Blisko pięć lat od krwawej zbrodni w domu na Mazurach zapadł wyrok. Żona, którą oskarżono o zabójstwo, długo pozostawała na wolności – wcześniejszy wyrok został jednak uchylony. Teraz – po niemal pięciu latach od śmierci mężczyzny – zapadło zupełnie inne rozstrzygnięcie.
Najpierw uniewinnienie, potem 15 lat więzienia za zabójstwo
Sprawa dotyczy tragedii z 17 lutego 2021 roku. W jednym z domów na terenie Reszla w powiecie kętrzyńskim znaleziono ciało mężczyzny. Według ustaleń śledczych został on wielokrotnie uderzony narzędziem tępym lub tępokrawędzistym w głowę, a następnie trzykrotnie ugodzony nożem, w tym w klatkę piersiową. Na ławie oskarżonych zasiadła jego żona. Od początku konsekwentnie nie przyznawała się do winy.
Pierwszy proces przed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w sierpniu 2022 roku. W maju 2024 roku zapadł wyrok uniewinniający. Sąd wskazywał wówczas, że brak jest bezpośrednich dowodów winy oraz jednoznacznego motywu. Sprawa jednak nie zakończyła się w tym momencie.
Apelacja i powrót na salę rozpraw
Prokuratura zaskarżyła wyrok w całości. W lutym 2025 roku Sąd Apelacyjny w Białymstoku uchylił uniewinnienie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, krytycznie oceniając wcześniejszą analizę materiału dowodowego.
To właśnie ten etap sprawił, że na ostateczne – choć nadal nieprawomocne – rozstrzygnięcie trzeba było czekać niemal pięć lat od dnia zbrodni.
Ponowny proces ruszył 9 lutego 2026 roku. Oskarżona ponownie nie przyznała się do winy.
Proces poszlakowy i kluczowe ustalenia
Nie było świadka zbrodni ani dowodu wprost wskazującego sprawcę. Sąd analizował jednak łańcuch okoliczności.
W domu w chwili zabójstwa przebywać mieli wyłącznie małżonkowie. Nie ujawniono śladów włamania ani obecności osób trzecich. Zwrócono uwagę, że pokrzywdzony nie miał obrażeń świadczących o podjęciu skutecznej obrony.
„Proces miał charakter poszlakowy, co oznacza, że brak było dowodów bezpośrednio wskazujących na sprawstwo oskarżonej” – poinformował rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie.
Jednocześnie sąd uznał, że zgromadzony materiał dowodowy tworzy spójny obraz prowadzący do wniosku o winie oskarżonej.
Motyw i tło konfliktu, który zmienił się w zbrodnię
W uzasadnieniu zwrócono uwagę na relacje między małżonkami. Według ustaleń w domu dochodziło do konfliktów związanych z uzależnieniem kobiety od alkoholu. Mąż miał sprzeciwiać się jej zachowaniu, co prowadziło do napięć.
Sąd wskazał również, że oskarżona miała czas i możliwość podjęcia działań zmierzających do zatarcia śladów.
Ostatecznie 13 lutego 2026 roku zapadł wyrok: 15 lat pozbawienia wolności. Sąd uwzględnił brutalny sposób działania, ale także wiek oskarżonej – kobieta ma 68 lat.
Prawie pięć lat od zbrodni
Od śmierci mężczyzny minęło niemal pięć lat. Przez ten czas sprawa zdążyła zakończyć się uniewinnieniem, wrócić na wokandę i zmienić swój finał o 180 stopni. Dla opinii publicznej był to proces, który raz już się skończył — a potem zaczął od nowa.
Długość postępowania wynikała nie z jednego przeciągającego się procesu, lecz z konieczności ponownej oceny dowodów po decyzji sądu drugiej instancji. Dopiero ta druga analiza doprowadziła do skazania.
Dzisiejszy wyrok nie kończy jednak sprawy definitywnie. Jest nieprawomocny, co oznacza, że jeśli obrona złoży apelację, historia tej zbrodni może jeszcze wrócić na salę sądową.
źródło: Sąd Okręgowy