12.2 C
Olsztyn
piątek, 4 kwietnia, 2025
reklama

Czy komornik odpowie przed sądem za „uśmiercenie” gospodarstwa?

OlsztynCzy komornik odpowie przed sądem za „uśmiercenie” gospodarstwa?

Jak musi czuć się przywiązany od pokoleń do ziemi rolnik, który po dziesiątkach lat nieprzerwanego gospodarowania nagle traci ojcowiznę? Gospodarstwo rolnika powstało w 1968 r. Przez lata było rozwijane. Do niedawna miało 220 ha. Do tego 300 ha dzierżawy. Z gospodarstwa, które warte było kilkanaście milionów złotych, obecnie zostało… 7 mln długu.

„To jest najgorsza rzecz, jaka spotkała mnie i moją rodzinę. Nie odpuszczę, dopóki sprawiedliwości nie stanie się zadość. Tym bardziej, że stratę majątku spowodował państwowy organ egzekucyjny. Konkretnie – Komornik Sądowy przy Sądzie Rejonowym. On przecież powinien stać po stronie prawa, a zastosował wręcz śmiertelny sposób egzekucji.” – mówi rozgoryczony rolnik.

Zaczęło się od… pogody

Problemy rodziny zaczęły się – jak to często w rolnictwie bywa – od niekorzystnych warunków atmosferycznych. Długotrwała susza, a potem nawalne deszcze wpłynęły na ilość i jakość plonów. Co gorsza – gospodarstwo nie zostało zakwalifikowane do pomocy. Rolnicy wspomagali się więc pożyczkami i kredytami bankowymi, których zabezpieczeniem była hipoteka.

Kiedy sprzedawali plony – nawet nadpłacali zobowiązania ponad te, które wynikały z harmonogramu. Banki – znając sezonowy charakter dochodów dłużnika – nie miały nic przeciwko temu. Cierpliwie czekały na żniwa i pieniądze z nich. Sytuacja wydawała się stabilna i bezpieczna. Do momentu, kiedy jeden z wierzycieli, któremu rolnicy byli dłużni 488 tys. złotych – wszczął egzekucję — i to od razu najbardziej dotkliwą i uciążliwą, bo z nieruchomości.

Egzekucja, która „zabiła”

„Zajęto nam ruchomości i nieruchomości, w tym fermę świń, która została zlikwidowana na poczet długów. Zablokowano nam wszystkie rachunki bankowe, w tym te, z których płaciliśmy, chociażby leasingi. Był to dla nas cios prosto w serce, praktycznie śmierć cywilna. Leasingodawcy wypowiedzieli umowy. Straciliśmy maszyny rolnicze, niezbędne do prac gospodarskich.” – opowiada rolnik. Tak zaczęła się nakręcać nowa spirala długów.

Czy komornik złamał prawo?

„Tymczasem prawo stanowi, że zgodnie z art. 799 par. 1 k.p.c organ egzekucyjny stosuje sposób egzekucji najmniej uciążliwy dla dłużnika.” – podkreśla mec. Lech Obara z olsztyńskiej kancelarii prawnej, pełnomocnik rodziny.

Co ważne dłużnicy zaproponowali ugodę i dobrowolną spłatę zobowiązań w wysokości 40 tys. zł miesięcznie. Wierzyciel wybrał jednak inny sposób na zaspokojenie. Śmiertelny, bo zakończony likwidacją gospodarstwa – egzekucję z nieruchomości, a więc z całego gospodarstwa rolnego. Komornik formalnie nie zaprotestował, chociaż mógł, a nawet powinien wskazać inne sposoby.

Nadzieja?

„Dlatego podjęliśmy się działania bezprecedensowego. Za skutki złamania zasady najmniej uciążliwego sposobu egzekucji komornikowi grozi odpowiedzialność tak dyscyplinarna, jak i na pewno cywilno – odszkodowawcza – bez lub razem z wierzycielem – której będziemy dochodzić. Dlatego że do 2016 roku za skutki złamania wyżej wymienionej zasady odpowiadał wierzyciel. Od roku 2016 odpowiedzialność ponosi komornik.” – mówi mec. Obara.

Tym bardziej, że przez tak prowadzoną egzekucję, wzorowo prowadzone z pokolenia na pokolenie gospodarstwo niejako zakończyło swój byt… I jeszcze zostało z długami. Tak naprawdę na egzekucji, na swoich kosztach, zarobił tylko… komornik. I to aż 500 tys. złotych!

Kontrowersyjne koszty komornicze

Wierzyciele zostali zaspokojeni tylko częściowo. Na przykład wierzyciel, który wszczął tę bezduszną i niezgodną z przepisami egzekucję, otrzymał jedynie około 5 proc. należności. A gdyby zgodził się na proponowaną ugodę, zostałby zaspokojony po maksymalnie 12 miesiącach.

Rodzina zwróciła się do Centrum Praw Wykluczonych Stowarzyszenia Patria Nostra, w której działają prawnicy z olsztyńskiej kancelarii prawnej mec. Lecha Obary. Stowarzyszenie sporządziło opinię prawną i zwróciło się do parlamentarzystów (senator Wadim Tyszkiewicz) z prośbą o podjęcie interwencji. 500 tys. złotych kosztów komorniczych też wymaga zbadania.

Nieaktualne wyceny

„Problematyka sprawy jest dosyć skomplikowana, ponieważ dotyczy błędnego sposobu wyliczenia swoich kosztów komorniczych przez organ egzekucyjny. Doprowadziło to do zawyżenia tych kosztów co najmniej o 76 447,36 zł, a nawet więcej, bo do 237 004,25 zł.” – wyjaśnia adw. Robert Klocek, były komornik z kilkunastoletnim stażem, współpracujący z kancelarią mec. Obary.

Jego zdaniem, w tym przypadku wadliwość naliczania opłat komorniczych polega zarówno na błędnym sposobie jej naliczania na rzecz komornika, jak i na wysokości opłaty, która od stycznia 2019 r. została obniżona z 15 do 10 procent. Czego komornik nie dostrzegł.

Trzecim aspektem jest przekroczenie granicy opłaty maksymalnej, która wynosi maksymalnie 30-krotność przeciętnego wynagrodzenia w roku poprzednim.

„Także wycena licytowanych nieruchomości może być zaniżona. A mogło to być zweryfikowane i naprawione przez aktualizację operatów szacunkowych, która powinna być przeprowadzana po roku. Tymczasem w przypadku tych rolników, w momencie licytacji operaty nie były aktualizowane nawet od 33 miesięcy.” – podsumowują pełnomocnicy, r.pr Lech Obara i adw. Robert Klocek.

A jak wiemy, ceny nieruchomości od tego czasu radykalnie poszybowały w górę…

Zostaw opinię pod artykułem
reklama
Popularne wideo z regionu

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

1 KOMENTARZ

Włącz powiadomienia e-mail
Wyślij maila o
1 Komentarz
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Jezuss
18 stycznia 2025 09:56

Karma. Rolnicy pestycydami, herbicydami, glifosadem i każda inna chemia trują ludzi od lat…. Jak można być bezdusznym by dla zysków truć ludzi? K a r m a! Yahwe dowal im!

Polecane