10 C
Olsztyn
poniedziałek, 3 października, 2022
reklama

To miał być rutynowy zabieg? Pani Joanna oskarża weterynarza o śmierć suczki Abi

OlsztynTo miał być rutynowy zabieg? Pani Joanna oskarża weterynarza o śmierć suczki...
Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

Dwuletnia suczka Abi miała przejść rutynowy zabieg sterylizacji. Niestety, nie przeżyła. Teraz jej właścicielka, pani Joanna z Olsztyna, oskarża przeprowadzającego zabieg lekarza weterynarii o błąd w sztuce lekarskiej oraz domaga się jego ukarania i odszkodowania za stratę ukochanego zwierzęcia.

Rutynowy zabieg

reklama

Abi była pierwszym pieskiem pani Joanny, zakupionym z hodowli shih tzu, radosnym i towarzyskim. Właścicielka podkreśla, że były bardzo ze sobą zżyte i związane emocjonalnie.

Opowiada, że weterynarz poinformował ją, że zabieg sterylizacji jest rutynowy, i nie przeprowadził żadnych badań wstępnych. Według dokumentacji medycznej wszystko poszło zgodnie z planem: zabieg się udał, a parametry życiowe psa mieściły się w normie.

reklama

Abi jednak długo nie mogła wybudzić się. Od przeprowadzenia zabiegu do zabrania psa z kliniki minęło 7 godzin. Lekarz uspokajał, że takie sytuacje często się zdarzają i nie ma powodu do niepokoju.

Jak wygląd ich szkolenie? Owczarek belgijski EDO na co dzień zajmuje się wykrywaniem materiałów wybuchowych i broni

Jak relacjonuje pani Joanna, gdy pieska przyniesiono i postawiono na stole, nie był w stanie ustać na nogach. Miał otwarty pyszczek, a język zwisał z boku, co jest objawem duszności. Lekarz weterynarii stawiając tam Abi miał twierdzić że jest leniwa i nie chce stać, ale z analizy medycznej zleconej przez właścicielkę wynikało, że to bardziej wyniki śmierci mózgowej.

reklama

Ponieważ po powrocie do domu stan nie uległ poprawie, suczka wróciła do kliniki. Tam lekarz stwierdził zgon.

Właścicielka zdenerwowała się tak bardzo, że na miejsce wezwano karetkę pogotowia.

Szereg nieprawidłowości podczas zabiegu?

Przeprowadzono sekcję zwłok, z której wynika, że podczas zabiegu doszło do szeregu nieprawidłowości, a główną przyczyną śmierci zwierzęcia było krwawienie do jamy brzusznej.

Amstaff, który w zeszłym tygodniu zaatakował małego psa i pogryzł człowieka, został odebrany właścicielce

Pani Joanna ma ogromny żal do lekarza.

– Po zabiegu zostawił ją samą sobie i Abi zmarła z powodu krwotoku wewnętrznego – mówi.

Kobieta złożyła skargę do Izby Lekarsko-Weterynaryjnej. Zamierza też domagać się odszkodowania za straty moralne.

Weterynarz się broni

Przeprowadzający zabieg weterynarz miał mówić, że właścicielka pieska zabrała go do domu na własną prośbę i nie zgodziła się na przeprowadzenie sekcji zwłok, więc nie zna przyczyny zgonu. Zaznaczał, że to dość poważny zabieg.

Weterynarz miał też przekazać adwokatowi Pani Joanny numer polisy swojego ubezpieczenia. „Ubezpieczycielowi podał, iż nie poczuwa się do popełnienia błędów” – twierdzi pani Joanna.

reklama
reklama
reklama
reklama

2 KOMENTARZY

2 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama