\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWedług wójta, mężczyzna podczas wymiany zdań był coraz bardziej agresywny i groził samorządowcowi, że +nie odpuści+ i go +zniszczy+. Używał epitetów. Gdy - jak mówił wójt - powiedział, że nie będzie kontynuował rozmowy, przedsiębiorca uderzył go pięścią w twarz. Samorządowiec relacjonował, że upadł, tracąc przytomność na kilkanaście minut. Świadkowie zdarzenia wskazują, że mężczyzna dalej bił leżącego. Wezwano policję i pogotowie, które odwiozło samorządowca do szpitala.\n\n\n\nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nJak relacjonował wójt, mężczyzna mówił, że jego firma straciła, bo nie dostała umowy z gminą na dowóz dzieci. Wójt wytłumaczył, że do organizowanego przez gminę przetargu przewoźnik w ogóle nie podchodził, a samorząd ostatecznie wybrał ofertę spoza gminy.\n\n\n\nWedług wójta, mężczyzna podczas wymiany zdań był coraz bardziej agresywny i groził samorządowcowi, że +nie odpuści+ i go +zniszczy+. Używał epitetów. Gdy - jak mówił wójt - powiedział, że nie będzie kontynuował rozmowy, przedsiębiorca uderzył go pięścią w twarz. Samorządowiec relacjonował, że upadł, tracąc przytomność na kilkanaście minut. Świadkowie zdarzenia wskazują, że mężczyzna dalej bił leżącego. Wezwano policję i pogotowie, które odwiozło samorządowca do szpitala.\n\n\n\nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzedsiębiorca miał, według relacji wójta, poprosić go o rozmowę na holu. Na korytarzu do przedsiębiorcy dołączyła jego żona.\n\n\n\nJak relacjonował wójt, mężczyzna mówił, że jego firma straciła, bo nie dostała umowy z gminą na dowóz dzieci. Wójt wytłumaczył, że do organizowanego przez gminę przetargu przewoźnik w ogóle nie podchodził, a samorząd ostatecznie wybrał ofertę spoza gminy.\n\n\n\nWedług wójta, mężczyzna podczas wymiany zdań był coraz bardziej agresywny i groził samorządowcowi, że +nie odpuści+ i go +zniszczy+. Używał epitetów. Gdy - jak mówił wójt - powiedział, że nie będzie kontynuował rozmowy, przedsiębiorca uderzył go pięścią w twarz. Samorządowiec relacjonował, że upadł, tracąc przytomność na kilkanaście minut. Świadkowie zdarzenia wskazują, że mężczyzna dalej bił leżącego. Wezwano policję i pogotowie, które odwiozło samorządowca do szpitala.\n\n\n\nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW rozmowie wójt Fabian Andrukajtis mówił, że pobicie ma związek z wykonywaną przez niego funkcją, gdy uczestniczył z żoną w balu charytatywnym. Agresorem miał być przedsiębiorca, który nie dostał z gminy zlecenia na przewóz dzieci.\n\n\n\nPrzedsiębiorca miał, według relacji wójta, poprosić go o rozmowę na holu. Na korytarzu do przedsiębiorcy dołączyła jego żona.\n\n\n\nJak relacjonował wójt, mężczyzna mówił, że jego firma straciła, bo nie dostała umowy z gminą na dowóz dzieci. Wójt wytłumaczył, że do organizowanego przez gminę przetargu przewoźnik w ogóle nie podchodził, a samorząd ostatecznie wybrał ofertę spoza gminy.\n\n\n\nWedług wójta, mężczyzna podczas wymiany zdań był coraz bardziej agresywny i groził samorządowcowi, że +nie odpuści+ i go +zniszczy+. Używał epitetów. Gdy - jak mówił wójt - powiedział, że nie będzie kontynuował rozmowy, przedsiębiorca uderzył go pięścią w twarz. Samorządowiec relacjonował, że upadł, tracąc przytomność na kilkanaście minut. Świadkowie zdarzenia wskazują, że mężczyzna dalej bił leżącego. Wezwano policję i pogotowie, które odwiozło samorządowca do szpitala.\n\n\n\nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nJak dodała, policjanci, którzy zostali powiadomieni o zdarzeniu ustalili uczestników i świadków oraz zabezpieczyli nagranie z monitoringu z miejsca zdarzenia. Wszystkie okoliczności zajścia są ustalane przez policjantów. Po przesłuchaniu uczestników zdarzenia i świadków oraz po analizie zgromadzonego materiału podjęte zostaną dalsze decyzje w tej sprawie - wskazała rzeczniczka policji w Lidzbarku Warmiński.\n\n\n\nW rozmowie wójt Fabian Andrukajtis mówił, że pobicie ma związek z wykonywaną przez niego funkcją, gdy uczestniczył z żoną w balu charytatywnym. Agresorem miał być przedsiębiorca, który nie dostał z gminy zlecenia na przewóz dzieci.\n\n\n\nPrzedsiębiorca miał, według relacji wójta, poprosić go o rozmowę na holu. Na korytarzu do przedsiębiorcy dołączyła jego żona.\n\n\n\nJak relacjonował wójt, mężczyzna mówił, że jego firma straciła, bo nie dostała umowy z gminą na dowóz dzieci. Wójt wytłumaczył, że do organizowanego przez gminę przetargu przewoźnik w ogóle nie podchodził, a samorząd ostatecznie wybrał ofertę spoza gminy.\n\n\n\nWedług wójta, mężczyzna podczas wymiany zdań był coraz bardziej agresywny i groził samorządowcowi, że +nie odpuści+ i go +zniszczy+. Używał epitetów. Gdy - jak mówił wójt - powiedział, że nie będzie kontynuował rozmowy, przedsiębiorca uderzył go pięścią w twarz. Samorządowiec relacjonował, że upadł, tracąc przytomność na kilkanaście minut. Świadkowie zdarzenia wskazują, że mężczyzna dalej bił leżącego. Wezwano policję i pogotowie, które odwiozło samorządowca do szpitala.\n\n\n\nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Podczas niej 46-letni mężczyzna miał zostać kilkukrotnie uderzony przez 58-latka. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która przetransportowała pokrzywdzonego do szpitala. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, dlatego po przeprowadzeniu badań i udzieleniu niezbędnej pomocy został wypisany do domu\" - podała policjantka.\n\n\n\nJak dodała, policjanci, którzy zostali powiadomieni o zdarzeniu ustalili uczestników i świadków oraz zabezpieczyli nagranie z monitoringu z miejsca zdarzenia. Wszystkie okoliczności zajścia są ustalane przez policjantów. Po przesłuchaniu uczestników zdarzenia i świadków oraz po analizie zgromadzonego materiału podjęte zostaną dalsze decyzje w tej sprawie - wskazała rzeczniczka policji w Lidzbarku Warmiński.\n\n\n\nW rozmowie wójt Fabian Andrukajtis mówił, że pobicie ma związek z wykonywaną przez niego funkcją, gdy uczestniczył z żoną w balu charytatywnym. Agresorem miał być przedsiębiorca, który nie dostał z gminy zlecenia na przewóz dzieci.\n\n\n\nPrzedsiębiorca miał, według relacji wójta, poprosić go o rozmowę na holu. Na korytarzu do przedsiębiorcy dołączyła jego żona.\n\n\n\nJak relacjonował wójt, mężczyzna mówił, że jego firma straciła, bo nie dostała umowy z gminą na dowóz dzieci. Wójt wytłumaczył, że do organizowanego przez gminę przetargu przewoźnik w ogóle nie podchodził, a samorząd ostatecznie wybrał ofertę spoza gminy.\n\n\n\nWedług wójta, mężczyzna podczas wymiany zdań był coraz bardziej agresywny i groził samorządowcowi, że +nie odpuści+ i go +zniszczy+. Używał epitetów. Gdy - jak mówił wójt - powiedział, że nie będzie kontynuował rozmowy, przedsiębiorca uderzył go pięścią w twarz. Samorządowiec relacjonował, że upadł, tracąc przytomność na kilkanaście minut. Świadkowie zdarzenia wskazują, że mężczyzna dalej bił leżącego. Wezwano policję i pogotowie, które odwiozło samorządowca do szpitala.\n\n\n\nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nJak informowała we wtorek sierż. sztab. Beata Szydłowska z Komendy Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim, w nocy z piątku na sobotę w jednym z lokali doszło do sprzeczki słownej między dwoma uczestnikami balu.\n\n\n\n\"Podczas niej 46-letni mężczyzna miał zostać kilkukrotnie uderzony przez 58-latka. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która przetransportowała pokrzywdzonego do szpitala. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, dlatego po przeprowadzeniu badań i udzieleniu niezbędnej pomocy został wypisany do domu\" - podała policjantka.\n\n\n\nJak dodała, policjanci, którzy zostali powiadomieni o zdarzeniu ustalili uczestników i świadków oraz zabezpieczyli nagranie z monitoringu z miejsca zdarzenia. Wszystkie okoliczności zajścia są ustalane przez policjantów. Po przesłuchaniu uczestników zdarzenia i świadków oraz po analizie zgromadzonego materiału podjęte zostaną dalsze decyzje w tej sprawie - wskazała rzeczniczka policji w Lidzbarku Warmiński.\n\n\n\nW rozmowie wójt Fabian Andrukajtis mówił, że pobicie ma związek z wykonywaną przez niego funkcją, gdy uczestniczył z żoną w balu charytatywnym. Agresorem miał być przedsiębiorca, który nie dostał z gminy zlecenia na przewóz dzieci.\n\n\n\nPrzedsiębiorca miał, według relacji wójta, poprosić go o rozmowę na holu. Na korytarzu do przedsiębiorcy dołączyła jego żona.\n\n\n\nJak relacjonował wójt, mężczyzna mówił, że jego firma straciła, bo nie dostała umowy z gminą na dowóz dzieci. Wójt wytłumaczył, że do organizowanego przez gminę przetargu przewoźnik w ogóle nie podchodził, a samorząd ostatecznie wybrał ofertę spoza gminy.\n\n\n\nWedług wójta, mężczyzna podczas wymiany zdań był coraz bardziej agresywny i groził samorządowcowi, że +nie odpuści+ i go +zniszczy+. Używał epitetów. Gdy - jak mówił wójt - powiedział, że nie będzie kontynuował rozmowy, przedsiębiorca uderzył go pięścią w twarz. Samorządowiec relacjonował, że upadł, tracąc przytomność na kilkanaście minut. Świadkowie zdarzenia wskazują, że mężczyzna dalej bił leżącego. Wezwano policję i pogotowie, które odwiozło samorządowca do szpitala.\n\n\n\nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Nie możemy mieszać do tego żony ani rodziny, bez przesady, co ma jedno do drugiego. To jest małe środowisko. Wszyscy się znają i również wiem, że obaj panowie (wójt i przedsiębiorca) znali się od wielu, wielu lat. Doszło do absolutnie nagannego zachowania i niech to rozstrzygną odpowiednie służby i wyciągną z tego określone konsekwencje. Natomiast nie ma w tym żadnej polityki i prosiłbym, by nie doszukiwać się politycznych powiązań\" - wskazał poseł Protas.\n\n\n\nJak informowała we wtorek sierż. sztab. Beata Szydłowska z Komendy Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim, w nocy z piątku na sobotę w jednym z lokali doszło do sprzeczki słownej między dwoma uczestnikami balu.\n\n\n\n\"Podczas niej 46-letni mężczyzna miał zostać kilkukrotnie uderzony przez 58-latka. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która przetransportowała pokrzywdzonego do szpitala. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, dlatego po przeprowadzeniu badań i udzieleniu niezbędnej pomocy został wypisany do domu\" - podała policjantka.\n\n\n\nJak dodała, policjanci, którzy zostali powiadomieni o zdarzeniu ustalili uczestników i świadków oraz zabezpieczyli nagranie z monitoringu z miejsca zdarzenia. Wszystkie okoliczności zajścia są ustalane przez policjantów. Po przesłuchaniu uczestników zdarzenia i świadków oraz po analizie zgromadzonego materiału podjęte zostaną dalsze decyzje w tej sprawie - wskazała rzeczniczka policji w Lidzbarku Warmiński.\n\n\n\nW rozmowie wójt Fabian Andrukajtis mówił, że pobicie ma związek z wykonywaną przez niego funkcją, gdy uczestniczył z żoną w balu charytatywnym. Agresorem miał być przedsiębiorca, który nie dostał z gminy zlecenia na przewóz dzieci.\n\n\n\nPrzedsiębiorca miał, według relacji wójta, poprosić go o rozmowę na holu. Na korytarzu do przedsiębiorcy dołączyła jego żona.\n\n\n\nJak relacjonował wójt, mężczyzna mówił, że jego firma straciła, bo nie dostała umowy z gminą na dowóz dzieci. Wójt wytłumaczył, że do organizowanego przez gminę przetargu przewoźnik w ogóle nie podchodził, a samorząd ostatecznie wybrał ofertę spoza gminy.\n\n\n\nWedług wójta, mężczyzna podczas wymiany zdań był coraz bardziej agresywny i groził samorządowcowi, że +nie odpuści+ i go +zniszczy+. Używał epitetów. Gdy - jak mówił wójt - powiedział, że nie będzie kontynuował rozmowy, przedsiębiorca uderzył go pięścią w twarz. Samorządowiec relacjonował, że upadł, tracąc przytomność na kilkanaście minut. Świadkowie zdarzenia wskazują, że mężczyzna dalej bił leżącego. Wezwano policję i pogotowie, które odwiozło samorządowca do szpitala.\n\n\n\nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"To dla mnie bardzo przykry incydent, bo dotyczy miasta w którym mieszkam. Nic nie usprawiedliwia siły fizycznej wobec drugiej osoby, a tym bardziej jeśli ma to podłoże związane z działalnością publiczną (pokrzywdzonego) jako samorządowca. Ubolewam nad tym bardzo\" - powiedział.\n\n\n\n\"Nie możemy mieszać do tego żony ani rodziny, bez przesady, co ma jedno do drugiego. To jest małe środowisko. Wszyscy się znają i również wiem, że obaj panowie (wójt i przedsiębiorca) znali się od wielu, wielu lat. Doszło do absolutnie nagannego zachowania i niech to rozstrzygną odpowiednie służby i wyciągną z tego określone konsekwencje. Natomiast nie ma w tym żadnej polityki i prosiłbym, by nie doszukiwać się politycznych powiązań\" - wskazał poseł Protas.\n\n\n\nJak informowała we wtorek sierż. sztab. Beata Szydłowska z Komendy Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim, w nocy z piątku na sobotę w jednym z lokali doszło do sprzeczki słownej między dwoma uczestnikami balu.\n\n\n\n\"Podczas niej 46-letni mężczyzna miał zostać kilkukrotnie uderzony przez 58-latka. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która przetransportowała pokrzywdzonego do szpitala. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, dlatego po przeprowadzeniu badań i udzieleniu niezbędnej pomocy został wypisany do domu\" - podała policjantka.\n\n\n\nJak dodała, policjanci, którzy zostali powiadomieni o zdarzeniu ustalili uczestników i świadków oraz zabezpieczyli nagranie z monitoringu z miejsca zdarzenia. Wszystkie okoliczności zajścia są ustalane przez policjantów. Po przesłuchaniu uczestników zdarzenia i świadków oraz po analizie zgromadzonego materiału podjęte zostaną dalsze decyzje w tej sprawie - wskazała rzeczniczka policji w Lidzbarku Warmiński.\n\n\n\nW rozmowie wójt Fabian Andrukajtis mówił, że pobicie ma związek z wykonywaną przez niego funkcją, gdy uczestniczył z żoną w balu charytatywnym. Agresorem miał być przedsiębiorca, który nie dostał z gminy zlecenia na przewóz dzieci.\n\n\n\nPrzedsiębiorca miał, według relacji wójta, poprosić go o rozmowę na holu. Na korytarzu do przedsiębiorcy dołączyła jego żona.\n\n\n\nJak relacjonował wójt, mężczyzna mówił, że jego firma straciła, bo nie dostała umowy z gminą na dowóz dzieci. Wójt wytłumaczył, że do organizowanego przez gminę przetargu przewoźnik w ogóle nie podchodził, a samorząd ostatecznie wybrał ofertę spoza gminy.\n\n\n\nWedług wójta, mężczyzna podczas wymiany zdań był coraz bardziej agresywny i groził samorządowcowi, że +nie odpuści+ i go +zniszczy+. Używał epitetów. Gdy - jak mówił wójt - powiedział, że nie będzie kontynuował rozmowy, przedsiębiorca uderzył go pięścią w twarz. Samorządowiec relacjonował, że upadł, tracąc przytomność na kilkanaście minut. Świadkowie zdarzenia wskazują, że mężczyzna dalej bił leżącego. Wezwano policję i pogotowie, które odwiozło samorządowca do szpitala.\n\n\n\nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nDziennikarze poprosili o komentarz szefa PO na Warmii i Mazurach Jacka Protasa.\n\n\n\n\"To dla mnie bardzo przykry incydent, bo dotyczy miasta w którym mieszkam. Nic nie usprawiedliwia siły fizycznej wobec drugiej osoby, a tym bardziej jeśli ma to podłoże związane z działalnością publiczną (pokrzywdzonego) jako samorządowca. Ubolewam nad tym bardzo\" - powiedział.\n\n\n\n\"Nie możemy mieszać do tego żony ani rodziny, bez przesady, co ma jedno do drugiego. To jest małe środowisko. Wszyscy się znają i również wiem, że obaj panowie (wójt i przedsiębiorca) znali się od wielu, wielu lat. Doszło do absolutnie nagannego zachowania i niech to rozstrzygną odpowiednie służby i wyciągną z tego określone konsekwencje. Natomiast nie ma w tym żadnej polityki i prosiłbym, by nie doszukiwać się politycznych powiązań\" - wskazał poseł Protas.\n\n\n\nJak informowała we wtorek sierż. sztab. Beata Szydłowska z Komendy Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim, w nocy z piątku na sobotę w jednym z lokali doszło do sprzeczki słownej między dwoma uczestnikami balu.\n\n\n\n\"Podczas niej 46-letni mężczyzna miał zostać kilkukrotnie uderzony przez 58-latka. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która przetransportowała pokrzywdzonego do szpitala. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, dlatego po przeprowadzeniu badań i udzieleniu niezbędnej pomocy został wypisany do domu\" - podała policjantka.\n\n\n\nJak dodała, policjanci, którzy zostali powiadomieni o zdarzeniu ustalili uczestników i świadków oraz zabezpieczyli nagranie z monitoringu z miejsca zdarzenia. Wszystkie okoliczności zajścia są ustalane przez policjantów. Po przesłuchaniu uczestników zdarzenia i świadków oraz po analizie zgromadzonego materiału podjęte zostaną dalsze decyzje w tej sprawie - wskazała rzeczniczka policji w Lidzbarku Warmiński.\n\n\n\nW rozmowie wójt Fabian Andrukajtis mówił, że pobicie ma związek z wykonywaną przez niego funkcją, gdy uczestniczył z żoną w balu charytatywnym. Agresorem miał być przedsiębiorca, który nie dostał z gminy zlecenia na przewóz dzieci.\n\n\n\nPrzedsiębiorca miał, według relacji wójta, poprosić go o rozmowę na holu. Na korytarzu do przedsiębiorcy dołączyła jego żona.\n\n\n\nJak relacjonował wójt, mężczyzna mówił, że jego firma straciła, bo nie dostała umowy z gminą na dowóz dzieci. Wójt wytłumaczył, że do organizowanego przez gminę przetargu przewoźnik w ogóle nie podchodził, a samorząd ostatecznie wybrał ofertę spoza gminy.\n\n\n\nWedług wójta, mężczyzna podczas wymiany zdań był coraz bardziej agresywny i groził samorządowcowi, że +nie odpuści+ i go +zniszczy+. Używał epitetów. Gdy - jak mówił wójt - powiedział, że nie będzie kontynuował rozmowy, przedsiębiorca uderzył go pięścią w twarz. Samorządowiec relacjonował, że upadł, tracąc przytomność na kilkanaście minut. Świadkowie zdarzenia wskazują, że mężczyzna dalej bił leżącego. Wezwano policję i pogotowie, które odwiozło samorządowca do szpitala.\n\n\n\nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nJak powiedział samorządowiec, żoną sprawcy pobicia jest radna miejska Lidzbarka Warmińskiego z Koalicji Obywatelskiej.\n\n\n\nDziennikarze poprosili o komentarz szefa PO na Warmii i Mazurach Jacka Protasa.\n\n\n\n\"To dla mnie bardzo przykry incydent, bo dotyczy miasta w którym mieszkam. Nic nie usprawiedliwia siły fizycznej wobec drugiej osoby, a tym bardziej jeśli ma to podłoże związane z działalnością publiczną (pokrzywdzonego) jako samorządowca. Ubolewam nad tym bardzo\" - powiedział.\n\n\n\n\"Nie możemy mieszać do tego żony ani rodziny, bez przesady, co ma jedno do drugiego. To jest małe środowisko. Wszyscy się znają i również wiem, że obaj panowie (wójt i przedsiębiorca) znali się od wielu, wielu lat. Doszło do absolutnie nagannego zachowania i niech to rozstrzygną odpowiednie służby i wyciągną z tego określone konsekwencje. Natomiast nie ma w tym żadnej polityki i prosiłbym, by nie doszukiwać się politycznych powiązań\" - wskazał poseł Protas.\n\n\n\nJak informowała we wtorek sierż. sztab. Beata Szydłowska z Komendy Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim, w nocy z piątku na sobotę w jednym z lokali doszło do sprzeczki słownej między dwoma uczestnikami balu.\n\n\n\n\"Podczas niej 46-letni mężczyzna miał zostać kilkukrotnie uderzony przez 58-latka. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która przetransportowała pokrzywdzonego do szpitala. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, dlatego po przeprowadzeniu badań i udzieleniu niezbędnej pomocy został wypisany do domu\" - podała policjantka.\n\n\n\nJak dodała, policjanci, którzy zostali powiadomieni o zdarzeniu ustalili uczestników i świadków oraz zabezpieczyli nagranie z monitoringu z miejsca zdarzenia. Wszystkie okoliczności zajścia są ustalane przez policjantów. Po przesłuchaniu uczestników zdarzenia i świadków oraz po analizie zgromadzonego materiału podjęte zostaną dalsze decyzje w tej sprawie - wskazała rzeczniczka policji w Lidzbarku Warmiński.\n\n\n\nW rozmowie wójt Fabian Andrukajtis mówił, że pobicie ma związek z wykonywaną przez niego funkcją, gdy uczestniczył z żoną w balu charytatywnym. Agresorem miał być przedsiębiorca, który nie dostał z gminy zlecenia na przewóz dzieci.\n\n\n\nPrzedsiębiorca miał, według relacji wójta, poprosić go o rozmowę na holu. Na korytarzu do przedsiębiorcy dołączyła jego żona.\n\n\n\nJak relacjonował wójt, mężczyzna mówił, że jego firma straciła, bo nie dostała umowy z gminą na dowóz dzieci. Wójt wytłumaczył, że do organizowanego przez gminę przetargu przewoźnik w ogóle nie podchodził, a samorząd ostatecznie wybrał ofertę spoza gminy.\n\n\n\nWedług wójta, mężczyzna podczas wymiany zdań był coraz bardziej agresywny i groził samorządowcowi, że +nie odpuści+ i go +zniszczy+. Używał epitetów. Gdy - jak mówił wójt - powiedział, że nie będzie kontynuował rozmowy, przedsiębiorca uderzył go pięścią w twarz. Samorządowiec relacjonował, że upadł, tracąc przytomność na kilkanaście minut. Świadkowie zdarzenia wskazują, że mężczyzna dalej bił leżącego. Wezwano policję i pogotowie, które odwiozło samorządowca do szpitala.\n\n\n\nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPodkreślił, że \"organy prowadzące postępowanie przygotowawcze będą weryfikować czy zdarzenie, jakim jest pobicie czy uszkodzenie ciała wójta gminy Lidzbark Warmiński miało związek z wykonywaniem przez niego obowiązków służbowych jako funkcjonariusza publicznego\".\n\n\n\nJak powiedział samorządowiec, żoną sprawcy pobicia jest radna miejska Lidzbarka Warmińskiego z Koalicji Obywatelskiej.\n\n\n\nDziennikarze poprosili o komentarz szefa PO na Warmii i Mazurach Jacka Protasa.\n\n\n\n\"To dla mnie bardzo przykry incydent, bo dotyczy miasta w którym mieszkam. Nic nie usprawiedliwia siły fizycznej wobec drugiej osoby, a tym bardziej jeśli ma to podłoże związane z działalnością publiczną (pokrzywdzonego) jako samorządowca. Ubolewam nad tym bardzo\" - powiedział.\n\n\n\n\"Nie możemy mieszać do tego żony ani rodziny, bez przesady, co ma jedno do drugiego. To jest małe środowisko. Wszyscy się znają i również wiem, że obaj panowie (wójt i przedsiębiorca) znali się od wielu, wielu lat. Doszło do absolutnie nagannego zachowania i niech to rozstrzygną odpowiednie służby i wyciągną z tego określone konsekwencje. Natomiast nie ma w tym żadnej polityki i prosiłbym, by nie doszukiwać się politycznych powiązań\" - wskazał poseł Protas.\n\n\n\nJak informowała we wtorek sierż. sztab. Beata Szydłowska z Komendy Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim, w nocy z piątku na sobotę w jednym z lokali doszło do sprzeczki słownej między dwoma uczestnikami balu.\n\n\n\n\"Podczas niej 46-letni mężczyzna miał zostać kilkukrotnie uderzony przez 58-latka. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która przetransportowała pokrzywdzonego do szpitala. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, dlatego po przeprowadzeniu badań i udzieleniu niezbędnej pomocy został wypisany do domu\" - podała policjantka.\n\n\n\nJak dodała, policjanci, którzy zostali powiadomieni o zdarzeniu ustalili uczestników i świadków oraz zabezpieczyli nagranie z monitoringu z miejsca zdarzenia. Wszystkie okoliczności zajścia są ustalane przez policjantów. Po przesłuchaniu uczestników zdarzenia i świadków oraz po analizie zgromadzonego materiału podjęte zostaną dalsze decyzje w tej sprawie - wskazała rzeczniczka policji w Lidzbarku Warmiński.\n\n\n\nW rozmowie wójt Fabian Andrukajtis mówił, że pobicie ma związek z wykonywaną przez niego funkcją, gdy uczestniczył z żoną w balu charytatywnym. Agresorem miał być przedsiębiorca, który nie dostał z gminy zlecenia na przewóz dzieci.\n\n\n\nPrzedsiębiorca miał, według relacji wójta, poprosić go o rozmowę na holu. Na korytarzu do przedsiębiorcy dołączyła jego żona.\n\n\n\nJak relacjonował wójt, mężczyzna mówił, że jego firma straciła, bo nie dostała umowy z gminą na dowóz dzieci. Wójt wytłumaczył, że do organizowanego przez gminę przetargu przewoźnik w ogóle nie podchodził, a samorząd ostatecznie wybrał ofertę spoza gminy.\n\n\n\nWedług wójta, mężczyzna podczas wymiany zdań był coraz bardziej agresywny i groził samorządowcowi, że +nie odpuści+ i go +zniszczy+. Używał epitetów. Gdy - jak mówił wójt - powiedział, że nie będzie kontynuował rozmowy, przedsiębiorca uderzył go pięścią w twarz. Samorządowiec relacjonował, że upadł, tracąc przytomność na kilkanaście minut. Świadkowie zdarzenia wskazują, że mężczyzna dalej bił leżącego. Wezwano policję i pogotowie, które odwiozło samorządowca do szpitala.\n\n\n\nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPytany, dlaczego sprawca nie został zatrzymany do tej pory, prokurator odpowiedział, że \"trwa gromadzenia materiału dowodowego i weryfikowany jest przebieg zdarzenia i nikomu nie przedstawiono dotychczas zarzutów, stąd też nie ma podstaw by dokonywać zatrzymania\".\n\n\n\nPodkreślił, że \"organy prowadzące postępowanie przygotowawcze będą weryfikować czy zdarzenie, jakim jest pobicie czy uszkodzenie ciała wójta gminy Lidzbark Warmiński miało związek z wykonywaniem przez niego obowiązków służbowych jako funkcjonariusza publicznego\".\n\n\n\nJak powiedział samorządowiec, żoną sprawcy pobicia jest radna miejska Lidzbarka Warmińskiego z Koalicji Obywatelskiej.\n\n\n\nDziennikarze poprosili o komentarz szefa PO na Warmii i Mazurach Jacka Protasa.\n\n\n\n\"To dla mnie bardzo przykry incydent, bo dotyczy miasta w którym mieszkam. Nic nie usprawiedliwia siły fizycznej wobec drugiej osoby, a tym bardziej jeśli ma to podłoże związane z działalnością publiczną (pokrzywdzonego) jako samorządowca. Ubolewam nad tym bardzo\" - powiedział.\n\n\n\n\"Nie możemy mieszać do tego żony ani rodziny, bez przesady, co ma jedno do drugiego. To jest małe środowisko. Wszyscy się znają i również wiem, że obaj panowie (wójt i przedsiębiorca) znali się od wielu, wielu lat. Doszło do absolutnie nagannego zachowania i niech to rozstrzygną odpowiednie służby i wyciągną z tego określone konsekwencje. Natomiast nie ma w tym żadnej polityki i prosiłbym, by nie doszukiwać się politycznych powiązań\" - wskazał poseł Protas.\n\n\n\nJak informowała we wtorek sierż. sztab. Beata Szydłowska z Komendy Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim, w nocy z piątku na sobotę w jednym z lokali doszło do sprzeczki słownej między dwoma uczestnikami balu.\n\n\n\n\"Podczas niej 46-letni mężczyzna miał zostać kilkukrotnie uderzony przez 58-latka. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która przetransportowała pokrzywdzonego do szpitala. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, dlatego po przeprowadzeniu badań i udzieleniu niezbędnej pomocy został wypisany do domu\" - podała policjantka.\n\n\n\nJak dodała, policjanci, którzy zostali powiadomieni o zdarzeniu ustalili uczestników i świadków oraz zabezpieczyli nagranie z monitoringu z miejsca zdarzenia. Wszystkie okoliczności zajścia są ustalane przez policjantów. Po przesłuchaniu uczestników zdarzenia i świadków oraz po analizie zgromadzonego materiału podjęte zostaną dalsze decyzje w tej sprawie - wskazała rzeczniczka policji w Lidzbarku Warmiński.\n\n\n\nW rozmowie wójt Fabian Andrukajtis mówił, że pobicie ma związek z wykonywaną przez niego funkcją, gdy uczestniczył z żoną w balu charytatywnym. Agresorem miał być przedsiębiorca, który nie dostał z gminy zlecenia na przewóz dzieci.\n\n\n\nPrzedsiębiorca miał, według relacji wójta, poprosić go o rozmowę na holu. Na korytarzu do przedsiębiorcy dołączyła jego żona.\n\n\n\nJak relacjonował wójt, mężczyzna mówił, że jego firma straciła, bo nie dostała umowy z gminą na dowóz dzieci. Wójt wytłumaczył, że do organizowanego przez gminę przetargu przewoźnik w ogóle nie podchodził, a samorząd ostatecznie wybrał ofertę spoza gminy.\n\n\n\nWedług wójta, mężczyzna podczas wymiany zdań był coraz bardziej agresywny i groził samorządowcowi, że +nie odpuści+ i go +zniszczy+. Używał epitetów. Gdy - jak mówił wójt - powiedział, że nie będzie kontynuował rozmowy, przedsiębiorca uderzył go pięścią w twarz. Samorządowiec relacjonował, że upadł, tracąc przytomność na kilkanaście minut. Świadkowie zdarzenia wskazują, że mężczyzna dalej bił leżącego. Wezwano policję i pogotowie, które odwiozło samorządowca do szpitala.\n\n\n\nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Do chwili obecnej akta tego postępowania nie wpłynęły jeszcze do prokuratury rejonowej w Lidzbarku Warmińskim. Zatem postępowanie prowadzi miejscowa policja\" - powiedział prokurator.\n\n\n\nPytany, dlaczego sprawca nie został zatrzymany do tej pory, prokurator odpowiedział, że \"trwa gromadzenia materiału dowodowego i weryfikowany jest przebieg zdarzenia i nikomu nie przedstawiono dotychczas zarzutów, stąd też nie ma podstaw by dokonywać zatrzymania\".\n\n\n\nPodkreślił, że \"organy prowadzące postępowanie przygotowawcze będą weryfikować czy zdarzenie, jakim jest pobicie czy uszkodzenie ciała wójta gminy Lidzbark Warmiński miało związek z wykonywaniem przez niego obowiązków służbowych jako funkcjonariusza publicznego\".\n\n\n\nJak powiedział samorządowiec, żoną sprawcy pobicia jest radna miejska Lidzbarka Warmińskiego z Koalicji Obywatelskiej.\n\n\n\nDziennikarze poprosili o komentarz szefa PO na Warmii i Mazurach Jacka Protasa.\n\n\n\n\"To dla mnie bardzo przykry incydent, bo dotyczy miasta w którym mieszkam. Nic nie usprawiedliwia siły fizycznej wobec drugiej osoby, a tym bardziej jeśli ma to podłoże związane z działalnością publiczną (pokrzywdzonego) jako samorządowca. Ubolewam nad tym bardzo\" - powiedział.\n\n\n\n\"Nie możemy mieszać do tego żony ani rodziny, bez przesady, co ma jedno do drugiego. To jest małe środowisko. Wszyscy się znają i również wiem, że obaj panowie (wójt i przedsiębiorca) znali się od wielu, wielu lat. Doszło do absolutnie nagannego zachowania i niech to rozstrzygną odpowiednie służby i wyciągną z tego określone konsekwencje. Natomiast nie ma w tym żadnej polityki i prosiłbym, by nie doszukiwać się politycznych powiązań\" - wskazał poseł Protas.\n\n\n\nJak informowała we wtorek sierż. sztab. Beata Szydłowska z Komendy Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim, w nocy z piątku na sobotę w jednym z lokali doszło do sprzeczki słownej między dwoma uczestnikami balu.\n\n\n\n\"Podczas niej 46-letni mężczyzna miał zostać kilkukrotnie uderzony przez 58-latka. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która przetransportowała pokrzywdzonego do szpitala. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, dlatego po przeprowadzeniu badań i udzieleniu niezbędnej pomocy został wypisany do domu\" - podała policjantka.\n\n\n\nJak dodała, policjanci, którzy zostali powiadomieni o zdarzeniu ustalili uczestników i świadków oraz zabezpieczyli nagranie z monitoringu z miejsca zdarzenia. Wszystkie okoliczności zajścia są ustalane przez policjantów. Po przesłuchaniu uczestników zdarzenia i świadków oraz po analizie zgromadzonego materiału podjęte zostaną dalsze decyzje w tej sprawie - wskazała rzeczniczka policji w Lidzbarku Warmiński.\n\n\n\nW rozmowie wójt Fabian Andrukajtis mówił, że pobicie ma związek z wykonywaną przez niego funkcją, gdy uczestniczył z żoną w balu charytatywnym. Agresorem miał być przedsiębiorca, który nie dostał z gminy zlecenia na przewóz dzieci.\n\n\n\nPrzedsiębiorca miał, według relacji wójta, poprosić go o rozmowę na holu. Na korytarzu do przedsiębiorcy dołączyła jego żona.\n\n\n\nJak relacjonował wójt, mężczyzna mówił, że jego firma straciła, bo nie dostała umowy z gminą na dowóz dzieci. Wójt wytłumaczył, że do organizowanego przez gminę przetargu przewoźnik w ogóle nie podchodził, a samorząd ostatecznie wybrał ofertę spoza gminy.\n\n\n\nWedług wójta, mężczyzna podczas wymiany zdań był coraz bardziej agresywny i groził samorządowcowi, że +nie odpuści+ i go +zniszczy+. Używał epitetów. Gdy - jak mówił wójt - powiedział, że nie będzie kontynuował rozmowy, przedsiębiorca uderzył go pięścią w twarz. Samorządowiec relacjonował, że upadł, tracąc przytomność na kilkanaście minut. Świadkowie zdarzenia wskazują, że mężczyzna dalej bił leżącego. Wezwano policję i pogotowie, które odwiozło samorządowca do szpitala.\n\n\n\nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nJak poinformował w środę pełniący obowiązki rzecznika Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski, czynności procesowe w tej sprawie prowadzi policja z Lidzbarka Warmińskiego.\n\n\n\n\"Do chwili obecnej akta tego postępowania nie wpłynęły jeszcze do prokuratury rejonowej w Lidzbarku Warmińskim. Zatem postępowanie prowadzi miejscowa policja\" - powiedział prokurator.\n\n\n\nPytany, dlaczego sprawca nie został zatrzymany do tej pory, prokurator odpowiedział, że \"trwa gromadzenia materiału dowodowego i weryfikowany jest przebieg zdarzenia i nikomu nie przedstawiono dotychczas zarzutów, stąd też nie ma podstaw by dokonywać zatrzymania\".\n\n\n\nPodkreślił, że \"organy prowadzące postępowanie przygotowawcze będą weryfikować czy zdarzenie, jakim jest pobicie czy uszkodzenie ciała wójta gminy Lidzbark Warmiński miało związek z wykonywaniem przez niego obowiązków służbowych jako funkcjonariusza publicznego\".\n\n\n\nJak powiedział samorządowiec, żoną sprawcy pobicia jest radna miejska Lidzbarka Warmińskiego z Koalicji Obywatelskiej.\n\n\n\nDziennikarze poprosili o komentarz szefa PO na Warmii i Mazurach Jacka Protasa.\n\n\n\n\"To dla mnie bardzo przykry incydent, bo dotyczy miasta w którym mieszkam. Nic nie usprawiedliwia siły fizycznej wobec drugiej osoby, a tym bardziej jeśli ma to podłoże związane z działalnością publiczną (pokrzywdzonego) jako samorządowca. Ubolewam nad tym bardzo\" - powiedział.\n\n\n\n\"Nie możemy mieszać do tego żony ani rodziny, bez przesady, co ma jedno do drugiego. To jest małe środowisko. Wszyscy się znają i również wiem, że obaj panowie (wójt i przedsiębiorca) znali się od wielu, wielu lat. Doszło do absolutnie nagannego zachowania i niech to rozstrzygną odpowiednie służby i wyciągną z tego określone konsekwencje. Natomiast nie ma w tym żadnej polityki i prosiłbym, by nie doszukiwać się politycznych powiązań\" - wskazał poseł Protas.\n\n\n\nJak informowała we wtorek sierż. sztab. Beata Szydłowska z Komendy Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim, w nocy z piątku na sobotę w jednym z lokali doszło do sprzeczki słownej między dwoma uczestnikami balu.\n\n\n\n\"Podczas niej 46-letni mężczyzna miał zostać kilkukrotnie uderzony przez 58-latka. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która przetransportowała pokrzywdzonego do szpitala. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, dlatego po przeprowadzeniu badań i udzieleniu niezbędnej pomocy został wypisany do domu\" - podała policjantka.\n\n\n\nJak dodała, policjanci, którzy zostali powiadomieni o zdarzeniu ustalili uczestników i świadków oraz zabezpieczyli nagranie z monitoringu z miejsca zdarzenia. Wszystkie okoliczności zajścia są ustalane przez policjantów. Po przesłuchaniu uczestników zdarzenia i świadków oraz po analizie zgromadzonego materiału podjęte zostaną dalsze decyzje w tej sprawie - wskazała rzeczniczka policji w Lidzbarku Warmiński.\n\n\n\nW rozmowie wójt Fabian Andrukajtis mówił, że pobicie ma związek z wykonywaną przez niego funkcją, gdy uczestniczył z żoną w balu charytatywnym. Agresorem miał być przedsiębiorca, który nie dostał z gminy zlecenia na przewóz dzieci.\n\n\n\nPrzedsiębiorca miał, według relacji wójta, poprosić go o rozmowę na holu. Na korytarzu do przedsiębiorcy dołączyła jego żona.\n\n\n\nJak relacjonował wójt, mężczyzna mówił, że jego firma straciła, bo nie dostała umowy z gminą na dowóz dzieci. Wójt wytłumaczył, że do organizowanego przez gminę przetargu przewoźnik w ogóle nie podchodził, a samorząd ostatecznie wybrał ofertę spoza gminy.\n\n\n\nWedług wójta, mężczyzna podczas wymiany zdań był coraz bardziej agresywny i groził samorządowcowi, że +nie odpuści+ i go +zniszczy+. Używał epitetów. Gdy - jak mówił wójt - powiedział, że nie będzie kontynuował rozmowy, przedsiębiorca uderzył go pięścią w twarz. Samorządowiec relacjonował, że upadł, tracąc przytomność na kilkanaście minut. Świadkowie zdarzenia wskazują, że mężczyzna dalej bił leżącego. Wezwano policję i pogotowie, które odwiozło samorządowca do szpitala.\n\n\n\nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSamorządowiec wskazuje, że pobicie ma związek z pełnioną przez niego funkcją. Jest na zwolnieniu lekarskim; ma złamany nos. Jak mówił, będzie przechodził specjalistyczne badania.\n\n\n\nJak poinformował w środę pełniący obowiązki rzecznika Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski, czynności procesowe w tej sprawie prowadzi policja z Lidzbarka Warmińskiego.\n\n\n\n\"Do chwili obecnej akta tego postępowania nie wpłynęły jeszcze do prokuratury rejonowej w Lidzbarku Warmińskim. Zatem postępowanie prowadzi miejscowa policja\" - powiedział prokurator.\n\n\n\nPytany, dlaczego sprawca nie został zatrzymany do tej pory, prokurator odpowiedział, że \"trwa gromadzenia materiału dowodowego i weryfikowany jest przebieg zdarzenia i nikomu nie przedstawiono dotychczas zarzutów, stąd też nie ma podstaw by dokonywać zatrzymania\".\n\n\n\nPodkreślił, że \"organy prowadzące postępowanie przygotowawcze będą weryfikować czy zdarzenie, jakim jest pobicie czy uszkodzenie ciała wójta gminy Lidzbark Warmiński miało związek z wykonywaniem przez niego obowiązków służbowych jako funkcjonariusza publicznego\".\n\n\n\nJak powiedział samorządowiec, żoną sprawcy pobicia jest radna miejska Lidzbarka Warmińskiego z Koalicji Obywatelskiej.\n\n\n\nDziennikarze poprosili o komentarz szefa PO na Warmii i Mazurach Jacka Protasa.\n\n\n\n\"To dla mnie bardzo przykry incydent, bo dotyczy miasta w którym mieszkam. Nic nie usprawiedliwia siły fizycznej wobec drugiej osoby, a tym bardziej jeśli ma to podłoże związane z działalnością publiczną (pokrzywdzonego) jako samorządowca. Ubolewam nad tym bardzo\" - powiedział.\n\n\n\n\"Nie możemy mieszać do tego żony ani rodziny, bez przesady, co ma jedno do drugiego. To jest małe środowisko. Wszyscy się znają i również wiem, że obaj panowie (wójt i przedsiębiorca) znali się od wielu, wielu lat. Doszło do absolutnie nagannego zachowania i niech to rozstrzygną odpowiednie służby i wyciągną z tego określone konsekwencje. Natomiast nie ma w tym żadnej polityki i prosiłbym, by nie doszukiwać się politycznych powiązań\" - wskazał poseł Protas.\n\n\n\nJak informowała we wtorek sierż. sztab. Beata Szydłowska z Komendy Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim, w nocy z piątku na sobotę w jednym z lokali doszło do sprzeczki słownej między dwoma uczestnikami balu.\n\n\n\n\"Podczas niej 46-letni mężczyzna miał zostać kilkukrotnie uderzony przez 58-latka. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która przetransportowała pokrzywdzonego do szpitala. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, dlatego po przeprowadzeniu badań i udzieleniu niezbędnej pomocy został wypisany do domu\" - podała policjantka.\n\n\n\nJak dodała, policjanci, którzy zostali powiadomieni o zdarzeniu ustalili uczestników i świadków oraz zabezpieczyli nagranie z monitoringu z miejsca zdarzenia. Wszystkie okoliczności zajścia są ustalane przez policjantów. Po przesłuchaniu uczestników zdarzenia i świadków oraz po analizie zgromadzonego materiału podjęte zostaną dalsze decyzje w tej sprawie - wskazała rzeczniczka policji w Lidzbarku Warmiński.\n\n\n\nW rozmowie wójt Fabian Andrukajtis mówił, że pobicie ma związek z wykonywaną przez niego funkcją, gdy uczestniczył z żoną w balu charytatywnym. Agresorem miał być przedsiębiorca, który nie dostał z gminy zlecenia na przewóz dzieci.\n\n\n\nPrzedsiębiorca miał, według relacji wójta, poprosić go o rozmowę na holu. Na korytarzu do przedsiębiorcy dołączyła jego żona.\n\n\n\nJak relacjonował wójt, mężczyzna mówił, że jego firma straciła, bo nie dostała umowy z gminą na dowóz dzieci. Wójt wytłumaczył, że do organizowanego przez gminę przetargu przewoźnik w ogóle nie podchodził, a samorząd ostatecznie wybrał ofertę spoza gminy.\n\n\n\nWedług wójta, mężczyzna podczas wymiany zdań był coraz bardziej agresywny i groził samorządowcowi, że +nie odpuści+ i go +zniszczy+. Używał epitetów. Gdy - jak mówił wójt - powiedział, że nie będzie kontynuował rozmowy, przedsiębiorca uderzył go pięścią w twarz. Samorządowiec relacjonował, że upadł, tracąc przytomność na kilkanaście minut. Świadkowie zdarzenia wskazują, że mężczyzna dalej bił leżącego. Wezwano policję i pogotowie, które odwiozło samorządowca do szpitala.\n\n\n\nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWójt gminy Lidzbark Warmiński Fabian Andrukajtis został pobity na balu charytatywnym w hotelu Krasicki przez uczestnika imprezy. Wójt powiedział, że pobił go lokalny przedsiębiorca, który nie dostał z gminy umowy na przewozy. Do pobicia doszło w nocy z piątku na sobotę w Lidzbarku.\n\n\n\nSamorządowiec wskazuje, że pobicie ma związek z pełnioną przez niego funkcją. Jest na zwolnieniu lekarskim; ma złamany nos. Jak mówił, będzie przechodził specjalistyczne badania.\n\n\n\nJak poinformował w środę pełniący obowiązki rzecznika Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski, czynności procesowe w tej sprawie prowadzi policja z Lidzbarka Warmińskiego.\n\n\n\n\"Do chwili obecnej akta tego postępowania nie wpłynęły jeszcze do prokuratury rejonowej w Lidzbarku Warmińskim. Zatem postępowanie prowadzi miejscowa policja\" - powiedział prokurator.\n\n\n\nPytany, dlaczego sprawca nie został zatrzymany do tej pory, prokurator odpowiedział, że \"trwa gromadzenia materiału dowodowego i weryfikowany jest przebieg zdarzenia i nikomu nie przedstawiono dotychczas zarzutów, stąd też nie ma podstaw by dokonywać zatrzymania\".\n\n\n\nPodkreślił, że \"organy prowadzące postępowanie przygotowawcze będą weryfikować czy zdarzenie, jakim jest pobicie czy uszkodzenie ciała wójta gminy Lidzbark Warmiński miało związek z wykonywaniem przez niego obowiązków służbowych jako funkcjonariusza publicznego\".\n\n\n\nJak powiedział samorządowiec, żoną sprawcy pobicia jest radna miejska Lidzbarka Warmińskiego z Koalicji Obywatelskiej.\n\n\n\nDziennikarze poprosili o komentarz szefa PO na Warmii i Mazurach Jacka Protasa.\n\n\n\n\"To dla mnie bardzo przykry incydent, bo dotyczy miasta w którym mieszkam. Nic nie usprawiedliwia siły fizycznej wobec drugiej osoby, a tym bardziej jeśli ma to podłoże związane z działalnością publiczną (pokrzywdzonego) jako samorządowca. Ubolewam nad tym bardzo\" - powiedział.\n\n\n\n\"Nie możemy mieszać do tego żony ani rodziny, bez przesady, co ma jedno do drugiego. To jest małe środowisko. Wszyscy się znają i również wiem, że obaj panowie (wójt i przedsiębiorca) znali się od wielu, wielu lat. Doszło do absolutnie nagannego zachowania i niech to rozstrzygną odpowiednie służby i wyciągną z tego określone konsekwencje. Natomiast nie ma w tym żadnej polityki i prosiłbym, by nie doszukiwać się politycznych powiązań\" - wskazał poseł Protas.\n\n\n\nJak informowała we wtorek sierż. sztab. Beata Szydłowska z Komendy Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim, w nocy z piątku na sobotę w jednym z lokali doszło do sprzeczki słownej między dwoma uczestnikami balu.\n\n\n\n\"Podczas niej 46-letni mężczyzna miał zostać kilkukrotnie uderzony przez 58-latka. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która przetransportowała pokrzywdzonego do szpitala. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, dlatego po przeprowadzeniu badań i udzieleniu niezbędnej pomocy został wypisany do domu\" - podała policjantka.\n\n\n\nJak dodała, policjanci, którzy zostali powiadomieni o zdarzeniu ustalili uczestników i świadków oraz zabezpieczyli nagranie z monitoringu z miejsca zdarzenia. Wszystkie okoliczności zajścia są ustalane przez policjantów. Po przesłuchaniu uczestników zdarzenia i świadków oraz po analizie zgromadzonego materiału podjęte zostaną dalsze decyzje w tej sprawie - wskazała rzeczniczka policji w Lidzbarku Warmiński.\n\n\n\nW rozmowie wójt Fabian Andrukajtis mówił, że pobicie ma związek z wykonywaną przez niego funkcją, gdy uczestniczył z żoną w balu charytatywnym. Agresorem miał być przedsiębiorca, który nie dostał z gminy zlecenia na przewóz dzieci.\n\n\n\nPrzedsiębiorca miał, według relacji wójta, poprosić go o rozmowę na holu. Na korytarzu do przedsiębiorcy dołączyła jego żona.\n\n\n\nJak relacjonował wójt, mężczyzna mówił, że jego firma straciła, bo nie dostała umowy z gminą na dowóz dzieci. Wójt wytłumaczył, że do organizowanego przez gminę przetargu przewoźnik w ogóle nie podchodził, a samorząd ostatecznie wybrał ofertę spoza gminy.\n\n\n\nWedług wójta, mężczyzna podczas wymiany zdań był coraz bardziej agresywny i groził samorządowcowi, że +nie odpuści+ i go +zniszczy+. Używał epitetów. Gdy - jak mówił wójt - powiedział, że nie będzie kontynuował rozmowy, przedsiębiorca uderzył go pięścią w twarz. Samorządowiec relacjonował, że upadł, tracąc przytomność na kilkanaście minut. Świadkowie zdarzenia wskazują, że mężczyzna dalej bił leżącego. Wezwano policję i pogotowie, które odwiozło samorządowca do szpitala.\n\n\n\nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPo pobiciu wójta gminy Lidzbark Warmiński miejscowa policja prowadzi czynności procesowe; do chwili obecnej akta tego postępowania nie wpłynęły jeszcze do prokuratury rejonowej w Lidzbarku Warmińskim - powiedział w środę p.o. rzecznika Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski.\n\n\n\nWójt gminy Lidzbark Warmiński Fabian Andrukajtis został pobity na balu charytatywnym w hotelu Krasicki przez uczestnika imprezy. Wójt powiedział, że pobił go lokalny przedsiębiorca, który nie dostał z gminy umowy na przewozy. Do pobicia doszło w nocy z piątku na sobotę w Lidzbarku.\n\n\n\nSamorządowiec wskazuje, że pobicie ma związek z pełnioną przez niego funkcją. Jest na zwolnieniu lekarskim; ma złamany nos. Jak mówił, będzie przechodził specjalistyczne badania.\n\n\n\nJak poinformował w środę pełniący obowiązki rzecznika Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski, czynności procesowe w tej sprawie prowadzi policja z Lidzbarka Warmińskiego.\n\n\n\n\"Do chwili obecnej akta tego postępowania nie wpłynęły jeszcze do prokuratury rejonowej w Lidzbarku Warmińskim. Zatem postępowanie prowadzi miejscowa policja\" - powiedział prokurator.\n\n\n\nPytany, dlaczego sprawca nie został zatrzymany do tej pory, prokurator odpowiedział, że \"trwa gromadzenia materiału dowodowego i weryfikowany jest przebieg zdarzenia i nikomu nie przedstawiono dotychczas zarzutów, stąd też nie ma podstaw by dokonywać zatrzymania\".\n\n\n\nPodkreślił, że \"organy prowadzące postępowanie przygotowawcze będą weryfikować czy zdarzenie, jakim jest pobicie czy uszkodzenie ciała wójta gminy Lidzbark Warmiński miało związek z wykonywaniem przez niego obowiązków służbowych jako funkcjonariusza publicznego\".\n\n\n\nJak powiedział samorządowiec, żoną sprawcy pobicia jest radna miejska Lidzbarka Warmińskiego z Koalicji Obywatelskiej.\n\n\n\nDziennikarze poprosili o komentarz szefa PO na Warmii i Mazurach Jacka Protasa.\n\n\n\n\"To dla mnie bardzo przykry incydent, bo dotyczy miasta w którym mieszkam. Nic nie usprawiedliwia siły fizycznej wobec drugiej osoby, a tym bardziej jeśli ma to podłoże związane z działalnością publiczną (pokrzywdzonego) jako samorządowca. Ubolewam nad tym bardzo\" - powiedział.\n\n\n\n\"Nie możemy mieszać do tego żony ani rodziny, bez przesady, co ma jedno do drugiego. To jest małe środowisko. Wszyscy się znają i również wiem, że obaj panowie (wójt i przedsiębiorca) znali się od wielu, wielu lat. Doszło do absolutnie nagannego zachowania i niech to rozstrzygną odpowiednie służby i wyciągną z tego określone konsekwencje. Natomiast nie ma w tym żadnej polityki i prosiłbym, by nie doszukiwać się politycznych powiązań\" - wskazał poseł Protas.\n\n\n\nJak informowała we wtorek sierż. sztab. Beata Szydłowska z Komendy Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim, w nocy z piątku na sobotę w jednym z lokali doszło do sprzeczki słownej między dwoma uczestnikami balu.\n\n\n\n\"Podczas niej 46-letni mężczyzna miał zostać kilkukrotnie uderzony przez 58-latka. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która przetransportowała pokrzywdzonego do szpitala. Mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, dlatego po przeprowadzeniu badań i udzieleniu niezbędnej pomocy został wypisany do domu\" - podała policjantka.\n\n\n\nJak dodała, policjanci, którzy zostali powiadomieni o zdarzeniu ustalili uczestników i świadków oraz zabezpieczyli nagranie z monitoringu z miejsca zdarzenia. Wszystkie okoliczności zajścia są ustalane przez policjantów. Po przesłuchaniu uczestników zdarzenia i świadków oraz po analizie zgromadzonego materiału podjęte zostaną dalsze decyzje w tej sprawie - wskazała rzeczniczka policji w Lidzbarku Warmiński.\n\n\n\nW rozmowie wójt Fabian Andrukajtis mówił, że pobicie ma związek z wykonywaną przez niego funkcją, gdy uczestniczył z żoną w balu charytatywnym. Agresorem miał być przedsiębiorca, który nie dostał z gminy zlecenia na przewóz dzieci.\n\n\n\nPrzedsiębiorca miał, według relacji wójta, poprosić go o rozmowę na holu. Na korytarzu do przedsiębiorcy dołączyła jego żona.\n\n\n\nJak relacjonował wójt, mężczyzna mówił, że jego firma straciła, bo nie dostała umowy z gminą na dowóz dzieci. Wójt wytłumaczył, że do organizowanego przez gminę przetargu przewoźnik w ogóle nie podchodził, a samorząd ostatecznie wybrał ofertę spoza gminy.\n\n\n\nWedług wójta, mężczyzna podczas wymiany zdań był coraz bardziej agresywny i groził samorządowcowi, że +nie odpuści+ i go +zniszczy+. Używał epitetów. Gdy - jak mówił wójt - powiedział, że nie będzie kontynuował rozmowy, przedsiębiorca uderzył go pięścią w twarz. Samorządowiec relacjonował, że upadł, tracąc przytomność na kilkanaście minut. Świadkowie zdarzenia wskazują, że mężczyzna dalej bił leżącego. Wezwano policję i pogotowie, które odwiozło samorządowca do szpitala.\n\n\n\nNapastnik jest dobrze zbudowanym mężczyzną, w przeszłości stał na bramce w dyskotece. \"Mam połamany nos i ciągłe bóle głowy. Dostałem dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego. Kilkanaście minut leżałem we krwi bez przytomności. Dalej nic nie pamiętam, dostałem drgawek i pojechałem do szpitala, gdzie zrobiono mi badania. Nie śpię po nocach, jestem na tabletkach, nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego mnie spotka\" — powiedział wójt w rozmowie z gazetą Fakt. \n\n\n\nWójt twierdzi, że na balu był trzeźwy, na co ma stosowne badania, natomiast od napastnika czuł woń alkoholu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":179376,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content );

0
-3.3 C
Olsztyn
środa, 18 lutego, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Pobity wójt do nieprzytomności. Napastnik to mąż radnej z Koalicji Obywatelskiej

Lidzbark WarmińskiPobity wójt do nieprzytomności. Napastnik to mąż radnej z Koalicji Obywatelskiej

Na balu charytatywnym w hotelu Krasicki w Lidzbarku Warmińskim doszło do pobicia wójta gminy Lidzbark Warmiński, Fabiana Andrukajtisa. Jak podała policja, sprawkiem mogło kierować osoba, która nie dostała z gminy umowy na przewozy, a która została zidentyfikowana jako mąż radnej miejskiej z Koalicji Obywatelskiej. Wójt represjonowany był wraz z żoną na holu lokalu, podczas gdy para chciała opuścić imprezę. Mężczyzna zwrócił się do Andrukajtisa, wyrażając swój niezadowolenie związanym z przewozem dzieci. Wójt wyjaśnił, że przetarg wygrała inna firma, nie ta, której mężczyzna był właścicielem. W odpowiedzi, napastnik uderzył wójta w twarz, wskutek czego upadł i utracił przytomność na kilkanaście minut. Ofiara ma złamany nos i jest na zwolnieniu lekarskim. Aktualnie policja prowadzi czynności procesowe w tej sprawie, a prokuratura będzie weryfikować, czy pobicia miało związek z wykonywaniem przez Andrukajtisa obowiązków służbowych jako funkcjonariusza publicznego. Źródło: PAP

Przeczytaj także

reklama
4 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Oleje silnikowe do ciągników i maszyn budowlanych – co warto wiedzieć przed zakupem?

Kilka parametrów ma bardzo duże znaczenie dla żywotności silnika.

Mini prostownica – Twoja tajna broń na bad hair day!

Kompaktowy sprzęt do stylizacji włosów na ratunek!

Jak podkład wpływa na komfort użytkowania paneli?

Odczucia podczas chodzenia – stabilność kontra sprężystość.

Placówki edukacyjne Art School i Radość rozpoczęły rekrutację 2026/2027. Miejsce, w którym liczy się dziecko

Art School i Radość w Olsztynie ruszają z naborem do żłobków, przedszkoli i niepublicznej szkoły podstawowej

Jak dobrać organizery do szuflad kuchennych do konkretnych wymiarów zabudowy?

Uniwersalne wkłady często okazują się zbyt małe lub nieefektywnie wykorzystują przestrzeń.

Dlaczego prostota wygrywa we współczesnych dekoracjach świątecznych

Od luksusu do komfortu: jak zmieniają się gusta w Polsce.

Cena złota – prognozy na 2026 rok: Który kolor kruszcu najlepiej chroni kapitał?

Jak zmaksymalizować wartość biżuterii w nadchodzących latach?

Art School i Radość w Olsztynie zapraszają rodziców na dni otwarte przedszkola i żłobka

Zanim podejmiesz decyzję o wyborze żłobka czy przedszkola, warto zobaczyć je na żywo.

Montaż pokrycia Gerard Corona: detale wykonania, które decydują o trwałości dachu

Dlaczego warto wybrać pokrycie Gerard Corona dla Twojego dachu?

Wciągające audiobooki – najlepsze historie do słuchania

Są takie opowieści, które „klikają” od pierwszych minut.

Aromaterapia w czterech ścianach czyli jak zapachy wpływają na nasz nastrój

Rola świec sojowych w kreowaniu domowego ogniska - więcej niż tylko zapach.
reklama
reklama