Jeden z zakładów na Mazurach znalazł się pod lupą służb, a wokół jego działalności narasta napięcie. W tle są protesty i poważne zarzuty dotyczące środowiska.
Kontrola zakładu w Mrągowie po skargach mieszkańców
Sprawa zakładu galwanizacyjnego w Mrągowie nabrała tempa po licznych sygnałach od mieszkańców, którzy alarmowali o uciążliwościach związanych z jego działalnością. Szczególne obawy wzbudzały czarne wyziewy wydobywające się z komina przyzakładowej kotłowni.
W odpowiedzi na zgłoszenia Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Olsztynie rozpoczął 17 marca kompleksową kontrolę interwencyjną w spółce Galwanotechnika Mrągowo.
„Ustalenia dokonane przez zespół kontrolny, dały podstawy do złożenia w dniu dzisiejszym zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa właściwym organom” – poinformował WIOŚ w Olsztynie.
Skażenie środowiska na Mazurach i decyzja o wstrzymaniu działalności
Wstępne wyniki kontroli wskazują na zanieczyszczenie środowiska, w szczególności gleby, substancjami magazynowanymi na terenie zakładu. To właśnie ten aspekt stał się kluczowy dla dalszych działań urzędników.
Jak przekazała Radiu Olsztyn wojewódzka inspektor ochrony środowiska Joanna Kazanowska, o sprawie zawiadomiono organy ścigania i rozpoczęto procedurę zmierzającą do wstrzymania działalności zakładu.
„Wszczęta jest procedura, spółka otrzymała zawiadomienia w zakresie wstrzymania działalności. Decyzja będzie wydana w tym tygodniu” – powiedziała w rozmowie z Radiem Olsztyn.
To oznacza, że produkcja może zostać zatrzymana w najbliższych dniach.
Kotłownia również pod lupą
Równolegle prowadzone jest postępowanie dotyczące kotłowni funkcjonującej przy zakładzie. Odpowiada za nią odrębny podmiot – spółka HLS Stalbud Konstrukcje i Urządzenia Galwaniczne.
Kontrola tego obiektu zakończyła się już w lutym i również wykazała nieprawidłowości. W efekcie wszczęto postępowanie administracyjne w sprawie wstrzymania użytkowania instalacji.
Zawiadomienie doręczono na początku marca, a decyzja ma zostać wydana po zakończeniu wymaganych procedur wynikających z przepisów.
Mieszkańcy mówią o zagrożeniu zdrowia
Sytuacja wywołuje duże emocje wśród mieszkańców pobliskiego Osiedla Metalowców. Podczas spotkania z burmistrzem Mrągowa podnosili oni kwestie zdrowotne i wskazywali na rosnącą liczbę zachorowań na nowotwory.
Relacjonowali również obserwacje dotyczące pracy zakładu i emisji dymu.
„Z komina wydobywały się kłęby dymu jak z lokomotywy” – mówili mieszkańcy w rozmowie z Radiem Olsztyn.
W sieci pojawia się coraz więcej komentarzy na temat tego miejsca.
„Ogólnie powiem tak mało wiecie a pracownik z produkcji mało tez wie bo nie wszędzie ma wstęp.. ale wiem że z tym nie wygracie…na oczyszczalnie tylko mechanik może wejść ..to bomba eco” – napisał jeden z internautów.
Choć te relacje wymagają dalszych badań i potwierdzenia, pokazują skalę niepokoju społecznego i presję na szybkie działania instytucji.
Strajk i problemy finansowe firmy
Na sytuację środowiskową nakładają się także problemy wewnętrzne przedsiębiorstwa. Kilka dni temu w zakładzie doszło do strajku pracowników, którzy domagali się wypłaty zaległych wynagrodzeń.
Z nieoficjalnych informacji, do których dotarło Radio Olsztyn wynika, że spółka może znajdować się w trudnej sytuacji finansowej, a nawet być zagrożona bankructwem.
To dodatkowo komplikuje całą sprawę i stawia pod znakiem zapytania przyszłość zakładu – zarówno w kontekście działalności gospodarczej, jak i wpływu na lokalny rynek pracy.
Burmistrz: decyzja należy do WIOŚ
Burmistrz Mrągowa Jakub Doraczyński podkreślił, że miasto nie ma kompetencji do samodzielnego zamknięcia zakładu. Decyzje w tej sprawie należą do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
„Najważniejsze byłoby dla mnie, żeby mieszkańcy byli bezpieczni i żeby nie było zagrożenia” – zaznaczył w rozmowie z Radiem Olsztyn.
Jednocześnie zwrócił uwagę, że zakład jest również pracodawcą, a jego ewentualne zamknięcie będzie miało konsekwencje dla lokalnej gospodarki.
źródło: Radio Olsztyn, WIOŚ w Olsztynie