fbpx
-0 C
Olsztyn
sobota, 4 grudnia, 2021
reklama

Czy można było zapobiec tragedii przy ul. Jagiełły? [GALERIA]

reklama

Tragiczny początek roku na Osiedlu Grunwaldzkim. W pożarze zginęła 60-letnia kobieta. Z budynku ewakuowano 38 osób. Przy gaszeniu pożaru pracowało osiem zastępów strażackich. 

Szybka i sprawna akcja Państwowej Straży Pożarnej
Szybka i sprawna akcja Państwowej Straży Pożarnej

Mieszkańcy kamienicy przy ul. Jagiełły 5 przeżyli w czwartek w nocy chwile grozy. W mieszkaniu na pierwszym piętrze wybuchł pożar, w wyniku którego zmarła jedna osoba, a druga została odwieziona w stanie ciężkim do Polikliniki. Mężczyzna w stanie bardzo ciężkiego zatrucia tlenkiem węgla został przetransportowany śmigłowcem do Ośrodka Tlenoterapii Hiperbarycznej w Gdyni.

reklama

Z budynku ewakuowano 38 osób, w tym mieszkanki domu samotnej matki.

– Kobietom nic się nie stało. Dwie mamy zostały zabrane do Caritasu przy ul. Grunwaldzkiej. Trzy spędziły noc u swoich rodzin – powiedziała nam wicedyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Olsztynie Elżbieta Sieheń-Kopyść.

Reszta mieszkańców kamienicy mogła powrócić do domu już około północy, zaraz po ugaszeniu pożaru i oddymieniu klatek schodowych.

Mieszkanie, które spłonęło należało do Zarządu Lokali i Budynków Komunalnych w Olsztynie.

– To byli trudni lokatorzy. Sprawa o eksmisję znajdowała się w sądzie. W lokalu odłączone były wszystkie media – informuje Zbigniew Karpowicz, dyrektor ZLiBK.

Pod kamienicą trwają prace porządkowe. W spalonym mieszkaniu otwarte są wszystkie okna. Pod budynkiem spotkamy dwóch mieszkańców budynku. Dyskutują wciąż o wczorajszych wydarzeniach.

– Gdyby nie szybki przyjazd straży, to cały budynek byłby dzisiaj pustostanem – mówi jeden z mężczyzn.

Pytamy o lokatorów mieszkania, w którym wybuchł pożar.

– Tego mężczyzny, co go zabrali w ciężkim stanie do szpitala nie znamy. Kobieta, która zginęła, to ona tam mieszkała. Miała poważne problemy z alkoholem. Chcieli ją eksmitować, niestety musiało dojść wcześniej do tragedii. Co noc drżeliśmy o zdrowie. Wszystko im już odłączyli. Smutny koniec mieszkania –  w wypowiedzi  drugiego z mężczyzn słychać smutek, ale też i ulgę.

Jak dowiedzieliśmy się od Krzysztofa Bisiora z Komendy Miejskiej Policji – osoby zamieszkujące spalony lokal były „znane policji”. Straty po pożarze oszacowano na około 170 tysięcy złotych. Przyczyna zaprószenia ognia jest wciąż ustalana przez biegłych.

Czytaj też:  Koronawirus. Sytuacja po weekendzie

Zobacz również:
reklama
reklama

Najnowsze ogłoszenia

0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama