fbpx
-0 C
Olsztyn
środa, 7 grudnia, 2022
reklama

Przyrodnik: zapora na granicy utrudni życie zwierzętom, ale jest konieczna

OlsztynPrzyrodnik: zapora na granicy utrudni życie zwierzętom, ale jest konieczna

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

Budowana na polsko-rosyjskiej granicy tymczasowa zapora z drutu ostrzowego utrudni, zwłaszcza dużym zwierzętom, możliwość swobodnego przemieszczania się. Są sytuacje, w których trzeba coś poświęcić dla bezpieczeństwa nas wszystkich – uważa kierownik Muzeum Przyrody w Olsztynie Marian Szymkiewicz.

Od początku listopada na polsko-rosyjskiej granicy wojsko buduje zaporę tymczasową z drutu ostrzowego zwanego też concertiną. Zapora jest zabezpieczana ustawianą przed nią siatką, która ma zapobiec wpadaniu na ostry drut dzikich zwierząt.

„Zapora będzie przeszkodą w swobodnym przemieszczaniu się dużych zwierząt. Z przyrodniczego punktu widzenia bez wątpienia lepiej jest, by żadnych przeszkód na drodze migracji zwierząt nie było. Natomiast ja wolę zaporę i możliwość badania przez polskich przyrodników życia łosi w polskich lasach, a nie rosyjskie represje, wywożenie ludności na zesłanie, jak miało to miejsce przed laty w polskiej historii i co się dzieje teraz na Ukrainie. Wolę, by polscy naukowcy badali łosie w Polsce, a nie na Kamczatce, jak robił to choćby prof. Benedykt Dybowski, czy na Syberii” – powiedział Szymkiewicz.

Do Polski próbują się przedzierać rosyjscy żołnierze? Minister potwierdza

W jego ocenie bezpieczeństwo kraju w obecnej sytuacji winno przeważyć nad dobrostanem dzikich zwierząt. „Uważam, że obecnie każda forma obrony przed Rosją jest ważna i potrzebna” – dodał.

W rozmowie Szymkiewicz zwrócił uwagę, że dzikie zwierzęta żyjące w lasach przy granicy z Rosją nie będą zupełnie pozbawione możliwości przemieszczania się – zapora nie jest ustawiana na rzekach i jeziorach znajdujących się na granicy. „Dla wielu gatunków, np. łosi, pokonywanie przeszkód wodnych nie jest żadnym problemem” – podkreślił przyrodnik.

„Poza tym po polskiej stronie granicy żyje znacznie więcej zwierząt, niż po rosyjskiej” – dodał.

Wzdłuż polsko-rosyjskiej granicy rozciąga się m.in. objęta parkiem krajobrazowym Puszcza Romincka, czy objęty konwencją ramsarską Rezerwat Siedmiu Wysp zwany częściej jeziorem Oświn. Występują też tereny objęte Naturą 2000, na których szczególnie mocno dba się o warunki bytowania ptaków, m.in. bociana białego. Po rosyjskiej stronie granicy podobne formy ochrony przyrody nie występują.

Ważny polityk PiS: będziemy musieli wzmocnić siły na odcinku granicy z Kaliningradem

„Budowana na granicy zapora w żaden sposób nie będzie wpływała na dobrostan ptaków, które zwyczajnie będą fruwać tam, gdzie mają na to ochotę. Zapora, jeśli już komuś będzie przeszkadzać, czy utrudniać bytowanie to raczej rysiom, czy wilkom. Ale uważam, że w obecnej sytuacji stawianie zapory jest ważniejsze, od pełnego komfortu zwierząt” – ocenił Marian Szymkiewicz.

Polsko-rosyjska granica na przeważającej długości przebiega przez tereny leśne, bagienne oraz pola uprawne. Wyznaczono ją po II wojnie światowej w sposób sztuczny, dzieląc niemal poziomą linią teren Prus Wschodnich. Z tego powodu dziś część dawnych majątków znajduje się po polskiej stronie, a część po rosyjskiej – tak jest np. w przypadku słynnej piramidy w Rapie, która jest grobowcem rodu, którego pałac znajdował się w miejscu, które dziś należy do Rosji.

źródło: PAP

reklama
reklama
reklama

5 KOMENTARZY

5 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze