23 C
Olsztyn
środa, 24 lipca, 2024
reklama

Zabytkowa świątynia odzyskuje swój blask

OlsztynZabytkowa świątynia odzyskuje swój blask

Zakończył się kolejny etap prac w kościele św. Wawrzyńca w Gutkowie. Obok katedry św. Jakuba to jeden z dwóch najstarszych olsztyńskich kościołów.

reklama

Jego powstanie datuje się na początek XV wieku. Jest stosunkowo niewielki, znajduje się na wzniesieniu, a jego cechą charakterystyczną jest drewniana dzwonnica.

Podczas badań konserwatorskich sprzed ośmiu lat na ścianach wewnątrz kościoła zostały odkryte fragmenty gotyckich malowideł. Datuje się je na końcówkę XV w. Są prawdopodobnie najstarszymi, jakie zachowały się do dziś w Olsztynie.

reklama

Ostatnie miesiące to prace przy rekonstrukcji malowidła patrona kościoła, które znajduje się za ołtarzem. Rekonstruowano ścianę, zabezpieczano ją i odnawiano malowidło.

Prace w tym kościele prowadzimy od 2007 roku – przypomina prezydent Piotr Grzymowicz. – Mamy bardzo piękne malowidła, które już zostały odkryte. Jednak widzimy, że wiele zostało jeszcze do zrobienia. 

Dotychczas na dokumentację i prace konserwatorskie miasto przeznaczyło niemal 600 tys. złotych. Bezcenny był też udział specjalistów. Od 2009 roku przy pracach pomaga rzeczoznawca Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Bogumiła Rouba z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

reklama

Kiedy tu przyjechałam pierwszy raz, kościół miał skute tynki – tłumaczy prof. Rouba. – Wzdłuż ścian wisiały instalacje, które w międzyczasie były układane. Ci, którzy je układali, nie wiedzieli, że pod spodem są malowidła, więc te zostały zmasakrowane. Wyglądało to wszystko rozpaczliwie. Był to bardzo trudny moment, bowiem trzeba było podjąć decyzję, co eksponujemy. 

Wysiłki konserwatorów, którzy pracowali i ciągle pracują w tym kościele, nie poszły jednak na marne. Aby kościół w jak najlepszym stanie przetrwał kolejne wieki, niezbędne jest odpowiednie zagospodarowanie pobliskiego terenu. Wówczas woda będzie mogła swobodnie spływać i nie będzie szkodzić obiektowi.

Chodzi o to, żeby obiekt odzyskał właściwą równowagę wilgotnościową – dodaje prof. Rouba. – A potem po kolei prace przy kolejnym malowidle, skończenie stropu. W końcu radość i pokazywanie wszystkim, że taka niecodzienna rzecz jest w Olsztynie, taki kawał historii zapisany w tynkach, murach, malowidłach. Taki skarb po prostu…

reklama

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

reklama

1 KOMENTARZ

1 Komentarz
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Mateusz
30 listopada 2015 10:51

Ale i tak malkontenci zaraz zaczną marudzić, że Kościół wyłudza pieniądze od państwa.

Polecane