To wyróżnienie przyszło niespodziewanie, ale za nominacją stoją lata pracy, setki lekcji, projekty międzynarodowe i poszukiwanie nowych sposobów dotarcia do uczniów. Michał Siwkowski z Zespołu Placówek Edukacyjnych w Olsztynie znalazł się w gronie trzynastu finalistów ogólnopolskiego Konkursu Nauczyciel Roku 2026. Jest jedynym przedstawicielem województwa warmińsko-mazurskiego w tegorocznej Złotej Trzynastce.
Michał Siwkowski pracuje jako nauczyciel od 2010 roku. Na co dzień uczy języka angielskiego w Zespole Placówek Edukacyjnych w Olsztynie, w tym uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. W swojej pracy wykorzystuje nowe technologie, sztuczną inteligencję i narzędzia cyfrowe, a także angażuje się w międzynarodową współpracę szkół.
Do Konkursu Nauczyciel Roku zgłosili go współpracownicy. Później konieczne było przygotowanie obszernej dokumentacji pokazującej nie tylko osiągnięcia nauczyciela, ale także sposób jego pracy, podejmowane inicjatywy i ich znaczenie dla uczniów.
„Przez pierwsze chwile nie do końca docierało do mnie, co się wydarzyło”
Wiadomość o znalezieniu się w gronie trzynastu finalistów była dla Michała Siwkowskiego dużym zaskoczeniem. – Przede wszystkim ogromnym zaskoczeniem i wzruszeniem. Szczerze mówiąc, przez pierwsze chwile chyba nie do końca do mnie docierało, co się wydarzyło – przyznaje nauczyciel w rozmowie z nami.
Jak podkreśla, rozpoczynając swoją drogę zawodową, nie myślał o nagrodach czy konkursach. Zależało mu przede wszystkim na tym, aby dawać uczniom coś więcej niż kolejną lekcję.
Chciał tworzyć przestrzeń, w której mogą próbować, eksperymentować, popełniać błędy i przekonywać się, że są w stanie osiągnąć więcej, niż początkowo zakładali.
– Odbieram to przede wszystkim jako docenienie kilkunastu lat pracy i kierunku, który wybrałem jako nauczyciel. To nie jest dla mnie nagroda za jedną lekcję czy jeden projekt – mówi.
Za nominacją, jak zaznacza, stoją setki lekcji, projekty międzynarodowe, eksperymentowanie z nowymi technologiami, szkolenia, a przede wszystkim uczniowie i ludzie, których spotkał przez lata swojej pracy.
Jedyny finalista z Warmii i Mazur
Michał Siwkowski jest jedynym nauczycielem z województwa warmińsko-mazurskiego, który znalazł się w tegorocznej Złotej Trzynastce.
Jak podkreśla, ma to dla niego szczególne znaczenie. – Ogromną radością jest dla mnie możliwość reprezentowania Zespołu Placówek Edukacyjnych w Olsztynie, Olsztyna oraz całej Warmii i Mazur – mówi.
Nie chce jednak, aby nominacja była postrzegana wyłącznie jako jego indywidualne osiągnięcie. – Za każdym nauczycielem stoją uczniowie, inni nauczyciele, dyrekcja, rodzice i cała społeczność szkoły. Dlatego jadąc na finał do Warszawy, mam poczucie, że w pewnym sensie zabieram tam ze sobą kawałek naszego regionu i naszej szkoły – podkreśla.
Nauczyciel od 2010 roku
Michał Siwkowski pracuje w zawodzie od 2010 roku. Jak przyznaje, przez te lata jego sposób pracy zmieniał się razem z nim. Jedno pozostało jednak niezmienne – chęć tworzenia takich sytuacji, w których uczeń nie jest jedynie odbiorcą informacji, ale może samodzielnie doświadczać, tworzyć, sprawdzać i odkrywać.
W jego ocenie język angielski daje w tym zakresie szczególne możliwości. Nie jest wyłącznie przedmiotem szkolnym, ale przede wszystkim narzędziem komunikacji. Dzięki niemu uczniowie mogą współpracować z rówieśnikami z innych krajów, brać udział w międzynarodowych projektach czy korzystać z technologii, które jeszcze kilkanaście lat temu były w szkołach praktycznie niedostępne.
Praca z uczniami ze specjalnymi potrzebami
Jednym z ważnych obszarów pracy olsztyńskiego nauczyciela jest edukacja uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Jak mówi Michał Siwkowski, taka praca przede wszystkim uczy, że nie istnieje jedna uniwersalna metoda dobra dla wszystkich.
To, co sprawdza się w przypadku jednego ucznia, może zupełnie nie zadziałać w przypadku drugiego. Nauczyciel musi więc obserwować możliwości, potrzeby, zainteresowania i sposób komunikowania się konkretnej osoby.
– Czasami sukcesem nie jest wykonanie całego ćwiczenia czy zdobycie wysokiej oceny. Sukcesem może być to, że uczeń po raz pierwszy samodzielnie zabierze głos po angielsku, podejmie próbę, której wcześniej unikał, albo uwierzy, że potrafi zrobić coś, co wydawało mu się nieosiągalne – podkreśla.
Największą satysfakcję daje mu moment, w którym uczeń zaczyna wierzyć we własne możliwości. – Jeżeli wychodzi z zajęć z poczuciem, że czegoś dokonał, stworzył albo odkrył – wtedy wiem, że ta lekcja miała sens – mówi.
Sztuczna inteligencja na lekcji
Nowe technologie i sztuczna inteligencja odgrywają w pracy Michała Siwkowskiego ważną rolę. Jak tłumaczy, AI może pomóc nauczycielowi między innymi w personalizowaniu materiałów. Ten sam tekst można przygotować na kilku poziomach trudności, uprościć go dla ucznia, który tego potrzebuje, stworzyć dodatkowe ćwiczenia ze słownictwa albo symulację rozmowy, w której uczeń może ćwiczyć język bez stresu.
Możliwe jest również tworzenie interaktywnych historii, dialogów i materiałów wizualnych dopasowanych do zainteresowań ucznia. W przypadku osób ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi technologia może pomagać w zmniejszaniu barier. Siwkowski zwraca jednak uwagę na podstawową zasadę. – AI ma pomagać uczniowi się uczyć, a nie uczyć się za niego – zaznacza.
AI to nie tylko szansa
Olsztyński nauczyciel nie podchodzi do sztucznej inteligencji bezkrytycznie. Jego zdaniem technologia może być dużą szansą, jeśli potraktuje się ją jako narzędzie wspierające człowieka. Może ułatwiać personalizację nauczania, zwiększać dostępność materiałów i wspierać uczniów ze specjalnymi potrzebami. Jednocześnie rozwój AI niesie ze sobą zagrożenia.
Wśród nich wymienia ochronę danych, dezinformację, błędy generowane przez modele, deepfake’i oraz ryzyko nadmiernego uzależnienia uczniów od technologii.
– Jeżeli młody człowiek przyzwyczai się, że każde zadanie można wykonać jednym poleceniem, możemy zamiast rozwoju kompetencji doprowadzić do ich osłabienia – zauważa.
Dlatego, jak mówi, nie jest zwolennikiem ani bezkrytycznego zachwytu nad AI, ani jej całkowitego zakazywania. Kluczowa jest nauka świadomego korzystania z nowych narzędzi.
Gdzie kończy się pomoc AI?
Zdaniem Michała Siwkowskiego granica między rozsądnym wykorzystaniem sztucznej inteligencji a wykonywaniem przez nią pracy za ucznia jest stosunkowo prosta.
Uczeń powinien nadal wykonywać pracę intelektualną. Musi rozumieć to, co oddaje, potrafić wyjaśnić swoje decyzje, sprawdzić odpowiedź wygenerowaną przez AI i w razie potrzeby ją poprawić.
Jeśli sztuczna inteligencja pomaga znaleźć pomysł, przećwiczyć język czy uzyskać informację zwrotną, może wspierać naukę. Jeśli jednak uczeń jedynie wpisuje polecenie, kopiuje gotową odpowiedź i oddaje ją bez zrozumienia, faktyczny proces uczenia się praktycznie nie zachodzi.
Polska szkoła dopiero uczy się AI
Michał Siwkowski ocenia, że polskie szkoły nie są jeszcze w pełni przygotowane na tempo rozwoju sztucznej inteligencji. Zwraca uwagę, że wielu nauczycieli już teraz eksperymentuje z AI i świadomie wprowadza ją do edukacji, ale poziom przygotowania poszczególnych placówek jest bardzo nierówny.
Potrzebne są nie tylko szkolenia dotyczące obsługi konkretnych narzędzi. Znaczenie mają również kwestie etyki, prywatności, bezpieczeństwa danych, krytycznej oceny treści generowanych przez AI czy projektowania zadań w rzeczywistości, w której uczeń ma stały dostęp do systemów sztucznej inteligencji.
„Telefon jest z dzieckiem przez cały dzień”
Siwkowski zajmuje się również tematyką bezpieczeństwa w sieci. Jednym z najpoważniejszych problemów jest jego zdaniem zacieranie się granicy pomiędzy światem online i offline. – Cyberprzemoc nie kończy się po wyjściu ze szkoły. Telefon jest z dzieckiem przez cały dzień – zauważa.
Do tego dochodzą oszustwa, phishing, grooming, niekontrolowane udostępnianie danych i wizerunku, szkodliwe treści oraz coraz bardziej przekonujące materiały generowane przez AI.
Szczególnym wyzwaniem są deepfake’i pozwalające tworzyć realistyczne obrazy, nagrania głosu czy filmy przedstawiające wydarzenia, które nigdy nie miały miejsca.
Zdaniem nauczyciela jednym z najważniejszych zadań szkoły staje się dlatego rozwijanie krytycznego myślenia i uczenie uczniów zadawania pytań o źródła informacji.
Nauczyciel nie jest już głównym źródłem wiedzy
W ocenie finalisty Konkursu Nauczyciel Roku rola nauczyciela w ostatnich latach zmieniła się fundamentalnie. Uczeń ma dziś niemal nieograniczony dostęp do informacji w telefonie, a dodatkowo do systemów AI, które potrafią przygotować odpowiedzi na skomplikowane pytania w ciągu kilku sekund.
Dlatego nauczyciel coraz częściej powinien być przewodnikiem, projektantem procesu uczenia się i osobą pomagającą odróżniać informację od wiedzy. – Musimy uczyć zadawania pytań, weryfikowania źródeł, współpracy, myślenia krytycznego i odpowiedzialności – podkreśla. Dodaje również, że jest coś, czego technologia nie zastąpi. To relacja z drugim człowiekiem.
„Dałbym nauczycielom więcej czasu dla ucznia”
Zapytany o jedną zmianę, którą wprowadziłby w polskiej edukacji od razu, Michał Siwkowski odpowiada bez wahania: – Dałbym nauczycielom więcej czasu dla ucznia – mówi w rozmowie z nami.
Jak wyjaśnia, oznaczałoby to m.in. mniej zbędnej biurokracji, więcej przestrzeni na indywidualną pracę oraz współpracę między nauczycielami i budowanie relacji.
– Możemy kupować najnowocześniejsze technologie i tworzyć kolejne programy, ale jeżeli nauczyciel nie ma czasu naprawdę poznać swoich uczniów i odpowiedzieć na ich potrzeby, żadna reforma ani technologia tego nie zastąpi – przekonuje.
Jakiego nauczyciela potrzebują dziś uczniowie?
Zdaniem Michała Siwkowskiego młodzi ludzie potrzebują przede wszystkim nauczyciela autentycznego. Takiego, który potrafi przyznać, że czegoś nie wie i wspólnie z uczniami poszukać odpowiedzi.
Jednocześnie powinien być wymagający, ale dawać poczucie bezpieczeństwa. Stawiać granice, ale słuchać. – Kogoś, kto nie tylko przygotowuje do sprawdzianu, ale pomaga zrozumieć świat, który zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej – mówi.
Finał na Zamku Królewskim
Nauczyciela Roku 2026 poznamy 7 października podczas uroczystej gali finałowej na Zamku Królewskim w Warszawie. Spośród trzynastu finalistów jedna osoba otrzyma tytuł Nauczyciela Roku 2026, dwie równorzędne wyróżnienia, a pozostałych dziesięciu finalistów nominacje do tytułu. Tego samego dnia rozstrzygnięty zostanie również Konkurs Nauczyciel Jutr@.
Michał Siwkowski podkreśla jednak, że już samo znalezienie się w Złotej Trzynastce uważa za ogromne wyróżnienie. – Bardziej niż stres czuję ciekawość, wdzięczność i radość, że będę mógł spotkać innych nauczycieli, którzy również robią niezwykłe rzeczy – mówi.