Rodzice pięcioletniego chłopca pojawili się z nim w środku nocy na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Olsztynie. Wiedzieli, że w uchu dziecka znajduje się ciało obce. Dopiero podczas interwencji okazało się, z czym lekarz będzie musiał się zmierzyć. Nietypowy „intruz” był żywy.
Pięciolatek trafił w nocy na SOR
Do nietypowej interwencji doszło w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu Dziecięcym w Olsztynie. Jak opisuje TVN24, rodzice zgłosili się w nocy na SOR z pięcioletnim chłopcem. Powodem ich niepokoju było ciało obce znajdujące się w uchu dziecka. Na miejscu okazało się, że do przewodu słuchowego chłopca dostała się… mucha.
Konieczna była pomoc otolaryngologa. Owad został usunięty za pomocą ssaka i kleszczyków. Jak podaje TVN24, zabieg zakończył się pomyślnie, a pięciolatek po interwencji mógł wrócić razem z rodzicami do domu.
Owad w uchu może powodować silny dyskomfort
Szpital zwrócił uwagę, że obecność żywego owada w przewodzie słuchowym może być dla pacjenta wyjątkowo nieprzyjemna. Może powodować m.in. ból, silny dyskomfort, uczucie rozpierania, a także nietypowe dźwięki słyszane w uchu.
Szczególnie stresująca może być taka sytuacja w przypadku małego dziecka, które nie zawsze jest w stanie dokładnie opisać, co się dzieje i co odczuwa.
Lekarze ostrzegają: nie próbuj wyciągać owada samodzielnie
Przy okazji nietypowej interwencji szpital przypomniał również, jak należy postępować, gdy do ucha dostanie się żywy owad. Nie powinno się próbować samodzielnie wyciągać go za pomocą patyczka kosmetycznego czy pęsety. Takie działanie może sprawić, że ciało obce zostanie wepchnięte jeszcze głębiej. Istnieje również ryzyko uszkodzenia przewodu słuchowego lub błony bębenkowej. W takiej sytuacji najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest skorzystanie z pomocy lekarza.
źródło: TVN24