Gdy w urzędzie trwał spór o płace i zaszeregowanie pracowników na stanowiskach niekierowniczych, w olsztyńskim Ratuszu rosły wynagrodzenia kadry kierowniczej. Z danych ujawnionych przez urząd wynika, że najmocniej zyskali dyrektorzy wydziałów i kierownicy.
O podwyżkach wśród kadry zarządzającej informowaliśmy wielokrotnie. Teraz możemy być bardziej precyzyjni, bo Ratusz przedstawił konkretne kwoty.
Dowiadujemy się m.in., że jednemu z dyrektorów uposażenie wzrosło z 8700 do 10 620 zł brutto miesięcznie. To wzrost o 22,1 proc. W innym przypadku wynagrodzenie wzrosło z 8502 do 10 310 zł. To o 1808 zł więcej, czyli o 21,3 proc. Kolejna z podwyżek wyniosła 1860 zł miesięcznie, co oznacza wzrost o 20,7 proc. Łączny roczny koszt przyznanych podwyżek, razem z dodatkowym wynagrodzeniem rocznym i kosztami pracodawcy, to 997 711,33 zł.
Największe wzrosty wśród dyrektorów i kierowników
Ale zacznijmy od ścisłego kierownictwa urzędu. Dwaj zastępcy prezydenta dostali po 840 zł brutto miesięcznie więcej. Sekretarz miasta 870 zł. Skarbnik 826 zł. Zastępca skarbnika 1120 zł. Oznacza to wzrosty na poziomie około 4,8 do 7,6 proc. W tej chwili ścisłe kierownictwo urzędu (zastępcy prezydenta, skarbnik, zastępca skarbnika, sekretarz) zarabiają miesięcznie między 15,9 a 17,9 tys. zł brutto (z uwzględnieniem dodatków). Sam prezydent Olsztyna Robert Szewczyk zarabia ponad 20 tys. zł brutto miesięcznie.
Najwyższe stałe wzrosty wynagrodzeń objęły dyrektorów wydziałów i kierowników. W tej grupie średnia podwyżka wyniosła 14,7 proc., a w pojedynczych przypadkach przekroczyła 20 proc.
Ratusz tłumaczy, że wprowadzenie podwyżek jest elementem zapowiadanego wcześniej planu regulacji płac. O wysokości podwyżek wśród kadry kierowniczej miały decydować m.in. jakość i efektywność pracy, zaangażowanie oraz rozwój zawodowy.
Podwyżki – niekończący się konflikt
W olsztyńskim Ratuszu temat płac to opowieść ciągnąca się od lat. Już w 2022 roku trwał spór zbiorowy z pracownikami urzędu, związkowcy domagali się 20-procentowych podwyżek, organizowali pikiety i zarzucali władzom miasta, że na wyższe pensje dla kierownictwa pieniądze się znajdują, a dla szeregowych pracowników już nie. W tym samym czasie pojawił się też wątek wieloletniego wypłacania dodatków specjalnych kadrze kierowniczej, który związkowcy skierowali do kontroli.
Spór nie wygasł także później. W 2023 roku pisaliśmy o rosnącym napięciu wokół podwyżek pracowniczych, w 2024 o braku porozumienia i widmie nowego sporu zbiorowego, a jesienią 2025 konflikt wybuchł ponownie po zmianie kategorii zaszeregowania 591 pracowników urzędu. Pod koniec 2025 roku do sprawy weszła jeszcze Państwowa Inspekcja Pracy, a na początku 2026 urząd podał, że tylko w 2025 roku zakończono 72 umowy o pracę, większość rozstań była z decyzji zatrudnionych. Na tym tle obecne podwyżki dla kadry kierowniczej wpisują się w dużo szerszy i długo narastający problem polityki płacowej w Ratuszu.
Nie tylko urząd miasta. W miejskich spółkach też sowite premie
Temat wynagrodzeń wraca też w miejskich spółkach. Jak informowaliśmy, premie wypłacone członkom zarządów spółek miejskich za 2024 rok wyniosły łącznie prawie 400 tys. zł brutto. Pieniądze trafiły również do zarządów dwóch spółek, które zakończyły rok na minusie: MPK i PWiK. Łącznie premie w tych spółkach wyniosły odpowiednio ponad 52 tys. zł dla prezesa MPK oraz ponad 85 tys. zł dla zarządu PWiK.