Mieszkańcy sołectwa Brąswałd w gminie Dywity od miesięcy przyglądają się urzędniczemu impasowi, który bezpośrednio uderza w bezpieczeństwo najmłodszych pasażerów transportu publicznego. Nagranie opublikowane przez radnego dr. Gabriela Bodka ukazuje dramatyczne warunki, w jakich dzieci oczekują na autobus szkolny, stojąc na krawędzi głębokiego rowu przy ruchliwej drodze. Choć formalne zgody zostały już wydane, fizyczna bariera w postaci jednego metalowego słupka wciąż nie została pokonana przez lokalną administrację.
Dramatyczne warunki oczekiwania na autobus szkolny. Brak infrastruktury i zagrożenie dla uczniów
Sytuacja zarejestrowana na filmie budzi skrajne emocje, szczególnie że odbywa się w warunkach ograniczonej widoczności i przy dużym natężeniu ruchu kołowego. Na nagraniu widać dwoje młodych ludzi, którzy z braku jakiejkolwiek platformy przystankowej zmuszeni są balansować na wąskim i stromym poboczu, tuż nad przepaścią rowu melioracyjnego. Nadjeżdżający bus zatrzymuje się w miejscu, które w żaden sposób nie jest przystosowane do bezpiecznej wymiany pasażerów, co zmusza dzieci do wchodzenia do pojazdu niemal bezpośrednio z grząskiego terenu, tuż obok przejeżdżających samochodów osobowych. Całość dokumentacji wideo dopełnia gorzki komentarz radnego, który punktuje półroczny okres bezczynności w tej sprawie.
Spór o przesunięcie słupka przystankowego. Starostwo i gmina Dywity w centrum krytyki
Według relacji, którą przedstawił dr Gabriel Bodek – Radny Gminy Dywity, historia tego konkretnego miejsca jest symbolem urzędniczej niemocy, która trwała przez wiele miesięcy. Radny wskazuje, że początkowo Starostwo Powiatowe w Olsztynie odmawiało zgody na przesunięcie słupka przystankowego, argumentując to paradoksalnie względami bezpieczeństwa. Dopiero osobista interwencja radnego na początku marca doprowadziła do nagłej zmiany stanowiska i wydania zgody praktycznie z dnia na dzień. Mimo tego sukcesu na polu biurokratycznym, dzieci z Brąswałdu nadal nie doczekały się obiecanego poprawienia infrastruktury, co budzi zrozumiałe oburzenie lokalnego przedstawiciela samorządu.
Opóźnienia po wydaniu zgody. Dlaczego gmina nie przesuwa przystanku w Brąswałdzie
Dr Gabriel Bodek – Radny Gminy Dywity nie szczędzi mocnych słów pod adresem decydentów, pytając retorycznie, czy w głowach urzędników musi się coś zmienić, aby tak prosta inwestycja mogła dojść do skutku. Radny podkreśla, że mijają kolejne dwa, trzy tygodnie od wydania zgody przez powiat, a gmina wciąż nie podjęła żadnych realnych działań w celu przesunięcia słupka i utwardzenia niewielkiego terenu pod bezpieczną platformę. Zdaniem radnego nie mówimy tutaj o wielkiej inwestycji, lecz o elementarnym zadaniu, które mogłoby znacząco poprawić codzienny byt dzieci dowożonych do szkół.
Zagrożenie dla bezpieczeństwa dzieci w Brąswałdzie. Każdy dzień zwłoki zwiększa ryzyko wypadku
Analizując nagranie, trudno nie odnieść wrażenia, że obecny stan rzeczy jest skrajnie niebezpieczny, a każda kolejna doba zwłoki naraża uczniów na ryzyko nieszczęśliwego wypadku. Radny Gabriel Bodek w swoim wystąpieniu zastanawia się, czy obecna sytuacja wynika z chłodnej kalkulacji, czy po prostu z systemowej niemożności rozwiązania najprostszych problemów technicznych. Na ten moment wiadomo jedynie, że zgoda starostwa jest prawomocna, jednak na miejscu w Brąswałdzie wciąż nie pojawiły się ekipy remontowe, a dzieci każdego poranka stają w tym samym, potencjalnie tragicznym w skutkach miejscu. Do momentu publikacji tego materiału sprawa opiera się wyłącznie na dokumentacji wizualnej i stanowisku radnego, gdyż oficjalne odpowiedzi ze strony gminy czy powiatu nie zostały publicznie zaprezentowane w omawianym nagraniu.