Tysiące drzew przy drogach wojewódzkich na Warmii i Mazur zostało oznaczonych do usunięcia. Sprawa budzi ogromne emocje, bo dotyczy nie tylko bezpieczeństwa, ale też unikalnego krajobrazu regionu. Mieszkańcy alarmują i apelują o wstrzymanie decyzji.
Oznaczone drzewa na drogach regionu
Na Warmii narasta dyskusja wokół planowanej wycinki przydrożnych drzew. Zarząd Dróg Wojewódzkich oznaczył te, które – w jego ocenie – mogą stanowić zagrożenie dla kierowców.
Chodzi m.in. o rozległy obszar, obejmujący m.in. trasę od Reszla przez Jeziorany i Dobre Miasto do Miłakowa. To około 80 kilometrów dróg, wzdłuż których rosną charakterystyczne, często bardzo stare aleje.
„Okazuje się, że sprawa nie dotyczy tylko tego jednego odcinka, ale nawet kilku tysięcy drzew na trasie od Reszla aż do Miłakowa. To oznacza, że zagrożonych jest wiele przepięknych, charakterystycznych dla naszego regionu alei.” – napisała w mediach społecznościowych społeczniczka Natalia Tejs.
Mieszkańcy biją na alarm i tworzą petycję
W odpowiedzi na doniesienia o możliwej masowej wycince drzew, mieszkańcy regionu rozpoczęli działania mające na celu ochronę przydrożnych alei. Powstała petycja, w której apelują o wstrzymanie planowanych prac.
Autorzy zwracają uwagę na skalę potencjalnych działań oraz ich wpływ na krajobraz i dziedzictwo regionu. W petycji podkreślono, że chodzi o aleje o dużej wartości historycznej i przyrodniczej, charakterystyczne dla regionu. Mieszkańcy obawiają się, że ich zniknięcie nie tylko zmieni krajobraz, ale także bezpowrotnie zniszczy część lokalnej tożsamości.
Problem może być szerszy niż jeden odcinek
Głos w sprawie zabierają także mieszkańcy innych części regionu, wskazując, że podobne działania mogą dotyczyć kolejnych tras.
„Niestety pod Mrągowem na DW 600 jest to samo. Nie wiem, ale może ktoś „mądry inaczej” wpadł na pomysł, że w taki sposób „poprawić” bezpieczeństwo, bo przecież jest bardzo popularna teza że te drzewa przy drogach stanowią zagrożenie. Oczywiście nie durnie za kierownicą, którzy/które mają pojęcie o jeździe jak krowa o lataniu, tylko niczemu winne drzewa” – napisał jeden z internautów.
Droga wojewódzka nr 600 (DW600) to trasa o długości około 46 kilometrów, łącząca Mrągowo ze Szczytnem. Jak wynika z relacji mieszkańców, również tam pojawiają się oznaczenia drzew, co może sugerować, że skala działań jest większa niż początkowo zakładano.
Drogowcy wskazują na bezpieczeństwo
Zarząd Dróg Wojewódzkich podkreśla, że działania mają na celu przede wszystkim poprawę bezpieczeństwa na drogach.
„Te drzewa były sadzone w XIX wieku. One już mają po 150-200 lat. Są drzewami tak zwanymi zestresowanymi, często chorującymi lub będącymi w skrajni drogi” – powiedziała w rozmowie z Radiem Olsztyn Ewa Wojciechowska, naczelnik wydziału dróg w Zarządzie Dróg Wojewódzkich.
Według danych przywoływanych przez drogowców, każdego roku w regionie dochodzi do tragicznych wypadków z udziałem drzew – średnio ginie około 10 osób.
Ostateczne decyzje jeszcze przed nami
Mimo oznaczeń, wycinka nie jest jeszcze przesądzona. Każdy przypadek ma być analizowany indywidualnie, a decyzje będą konsultowane z samorządami oraz Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska.
Jak podkreślają urzędnicy, obowiązujący program ochrony środowiska zakłada również ochronę i odtwarzanie przydrożnych alei jako ważnego elementu dziedzictwa regionu.
„Kierujemy się przede wszystkim programem ochrony środowiska województwa warmińsko-mazurskiego do 2030 roku, który nakłada obowiązek szczególnej ochrony i odtwarzania alei przydrożnych jako unikalnego dziedzictwa przyrodniczego” – powiedziała Radiu Olsztyn rzeczniczka Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska Justyna Januszewicz.
Emocje i dalsze działania społeczne
Sprawa budzi duże emocje wśród mieszkańców, dla których przydrożne aleje są czymś więcej niż tylko elementem krajobrazu.
Społecznicy zapowiadają dalsze działania i nagłaśnianie sprawy. W najbliższym czasie planowane są także spotkania drogowców z zarządcami dróg, które mają pomóc wypracować dalsze rozwiązania.
źródło: Radio Olsztyn, Facebook Natalia Tejs