Równości zwracają uwagę nie tylko na samą procedurę, ale też na społeczny wymiar korekty płci i codzienne bariery, z jakimi mierzą się osoby transpłciowe.
Jeszcze kilka lat temu były to w Olsztynie pojedyncze przypadki. W 2020 roku nie odnotowano żadnej takiej sprawy, a w 2021 i 2022 roku było po jednej. Wyraźny wzrost zaczął się w 2023 roku. Wtedy odnotowano 6 formalnych zmian dotyczących płci. W 2024 roku było ich 7, a w 2025 już 12.
Sąd rozstrzyga, urząd wpisuje zmianę
Jak wyjaśnia Magdalena Bauer-Rojna, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Olsztynie, sama procedura nie toczy się w urzędzie: – Procedurą dotyczącą zmiany płci zajmuje się sąd. Kierownik USC dokonuje zmiany płci w aktach stanu cywilnego na podstawie jego rozstrzygnięcia.
Jak dodaje, do mniej więcej połowy 2025 roku podstawą wpisu były orzeczenia sądów okręgowych dotyczące ustalenia płci. Później podstawą stały się postanowienia sądów rejonowych w sprawie sprostowania płci albo sprostowania płci i imienia, a czasem także nazwiska.
Najwięcej spraw dotyczy młodych
Z danych olsztyńskiego USC wynika, że najwięcej takich spraw dotyczy osób młodych.
W 2023 roku pięć przypadków dotyczyło zmiany z kobiety na mężczyznę, a jeden z mężczyzny na kobietę. Cztery osoby były w wieku 18–24 lata, jedna miała od 25 do 34 lat, a jedna od 35 do 44 lat.
W 2024 roku dwie sprawy dotyczyły zmiany z kobiety na mężczyznę, a pięć z mężczyzny na kobietę. Pięć osób było w wieku 18–24 lata, a dwie w przedziale 25–34 lata.
Najwięcej takich zmian odnotowano w 2025 roku. Pięć dotyczyło zmiany z kobiety na mężczyznę, siedem z mężczyzny na kobietę. W tej grupie była jedna osoba poniżej 18. roku życia, siedem osób miało od 18 do 24 lat, dwie od 25 do 34 lat, jedna od 35 do 44 lat i jedna od 45 do 54 lat.
Organizatorzy Marszu Równości: to nie tylko procedura
Organizatorzy Olsztyńskiego Marszu Równości podkreślają, że za statystykami stoją konkretne osoby i ich codzienne doświadczenia.
– Sformułowanie „korekta płci” najlepiej opisuje proces, przez który przechodzą osoby transpłciowe. Nie stają się wtedy nagle kimś innym, tylko dopasowują swoje ciało, imię i dokumenty do swojej prawdziwej tożsamości – mówi Agata Szerszeniewicz z Olsztyńskiego Marszu Równości.
Jej zdaniem rosnące liczby nie muszą oznaczać wyłącznie wzrostu samego zjawiska. Mogą być też efektem większej gotowości do przejścia formalnej procedury i większej widoczności osób transpłciowych.
– W Olsztynie rośnie widoczność osób transpłciowych i ich problemów, choć wciąż wolniej niż w dużych miastach, takich jak Warszawa czy Trójmiasto – mówi Agata Szerszeniewicz.
Jak dodaje, znaczenie ma też sama ścieżka dochodzenia do formalnej zmiany.
– Jeszcze roku temu osoby transpłciowe musiały pozywać swoich rodziców. Dziś wciąż formalny proces nie jest prosty i wymaga odwagi, ale już ta jedna zmiana zdejmuje znaczny emocjonalny ciężar – podkreśla.
Codzienność poza statystyką
Druga część tej historii nie dotyczy już tabel i liczb, ale zwykłego życia. Organizatorzy Olsztyńskiego Marszu Równości zwracają uwagę, że osoby transpłciowe z Olsztyna i regionu wciąż mierzą się z problemami w codziennym funkcjonowaniu.
– Wiele z nich wciąż doświadcza niezrozumienia i dyskryminacji w pracy, szkole czy urzędach – mówi Agata Szerszeniewicz.
Dużą barierą pozostaje także dostęp do opieki medycznej. W regionie jest niewielu specjalistów prowadzących tranzycję, dlatego część osób musi szukać pomocy poza województwem albo w większych miastach.
– Osoby transpłciowe potrzebują wsparcia lokalnych organizacji i grup społecznych, większej wiedzy wśród lekarzy i urzędników oraz otwartości społecznej, która pozwala im funkcjonować komfortowo na co dzień – wylicza Agata Szerszeniewicz.
Niewielka skala, wyraźny trend
Skala tych spraw w Olsztynie nadal jest niewielka, ale widać wyraźnie, że formalnych zmian dotyczących płci jest więcej niż jeszcze kilka lat temu.
Temat nie sprowadza się jednak wyłącznie do procedury. Z jednej strony jest sądowe rozstrzygnięcie i wpis w aktach stanu cywilnego. Z drugiej są codzienne doświadczenia osób transpłciowych, ich widoczność oraz bariery, z jakimi nadal muszą się mierzyć.