Jedna osoba zginęła w nocnym pożarze budynku mieszkalnego na Mazurach. Ogień pojawił się tuż przed północą, a w akcji uczestniczyło kilkanaście zastępów straży pożarnej. Część mieszkańców zdołała uciec jeszcze przed przyjazdem służb.
Pożar domu w Niedźwiedziach. Strażacy walczyli z ogniem przez całą noc
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 23 lutego, około godziny 23:14 w miejscowości Niedźwiedzie w powiecie piskim. Zgłoszenie o pożarze budynku mieszkalnego wpłynęło do Stanowiska Kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Piszu.
Na miejsce skierowano liczne siły – zastępy z JRG Pisz, jednostki OSP z Liski, Pogobie, Wiartel, Rostki i Biała Piska, a także podnośnik z JRG Kolno. Łącznie w działaniach brało udział 12 zastępów straży pożarnej.
Akcja była wymagająca i trwała do godzin porannych. Po ugaszeniu ognia strażacy przystąpili do przeszukania budynku.
Osiem osób opuściło budynek przed przyjazdem służb
Jeszcze przed dotarciem pierwszych zastępów osiem osób, w tym jedno dziecko, ewakuowało się samodzielnie. Trzy osoby wymagały pomocy medycznej. Zespół Ratownictwa Medycznego zdecydował o ich przetransportowaniu do szpitala w Piszu.
Tragiczny finał akcji gaśniczej
W trakcie działań ratowniczo-gaśniczych strażacy dotarli do jeszcze jednej osoby, która nie opuściła budynku. Po opanowaniu ognia i wejściu na poddasze odnaleziono ciało 66-letniego mężczyzny. Jego życia nie udało się uratować.
Na miejscu, po zakończeniu akcji, pozostały zastępy OSP Liski i OSP Rostki, które nadzorowały pogorzelisko.
Sprawą zajmuje się policja pod nadzorem prokuratora. Śledczy będą wyjaśniać dokładne okoliczności tragedii oraz przyczynę pożaru.
źródło: Ochotnicze Straże Pożarne w Gminie Pisz, fot. KP PSP Pisz