Była niepewność, był wyścig z czasem i realna groźba utraty domu. Teraz nastąpił długo oczekiwany przełom. Sąd Rejonowy w Elblągu otworzył wobec małżeństwa przyspieszone postępowanie układowe! Co niezwykle istotne, egzekucja została zawieszona z mocy prawa. W praktyce oznacza to również zatrzymanie licytacji nieruchomości.
Mieli stracić dach nad głową
Przez ostatnie tygodnie Pan Andrzej i Pani Anetta Kornelukowie żyli z widmem utraty dachu nad głową. Wobec nich toczyło się postępowanie egzekucyjne, a dom został objęty licytacją.
Sytuacja była tym bardziej dramatyczna, że równolegle rodzina próbowała doprowadzić do otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego, które mogłoby dać jej możliwość uporządkowania zadłużenia i spłaty wierzycieli.
Wniosek o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego został złożony 12 czerwca br. Potem rozpoczęło się oczekiwanie. Właśnie czas był tutaj największym przeciwnikiem.
Sąd wreszcie zdecydował
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Sąd Rejonowy w Elblągu, V Wydział Gospodarczy, Sekcja ds. Upadłościowych i Restrukturyzacyjnych, wydał postanowienie o otwarciu przyspieszonego postępowania układowego.
To ważny moment dla rodziny, ale także dla prowadzonej egzekucji. Postanowienie sądu jest wprawdzie nieprawomocne, jednak nie oznacza to, że jego skutki trzeba będzie odłożyć do czasu prawomocnego zakończenia postępowania.
Nieprawomocne, ale skuteczne. Tu właśnie zaczyna się prawniczy konkret
W sprawie Korneluków szczególnego znaczenia nabierają przepisy Prawa restrukturyzacyjnego. Zgodnie z art. 189 ust. 1 ustawy – Prawo restrukturyzacyjne, dniem otwarcia przyspieszonego postępowania układowego jest dzień wydania postanowienia o otwarciu postępowania.
Jeszcze ważniejszy jest art. 234 ust. 1, zgodnie z którym postanowienie o otwarciu przyspieszonego postępowania układowego jest skuteczne i wykonalne z dniem jego wydania, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej.
I wreszcie przepis kluczowy z punktu widzenia trwającej egzekucji. Art. 259 ust. 1 Prawa restrukturyzacyjnego stanowi, że postępowanie egzekucyjne dotyczące wierzytelności objętej z mocy prawa układem, wszczęte przed dniem otwarcia przyspieszonego postępowania układowego, ulega zawieszeniu z mocy prawa z dniem otwarcia postępowania.
Co to oznacza w praktyce? Nie trzeba czekać na prawomocność postanowienia. Skutek zawieszenia następuje z mocy prawa.
A więc egzekucja, w zakresie objętym tym mechanizmem, zostaje zawieszona, a wraz z nią nie mogą być dalej prowadzone czynności egzekucyjne, których kontynuowanie byłoby sprzeczne ze skutkami otwarcia postępowania. Dla Korneluków to fundamentalna zmiana sytuacji.
„To był wyścig z czasem”
— Dla Państwa Korneluków był to rzeczywiście wyścig z czasem. Z jednej strony mieliśmy postępowanie egzekucyjne i ryzyko utraty nieruchomości, z drugiej — oczekiwanie na decyzję sądu restrukturyzacyjnego. Dziś możemy powiedzieć, że sąd otworzył postępowanie, a tym samym uruchomił mechanizmy ochronne przewidziane przez ustawę — mówi r.pr. Lech Obara, pełnomocnik Korneluków.
Jak podkreśla prawnik, w takich sprawach bardzo istotne jest rozróżnienie pomiędzy prawomocnością a skutecznością orzeczenia.
— To, że postanowienie nie jest jeszcze prawomocne, nie oznacza, że jest prawnie obojętne. Ustawodawca wyraźnie wskazuje, że dniem otwarcia przyspieszonego postępowania układowego jest dzień wydania postanowienia, a samo postanowienie jest co do zasady skuteczne i wykonalne od tego dnia. To ma ogromne znaczenie w sytuacji, kiedy równolegle toczy się egzekucja z nieruchomości — wskazuje r.pr. Obara.
Obiecywano im złote góry?
Historia Korneluków nie zaczęła się jednak w sądzie restrukturyzacyjnym. Najpierw zwrócili się oni do odnalezionej w ogłoszeniu firmy zajmującej się doradztwem restrukturyzacyjnym. Firma wzięła od nich 20 tys. zł i… słuch miał o niej zaginąć.
Później w ich domu pojawiły się dwie panie z kolejnej firmy. Przyniosły ulotki, obiecujące przysłowiowe „złote góry”. Zaproszono ich do Warszawy na podpisanie umowy. Tam również obiecywao im „bezbolesne” uwolnienie się od długów. Umowę z zaufaniem podpisali. Wpłacili też wszystkie oszczędności, jakie mieli. Wynagrodzenie za te usługi przekroczyło 50 tys. zł!
Według relacji małżeństwa, mimo zawarcia umowy i wpłaty pieniędzy, nic nie zostało zrobione. Kontakt się urwał. Nie zwrócono im – mimo wielokrotnych próśb – żadnych dokumentów i akt. Pozostał tylko kilkudziesięciotysięczny dług, o którego zwrot firma się żarliwie upominała. Kornelukowie odmówili dalszego płacenia.
Podobne historie zaczęły wychodzić na jaw
Według dokumentów i informacji, którymi dysponuje kancelaria mecenasa Lecha Obary, podobny mechanizm miał pojawiać się również w sprawach innych osób.
Gdy klienci zaprzestawali płacenia, do organów ścigania trafiały… zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przez nich przestępstwa oszustwa – przez rolników, a nie przez firmę pseudorestrukturyzacyjną! W każdym ze znanych pełnomocnikom przypadkach prokuratura miała jednak odmawiać wszczęcia dochodzenia.
Pomoc przyszła w ostatniej chwili?
Sprawa Korneluków nabrała szczególnego tempa po tym, jak do kancelarii mec. Obary zaczęły zgłaszać się kolejne osoby, które znalazły się w podobnej sytuacji.
Jednocześnie w innej sprawie — dotyczącej ratowania przed egzekucją gospodarstwa Państwa Rubinowiczów i Romka Zaklinacza Byków — już udało się doprowadzić do otwarcia przyspieszonego postępowania układowego.
Kornelukowie również chcieli skorzystać z tej drogi. Ich wniosek złożony 12 czerwca przez długi czas pozostawał nierozpoznany, podczas gdy postępowanie egzekucyjne nadal się toczyło.
W celu przyspieszenia rozpoznania wniosku pełnomocnicy skierowali do sądu pismo, wskazując na wyjątkową pilność sytuacji oraz ryzyko wystąpienia nieodwracalnych skutków dla rodziny – utratę dachu nad głową oraz gospodarstwa.
Interweniował poseł Stanisław Gorczyca
W sprawę zaangażował się również poseł Stanisław Gorczyca. Państwo Kornelukowie zwrócili się do niego z prośbą o podjęcie interwencji poselskiej, bo licytacja już czekała na formalne sądowe przybicie. To pokazuje, jak bardzo napięta była sytuacja.
W tym samym czasie kancelaria mec. Obary wniosła skargę na wadliwe czynności komornika. Sąd wstrzymał wydanie postanowienia o udzieleniu przybicia do czasu rozpoznania skargi.
To jednak nie rozwiązywało problemu, bowiem Sąd każdego dnia mógł oddalić zażalenie, a wtedy sytuacja Korneluków mogła stać się znacznie trudniejsza.
— To właśnie dlatego tak ważne było szybkie rozpoznanie wniosku restrukturyzacyjnego. Jeżeli najpierw doszłoby do zakończenia kluczowych etapów egzekucji, a dopiero później sąd miałby rozstrzygać o restrukturyzacji, ochrona mogłaby okazać się spóźniona. W tej sprawie czas miał wymiar bardzo konkretny — chodziło o możliwość zachowania dachu nad głową — mówi r.pr. Lech Obara.
Rolnicy muszą uważać na „szybkie rozwiązania”
Wyznaczona na doradcę restrukturyzacyjnego Beata Garbacz zwraca uwagę na szerszy problem. Otóż kiedy pojawia się komornik, licytacja i groźba utraty gospodarstwa albo domu, łatwo podjąć decyzję pod wpływem emocji.
Garbacz przestrzega przed pochopnym podpisywaniem umów i korzystaniem z ofert osób, które obiecują szybkie i pewne rozwiązanie problemu zadłużenia.
– Przed podpisaniem umowy warto dokładnie sprawdzić, kto świadczy usługę, jakie posiada kwalifikacje i uprawnienia, jaki jest zakres umowy oraz kto faktycznie będzie prowadził postępowanie restrukturyzacyjne – mówi. – Szczególna ostrożność jest potrzebna tam, gdzie klient znajduje się pod presją czasu i wizją utraty majątku – podsumowuje.
To jeszcze nie koniec
Otwarcie przyspieszonego postępowania układowego nie oznacza umorzenia wszystkich długów. Nie oznacza też, że wierzyciele tracą swoje prawa. Restrukturyzacja ma dać możliwość uporządkowania sytuacji finansowej i doprowadzenia do zawarcia układu korzystnego dla obu stron.
— Restrukturyzacja nie jest ucieczką od odpowiedzialności za zobowiązania. Jej celem jest stworzenie realnych warunków do ich spłaty przy jednoczesnym zachowaniu przedsiębiorstwa czy majątku, który pozwala dłużnikowi funkcjonować. Państwo Kornelukowie chcą spłacić swoje zobowiązania. Potrzebują jednak do tego czasu i procedury, która pozwoli im przedstawić wierzycielom realne propozycje układowe — podkreśla r.pr. Lech Obara.
I właśnie ten czas rodzina właśnie dostała.