Makabryczne odkrycie w jednym z gospodarstw wstrząsnęło regionem. Podczas kontroli weterynaryjnej ujawniono dziesiątki padłych krów. Zwierzęta najprawdopodobniej umierały z wycieńczenia, a sprawą zajmują się już policja i prokuratura.
Czujność mieszkańców doprowadziła do kontroli w gospodarstwie
O niepokojącej sytuacji jako pierwszy dowiedział się wójt gminy Płośnica Michał Breski. Informacja dotarła do niego dzięki mieszkańcom Zalesia.
„Dzięki czujności pani sołtys i pana radnego z miejscowości Zalesie poinformowali mnie o sytuacji, że w tym gospodarstwie może się dziać coś złego. Niezwłocznie powiadomiłem powiatowego lekarza weterynarii w Działdowie, który natychmiast podjął działania” – relacjonował wójt w rozmowie z Radiem Olsztyn.
Po zgłoszeniu 6 marca przeprowadzono kontrolę weterynaryjną w gospodarstwie. To, co tam odkryto, zaskoczyło nawet doświadczonych specjalistów.
Weterynarze: takiej tragedii nie było od lat
Podczas kontroli ujawniono 40 padłych sztuk bydła. Jedno ze zwierząt było w tak złym stanie, że konieczna była eutanazja. Łącznie w gospodarstwie znajdowało się prawie 70 sztuk bydła.
„W Zalesiu wydarzyła się tragedia. Pracuję 26 lat w inspekcji weterynaryjnej i nie przypominam sobie, żeby taka masakra i tak ogromne zaniedbanie miały miejsce” – powiedział Radiu Olsztyn powiatowy lekarz weterynarii w Działdowie Wojciech Kościński.
Według weterynarzy zwierzęta zaczęły padać przede wszystkim z powodu skrajnego wycieńczenia, braku pokarmu i wody.
Część bydła udało się uratować
Nie wszystkie zwierzęta z gospodarstwa zginęły. Dzięki szybkiej reakcji służb część stada została przetransportowana do innego gospodarstwa na terenie gminy Płośnica.
Początkowo przewieziono 27 sztuk bydła. Niestety część z nich była w bardzo złym stanie zdrowia i kolejne zwierzęta padły lub zostały poddane eutanazji. Ostatecznie przy życiu pozostało 25 sztuk.
Policja i prokuratura badają sprawę
Na miejscu pracowali policjanci oraz lekarze weterynarii. O zdarzeniu poinformowano prokuratora rejonowego w Działdowie.
Właścicielem gospodarstwa jest 51-letni mężczyzna. Ze względu na jego stan zdrowia konieczne było przewiezienie go do szpitala w Działdowie. Tym samym dalsze czynności z jego udziałem zostały wykluczone.
Śledczy prowadzą postępowanie w kierunku znęcania się nad zwierzętami poprzez niezapewnienie im odpowiednich warunków bytowych.
Mieszkańcy są zszokowani
Mieszkańcy przyznają, że sprawa jest trudna i budzi duże emocje. Część osób podkreśla, że właściciel gospodarstwa przez lata pracował na roli i trudno im uwierzyć w skalę tragedii.
Władze gminy podkreślają, że wcześniej nie pojawiały się sygnały o podobnych zaniedbaniach w innych gospodarstwach.
źródło: Radio Olsztyn, Radio 7, KPP Działdowo