Do niebezpiecznego zdarzenia doszło na terenie olsztyńskiej Aquasfery. Jeden z mężczyzn nagle stracił przytomność i upadł, uderzając głową o posadzkę. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego. O sprawie poinformował nas czytelnik, który zwrócił uwagę na zachowanie ratowników. Postanowiliśmy sprawdzić, co wydarzyło się na pływalni i czy wszystkie procedury bezpieczeństwa zostały zachowane.
Niebezpieczny incydent na Aquasferze. Czytelnik zgłosił sprawę
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 18 października 2026 roku, około godz. 18:20, w bezpośrednim sąsiedztwie niecki basenu olimpijskiego Wodnego Centrum Rekreacyjno-Sportowego Aquasfera w Olsztynie.
O sytuacji poinformował nas jeden z czytelników. Z jego relacji wynikało, że mężczyzna doznał urazu głowy, a zdarzeniu towarzyszył napad padaczkowy. Czytelnik zwrócił również uwagę na to, że ratownicy nie zauważyli momentu upadku.
Według przekazanych redakcji informacji pierwszą osobą, która zareagowała na zdarzenie, była instruktorka pływania. Czytelnik twierdził, że to ona udzieliła pomocy poszkodowanemu i wezwała wsparcie. Postanowiliśmy zweryfikować te informacje. O szczegóły zapytaliśmy Komendę Miejską Policji w Olsztynie oraz kierownictwo Aquasfery.
Mężczyzna stracił przytomność i uderzył głową o posadzkę
Zdarzenie potwierdził w rozmowie z nami Tomasz Kalinowski, kierownik Aquasfery w Olsztynie. Jak wyjaśnił, mężczyzna poruszał się wzdłuż niecki basenowej, kiedy nagle stracił przytomność. W wyniku upadku uderzył głową o posadzkę, doznając urazu.
Według informacji przekazanych przez zarządcę obiektu przyczyną utraty przytomności były objawy choroby poszkodowanego. Kierownik Aquasfery poinformował również, że u mężczyzny wystąpił napad padaczkowy, który trwał około pięciu minut.
Siedmiu ratowników na dyżurze. Żaden nie zauważył momentu upadku
Jedną z najważniejszych kwestii poruszonych przez czytelnika było zachowanie ratowników wodnych. Jak się okazuje, w momencie zdarzenia na pływalni dyżurowało siedem osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo użytkowników basenu. Żaden z ratowników nie zauważył jednak samego momentu upadku mężczyzny.
– Ratownicy nie zauważyli samego momentu upadku poszkodowanego. W tym czasie ratownicy przebywali w swoich strefach i obserwowali lustro wody, dbając o bezpieczeństwo osób znajdujących się w wodzie – zgodnie ze swoimi obowiązkami – przekazał nam Tomasz Kalinowski.
Z jego wyjaśnień wynika, że zdarzenie dostrzegła kobieta prowadząca zajęcia na pływalni. To ona zaalarmowała ratowników, którzy następnie przystąpili do działania. Kierownik obiektu nie potwierdził jednak relacji czytelnika dotyczącej udzielania pierwszej pomocy przez instruktorkę.
– Nie potwierdzam faktu, żeby w/w Pani udzielała pomocy poszkodowanemu. Pomocy poszkodowanemu udzielali wyłącznie ratownicy pływalni – zaznaczył.
Napad trwał około pięciu minut. Na miejsce wezwano karetkę
Z oficjalnego stanowiska Aquasfery wynika, że ratownicy niezwłocznie zareagowali na wezwanie kobiety, która zauważyła zdarzenie. Po dotarciu do poszkodowanego rozpoczęli czynności ratownicze. Jeden z ratowników wezwał zespół ratownictwa medycznego.
Według kierownika pływalni po ustaniu napadu padaczkowego ratownicy opatrzyli mężczyźnie głowę, podali mu tlen i ułożyli go w bezpiecznej pozycji bocznej. Przeprowadzili również badanie urazowe oraz wywiad SAMPLE, pozwalający zebrać najważniejsze informacje dotyczące stanu zdrowia poszkodowanego.
Zespół ratownictwa medycznego przybył na miejsce około godz. 18:40, czyli mniej więcej 20 minut po zdarzeniu. Mężczyzna został przekazany ratownikom medycznym, którzy zdecydowali o przewiezieniu go do szpitala w celu przeprowadzenia szczegółowej diagnostyki urazu głowy.
Jak poinformował kierownik Aquasfery, w chwili przekazania zespołowi ratownictwa medycznego poszkodowany był przytomny, a jego kondycję fizyczną i psychiczną oceniono jako dobrą.
Policja nie odnotowała interwencji. Kierownictwo Aquasfery wyjaśnia
O zdarzenie zapytaliśmy również olsztyńską policję. Okazuje się, że funkcjonariusze nie otrzymali zgłoszenia dotyczącego tego incydentu. – Na ten moment nie odnotowaliśmy żadnej interwencji ani zgłoszenia w podanym dniu oraz miejscu – przekazała kom. Anna Balińska z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie.
Kierownictwo Aquasfery zapewnia natomiast, że przeanalizowano zachowanie personelu oraz przebieg akcji ratowniczej. – Po wnikliwej analizie zachowania oraz podjętych czynności przez personel ratowniczy, stwierdzam, że wszelkie procedury i obowiązki spoczywające na ratownikach wodnych zostały zachowane i przeprowadzone prawidłowo – poinformował Tomasz Kalinowski. Jak dodał, nie stwierdzono również nieprawidłowości w organizacji nadzoru ratowniczego.
Na pływalni jest monitoring. Czy procedury zostaną zmienione?
Na terenie Aquasfery funkcjonuje monitoring umożliwiający rejestrowanie obrazu. Kierownik obiektu potwierdził jego obecność, nie sprecyzował jednak, czy nagranie samego zdarzenia zostało zabezpieczone i wykorzystane podczas analizy.
Zarządca zapewnia, że bezpieczeństwo użytkowników pływalni jest stale analizowane, między innymi na podstawie audytów. Ratownicy uczestniczą również w cyklicznych szkoleniach organizowanych bezpośrednio na terenie Aquasfery.
Według Tomasza Kalinowskiego takie rozwiązanie pozwala przygotować personel do reagowania w warunkach, w których wykonuje codzienne obowiązki. Oficjalne stanowisko kierownictwa obiektu wskazuje, że podczas niedzielnego zdarzenia procedury ratownicze zostały zachowane.