-2 C
Olsztyn
sobota, 4 lutego, 2023
reklama

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

Czy to już koniec sprawy śmiertelnego wypadku na Bałtyckiej?

OlsztynCzy to już koniec sprawy śmiertelnego wypadku na Bałtyckiej?

W dniu dzisiejszym Sąd Rejonowy w Olsztynie będzie rozpoznawał sprawę śmiertelnego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. W wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał inny pojazd pędzący 190 km na godzinę.

Poprzednie rozprawy

reklama

Mieszkaniec Olsztyna, Zbigniew G. został oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego i ucieczkę z miejsca zdarzenia. Pomimo, iż w toczącym się procesie odbyło się kilka rozpraw, stawił się on w sądzie tylko raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Złożył wtedy ze spuszczoną głową oświadczenie i przeprosił rodzinę ofiar. Dodał także, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po swoim oświadczeniu opuścił sąd.

Wcześniej sąd przesłuchał żonę oskarżonego, której zeznania utajniono. Kobieta czuła się skrępowana obecnością mediów.

Badanie biegłego wykazało nadmierną prędkość

reklama

W sprawie tragicznego zdarzenia sąd przesłuchał zaplanowanych świadków oraz dwukrotnie biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Biegły stwierdził, iż Zbigniew G. jechał z prędkością około 190 km na godzinę. W momencie uderzenia w auto rodzeństwa, prędkość miała wynosić ponad 160 kilometrów.

Krwawy finał miłości? Zapadł zaskakujący wyrok w sprawie nożowniczki z Olsztyna

Biegły stwierdził również, że gdyby auto jechało z dozwoloną prędkością to do zdarzenia samochód by nie doszło. Dodał również, że każdy kierujący uczestnik ruchu drogowego ma prawo zakładać, że inni kierowcy przestrzegają przepisowej prędkości.

Przebieg zdarzenia

reklama

Do wypadku doszło 11 listopada 2021 roku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Zbigniew G., który kierował audi A8, jechał z prędkością około 190 kilometrów na godzinę. Uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta. Pasażerem auta był jej brat, który miał 25 lat. Rodzeństwo poniosło śmierć na miejscu. Sprawca wypadku wyszedł z samochodu i zniknął w pobliskim lesie. Nie podszedł on do rozbitego samochodu. Policja zatrzymała go dwa dni później, kiedy wychodził ze szpitala.

Policjant oskarżony po śmiertelnym postrzeleniu 32-latka podczas interwencji

Sąd aresztował Zbigniewa G., po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, ale jego adwokaci zaskarżyli tę decyzję. Mężczyzna wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Zbigniew G. przed sądem odpowiada z wolnej stopy.

źródło: PAP

reklama
reklama
reklama
reklama

8 KOMENTARZY

8 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
dis
18 stycznia 2023 11:40

Wnioskuję o najwyższy możliwy wymiar kary, upublicznienie nazwiska i wizerunku.

Zenek
18 stycznia 2023 13:25

Jak uciekl z miejsca wypadku na pewno nie dlatego ze sie zestresował tylko bo był pijany

Popularne

Drugi raz dożywocie dla Jacka W. za porwanie i zabójstwo sprzed ponad 20 lat