reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Akcje klubu nie powinny być papierami wartościowymi tylko z powodów sentymentalnych – rozmowa z Piotrem Grzymowiczem

OlsztynAkcje klubu nie powinny być papierami wartościowymi tylko z powodów sentymentalnych –...

Piotr Grzymowicz w rozmowie o Stomilu podkreśla, że nie jest grabarzem klubu, a jego działania mają na celu ratowanie drużyny. Zaznacza, że miłość do klubu powinna być refleksyjna.

– Panie Prezydencie, kibice nazwali Pana grabarzem Stomilu. Czy poczuwa się Pan do takiej roli?

reklama

– Każdy, kto tak twierdzi, daje dowód, że nie rozumie nic z tego, co dzieje się w Stomilu i wokół niego. Stomil pogrzebał się już kilka lat temu i od siedmiu lat cały mój wysiłek związany z klubem wkładam w jego ratowanie. Ciągłe i beznadziejne. Zawsze słyszę, że teraz już będzie lepiej , a jakiś czas później – że jednak gmina musi dołożyć kolejne pieniądze, bo coś nie zagrało. I tak w kółko… To jest chore i o tym trzeba zacząć mówić, bo przenoszenie na samorząd olsztyński i prezydenta miasta całego wysiłku utrzymania zawodowej drużyny piłkarskiej jest stawianiem sprawy na głowie. Wielokrotnie to mówiłem i nie zmieniam na ten temat zdania. Kiedy słyszę hasła, które pan cytuje, to czuję się trochę jak lekarz ratownik, który po wielu godzinach reanimacji, wobec braku oznak życia pacjenta, kończy akcję ratowniczą i zostaje nazwany przez rodzinę ofiary bezdusznym zabójcą. Rozumiem, że można i trzeba kochać swój klub, ale nie bezrefleksyjnie…

– Czy to znaczy, że Stomil nie ma już szans na przetrwanie?

reklama

– Tego nigdy nie powiedziałem. Doceniam historię i osiągnięcia Stomilu oraz jego znaczenie dla tożsamości Olsztyna. Dopóki na okręcie, jakim jest samorząd olsztyński, są jeszcze jakieś koła ratunkowe, będą one rzucane. Dzisiaj na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy podjąłem decyzję o skierowaniu do klubu kolejnych środków finansowych, bo poza drużyną zawodową w Stomilu są też zespoły dziecięce i młodzieżowe, które nie powinny być mimowolnymi ofiarami złej sytuacji spółki. Aby mogły uczestniczyć w swoich klasach rozgrywkowych, Stomil musi nadal funkcjonować jako spółka. W efekcie poniedziałkowej decyzji trzysta tysięcy złotych, po wyrażeniu zgody przez radę miasta, trafi do spółki i – mam taką nadzieję – zostanie tam sensownie wydane, pozwalając klubowi na dokończenie tegorocznych rozgrywek I ligi.

– A co dalej ze Stomilem? Jakie są perspektywy przed klubem?

– To pytanie trzeba rzucić w dużą większą przestrzeń publiczną. Oczywiście, fani klubu ślą do mnie dużo maili z prośbami o wsparcie, ale też otrzymuję bardzo dużo głosów poparcia dla mojej stanowczości w kwestii wydawania pieniędzy na Stomil. Myślę, że mieszkańcy są już nieco zmęczeni niekończącą się opowieścią o jego problemach. Wszyscy chcemy, żeby klub działał na zdrowych, transparentnych i biznesowych zasadach, bo tak w świecie funkcjonuje piłka nożna. Po to powołaliśmy spółkę akcyjną, żeby akcje klubu były papierami wartościowymi nie tylko z powodów sentymentalnych. Mamy miejsce w spółce dla nowych inwestorów, którzy zainwestują w klub swoje pieniądze i wiedzę marketingową. Jeśli będzie to jeden duży inwestor, to super, jeśli będzie kilkunastu mniejszych, najlepiej lokalnych, to jeszcze lepiej, bo bezpieczniej. Stomil ma swoją szansę i wierzę, że ją wreszcie wykorzysta. Liczę, że obudzą się w końcu olsztyńscy przedsiębiorcy, tak jak obudzili się kibice biało-niebieskich. Może nie uzbierają miliona dla Stomilu, ale doceniam ich wysiłek. To była jedna z przesłanek mojej decyzji o wsparciu klubu.

– A co ze stadionem?

– Stadion powstanie, bo musi i nie jest to zależne od sytuacji Stomilu. To swoisty wymóg cywilizacyjny i musimy sobie poradzić z jego budową. Mamy już koncepcję, zaczynają się prace projektowe, szukamy partnerów do tego projektu, a mówiąc ściślej – źródeł jego finansowania. Zaprzeczam wszystkim dywagacjom o tym, że nie chcę wspomagać klubu, gdyż liczę rzekomo na to, iż w konsekwencji nie będę musiał budować stadionu. Te dwie rzeczy, mimo iż bliskie sobie, nie są od siebie zależne. Stadion będzie i mam nadzieję, że to Stomil rozegra na nim pierwszy mecz.

Tym żyje Olsztyn

reklama
34 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze

Zepsuła się drukarka? Sprawdź zanim zapłacisz za nową

Awaria drukarki w złym momencie potrafi zatrzymać pracę całego biura.

Jaką przyczepę jednoosiową wybrać do swoich potrzeb

Wybór odpowiedniej przyczepy jednoosiowej wymaga analizy kluczowych parametrów technicznych, które decydują o jej funkcjonalności i bezpieczeństwie.

Jakie oprogramowanie dla firmy produkcyjnej wybrać

Wybór odpowiedniego oprogramowania dla firm produkcyjnych jest kluczową decyzją, która wpływa na efektywność operacyjną i konkurencyjność przedsiębiorstwa.

Cyna do lutowania w laskach – jak czytać oznaczenia LC i dobrać spoiwo do materiału

Laski lutownicze to jedna z najstarszych i jednocześnie najszerzej stosowanych form spoiwa do lutowania miękkiego.

Jak dobrać płytki do mieszkania w bloku? Praktyczny poradnik przed remontem

Wybór wykończenia podłóg i ścian w bloku wymaga balansu między estetyką a funkcjonalnością.

Produkcja krótkoseryjna: proszek, forma czy frezowanie

Produkcja krótkoseryjna to obszar, w którym najczęściej podejmuje się złą decyzję technologiczną.

Producent zasilaczy UPS ? na co zwrócić uwagę przy wyborze dostawcy?

Wybór odpowiedniego producenta zasilaczy UPS jest kluczowy dla zapewnienia stabilności zasilania w wielu branżach.

Sprzedaż wysyłkowa a kasa fiskalna – kto powinien ją posiadać?

Sklep internetowy w wielu przypadkach może działać bez kasy fiskalnej, jednak ewidencjonowanie sprzedaży i wydawanie paragonów bywa konieczne.

Jak otworzyć salę zabaw w Olsztynie? Rodzice podpowiadają, na czym naprawdę warto się skupić

Pomysł na własną salę zabaw może wydawać się prosty: znaleźć odpowiedni lokal, zamontować konstrukcję, przygotować kilka stolików dla rodziców i otworzyć drzwi.

Gdzie najlepiej kupić samochód używany w Polsce

Nie istnieje idealne miejsce do zakupu samochodu używanego.

Festiwal Dmuchańców w Parku Centralnym. Pięć dni świetnej zabawy dla dzieci

Park Centralny opanują wielkie dmuchańce. Festiwal potrwa aż pięć dni!

Lody Bolero – dlaczego warto pielęgnować polskie marki z tradycją?

Lody Bolero od początku kojarzone są z charakterystyczną lodową kanapką zamkniętą pomiędzy chrupiącymi waflami.

Wakacje na Kaszubach? To jest to!

Wiele osób rozdziela wakacje w Polsce na Bałtyk i góry.
reklama
reklama