fbpx
-1 C
Olsztyn
środa, 19 stycznia, 2022
reklama

Bociana z Klebarka nie chce odlecieć do ciepłych krajów

reklama

W Klebarku Małym pod Olsztynem na zimę został bocian. Ptak stał się lokalną sensacją i ludzie masowo go dokarmiają. Ptasia Straż działająca przy Fundacji Albatros apeluje, by tego nie robić, bo ptak dostaje zbyt dużo niewłaściwego jedzenia i przyzwyczaja się do ludzi.

W środę na przystankach i w wiejskich sklepach pod Olsztynem pojawił się apel Ptasiej Straży związany z zimującym w okolicy bocianem. Od kilku dni ptak jest lokalną sensacją, ludzie, którym „żal marznącego na mrozie boćka” przywożą mu jedzenie i nawołują, by jadł je jak najbliżej nich.

„Bocian jest pod stałą obserwacją Wolontariuszy Fundacji Albatros i współpracujących Mieszkańców. Jest karmiony regularnie pokarmem najbardziej zbliżonym do występującego w środowisku naturalnym. Wszyscy chcemy, żeby w dobrej kondycji dotrwał do wiosny i w kolejnym sezonie był zdrowym ptakiem” – napisali przedstawiciele Ptasiej Straży i zaapelowali, by nie dokarmiać bociana i nie oswajać go. W przeciwnym razie ptak nie będzie mógł żyć w naturze. Niebezpieczeństwo stanowi też przepełniona miska bociana, która wabi inne dzikie zwierzęta stanowiące zagrożenie dla ptaka (np. lisy).

reklama

Bocian, który jest widywany na polu w Klebarku Małym pod Olsztynem najprawdopodobniej nie odleciał na zimę, bo zbyt późno się wykluł i nie miał dość siły na daleki lot do Afryki. Ptak jest obserwowany na polu w pobliżu gospodarstwa, gdzie na jednym z dachów znajduje się jego gniazdo.

Czytaj też:  Warmińsko-mazurskie. Ponad 10 mln zł za szkody wyrządzone przez zwierzęta chronione

Bocian świetnie sobie radzi, od kilku tygodni jest dyskretnie obserwowany przez Ptasią Straż. „Ludzie, którzy od dłuższego czasu go obserwują mówią, że bocian zmężniał, nabiera masy, dorośleje czyli wszystko w nim w porządku” – powiedział Przemysław Łucko z Ptasiej Straży i zapewnił, że bocian jest w stanie przetrwać na Warmii zimę. „Coraz częściej są obserwowane bociany i żurawie, które zimują w Polsce. Ptaki są w stanie przetrwać zimę, największym zagrożeniem jest dla nich przyzwyczajenie się do człowieka, oswojenie. Gdy ptak zatraci naturalne instynkty, nie będzie mógł żyć w naturze” – podkreślił Łucko.

Przedstawiciel Ptasiej Straży zapewnił, że na razie nie ma najmniejszej potrzeby odłowienia bociana spod Klebarka i umieszczenia go w ośrodku dzikich ptaków, bo bocian jest zdrowy i silny. „Podkreślamy z całą mocą, że największe zagrożenie dla bociana to źle rozumiana troska o niego. Prosimy, by go nie dokarmiać, nie nawoływać, nie podchodzić do niego. Najlepiej nie zwracać na niego uwagi. Pozwólmy temu bocianowi w przyszłości normalnie żyć, założyć bocianią rodzinę na wolności” – podkreślił Łucko. 

źródło: PAP, fot. PAP/Tomasz Waszczuk