Jeszcze zanim ktokolwiek zorientował się, że coś jest nie tak, jedna uważna obserwacja uruchomiła lawinę zdarzeń. Cisza w domu naprzeciwko, brak światła w oknach i nieczynny komin okazały się sygnałami, których nie wolno było zignorować. Dzięki reakcji sąsiada i szybkiej interwencji służb pomoc przyszła w ostatniej chwili.
Do Komendy Powiatowej Policji w Nowym Mieście Lubawskim zgłosił się młody mężczyzna, zaniepokojony losem swojej sąsiadki. Kobieta od kilku dni nie wychodziła z domu, a jej budynek sprawiał wrażenie opuszczonego. Informacja natychmiast została potraktowana poważnie.
Zaniepokojony sąsiad zauważył niepokojące sygnały i zgłosił je policji
Mężczyzna przekazał dyżurnemu, że mieszkająca naprzeciw osiemdziesięcioletnia kobieta od dłuższego czasu nie była widziana na zewnątrz. Z komina nie unosił się dym, a po zmroku w domu nie paliło się światło. Te pozornie drobne szczegóły wzbudziły jego obawy o zdrowie i życie seniorki.
Dyżurny bez zwłoki skierował na miejsce patrol z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego, aby sprawdzić sytuację i podjąć ewentualne działania.
Policjanci zastali zamknięty dom, chłód i brak ogrzewania
Funkcjonariusze próbowali dostać się do wnętrza domu i nawiązać kontakt z mieszkanką. Początkowo kobieta odpowiadała zza drzwi, ale nie chciała ich otworzyć. Dopiero informacja, że na miejsce jedzie znana jej dzielnicowa, asp. szt. Dorota Kaczmarska, przełamała jej opór.
Po wejściu do środka policjanci poczuli wyraźny chłód. W domu panował nieporządek, a piec był wygaszony. Szybko stało się jasne, że kobieta od dłuższego czasu nie była w stanie samodzielnie ogrzać mieszkania.
Funkcjonariusze pomogli rozpalić piec i udzielili pierwszej pomocy
Policjanci przynieśli opał i rozpalili ogień w piecu, starając się jak najszybciej poprawić warunki w domu. Seniorka w rozmowie z funkcjonariuszami opowiadała o swoim życiu, przyznając, że nie potrafi już sama napalić w piecu i wstydziła się prosić kogokolwiek o pomoc.
W trakcie interwencji kobieta nagle źle się poczuła i straciła przytomność. Funkcjonariusze natychmiast udzielili jej pierwszej pomocy przedmedycznej i wezwali Zespół Ratownictwa Medycznego oraz pracownika socjalnego z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej.
Pomoc przyszła w ostatniej chwili, seniorka trafiła do szpitala
Decyzją ratowników medycznych starsza kobieta została przewieziona do szpitala, gdzie otrzymała dalszą pomoc. Jak podkreślają policjanci, gdyby nie szybka reakcja sąsiada i natychmiastowe działania służb, sytuacja mogła zakończyć się tragicznie.
Cała interwencja pokazuje, jak ogromne znaczenie ma czujność i empatia wobec osób starszych, zwłaszcza w okresie zimowym, gdy niskie temperatury mogą stanowić realne zagrożenie życia.
Zwykła czujność może uratować życie
Ta historia jest dowodem na to, że jedna decyzja i brak obojętności mogą mieć kluczowe znaczenie. Policja apeluje, by reagować zawsze wtedy, gdy los drugiego człowieka budzi niepokój – czasem wystarczy rozmowa, telefon lub zgłoszenie, by zapobiec tragedi.
Dzięki postawie sąsiada i profesjonalnej reakcji policjantów pomoc dotarła na czas. To przykład, że wrażliwość i odpowiedzialność społeczna naprawdę ratują życie.
źródło: KPP Nowe Miasto Lubawskie


