Budowa ekspresowej S16 między Mrągowem a Ełkiem napotyka kolejną poważną przeszkodę. Ochrona rzadkich ptaków stawia inwestycję w trudnej sytuacji i może znacząco wydłużyć cały proces.
Decyzja środowiskowa znów się oddala
Procedura uzyskania decyzji środowiskowej dla odcinka S16 ponownie się wydłuży. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Olsztynie oczekuje od inwestora uzupełnienia dokumentacji dotyczącej wpływu trasy na otoczenie.
Zakres poprawek jest szeroki – obejmuje m.in. kwestie hałasu, drgań oraz oddziaływania sztucznego światła. Kluczowe pozostaje jednak sprawdzenie, czy możliwe jest skorygowanie przebiegu drogi w dwóch miejscach.
Chroniony gatunek na trasie wielkiej inwestycji drogowej na Mazurach
Problem pojawił się po wykryciu gniazd orlika krzykliwego. To ptak objęty ścisłą ochroną, a planowana droga – w jednym z wariantów – przecina jego strefy bytowania.
„Analiza przebiegu planowanej drogi w wariancie C wykazała, że przecina ona dwie strefy ochrony orlika krzykliwego” – przekazała w rozmowie z Radiem Olsztyn Justyna Januszewicz z RDOŚ w Olsztynie.
Nie jest to bez znaczenia, ponieważ północno-wschodnia Polska należy do najważniejszych obszarów występowania tego gatunku.
Powrót do wariantów oznaczałby cofnięcie inwestycji o lata
Drogowcy podchodzą do pomysłu zmian z dużą ostrożnością. Ich zdaniem ponowne analizowanie przebiegu trasy mogłoby oznaczać powrót do etapu sprzed kilku lat.
„Próba powrotu do wariantowania oznaczałaby ogromny krok wstecz i cofnięcie się o około 5-6 lat” – powiedział w Radiu5 Marcin Pokojski.
Warto przypomnieć, że w poprzednich latach analizowano już kilkadziesiąt różnych przebiegów drogi. Wariantów było dokładnie aż 41.
Konieczny wybór: mieszkańcy czy środowisko
Zmiana trasy nie jest prostym rozwiązaniem. W rejonie gminy Ryn oznaczałaby m.in. konieczność przeprojektowania mostu, który obecnie zaplanowano w najwęższym miejscu jeziora. Taka decyzja mogłaby zwiększyć ingerencję w środowisko, a także doprowadzić do wyburzeń budynków.
„W gminie Ryn zmiana przebiegu trasy […] oznaczałaby przeniesienie lokalizacji obiektu mostowego” – przekazała GDDKiA.
Jeszcze bardziej skomplikowana sytuacja występuje w gminie Orzysz. Tam ograniczeniem jest zarówno teren wojskowy, jak i obszary objęte ochroną w ramach Natura 2000.
Każda zmiana projektu S16 może oznaczać dodatkowe lata pracy
Eksperci zwracają uwagę, że nawet niewielkie przesunięcie drogi może pociągnąć za sobą konieczność wykonania nowych badań środowiskowych.
Według nich ingerencja na tym etapie może oznaczać, że inwestycja wykroczy poza aktualne opracowania środowiskowe i trzeba będzie zrobić od początku inwentaryzację.
To z kolei oznacza realne ryzyko dalszych opóźnień inwestycji, nad którą prace trwają już od ponad pięciu lat.
Niewielka ingerencja, duże konsekwencje
Drogowcy przekonują, że skala ingerencji w obszary chronione nie jest duża, jednak problem polega na czymś innym – nawet częściowe wejście w strefy ochronne uruchamia skomplikowane procedury i dodatkowe wymagania środowiskowe.
W jednym z analizowanych przypadków planowana trasa przecina jedynie fragment strefy ochronnej – zarówno tej całorocznej, jak i okresowej. Mimo to już taka ingerencja wymaga szczegółowych analiz oraz uzasadnienia, że inwestycja nie wpłynie negatywnie na funkcjonowanie siedlisk chronionego gatunku.
W praktyce oznacza to konieczność szukania rozwiązań minimalizujących wpływ drogi – np. zmian technologicznych, zabezpieczeń czy korekt przebiegu na krótkich odcinkach. Każda z tych opcji wiąże się jednak z dodatkowymi kosztami i czasem.
To właśnie ten formalny i środowiskowy „łańcuch reakcji” sprawia, że nawet niewielka kolizja z obszarem chronionym może mieć duże konsekwencje dla całej inwestycji. W efekcie projekt S16 znalazł się w sytuacji, w której każda decyzja – czy to pozostawienie obecnego przebiegu, czy jego zmiana – oznacza kolejne wyzwania i ryzyko dalszych opóźnień.
źródło: Radio 5, Radio Olsztyn, GDDKiA