Sprawa, która od ponad czterech lat budzi ogromne emocje w całym kraju, ponownie utknęła. Proces odwoławczy łódzkiego adwokata Pawła K., nieprawomocnie skazanego za spowodowanie śmiertelnego wypadku pod Olsztynem, nie ruszył zgodnie z planem. Dlaczego?
Tragiczny wypadek pod Olsztynem. Dwie kobiety zginęły na miejscu
Do wypadku doszło 26 września 2021 roku na trasie Barczewo–Jeziorany. Według ustaleń śledczych kierujący mercedesem Paweł K. przekroczył podwójną linię ciągłą i doprowadził do zderzenia z prawidłowo jadącym audi. Dwie kobiety podróżujące audi zginęły na miejscu.
Sprawa od początku miała ogromny rezonans społeczny, zwłaszcza po zachowaniu oskarżonego po wypadku. Niedługo po tragedii Paweł K. opublikował w internecie nagranie, w którym mówił o „trumnach na kółkach” odnosząc się do auta, którym podróżowały ofiary. To sformułowanie trafiło do tytułów mediów i podsyciło falę społecznego oburzenia
Nieprawomocny wyrok: dwa lata więzienia i zapowiedź apelacji wszystkich stron
11 kwietnia 2025 roku Sąd Rejonowy w Olsztynie wydał nieprawomocny wyrok skazujący Pawła K. na karę dwóch lat pozbawienia wolności za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Po ogłoszeniu wyroku apelacje zapowiedziały wszystkie strony postępowania: prokuratura, oskarżyciele posiłkowi oraz obrońcy oskarżonego. To oznaczało, że sprawa miała trafić do sądu drugiej instancji i wejść w decydującą fazę.
Proces odwoławczy miał ruszyć w listopadzie, potem w styczniu. Nie ruszył ani razu
Pierwotnie rozprawa odwoławcza została zaplanowana na listopad 2025 roku. Termin został przełożony, a nową datę wyznaczono na 15 stycznia 2026 roku. Także ten termin okazał się jednak nierealny. W styczniu proces nie ruszył nie dlatego, że zabrakło którejś ze stron, lecz dlatego, że pojawiła się przeszkoda formalna uniemożliwiająca rozpoczęcie rozprawy.
Przez dziewięć miesięcy sąd wysyłał dokumenty na błędny adres
Ustalono, że Sąd Rejonowy w Olsztynie nie doręczył Pawłowi K. kluczowych dokumentów procesowych, w tym potwierdzenia przyjęcia apelacji oraz odpisów apelacji prokuratury i oskarżycieli posiłkowych. Korespondencja była wysyłana na nieaktualny adres, informuje TVN24.
W praktyce oznacza to, że przez wiele miesięcy nie zostały spełnione podstawowe warunki formalne umożliwiające rozpoczęcie procesu przed sądem drugiej instancji. Z tego powodu akta sprawy zostały cofnięte do sądu pierwszej instancji w celu uzupełnienia braków.
Sprawa ciągnie się ponad cztery lata, a rodziny ofiar wciąż nie doczekały się finału
Od tragedii minęły ponad cztery lata. W tym czasie zakończyło się postępowanie przed sądem pierwszej instancji, jednak etap odwoławczy pozostaje zablokowany przez błędy proceduralne. Brak rozstrzygnięcia oznacza, że wyrok nie jest prawomocny, a finał jednej z najgłośniejszych spraw sądowych w regionie nadal pozostaje nieznany. Każde kolejne przesunięcie terminu pogłębia poczucie bezradności i pokazuje, jak łatwo błąd administracyjny może sparaliżować cały proces.
Kiedy proces ruszy? Na razie brak nowej daty
Obecnie sprawa wróciła do Sądu Rejonowego w Olsztynie w celu uzupełnienia formalności. Dopiero po prawidłowym doręczeniu dokumentów możliwe będzie ponowne wyznaczenie terminu rozprawy odwoławczej. Na ten moment nie ma żadnej oficjalnej informacji, kiedy proces przed sądem drugiej instancji faktycznie się rozpocznie.
źródło: TVN24



