Od początku stycznia mieszkańcy Olsztyna zgłaszają, że nowe brązowe pojemniki na odpady kuchenne nie są opróżniane zgodnie z harmonogramem. Choć miasto zapewnia, że odbiór odbywa się raz w tygodniu, w praktyce odpady kuchenne zalegają na posesjach.
Mieszkańcy zgłaszają problem z odbiorem bioodpadów
Do redakcji docierają sygnały od czytelników z Olsztyna, że służby odpowiedzialne za odbiór odpadów nie opróżniają nowych brązowych pojemników przeznaczonych na odpady kuchenne. Z relacji mieszkańców wynika, że pojemniki były wystawiane zgodnie z harmonogramem, jednak samochody odbierające odpady nie pojawiały się na ulicach.
Problem dotyczy przede wszystkim zabudowy jednorodzinnej, gdzie nowe pojemniki ustawiono już w grudniu. Bioodpady zaczęto w nich gromadzić jeszcze przed oficjalnym startem systemu, a niskie temperatury sprawiły, że ich zawartość zamarzła.
Film mieszkańca: już teraz czuć przykry zapach
Jeden z mieszkańców opublikował w sieci nagranie, w którym szczegółowo opisuje sytuację. Relacjonuje, że zgodnie ze starym harmonogramem odbył się odbiór odpadów zmieszanych, natomiast nowy pojemnik na odpady kuchenne nie został opróżniony.
„Ciekawostką jest to, że w tej chwili mamy piąty dzień nowego roku, piąty stycznia, czyli dzisiaj odbył się według starego systemu odbiór śmieci mieszanych, czyli ten kosz czarny, no i w teorii ten też powinien się odbyć, ale dzisiaj go po prostu nie odebrano” – mówi mieszkaniec na nagraniu.
Zwraca on uwagę, że mimo zimowych temperatur już teraz odczuwalny jest przykry zapach z pojemników, a latem problem może się nasilić.
Stanowisko miasta: odpady zamarzają w pojemnikach
O wyjaśnienie sprawy zapytaliśmy Urząd Miasta. Rzecznik prasowy Urząd Miasta Olsztyna potwierdza, że w odbiorze bioodpadów występują opóźnienia.
„Rzeczywiście w różnych rejonach Olsztyna zdarzają się opóźnienia w odbiorze odpadów kuchennych. Niskie temperatury spowodowały zamarznięcie odpadów kuchennych w pojemnikach, co w takiej sytuacji uniemożliwia ich usunięcie z pojemnika” – przekazał Patryk Pulikowski, rzecznik prasowy UM Olsztyna.
Miasto podkreśla jednak, że nie oznacza to rezygnacji z odbioru tej frakcji.
„To nie oznacza, że zaprzestaliśmy odbioru tego rodzaju odpadów. Próby będą podejmowane zgodnie z harmonogramem, czyli raz w tygodniu. Wszystkie odpady kuchenne zostaną odebrane gdy tylko będzie to możliwe, tzn. gdy warunki atmosferyczne na to pozwolą” – informuje rzecznik.
Miasto wydaje dodatkowe zalecenia w sprawie wyrzucania odpadów
W odpowiedzi miasto przekazało również listę zaleceń, które – zdaniem urzędników – mogą ograniczyć problem przymarzania bioodpadów. Mieszkańcy proszeni są m.in. o odsączanie resztek jedzenia z nadmiaru płynów, niewrzucanie gorących odpadów do pojemników oraz przechowywanie koszy w miejscach osłoniętych od mrozu.
Zalecane jest także regularne zamykanie pokryw, nieugniatanie odpadów oraz oddzielanie zamarzniętej zawartości od ścianek przed wystawieniem pojemnika.
Głosy krytyki w spawie nowych pojemników na śmieci i obawy o lato
Mieszkańcy w komentarzach nie kryją oburzenia. Wskazują, że bioodpady miały być odbierane co tydzień, a w praktyce nikt się po nie nie pojawia. Pojawiają się też obawy dotyczące okresu letniego – zapachów, owadów i gryzoni.
„Bio kuchenne miało być odbierane co tydzień – jak narazie nikogo nie było wszystko przymarzło – ciekawe jak to będzie latem z plagą szczurów karaluchów i smrodem” – pisze jeden z mieszkańców.
Inni relacjonują rozmowy z infolinią firmy Remondis, podczas których mieli usłyszeć, że przy dużych mrozach odbiór bioodpadów nie będzie realizowany.
Nowy system pod znakiem zapytania
Choć miasto zapewnia, że sytuacja jest przejściowa, pierwsze dni funkcjonowania nowego systemu odbioru odpadów kuchennych pokazują, że w praktyce pojawiły się poważne problemy. Dla wielu mieszkańców to sygnał, że zmiany zostały wprowadzone zbyt szybko, bez uwzględnienia realnych warunków pogodowych i codziennych problemów użytkowników.


