Nowy odcinkowy pomiar prędkości na trasie S51 pod Olsztynem wywołał spore zaskoczenie wśród kierowców. Oznakowanie dotyczące kontroli pojawiło się znacznie wcześniej, niż pierwotnie informowano. Główny Inspektorat Transportu Drogowego tłumaczy, skąd wzięła się ta rozbieżność.
Rozbudowa CANARD w warmińsko-mazurskim przyspiesza
Trwa ogólnopolska rozbudowa systemu Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD). W całym kraju do połowy czerwca ma zostać uruchomionych 43 nowych odcinkowych pomiarów prędkości (OPP), obejmujących łącznie około 400 km dróg ekspresowych i autostrad.
Nowe lokalizacje pojawią się w województwie warmińsko-mazurskim. Trzy z nich obejmą trasę S7 (Rychnowo – Olsztynek, Pasłęk Północ – Marzewo oraz Rączki – Nidzica Południe). Czwarta kontrola zostanie uruchomiona na drodze S51 w rejonie Olsztyna.
Obecnie w regionie działają dwa odcinkowe pomiary prędkości: na DK16 (Gietrzwałd – Naglady) oraz na DK59 (Piecki – Gwiazdowo).
Odcinkowy pomiar prędkości na S51. Skąd 9,5 km różnicy?
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami GITD, nowy odcinkowy pomiar prędkości ma obejmować fragment S51 między węzłem Olsztyn Południe a Stawigudą. Tymczasem kierowcy jadący w kierunku Olsztynka zauważyli, że znak informujący o kontroli ustawiono już na wysokości miejscowości Ameryka — około 9,5 km wcześniej.
Sprawę wyjaśniał Główny Inspektorat Transportu Drogowego. W odpowiedzi przekazanej redakcji olsztyn.com.pl czytamy:
„Po przeprowadzeniu przez wykonawcę umowy dostawy oraz montażu urządzeń odcinkowego pomiaru prędkości, oględzin planowanych lokalizacji pod kątem możliwości technicznych zainstalowania urządzeń odcinkowego pomiaru prędkości, długości niektórych lokalizacji uległy zmianie lub zostały zastąpione innymi, wskazanymi jako rezerwowe” – przekazał GITD redakcji olsztyn.com.pl.
Oznacza to, że po analizie technicznej część odcinków mogła zostać skrócona, wydłużona lub zmieniona względem pierwotnych planów. Dokładna data uruchomienia systemu na S51 nie została jeszcze podana.
Jak działa odcinkowy pomiar prędkości?
System OPP mierzy średnią prędkość pojazdu na kontrolowanym fragmencie drogi. Kamery rejestrują moment wjazdu i wyjazdu z odcinka, a następnie na podstawie czasu przejazdu obliczana jest średnia prędkość.
W przypadku przekroczenia limitu sprawa trafia do CANARD, który prowadzi dalsze postępowanie administracyjne.
Koszt instalacji 43 nowych urządzeń w całej Polsce to około 85 mln zł.
Tysiące wykroczeń w warmińsko-mazurskim
Rozbudowa systemu nie jest przypadkowa. Z danych GITD wynika, że w 2025 roku urządzenia kontroli prędkości w województwie warmińsko-mazurskim zarejestrowały ponad 16,5 tys. wykroczeń.
Najwięcej naruszeń odnotowano m.in. w Zgonie (1782 przypadki), Rapatach (1650) oraz Trękusku (1194). Same odcinkowe pomiary prędkości w Gietrzwałdzie i Gwiazdowie wychwyciły łącznie ponad 2,5 tys. przekroczeń.
Statystyki pokazują, że mimo coraz większej liczby urządzeń kontrolnych, wielu kierowców wciąż ignoruje ograniczenia prędkości. Nowy OPP na S51 ma być kolejnym narzędziem poprawy bezpieczeństwa na trasach w regionie.
źródło: GITD, olsztyn.com.pl