\nW skład nowej grupy doradczej WHO ds. poszukiwania źródeł patogenów weszło sześcioro członków pierwszej połączonej misji w Wuhanie. Nie ma wśród nich Daszaka.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":2,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131586,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWedług „Science” w WIV przechowywano 2 tys. próbek zakażonych koronawirusami nietoperzy i tworzono chimeryczne wirusy, by określić, w jakim stopniu są groźne dla ludzi. Żaden z opisanych przez Shi i Daszaka wirusów nie był spokrewniony z SARS-CoV-2, ale część krytyków twierdzi, że jeśli prowadzili oni badania, które doprowadziły do pandemii, mogli je zataić. WIV i chińskie władze wielokrotnie odrzucały oskarżenia o rzekome związki z wybuchem pandemii.\n\n\n\nW skład nowej grupy doradczej WHO ds. poszukiwania źródeł patogenów weszło sześcioro członków pierwszej połączonej misji w Wuhanie. Nie ma wśród nich Daszaka.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":2,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131586,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZwolennicy teorii o wycieku z laboratorium zwracają natomiast uwagę na – jak to określił portal magazynu „Science” - kontrowersyjne eksperymenty, które prowadziła w WIV chińska wirusolożka Shi Zhengli we współpracy z Peterem Daszakiem, jednym z członków pierwszej misji WHO w Wuhanie. Krytycy zarzucają Daszakowi, że zataił informacje o eksperymentach zwiększających zaraźliwość lub chorobotwórczość wirusów. Daszak zaprzecza.\n\n\n\nWedług „Science” w WIV przechowywano 2 tys. próbek zakażonych koronawirusami nietoperzy i tworzono chimeryczne wirusy, by określić, w jakim stopniu są groźne dla ludzi. Żaden z opisanych przez Shi i Daszaka wirusów nie był spokrewniony z SARS-CoV-2, ale część krytyków twierdzi, że jeśli prowadzili oni badania, które doprowadziły do pandemii, mogli je zataić. WIV i chińskie władze wielokrotnie odrzucały oskarżenia o rzekome związki z wybuchem pandemii.\n\n\n\nW skład nowej grupy doradczej WHO ds. poszukiwania źródeł patogenów weszło sześcioro członków pierwszej połączonej misji w Wuhanie. Nie ma wśród nich Daszaka.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":2,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131586,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nTymczasem w Laosie wykryto we wrześniu u nietoperzy wirusy bardziej zbliżone do SARS-CoV-2 niż wszystkie znane dotąd patogeny. Jeden z tych wirusów, nazwany BANAL-52, jest do niego podobny w 96,8 proc. Część badaczy uznała to za dowód, że niespotykane wcześniej cechy koronawirusa mogły pojawić się naturalnie. „Jestem teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej przekonany, że SARS-CoV-2 jest pochodzenia naturalnego” – ocenił wirusolog z Singapuru Linfa Wang.\n\n\n\nZwolennicy teorii o wycieku z laboratorium zwracają natomiast uwagę na – jak to określił portal magazynu „Science” - kontrowersyjne eksperymenty, które prowadziła w WIV chińska wirusolożka Shi Zhengli we współpracy z Peterem Daszakiem, jednym z członków pierwszej misji WHO w Wuhanie. Krytycy zarzucają Daszakowi, że zataił informacje o eksperymentach zwiększających zaraźliwość lub chorobotwórczość wirusów. Daszak zaprzecza.\n\n\n\nWedług „Science” w WIV przechowywano 2 tys. próbek zakażonych koronawirusami nietoperzy i tworzono chimeryczne wirusy, by określić, w jakim stopniu są groźne dla ludzi. Żaden z opisanych przez Shi i Daszaka wirusów nie był spokrewniony z SARS-CoV-2, ale część krytyków twierdzi, że jeśli prowadzili oni badania, które doprowadziły do pandemii, mogli je zataić. WIV i chińskie władze wielokrotnie odrzucały oskarżenia o rzekome związki z wybuchem pandemii.\n\n\n\nW skład nowej grupy doradczej WHO ds. poszukiwania źródeł patogenów weszło sześcioro członków pierwszej połączonej misji w Wuhanie. Nie ma wśród nich Daszaka.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":2,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131586,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPrzyszłość tych badań stoi jednak pod znakiem zapytania, ponieważ chińskie władze odrzuciły w lipcu plan drugiego etapu śledztwa przygotowany przez WHO. Pekin sprzeciwił się kontroli w WIV, twierdząc, że hipoteza o wycieku z laboratorium została już obalona. Według władz ChRL dalsze badania należy prowadzić w innych krajach.\n\n\n\nTymczasem w Laosie wykryto we wrześniu u nietoperzy wirusy bardziej zbliżone do SARS-CoV-2 niż wszystkie znane dotąd patogeny. Jeden z tych wirusów, nazwany BANAL-52, jest do niego podobny w 96,8 proc. Część badaczy uznała to za dowód, że niespotykane wcześniej cechy koronawirusa mogły pojawić się naturalnie. „Jestem teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej przekonany, że SARS-CoV-2 jest pochodzenia naturalnego” – ocenił wirusolog z Singapuru Linfa Wang.\n\n\n\nZwolennicy teorii o wycieku z laboratorium zwracają natomiast uwagę na – jak to określił portal magazynu „Science” - kontrowersyjne eksperymenty, które prowadziła w WIV chińska wirusolożka Shi Zhengli we współpracy z Peterem Daszakiem, jednym z członków pierwszej misji WHO w Wuhanie. Krytycy zarzucają Daszakowi, że zataił informacje o eksperymentach zwiększających zaraźliwość lub chorobotwórczość wirusów. Daszak zaprzecza.\n\n\n\nWedług „Science” w WIV przechowywano 2 tys. próbek zakażonych koronawirusami nietoperzy i tworzono chimeryczne wirusy, by określić, w jakim stopniu są groźne dla ludzi. Żaden z opisanych przez Shi i Daszaka wirusów nie był spokrewniony z SARS-CoV-2, ale część krytyków twierdzi, że jeśli prowadzili oni badania, które doprowadziły do pandemii, mogli je zataić. WIV i chińskie władze wielokrotnie odrzucały oskarżenia o rzekome związki z wybuchem pandemii.\n\n\n\nW skład nowej grupy doradczej WHO ds. poszukiwania źródeł patogenów weszło sześcioro członków pierwszej połączonej misji w Wuhanie. Nie ma wśród nich Daszaka.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":2,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131586,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n„Wypadek w laboratorium nie może być wykluczony, dopóki nie ma na to wystarczających dowodów i dopóki te wyniki nie będą otwarcie udostępnione” – napisał Tedros wraz z dwoma innymi urzędnikami WHO w komentarzu opublikowanym w piśmie „Science”.\n\n\n\nPrzyszłość tych badań stoi jednak pod znakiem zapytania, ponieważ chińskie władze odrzuciły w lipcu plan drugiego etapu śledztwa przygotowany przez WHO. Pekin sprzeciwił się kontroli w WIV, twierdząc, że hipoteza o wycieku z laboratorium została już obalona. Według władz ChRL dalsze badania należy prowadzić w innych krajach.\n\n\n\nTymczasem w Laosie wykryto we wrześniu u nietoperzy wirusy bardziej zbliżone do SARS-CoV-2 niż wszystkie znane dotąd patogeny. Jeden z tych wirusów, nazwany BANAL-52, jest do niego podobny w 96,8 proc. Część badaczy uznała to za dowód, że niespotykane wcześniej cechy koronawirusa mogły pojawić się naturalnie. „Jestem teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej przekonany, że SARS-CoV-2 jest pochodzenia naturalnego” – ocenił wirusolog z Singapuru Linfa Wang.\n\n\n\nZwolennicy teorii o wycieku z laboratorium zwracają natomiast uwagę na – jak to określił portal magazynu „Science” - kontrowersyjne eksperymenty, które prowadziła w WIV chińska wirusolożka Shi Zhengli we współpracy z Peterem Daszakiem, jednym z członków pierwszej misji WHO w Wuhanie. Krytycy zarzucają Daszakowi, że zataił informacje o eksperymentach zwiększających zaraźliwość lub chorobotwórczość wirusów. Daszak zaprzecza.\n\n\n\nWedług „Science” w WIV przechowywano 2 tys. próbek zakażonych koronawirusami nietoperzy i tworzono chimeryczne wirusy, by określić, w jakim stopniu są groźne dla ludzi. Żaden z opisanych przez Shi i Daszaka wirusów nie był spokrewniony z SARS-CoV-2, ale część krytyków twierdzi, że jeśli prowadzili oni badania, które doprowadziły do pandemii, mogli je zataić. WIV i chińskie władze wielokrotnie odrzucały oskarżenia o rzekome związki z wybuchem pandemii.\n\n\n\nW skład nowej grupy doradczej WHO ds. poszukiwania źródeł patogenów weszło sześcioro członków pierwszej połączonej misji w Wuhanie. Nie ma wśród nich Daszaka.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":2,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131586,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW nowym zespole znalazła się między innymi specjalistka ds. bezpieczeństwa biologicznego z laboratorium instytutu chorób zakaźnych w Szwajcarii dr Katharina Summermatter. Komentatorzy ocenili to jako sygnał, że WHO chce spełnić swoje zapowiedzi i rozważyć teorię o wycieku z laboratorium wraz z hipotezą o naturalnym przejściu wirusa ze zwierząt.\n\n\n\n„Wypadek w laboratorium nie może być wykluczony, dopóki nie ma na to wystarczających dowodów i dopóki te wyniki nie będą otwarcie udostępnione” – napisał Tedros wraz z dwoma innymi urzędnikami WHO w komentarzu opublikowanym w piśmie „Science”.\n\n\n\nPrzyszłość tych badań stoi jednak pod znakiem zapytania, ponieważ chińskie władze odrzuciły w lipcu plan drugiego etapu śledztwa przygotowany przez WHO. Pekin sprzeciwił się kontroli w WIV, twierdząc, że hipoteza o wycieku z laboratorium została już obalona. Według władz ChRL dalsze badania należy prowadzić w innych krajach.\n\n\n\nTymczasem w Laosie wykryto we wrześniu u nietoperzy wirusy bardziej zbliżone do SARS-CoV-2 niż wszystkie znane dotąd patogeny. Jeden z tych wirusów, nazwany BANAL-52, jest do niego podobny w 96,8 proc. Część badaczy uznała to za dowód, że niespotykane wcześniej cechy koronawirusa mogły pojawić się naturalnie. „Jestem teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej przekonany, że SARS-CoV-2 jest pochodzenia naturalnego” – ocenił wirusolog z Singapuru Linfa Wang.\n\n\n\nZwolennicy teorii o wycieku z laboratorium zwracają natomiast uwagę na – jak to określił portal magazynu „Science” - kontrowersyjne eksperymenty, które prowadziła w WIV chińska wirusolożka Shi Zhengli we współpracy z Peterem Daszakiem, jednym z członków pierwszej misji WHO w Wuhanie. Krytycy zarzucają Daszakowi, że zataił informacje o eksperymentach zwiększających zaraźliwość lub chorobotwórczość wirusów. Daszak zaprzecza.\n\n\n\nWedług „Science” w WIV przechowywano 2 tys. próbek zakażonych koronawirusami nietoperzy i tworzono chimeryczne wirusy, by określić, w jakim stopniu są groźne dla ludzi. Żaden z opisanych przez Shi i Daszaka wirusów nie był spokrewniony z SARS-CoV-2, ale część krytyków twierdzi, że jeśli prowadzili oni badania, które doprowadziły do pandemii, mogli je zataić. WIV i chińskie władze wielokrotnie odrzucały oskarżenia o rzekome związki z wybuchem pandemii.\n\n\n\nW skład nowej grupy doradczej WHO ds. poszukiwania źródeł patogenów weszło sześcioro członków pierwszej połączonej misji w Wuhanie. Nie ma wśród nich Daszaka.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":2,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131586,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW połowie października WHO powołała Naukową Grupę Doradczą w Sprawie Źródeł Nowych Patogenów (SAGO) złożoną z 26 naukowców z 26 krajów, w tym z Chin i USA. Dyrektor WHO ds. sytuacji kryzysowych Mike Ryan ocenił wtedy, że może to być „ostatnia szansa” na ustalenie źródła „wirusa, który zatrzymał cały nasz świat”.\n\n\n\nW nowym zespole znalazła się między innymi specjalistka ds. bezpieczeństwa biologicznego z laboratorium instytutu chorób zakaźnych w Szwajcarii dr Katharina Summermatter. Komentatorzy ocenili to jako sygnał, że WHO chce spełnić swoje zapowiedzi i rozważyć teorię o wycieku z laboratorium wraz z hipotezą o naturalnym przejściu wirusa ze zwierząt.\n\n\n\n„Wypadek w laboratorium nie może być wykluczony, dopóki nie ma na to wystarczających dowodów i dopóki te wyniki nie będą otwarcie udostępnione” – napisał Tedros wraz z dwoma innymi urzędnikami WHO w komentarzu opublikowanym w piśmie „Science”.\n\n\n\nPrzyszłość tych badań stoi jednak pod znakiem zapytania, ponieważ chińskie władze odrzuciły w lipcu plan drugiego etapu śledztwa przygotowany przez WHO. Pekin sprzeciwił się kontroli w WIV, twierdząc, że hipoteza o wycieku z laboratorium została już obalona. Według władz ChRL dalsze badania należy prowadzić w innych krajach.\n\n\n\nTymczasem w Laosie wykryto we wrześniu u nietoperzy wirusy bardziej zbliżone do SARS-CoV-2 niż wszystkie znane dotąd patogeny. Jeden z tych wirusów, nazwany BANAL-52, jest do niego podobny w 96,8 proc. Część badaczy uznała to za dowód, że niespotykane wcześniej cechy koronawirusa mogły pojawić się naturalnie. „Jestem teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej przekonany, że SARS-CoV-2 jest pochodzenia naturalnego” – ocenił wirusolog z Singapuru Linfa Wang.\n\n\n\nZwolennicy teorii o wycieku z laboratorium zwracają natomiast uwagę na – jak to określił portal magazynu „Science” - kontrowersyjne eksperymenty, które prowadziła w WIV chińska wirusolożka Shi Zhengli we współpracy z Peterem Daszakiem, jednym z członków pierwszej misji WHO w Wuhanie. Krytycy zarzucają Daszakowi, że zataił informacje o eksperymentach zwiększających zaraźliwość lub chorobotwórczość wirusów. Daszak zaprzecza.\n\n\n\nWedług „Science” w WIV przechowywano 2 tys. próbek zakażonych koronawirusami nietoperzy i tworzono chimeryczne wirusy, by określić, w jakim stopniu są groźne dla ludzi. Żaden z opisanych przez Shi i Daszaka wirusów nie był spokrewniony z SARS-CoV-2, ale część krytyków twierdzi, że jeśli prowadzili oni badania, które doprowadziły do pandemii, mogli je zataić. WIV i chińskie władze wielokrotnie odrzucały oskarżenia o rzekome związki z wybuchem pandemii.\n\n\n\nW skład nowej grupy doradczej WHO ds. poszukiwania źródeł patogenów weszło sześcioro członków pierwszej połączonej misji w Wuhanie. Nie ma wśród nich Daszaka.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":2,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131586,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPojawiły się jednak doniesienia o naciskach ze strony chińskich władz i utrudnianiu dostępu do potrzebnych danych. Szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus ocenił wnioski misji jako przedwczesne i zapowiedział dalsze badania, w tym w sprawie wycieku.\n\n\n\nW połowie października WHO powołała Naukową Grupę Doradczą w Sprawie Źródeł Nowych Patogenów (SAGO) złożoną z 26 naukowców z 26 krajów, w tym z Chin i USA. Dyrektor WHO ds. sytuacji kryzysowych Mike Ryan ocenił wtedy, że może to być „ostatnia szansa” na ustalenie źródła „wirusa, który zatrzymał cały nasz świat”.\n\n\n\nW nowym zespole znalazła się między innymi specjalistka ds. bezpieczeństwa biologicznego z laboratorium instytutu chorób zakaźnych w Szwajcarii dr Katharina Summermatter. Komentatorzy ocenili to jako sygnał, że WHO chce spełnić swoje zapowiedzi i rozważyć teorię o wycieku z laboratorium wraz z hipotezą o naturalnym przejściu wirusa ze zwierząt.\n\n\n\n„Wypadek w laboratorium nie może być wykluczony, dopóki nie ma na to wystarczających dowodów i dopóki te wyniki nie będą otwarcie udostępnione” – napisał Tedros wraz z dwoma innymi urzędnikami WHO w komentarzu opublikowanym w piśmie „Science”.\n\n\n\nPrzyszłość tych badań stoi jednak pod znakiem zapytania, ponieważ chińskie władze odrzuciły w lipcu plan drugiego etapu śledztwa przygotowany przez WHO. Pekin sprzeciwił się kontroli w WIV, twierdząc, że hipoteza o wycieku z laboratorium została już obalona. Według władz ChRL dalsze badania należy prowadzić w innych krajach.\n\n\n\nTymczasem w Laosie wykryto we wrześniu u nietoperzy wirusy bardziej zbliżone do SARS-CoV-2 niż wszystkie znane dotąd patogeny. Jeden z tych wirusów, nazwany BANAL-52, jest do niego podobny w 96,8 proc. Część badaczy uznała to za dowód, że niespotykane wcześniej cechy koronawirusa mogły pojawić się naturalnie. „Jestem teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej przekonany, że SARS-CoV-2 jest pochodzenia naturalnego” – ocenił wirusolog z Singapuru Linfa Wang.\n\n\n\nZwolennicy teorii o wycieku z laboratorium zwracają natomiast uwagę na – jak to określił portal magazynu „Science” - kontrowersyjne eksperymenty, które prowadziła w WIV chińska wirusolożka Shi Zhengli we współpracy z Peterem Daszakiem, jednym z członków pierwszej misji WHO w Wuhanie. Krytycy zarzucają Daszakowi, że zataił informacje o eksperymentach zwiększających zaraźliwość lub chorobotwórczość wirusów. Daszak zaprzecza.\n\n\n\nWedług „Science” w WIV przechowywano 2 tys. próbek zakażonych koronawirusami nietoperzy i tworzono chimeryczne wirusy, by określić, w jakim stopniu są groźne dla ludzi. Żaden z opisanych przez Shi i Daszaka wirusów nie był spokrewniony z SARS-CoV-2, ale część krytyków twierdzi, że jeśli prowadzili oni badania, które doprowadziły do pandemii, mogli je zataić. WIV i chińskie władze wielokrotnie odrzucały oskarżenia o rzekome związki z wybuchem pandemii.\n\n\n\nW skład nowej grupy doradczej WHO ds. poszukiwania źródeł patogenów weszło sześcioro członków pierwszej połączonej misji w Wuhanie. Nie ma wśród nich Daszaka.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":2,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131586,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPierwsza połączona misja międzynarodowych badaczy pod egidą WHO i naukowców chińskich, która pracowała w Wuhanie na początku 2021 roku, nie przyniosła jednoznacznej odpowiedzi. Członkowie misji uznali, że wirus prawdopodobnie przeszedł na ludzi z nietoperzy poprzez inne zwierzęta. Hipotezę o wycieku z laboratorium ocenili jako „skrajnie mało prawdopodobną”.\n\n\n\nPojawiły się jednak doniesienia o naciskach ze strony chińskich władz i utrudnianiu dostępu do potrzebnych danych. Szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus ocenił wnioski misji jako przedwczesne i zapowiedział dalsze badania, w tym w sprawie wycieku.\n\n\n\nW połowie października WHO powołała Naukową Grupę Doradczą w Sprawie Źródeł Nowych Patogenów (SAGO) złożoną z 26 naukowców z 26 krajów, w tym z Chin i USA. Dyrektor WHO ds. sytuacji kryzysowych Mike Ryan ocenił wtedy, że może to być „ostatnia szansa” na ustalenie źródła „wirusa, który zatrzymał cały nasz świat”.\n\n\n\nW nowym zespole znalazła się między innymi specjalistka ds. bezpieczeństwa biologicznego z laboratorium instytutu chorób zakaźnych w Szwajcarii dr Katharina Summermatter. Komentatorzy ocenili to jako sygnał, że WHO chce spełnić swoje zapowiedzi i rozważyć teorię o wycieku z laboratorium wraz z hipotezą o naturalnym przejściu wirusa ze zwierząt.\n\n\n\n„Wypadek w laboratorium nie może być wykluczony, dopóki nie ma na to wystarczających dowodów i dopóki te wyniki nie będą otwarcie udostępnione” – napisał Tedros wraz z dwoma innymi urzędnikami WHO w komentarzu opublikowanym w piśmie „Science”.\n\n\n\nPrzyszłość tych badań stoi jednak pod znakiem zapytania, ponieważ chińskie władze odrzuciły w lipcu plan drugiego etapu śledztwa przygotowany przez WHO. Pekin sprzeciwił się kontroli w WIV, twierdząc, że hipoteza o wycieku z laboratorium została już obalona. Według władz ChRL dalsze badania należy prowadzić w innych krajach.\n\n\n\nTymczasem w Laosie wykryto we wrześniu u nietoperzy wirusy bardziej zbliżone do SARS-CoV-2 niż wszystkie znane dotąd patogeny. Jeden z tych wirusów, nazwany BANAL-52, jest do niego podobny w 96,8 proc. Część badaczy uznała to za dowód, że niespotykane wcześniej cechy koronawirusa mogły pojawić się naturalnie. „Jestem teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej przekonany, że SARS-CoV-2 jest pochodzenia naturalnego” – ocenił wirusolog z Singapuru Linfa Wang.\n\n\n\nZwolennicy teorii o wycieku z laboratorium zwracają natomiast uwagę na – jak to określił portal magazynu „Science” - kontrowersyjne eksperymenty, które prowadziła w WIV chińska wirusolożka Shi Zhengli we współpracy z Peterem Daszakiem, jednym z członków pierwszej misji WHO w Wuhanie. Krytycy zarzucają Daszakowi, że zataił informacje o eksperymentach zwiększających zaraźliwość lub chorobotwórczość wirusów. Daszak zaprzecza.\n\n\n\nWedług „Science” w WIV przechowywano 2 tys. próbek zakażonych koronawirusami nietoperzy i tworzono chimeryczne wirusy, by określić, w jakim stopniu są groźne dla ludzi. Żaden z opisanych przez Shi i Daszaka wirusów nie był spokrewniony z SARS-CoV-2, ale część krytyków twierdzi, że jeśli prowadzili oni badania, które doprowadziły do pandemii, mogli je zataić. WIV i chińskie władze wielokrotnie odrzucały oskarżenia o rzekome związki z wybuchem pandemii.\n\n\n\nW skład nowej grupy doradczej WHO ds. poszukiwania źródeł patogenów weszło sześcioro członków pierwszej połączonej misji w Wuhanie. Nie ma wśród nich Daszaka.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":2,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131586,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nChińskie władze twierdzą tymczasem, że choć Covid-19 został po raz pierwszy zdiagnozowany w Wuhanie, sam koronawirus niekoniecznie pochodzi z Chin. Kategorycznie odrzucają teorię o wycieku z laboratorium i twierdzą, że wirus mógł przybyć do Chin na importowanych mrożonkach. Wskazują też na badania sugerujące, że krążył na świecie już zanim wykryto go w Wuhanie.\n\n\n\nPierwsza połączona misja międzynarodowych badaczy pod egidą WHO i naukowców chińskich, która pracowała w Wuhanie na początku 2021 roku, nie przyniosła jednoznacznej odpowiedzi. Członkowie misji uznali, że wirus prawdopodobnie przeszedł na ludzi z nietoperzy poprzez inne zwierzęta. Hipotezę o wycieku z laboratorium ocenili jako „skrajnie mało prawdopodobną”.\n\n\n\nPojawiły się jednak doniesienia o naciskach ze strony chińskich władz i utrudnianiu dostępu do potrzebnych danych. Szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus ocenił wnioski misji jako przedwczesne i zapowiedział dalsze badania, w tym w sprawie wycieku.\n\n\n\nW połowie października WHO powołała Naukową Grupę Doradczą w Sprawie Źródeł Nowych Patogenów (SAGO) złożoną z 26 naukowców z 26 krajów, w tym z Chin i USA. Dyrektor WHO ds. sytuacji kryzysowych Mike Ryan ocenił wtedy, że może to być „ostatnia szansa” na ustalenie źródła „wirusa, który zatrzymał cały nasz świat”.\n\n\n\nW nowym zespole znalazła się między innymi specjalistka ds. bezpieczeństwa biologicznego z laboratorium instytutu chorób zakaźnych w Szwajcarii dr Katharina Summermatter. Komentatorzy ocenili to jako sygnał, że WHO chce spełnić swoje zapowiedzi i rozważyć teorię o wycieku z laboratorium wraz z hipotezą o naturalnym przejściu wirusa ze zwierząt.\n\n\n\n„Wypadek w laboratorium nie może być wykluczony, dopóki nie ma na to wystarczających dowodów i dopóki te wyniki nie będą otwarcie udostępnione” – napisał Tedros wraz z dwoma innymi urzędnikami WHO w komentarzu opublikowanym w piśmie „Science”.\n\n\n\nPrzyszłość tych badań stoi jednak pod znakiem zapytania, ponieważ chińskie władze odrzuciły w lipcu plan drugiego etapu śledztwa przygotowany przez WHO. Pekin sprzeciwił się kontroli w WIV, twierdząc, że hipoteza o wycieku z laboratorium została już obalona. Według władz ChRL dalsze badania należy prowadzić w innych krajach.\n\n\n\nTymczasem w Laosie wykryto we wrześniu u nietoperzy wirusy bardziej zbliżone do SARS-CoV-2 niż wszystkie znane dotąd patogeny. Jeden z tych wirusów, nazwany BANAL-52, jest do niego podobny w 96,8 proc. Część badaczy uznała to za dowód, że niespotykane wcześniej cechy koronawirusa mogły pojawić się naturalnie. „Jestem teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej przekonany, że SARS-CoV-2 jest pochodzenia naturalnego” – ocenił wirusolog z Singapuru Linfa Wang.\n\n\n\nZwolennicy teorii o wycieku z laboratorium zwracają natomiast uwagę na – jak to określił portal magazynu „Science” - kontrowersyjne eksperymenty, które prowadziła w WIV chińska wirusolożka Shi Zhengli we współpracy z Peterem Daszakiem, jednym z członków pierwszej misji WHO w Wuhanie. Krytycy zarzucają Daszakowi, że zataił informacje o eksperymentach zwiększających zaraźliwość lub chorobotwórczość wirusów. Daszak zaprzecza.\n\n\n\nWedług „Science” w WIV przechowywano 2 tys. próbek zakażonych koronawirusami nietoperzy i tworzono chimeryczne wirusy, by określić, w jakim stopniu są groźne dla ludzi. Żaden z opisanych przez Shi i Daszaka wirusów nie był spokrewniony z SARS-CoV-2, ale część krytyków twierdzi, że jeśli prowadzili oni badania, które doprowadziły do pandemii, mogli je zataić. WIV i chińskie władze wielokrotnie odrzucały oskarżenia o rzekome związki z wybuchem pandemii.\n\n\n\nW skład nowej grupy doradczej WHO ds. poszukiwania źródeł patogenów weszło sześcioro członków pierwszej połączonej misji w Wuhanie. Nie ma wśród nich Daszaka.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":2,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131586,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNajczęściej komentowane hipotezy dotyczą naturalnego przejścia koronawirusa ze zwierząt na ludzi, być może na targu owoców morza Huanan w Wuhanie, oraz ucieczki patogenu z laboratorium Wuhańskiego Instytutu Wirusologii (WIV), jednego z największych ośrodków badań nad wirusami nietoperzy na świecie.\n\n\n\nChińskie władze twierdzą tymczasem, że choć Covid-19 został po raz pierwszy zdiagnozowany w Wuhanie, sam koronawirus niekoniecznie pochodzi z Chin. Kategorycznie odrzucają teorię o wycieku z laboratorium i twierdzą, że wirus mógł przybyć do Chin na importowanych mrożonkach. Wskazują też na badania sugerujące, że krążył na świecie już zanim wykryto go w Wuhanie.\n\n\n\nPierwsza połączona misja międzynarodowych badaczy pod egidą WHO i naukowców chińskich, która pracowała w Wuhanie na początku 2021 roku, nie przyniosła jednoznacznej odpowiedzi. Członkowie misji uznali, że wirus prawdopodobnie przeszedł na ludzi z nietoperzy poprzez inne zwierzęta. Hipotezę o wycieku z laboratorium ocenili jako „skrajnie mało prawdopodobną”.\n\n\n\nPojawiły się jednak doniesienia o naciskach ze strony chińskich władz i utrudnianiu dostępu do potrzebnych danych. Szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus ocenił wnioski misji jako przedwczesne i zapowiedział dalsze badania, w tym w sprawie wycieku.\n\n\n\nW połowie października WHO powołała Naukową Grupę Doradczą w Sprawie Źródeł Nowych Patogenów (SAGO) złożoną z 26 naukowców z 26 krajów, w tym z Chin i USA. Dyrektor WHO ds. sytuacji kryzysowych Mike Ryan ocenił wtedy, że może to być „ostatnia szansa” na ustalenie źródła „wirusa, który zatrzymał cały nasz świat”.\n\n\n\nW nowym zespole znalazła się między innymi specjalistka ds. bezpieczeństwa biologicznego z laboratorium instytutu chorób zakaźnych w Szwajcarii dr Katharina Summermatter. Komentatorzy ocenili to jako sygnał, że WHO chce spełnić swoje zapowiedzi i rozważyć teorię o wycieku z laboratorium wraz z hipotezą o naturalnym przejściu wirusa ze zwierząt.\n\n\n\n„Wypadek w laboratorium nie może być wykluczony, dopóki nie ma na to wystarczających dowodów i dopóki te wyniki nie będą otwarcie udostępnione” – napisał Tedros wraz z dwoma innymi urzędnikami WHO w komentarzu opublikowanym w piśmie „Science”.\n\n\n\nPrzyszłość tych badań stoi jednak pod znakiem zapytania, ponieważ chińskie władze odrzuciły w lipcu plan drugiego etapu śledztwa przygotowany przez WHO. Pekin sprzeciwił się kontroli w WIV, twierdząc, że hipoteza o wycieku z laboratorium została już obalona. Według władz ChRL dalsze badania należy prowadzić w innych krajach.\n\n\n\nTymczasem w Laosie wykryto we wrześniu u nietoperzy wirusy bardziej zbliżone do SARS-CoV-2 niż wszystkie znane dotąd patogeny. Jeden z tych wirusów, nazwany BANAL-52, jest do niego podobny w 96,8 proc. Część badaczy uznała to za dowód, że niespotykane wcześniej cechy koronawirusa mogły pojawić się naturalnie. „Jestem teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej przekonany, że SARS-CoV-2 jest pochodzenia naturalnego” – ocenił wirusolog z Singapuru Linfa Wang.\n\n\n\nZwolennicy teorii o wycieku z laboratorium zwracają natomiast uwagę na – jak to określił portal magazynu „Science” - kontrowersyjne eksperymenty, które prowadziła w WIV chińska wirusolożka Shi Zhengli we współpracy z Peterem Daszakiem, jednym z członków pierwszej misji WHO w Wuhanie. Krytycy zarzucają Daszakowi, że zataił informacje o eksperymentach zwiększających zaraźliwość lub chorobotwórczość wirusów. Daszak zaprzecza.\n\n\n\nWedług „Science” w WIV przechowywano 2 tys. próbek zakażonych koronawirusami nietoperzy i tworzono chimeryczne wirusy, by określić, w jakim stopniu są groźne dla ludzi. Żaden z opisanych przez Shi i Daszaka wirusów nie był spokrewniony z SARS-CoV-2, ale część krytyków twierdzi, że jeśli prowadzili oni badania, które doprowadziły do pandemii, mogli je zataić. WIV i chińskie władze wielokrotnie odrzucały oskarżenia o rzekome związki z wybuchem pandemii.\n\n\n\nW skład nowej grupy doradczej WHO ds. poszukiwania źródeł patogenów weszło sześcioro członków pierwszej połączonej misji w Wuhanie. Nie ma wśród nich Daszaka.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":2,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131586,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nDwa lata od wykrycia pierwszych przypadków Covid-19 w Wuhanie geneza pandemii wciąż jest zagadką. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) powołała nowy zespół naukowców do zbadania tej sprawy, ale Pekin odrzucił plan dalszego śledztwa w Chinach i kontroli w wuhańskim laboratorium.\n\n\n\nNajczęściej komentowane hipotezy dotyczą naturalnego przejścia koronawirusa ze zwierząt na ludzi, być może na targu owoców morza Huanan w Wuhanie, oraz ucieczki patogenu z laboratorium Wuhańskiego Instytutu Wirusologii (WIV), jednego z największych ośrodków badań nad wirusami nietoperzy na świecie.\n\n\n\nChińskie władze twierdzą tymczasem, że choć Covid-19 został po raz pierwszy zdiagnozowany w Wuhanie, sam koronawirus niekoniecznie pochodzi z Chin. Kategorycznie odrzucają teorię o wycieku z laboratorium i twierdzą, że wirus mógł przybyć do Chin na importowanych mrożonkach. Wskazują też na badania sugerujące, że krążył na świecie już zanim wykryto go w Wuhanie.\n\n\n\nPierwsza połączona misja międzynarodowych badaczy pod egidą WHO i naukowców chińskich, która pracowała w Wuhanie na początku 2021 roku, nie przyniosła jednoznacznej odpowiedzi. Członkowie misji uznali, że wirus prawdopodobnie przeszedł na ludzi z nietoperzy poprzez inne zwierzęta. Hipotezę o wycieku z laboratorium ocenili jako „skrajnie mało prawdopodobną”.\n\n\n\nPojawiły się jednak doniesienia o naciskach ze strony chińskich władz i utrudnianiu dostępu do potrzebnych danych. Szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus ocenił wnioski misji jako przedwczesne i zapowiedział dalsze badania, w tym w sprawie wycieku.\n\n\n\nW połowie października WHO powołała Naukową Grupę Doradczą w Sprawie Źródeł Nowych Patogenów (SAGO) złożoną z 26 naukowców z 26 krajów, w tym z Chin i USA. Dyrektor WHO ds. sytuacji kryzysowych Mike Ryan ocenił wtedy, że może to być „ostatnia szansa” na ustalenie źródła „wirusa, który zatrzymał cały nasz świat”.\n\n\n\nW nowym zespole znalazła się między innymi specjalistka ds. bezpieczeństwa biologicznego z laboratorium instytutu chorób zakaźnych w Szwajcarii dr Katharina Summermatter. Komentatorzy ocenili to jako sygnał, że WHO chce spełnić swoje zapowiedzi i rozważyć teorię o wycieku z laboratorium wraz z hipotezą o naturalnym przejściu wirusa ze zwierząt.\n\n\n\n„Wypadek w laboratorium nie może być wykluczony, dopóki nie ma na to wystarczających dowodów i dopóki te wyniki nie będą otwarcie udostępnione” – napisał Tedros wraz z dwoma innymi urzędnikami WHO w komentarzu opublikowanym w piśmie „Science”.\n\n\n\nPrzyszłość tych badań stoi jednak pod znakiem zapytania, ponieważ chińskie władze odrzuciły w lipcu plan drugiego etapu śledztwa przygotowany przez WHO. Pekin sprzeciwił się kontroli w WIV, twierdząc, że hipoteza o wycieku z laboratorium została już obalona. Według władz ChRL dalsze badania należy prowadzić w innych krajach.\n\n\n\nTymczasem w Laosie wykryto we wrześniu u nietoperzy wirusy bardziej zbliżone do SARS-CoV-2 niż wszystkie znane dotąd patogeny. Jeden z tych wirusów, nazwany BANAL-52, jest do niego podobny w 96,8 proc. Część badaczy uznała to za dowód, że niespotykane wcześniej cechy koronawirusa mogły pojawić się naturalnie. „Jestem teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej przekonany, że SARS-CoV-2 jest pochodzenia naturalnego” – ocenił wirusolog z Singapuru Linfa Wang.\n\n\n\nZwolennicy teorii o wycieku z laboratorium zwracają natomiast uwagę na – jak to określił portal magazynu „Science” - kontrowersyjne eksperymenty, które prowadziła w WIV chińska wirusolożka Shi Zhengli we współpracy z Peterem Daszakiem, jednym z członków pierwszej misji WHO w Wuhanie. Krytycy zarzucają Daszakowi, że zataił informacje o eksperymentach zwiększających zaraźliwość lub chorobotwórczość wirusów. Daszak zaprzecza.\n\n\n\nWedług „Science” w WIV przechowywano 2 tys. próbek zakażonych koronawirusami nietoperzy i tworzono chimeryczne wirusy, by określić, w jakim stopniu są groźne dla ludzi. Żaden z opisanych przez Shi i Daszaka wirusów nie był spokrewniony z SARS-CoV-2, ale część krytyków twierdzi, że jeśli prowadzili oni badania, które doprowadziły do pandemii, mogli je zataić. WIV i chińskie władze wielokrotnie odrzucały oskarżenia o rzekome związki z wybuchem pandemii.\n\n\n\nW skład nowej grupy doradczej WHO ds. poszukiwania źródeł patogenów weszło sześcioro członków pierwszej połączonej misji w Wuhanie. Nie ma wśród nich Daszaka.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":2,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":131586,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Minęły już dwa lata od wykrycia pierwszych przypadków Covid-19 w Wuhanie, a pochodzenie koronawirusa wciąż pozostaje tajemnicą. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) powołała niedawno nowy zespół naukowców, którego zadaniem jest zbadać tę kwestię. Pekin jednak odrzucił plan dalszego śledztwa w Chinach i kontroli w laboratorium Wuhańskiego Instytutu Wirusologii (WIV).
reklama
Pojawiło się kilka teorii na temat pochodzenia wirusa, w tym najpopularniejsza, jakoby nastąpiło ono przez naturalne przeniesienie koronawirusa z zwierząt na ludzi, być może na targu owoców morza Huanan w Wuhanie. Bardziej kontrowersyjna hipoteza mówi o ucieczce patogenu z laboratorium WIV. Sądząc po oficjalnych oświadczeniach, chińskie władze kategorycznie odrzucają teorię o wycieku z laboratorium i twierdzą, że wirus mógł zostać przyniesiony do Chin na importowanych produktach mrożonych.
Pierwsza misja międzynarodowych badaczy pod egidą WHO i naukowców chińskich, która pracowała w Wuhanie na początku 2021 roku, nie przyniosła jednoznacznej odpowiedzi. Mimo tego, że hipotezę o wycieku z laboratorium oceniono jako „skrajnie mało prawdopodobną”, pojawiły się doniesienia o naciskach ze strony chińskich władz i utrudnianiu dostępu do potrzebnych danych.
reklama
WHO powołała Naukową Grupę Doradczą w Sprawie Źródeł Nowych Patogenów (SAGO), w której znalazła się między innymi specjalistka ds. bezpieczeństwa biologicznego z laboratorium instytutu chorób zakaźnych w Szwajcarii. Część komentatorów uważa to za sygnał, że WHO chce spełnić swoje zapowiedzi i rozważyć hipotezę o wycieku z laboratorium.
Część badaczy uważa, że niespotykane wcześniej cechy koronawirusa mogły pojawić się naturalnie. Jednak zwolennicy teorii o wycieku z laboratorium zwracają uwagę, że prowadzono tam kontrowersyjne eksperymenty, które miały na celu określenie, w jakim stopniu koronawirusy nietoperzy są groźne dla ludzi.
W Laosie we wrześniu wykryto także wirusy bardziej zbliżone do SARS-CoV-2 niż wszystkie znane dotąd patogeny. Jednakże, przyszłość badań stoi pod znakiem zapytania, gdyż chińskie władze odmówiły wykonania drugiego etapu śledztwa w WIV i twierdzą, że hipoteza o wycieku z laboratorium została już odrzucona.