fbpx
-0 C
Olsztyn
czwartek, 1 grudnia, 2022
reklama

30 tys. zł zadośćuczynienia dla mężczyzny pobitego przez policjantów z Olsztyna

Wiadomości30 tys. zł zadośćuczynienia dla mężczyzny pobitego przez policjantów z Olsztyna

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

Sąd Okręgowy w Olsztynie zasądził 30 tys. zł zadośćuczynienia Jackowi S., który w 2015 roku został pobity podczas zatrzymania przez policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. Sprawa 16 policjantów, którzy bili inne osoby zatrzymane, nie trafiła jeszcze na wokandę.

Sąd Okręgowy zmienił w tej sprawie decyzję Sądu Rejonowego, który w czerwcu zasądził na rzecz Jacka S. 10 tys. zł zadośćuczynienia. Sąd Okręgowy przyznał mężczyźnie kolejne 20 tys. zł, a wydany przed kilkoma dniami w tej sprawie wyrok jest prawomocny. Poinformowała o tym w piątek rzecznik prasowa Sądu Okręgowego w Olsztynie Agnieszka Żegarska.

Jacek S. jest jedną z 26 osób pokrzywdzonych w sprawie bicia zatrzymanych przez policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. W sprawie tej ma status oskarżyciela posiłkowego.

Jacek S. został zatrzymany w kwietniu 2015 roku w związku z podejrzeniem dokonania rozboju. Przewieziono go na rozpytanie na komendę przy ul. Partyzantów w Olsztynie i tam pobito. Jacka S. miało bić 3 policjantów, 2 innych miało to zdarzenie widzieć ale nie reagować. Zdarzenie nagrała ukryta przez wydział spraw wewnętrznych kamera.

Jak czytał w aktach sprawy cywilnej Jacka S. udostępnionych w procesie przed Sądem Rejonowym, w czasie zatrzymania w 2015 roku jeden z policjantów postawił Jackowi S. stopę na szyję i zaczął z góry gnieść. Później postawił stopę na głowie i przygniatał butem do podłogi. Wykręcano mu także ręce w stawach, kopano i bito rękami.

Areszt dla 45- latka za znęcanie się nad matką i znieważenie policjantów

Najbardziej aktywnym w biciu Jacka S. miał być policjant Przemysław P., który jest jednym z oskarżonych policjantów. W sprawie karnej za swoje zachowanie zobowiązał się wypłacić Jackowi S. 10 tys. zł nawiązki. W sprawie cywilnej Jacka S. o zadośćuczynienie policjant był przesłuchiwany jako świadek.

„Dźwignię zastosowałem po to, by uzyskać odpowiedź. Nie była ona po to, że on stanowił dla nas zagrożenie. Gdy to robiliśmy, był skuty z tyłu. Był butny, opryskliwy, nie chciał współpracować” – zeznał w sądzie cywilnym Przemysław P., który na pierwsze wezwanie sądu na tę rozprawę nie przyszedł. Gdy sąd ukarał go 500 zł grzywną za nieusprawiedliwione niestawiennictwo, P. przeprosił i dodał, że wynikło to z „nieumyślnego przeoczenia” – miał źle zapisać datę przesłuchania.

Jacek P. po brutalnym przesłuchaniu w kwietniu 2015 roku trafił do zakładu karnego w Barczewie. Dwa miesiące później zgłosili się do niego śledczy i prokurator, którzy zajmowali się sprawą bicia zatrzymanych. W marcu 2018 roku Jacek S. chciał 100 tys. zł od Skarbu Państwa za zdarzenia z komisariatu – wezwał do próby ugodowej. W sądzie przedstawiciel Skarbu Państwa oświadczył, że zastrzeżenia budzi wysokość roszczenia S. i dodał, że o ewentualnym zadośćuczynieniu należy rozmawiać po zakończeniu spraw karnych policjantów.

Kamil Glik zrobił coś haniebnego na Mazurach. Został skazany przez sąd

Jacek S. od 3 lat przebywa w więzieniu. W odpowiedzi na pozew jego pełnomocnika (ten, w którym zapadł wyrok) pełnomocnik Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie wniósł o oddalenie powództwa. „Skutki przemocy względem powoda były w istocie znikome. Po przesłuchaniu powód nie posiadał żadnych widocznych śladów przemocy” – napisano.

Osoby zatrzymane miały być bite w olsztyńskiej komendzie od listopada 2014 roku do kwietnia 2015 roku. Prokuratura oskarżyła w tej sprawie 16 policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. Sprawa ta miała być pierwotnie rozpoznawana przez sąd w Olsztynie, ale sędziowie wyłączyli się od jej rozpoznania. Akta przekazano do Ostródy, ale tamtejszy sąd nie ma warunków technicznych do prowadzenia tej sprawy i w związku z tym poprosił Sąd Najwyższy o wskazanie innego sądu. Sąd Najwyższy zdecydował o pozostawieniu tej sprawy w Ostródzie. Dotąd nie trafiła ona na wokandę.

W sprawie, gdzie oskarżonymi są policjanci, jest 26 pokrzywdzonych. S. w sądzie zeznał, że boi się, czy po wyjściu z więzienia, nie spotka go zemsta ze strony policjantów.

reklama
reklama
reklama

2 KOMENTARZY

2 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze